Jump to content
Dogomania

owczarnia

Members
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by owczarnia

  1. Opisowo rzecz ujmując, pies ma tułów ostrzyżony maszynką, z włosem, na centymetr (również ogonek). Włosy na łapkach ma zostawione długie, odpowiednio tylko wymodelowane maszynką i nożyczkami, żeby nie wyglądał jak lotniskowiec :D. Łepek ma ostrzyżony "na okrągło", co widać na zdjęciu w samochodzie. Ogólnie opierałam się na fryzurze ze zdjęcia z Yorkcentrum, zamieszczonego przeze mnie w temacie o siusianiu, tego: . Jako że Fuzlak jako szczeniak jednak jeszcze nie dysponował tak długim włosem, jak piesek na zdjęciu, jego łapki wyglądają znacznie skromniej ;), a główka jest ostrzyżona bardziej na okrągło. Po prostu cały czas stałam nad fryzjerką :D i wspólnie dopracowałyśmy szczegóły :wink:. Można tę fryzurę określić jako "westie bez brzuszka" (westusiom zostawia się pod spodem, czyli na klatce i na brzuchu dłuższy włos, a Fuz ma równo ostrzyżony cały tułów).
  2. Niestety, na obiecane zdjęcia trzeba będzie jeszcze troszkę poczekać, bo są ciągle w drugim kompie i trzeba je dopiero wypalić na płycie (po ostatnim zagubieniu i cudownym odzyskaniu karty pamięci od cyfrówki nie ryzykuję już noszenia jej bez aparatu gdziekolwiek, więc bezpośrednio zgrać nie mogę, bo całego aparatu mi się brać nie chciało), a następnie pozmniejszać. Ale koleżanka przysłała mi pstryknięte przez nią foty Fuzlaka z naszego weekendowego spacerku w Gdańsku, także zrobione już po strzyżeniu. Nie są co prawda tak wyraźne (pies latał jak opętany ;)), ani tak pięknie pozowane :D, ale na razie muszą wystarczyć: .
  3. Gdy kupowałam Fuzlaka, miał 7 tygodni. W tej chwili ma pół roku i tydzień, więc okres wzrostu ma już za sobą (podobno małe rasy rosną do pół roku), w każdym razie ten najintensywniejszy, a wtedy wszak pies najwięcej je (wystarczy spojrzeć na tabele zamieszczone na każdej paczce z karmą). Do tej pory zjadł jakieś pięć kilo karmy - najpierw kupiłam kilogramową paczkę Eukanuby, potem 3-kilową, potem 2 kilo Nutro i z tej ostatniej została niecała połowa. Trudno więc nazwać koszty wyżywienia yorka wysokimi. Bardzo dobry, jeśli nie najlepszy na rynku szampon kosztuje około 30 zł, odżywka mniej więcej tyle samo. Olejek norkowy tej samej firmy (Iv San Bernard) 100 zł, ale kosmetyki te starczają na naprawdę bardzo długo, ponieważ są to koncentraty. Moim zdaniem opakowanie 250 ml (zarówno szamponu, odżywki jak i olejku) spokojnie starczy na około rok, nawet przy cotygodniowej kąpieli. Same próbki starczyły mi na blisko dwa miesiące.
  4. Lady... To straszne... Ja także raz przeżyłam coś podobnego z moim Fuzlakiem, gdzieś z miesiąc temu - dokładnie w ten sam sposób - poleciał na ulicę za jakąś babą. Na szczęście nastąpił cud i samochód zdążył zahamować, ale co się strachu najadłam to moje. Dlatego teraz pies chodzi bezwzględnie na smyczy w każdej sytuacji poza ogrodem domu moich rodziców, który otoczony jest płotem nie do prześlizgnięcia się. Dom jest na wsi, wśród lasów i kiedy idziemy na spacer do lasu także nie biorę smyczy, ale w każdym innym wypadku nie ma mowy o lataniu wolno...
  5. Fotki zamieszczę w poniedziałek, słowo. Muszę je pozmniejszać, a ni cholery nie mam czasu. Ale poczekać warto, bo są bombowe :D.
  6. Witaj Nitka :P. Fuzlak był wczoraj na pierwszej poważnej wizycie fryzjerskiej (ostatnio tylko takie tam kosmetyczne podstrzyżyny były - główka, łapki, ogonek)! Muszę Wam powiedzieć, że jestem więcej niż zadowolona. Pies wygląda fantastycznie, kobieta ma wspaniałe podejście do zwierzaków i w dodatku sporą wiedzę plus umiejętności i fachowość. Sama jest hodowcą, była sędzią wystawowym, teraz prowadzi sprzedaż karmy oraz eksluzywnych kosmetyków dla psów, a strzyże głównie z zamiłowania. Szykuje również psy na wystawy. Spędziliśmy u niej półtorej godziny, dopieszczała fryzurę Fuzlaka jakby od tego zależało jej życie :D, wyszliśmy obładowani próbkami karmy Royal Canin i kosmetyków Iv San Bernard. Kosztowała cała ta frajda 35 złotych, pies wygląda przesłodko, porobiłam mu foty i mam zamiar je tu później wkleić :). p.s. Nitka, nie wiem co się dzieje, ale od dłuższego czasu nie mogę pisywać na Twoim yorczym forum gazeta.pl :(. Wywala mi, że adres z którego piszę zotał zablokowany :evil:. Pisałam do admina ale mnie olali :(. Wychodzi na to, że mam bana i nawet nie wiem za co :evil:.
  7. O sprayu w takim razie ja nic nie wiem, ale przypuszczalnie chodzi o to samo, co z olejkiem norkowym i być może jest on właśnie na bazie tegoż olejku. Szampon to jedno, ale olejek potrzebny jest do nawilżania włosa także między kąpielami - stosujemy go bezpośrednio po kąpieli i dwa razy w tygodniu przy rozczesywaniu. Jest doskonały jako nawilżacz, a także naturalny, co pozwala uniknąć rozmaitych uczuleń. Podejrzewam, że cena zależy niejako od "zawartości olejku w olejku" :), czyli od stopnia rozcieńczenia i domieszek innych substancji. Czysty olejek jest bowiem, podobnie jak perfumy, bardzo drogi. Pytałaś także ostatnio o "samodzielne wysychanie" psa po kąpieli, teraz dopiero zauważyłam. Puszczenie mokrego psa samopas do wyschnięcia grozi przeziębieniem, to raz. A dwa, że sama bardzo szybko dojdziesz do wniosku, iż suszyć się opłaca - jak pies ze dwa razy po kąpieli wpadnie pod kanapę i zetrze mokrą, świeżo wyczesaną sierścią cały kurz :), albo wytarza się w czym popadnie (naturalny odruch mokrego zwierzęcia). Nie zazdroszczę później ponownego rozczesywania :)...
  8. Iwono O firmie Petland nic nie wiem :(. U nas w skelpach ZOO można dostać Iv San Bernard'a bez większego kłopotu, a nawet jeśli nie mają, to wiedzą kto ma albo mogą zamówić. Do niedawna używałam kosmetyków Jean Pierre Hery (nie do końca pewna jestem pisowni, ale na pewno jakoś tak ;)), fryzjerka poleciła mi Bernard'a i różnica naprawdę jest widoczna. Te wcześniej przeze mnie używane również polecono mi w sklepie ZOO i także wcale nie były tanie, bo szampon dla szczeniąt kosztował 22 złote. Tyle wiem i tyle mogę powiedzieć. Jaki spray?.... :o O spray'u pierwsze słyszę. Oczki trzeba przemywać codziennie. Wacikiem zamoczonym w herbacie lub przegotowanej wodzie, jest również specjalny żel do tego celu. Zębów na razie myć nie musisz na pewno, bo to mleczaki - i tak wypadną. Generalnie zaś na suchej karmie faktycznie z zębami jest spokój. Jeśli coś będzie Ci się wydawało nie tak, zawsze możesz porozumieć się z weterynarzem, sprawdzić stan uzębienia swojego psa i w razie czego zacząć je myć (u różnych psów różnie to bywa).
  9. Iwono Oczywiście, że Twój piesek jest jeszcze za mały, by go strzyc. Warto się wybrać na pierwszą wizytę fryzjerską, gdy będzie on miał skończone cztery miesiące - przede wszystkim dla skontrolowania sierści pod kątem pielęgnacji, wyczesania ewentualnych kołtunków (a robią się niestety, zanim się nabierze wprawy w czesaniu), przystrzyżenia włosów na uszkach, łapkach i pod ogonkiem (higiena). A także dla bezcennych rad :). Taka wizyta nie powinna kosztować więcej niż 30 zł, a naprawdę warto - tylko koniecznie zasięgnij napierw opinii o zakładzie, zanim się tam udasz. Kosmetyki kupisz chociażby w internetowym sklepie z artykułami dla zwierząt "Karusek", do którego link jest także tu, na dogomanii. Mają przystępne ceny, bardzo sprawnie i szybko realizują zamówienia. Poza tym w samej tylko Gdyni, gdzie mieszkam, można kupić te kosmetyki w kilku miejscach (głównie salonach strzyżenia dla psów), więc nie powinno być z nimi większego problemu. Linia dla yorków to ta z zielonym jabłuszkiem. Szampon kosztuje około 30 zł, odżywka podobnie, najdroższy jest olejek norkowy, ale butelka jest duża i używa się naprawdę 2-3 krople na całą sierść, nie więcej, bo pies będzie się tłuścił.
  10. O, Boże. Yorki nie mają sierści takiej, jak inne psy, tylko włos o składzie i budowie identycznej z ludzką. Stąd wymagają całkowicie odmiennej pielęgnacji. Kąpie je się tak często, jak jest to konieczne, czyli co tydzień, najmarniej co dwa. Długi włos i nikczemne rozmiary powodują, że pies niczym szczotka zbiera z ulicy calusieńki kurz. Brudzi się błyskawicznie, a brudny york to wcielenie nędzy i rozpaczy. Włos się skleja, trudno go rozczesać, powstają kołtuny przysparzające psu cierpień. Szczeniaczki, które nie ukończyły jeszcze wszystkich szczepień i nie wychodzą na dwór, nie brudzą się tak bardzo, a poza tym włos mają jeszcze krótki, stąd i kąpiel nie jest konieczna. Kąpiemy wtedy, gdy jest taka potrzeba i uwierz mi, Iwono, że nie da się jej nie dostrzec :). Brudny york dosłownie klei się do rąk. Przy czym kąpiel to mini-rytuał i naprawdę warto go przestrzegać. Koniecznie specjalny szampon, odpowiedni dla yorków, koniecznie odżwyka i bezwzględnie coś do natłuszczenia sierści. Najlepiej olejek norkowy. Dodajemy go do szamponu, a także delikatnie nacieramy psa dwa razy w tygodniu niewielką ilością specyfiku przed czesaniem (czeszemy codziennie, ale olejek wystarczy stosować dwa razy w tygodniu i do kąpieli, a także przy rozczesywaniu psa tuż po niej). Wystarzcy dosłownie kilka kropli, a efekty są rewelacyjne. Włos się nie elektryzuje, jest śliski i jedwabisty, w związku z czym kurz nie przylega do niego tak łatwo i w konsekwencji pies dłużej jest czysty. Czy to, że masz psa bez rodowodu, oznacza, że jego sierść ma mniejsze wymagania?... Nie będzie wystawiany, więc nie musi nosić papilotów i możesz go strzyc. Ale czysty i zadbany być musi! Polecam kosmetyki Iv San Bernard. Nie są może tanie, ale starczają na naprawdę bardzo długo, a efekty świadczą o najwyższej jakości. Myślę, że leczenie psa z łupieżu czy innych skórnych dolegliwości spowodowanych użyciem niskiej jakości kosmetyków będzie kosztowało znacznie więcej - nie tylko pieniędzy. Warto przyzwyczajać psa do wszystkich tych zabiegów (przede wszystkim do codziennego czesania - konieczne jest zaopatrzenie się w odpowiednią szczotkę i grzebień, przejdź się do salonu strzyżenia i pielęgnacji psów, tam zademonstrują Ci i doradzą najlepiej) od małego, później będzie je łatwiej znosił. Mój uważa to nawet za przyjemność - bawimy się w kąpieli, gadamy sobie, zawsze dostanie jakiś smakołyk ;). Tylko za odgłosem suszarki nie przepada. W każdym razie odbywa się to bez protestów i bez większego stresu. A mój pies jest strzyżony! Co by to było, gdyby miał zupełnie długi włos?.... Jeszcze raz chcę podkreślić wagę odpowiedniej pielęgnacji - bynajmniej nie chodzi mi tu o ekskluzywny wygląd, ale o zdrowie i dobrą kondycję psa. Z rodowodem czy bez, york to york i swoje wymagania ma. Inaczej zamieni się w żałosną i cierpiącą karykaturę...
  11. Ostatnio, na spacerze z moim yoreczkiem, spotkałam państwa z bokserką. Psica wyrywała się, żeby się z moim malcem powąchać, ogon mało jej nie odpadł od merdania :). Mój Fuzlak przysiadł i patrzył, trochę przestraszony, a państwo zaczęli mnie przepraszać i skłaniać psicę do odejścia, na co ja zaoponowałam, mówiąc iż nie mam absolutnie nic przeciwko powąchaniu się - ona na smyczy, mój na smyczy, w dodatku bokserka ewidentnie przyjaźnie nastawiona, niech się piesio zapoznaje z innymi. Państwo byli w autentycznym szoku. Podobno ani razu nie zdarzyło im się w takiej sytuacji nic poza histerycznym "zabierzcie tego psa!!" lub uwagami na temat agresji takich "potworów". A sunia była przemiła i bardzo się ucieszyła mogąc się poznać z moim pieskiem, który co prawda z lekka wystraszony był taką konfrontacją :), ale uważam, że korona mu z głowy nie spadła :).
×
×
  • Create New...