Jump to content
Dogomania

zachraniarka

Members
  • Posts

    2159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zachraniarka

  1. [quote name='Fuka'][b]Ja też trzymam kciuki za ucho - egoistycznie zreszta, bo ja mimo wszystkoi mam ciagle nadzieje spotkac Was w Gdansku :roll: [/b][/quote] Podpisuję się pod tą wypowiedzią w 100% i Huguś też! Misia trzymaj się dzielnie i zdrowiej!
  2. [quote name='Samba'][quote name='zachraniarka']Pies super, ale ja zawsze jak patrzę na takie mopy.. to sobie myślę jak one muszą wonić i co im się może w takim futrze zaplątać ciekawego :roll:[/quote] Wiesz co? Ja widzialam na jednej wystawie charta, takiego gigantycznego, bialego z dredami (nazwalam go roboczo Kudlaczem Jamajskim :lol: ) i on wcale nie cuchnal! Ale faktycznie wygladal, jakby powinien :D [/quote] No wystawcy pewnie mają swoje sposoby, natomiast w życiu codziennym nie wierzę by takie cudo nie woniło :lol: Ale przyznaje rację, że komondory robią wrażenie, te dredy i jeszcze wielkość słuszna! Jak kiedyś Hugo spotkał się nos w nos z takim na wystawie w Sopocie to oczy miał jak 5 zł- Hugo nie komondor, choć może komondor też, ale nie widać było bo dredy zasłaniały.. :D
  3. Wielkie podziękowanie dla jity i dla margolci za uzupełnienie linków do hodowli!! Pozdrawiam serdecznie :D
  4. Pies super, ale ja zawsze jak patrzę na takie mopy.. to sobie myślę jak one muszą wonić i co im się może w takim futrze zaplątać ciekawego :roll:
  5. szaruga u mojego laba jak był mały też pojawiały się takie krostki, okazało się że jest uczulony na nabiał. Odstawiliśmy mu kaszki mleczne, które dostawał od czasu do czasu jak mój młodszy brat nie dojadł i krostki się już nie pojawiły. Także być może i u ciebie problem jest na tle uczuleniowym.
  6. I pewnie tak będzie.. Hugo w czasach swej młodości zrywał się o makabrycznie wczesnej porze. Później przyszedł czas na pilnowanie czy aby Pani nie otworzyła oczu, bo wtedy zaczynało się wariactwo. A teraz śpi do góry brzuchem do późnych godzin i wcale mu się nie spieszy do wstawania. Wręcz jest odwrotnie, kiedy ja gdzieś wstaje wyjątkowo wcześnie i chce go wziąć na spacer to do ostatniej chwili wygrzewa się w łóżku i jest bardzo niezadowolony z porannej pobudki :lol:
  7. [quote name='Shiva'] zawsze się znajdzie jakiś "koneser piwa" :wink: i proponuje, że mi psa przypilnuje, bo co psina taka zawiązana będzie przy słupku, " a my tu z pieskiem się już dobrze znamy itd...[/quote] :o :o :o Jakbym ja usłyszała taką propozycję to bym nawet do słupka nie przywiązała.. U nas ostatnimi czasy w okolicy dwa psiurki skradziono. Jednego złodzieja udało się odpowiednio szybko dogonić i psa odebrać, był to taki właśnie znany wszystkim "nieszkodliwy koneser piwa". Drugiego psa nie udało się odnaleźć do dziś :( [quote name='Samba']Zauwazylam, ze najgorsze sa panie... Dziewczyny, obiecajmy sobie, ze my takie nie bedziemy[/quote] Słowo harcerza :drinking: :drinking: :drinking:
  8. Byś musiała pogmerać paluszkami w Hugusiu- szorstki golas! fuj fuj fuj :lol:
  9. [quote name='szaraduszka']A teraz tak konkretnie czy uważacie, że labki można wyszkolić na psy obronne?[/quote] Pewnie i można.. tylko, że po co? Mało ras obronnych? Kupować labradora by szkolić go na psa obronnego? Według mnie to bezsensu. Natomiast inna sprawa to zajęcia z rękawem. Mój pies pewnie by zwariował ze szczęścia- taka duuuuża zabawka! Natomiast intencje by miał takie same jak przy zabawie w przeciąganie piłeczki na sznurku.. Kati, nawet nie wiesz jaką lab może mieć z takiej zabawy przyjemność :D
  10. W Gdańsku śniegu mało, ale.. poza Gdańskiem śniegu mnóstwo. I tak poza miasto wywieźli nas w sobotę na całodniowe ćwiczenia. Hugo miał wielką frajdę, bo on kocha śnieg, ja trochę mniejszą (nie lubię zimy, zimna itd.), ale też uważam, że było fajnie. A tu kilka fotek z ćwiczeń: Huguś- portret kochanej, siwej mordeczki [img]http://www.lirielok.webpark.pl/chmielno01.jpg[/img] Śnieg, śnieg, śnieg- muszę się w nim wytoczyć! [img]http://www.lirielok.webpark.pl/chmielno02.jpg[/img] No dobra, już poważnieję.. [img]http://www.lirielok.webpark.pl/chmielno03.jpg[/img] To do pracy, ino chwatko! [img]http://www.lirielok.webpark.pl/chmielno04.jpg[/img] A takie piękne widoczki zimowe, nas otaczały: [img]http://www.lirielok.webpark.pl/chmielno05.jpg[/img] Pozdrawiamy serdecznie!
  11. U mnie też, ale dla mnie to nie powód do uciechy.. Co to za śnieg, kilka dni i będzie chlupa.. nogi mokre, mokry pies, wszystko brudne.. fuj fuj fuj :evil: Ja chcę wiosne- cieplutką i suchutką :bigcry:
  12. [quote name='Mokka']Nie neguję obserwacji Fuki i Minia, tylko okropnie mnie ciekawi, co mogło spowodować taką dramatyczną reakcję tych piesków.[/quote] Mi się wydaje, że to co mogło spowodować taką reakcję to normalny strach przed czymś dla psa kompletnie nie wytłumaczalnym. Mój pies kiedyś tak zareagował jak go przycisnęły drzwi w tramwaju. Na sobie czułam, że to nie była żadna siła nacisku- jednak on darł się jak obdzierany ze skóry, totalnie przerażony, że został złapany przez coś wielkiego i nie może się uwolnić. Na codzien to strasznie gruboskórny pies. A tak BTW.. Większość psów nie wykazuje reakcji na huk, są takie u których powoduje on lekki dyskomfort. Zdarza się natomiast, że reakcją psa jest paniczny strach i wcale do takiej reakcji nie potrzebny elektroniczny impuls.. Moim zdaniem to kwestia wrodzonej wrażliwości i zdobytych doświadczeń.
  13. Prywatny nauczyciel, czym sobie zasłużyłam na takie szczęście, ale będzie fajnie! :multi:
  14. Ja nie sądze by ona się takim kursem zainteresowała, dla niej pies to przede wszystkim na spacerki i do przytulania. Póki nie będzie myślała o ojcostwie swojego psiurka to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Poprzedni pies foks-znajda, którego miała kilkanaście lat spowodował, że zakochała się w terrierach, ale on to nie wiedział co to jest trymer, znał tylko nożyczki. Obecny- AT to chociaż fryzjera odwiedza :D Ale co do multimedialnej wersji to mimo wszystko uważam, że jak najbardziej powinniście ją zrobić, bo jest taka druga osoba w Trójmieście, która jest jak najbardziej zainteresowana :lol: :lol: :lol:
  15. Cieszę się Flaire, że doszłyśmy do porozumienia i że mamy podobne zdanie w tym temacie. Co do psa to bym musiała sprawdzić przydomek. Wiem, że ma na imię Bongo, również w rodowodzie i jest po Napoleonie. Został kupiony jako 6-miesięczny piesek i nawet z prośbą by był wystawiany, czym moja koleżanka mało się przejęła, bo zależało jej na psie-towarzyszu. Dopiero ten pomysł z rozmnożeniem dostarczył takich emocji. Na szczęście poki co mam jeszcze na tyle wpływu, że żadne urocze bezrodowodowe szkrabiki po tym piesku nie biegają.
  16. [quote name='Flaire']zachraniarka, bo Ty ciągle próbujesz z tej wystawy zrobić więcej, niż to jest w rzeczywistości. A wystawa to po prostu bardzo subiektywny konkurs piękności - o czym najlepiej świadczy fakt, że ta sama stawka może u różnych sędziów otrzymać dokładnie odwrotne lokaty. I to nie przez żadne "układziki", tylko właśnie dlatego, że to jest subiektywny konkurs piękności.[/quote] Nieprawda, ja nic nie próbuję, bo ja osobiście jak napisałam nie mam nic wspólnego z wystawami i nie planuje mieć, więc dla mnie nie ma znaczenia co tam się ocenia i jak. Jednak moja koleżanka, którą po dłuugich pertraktacjach namówiłam na psa z rodowodem. Kiedy po tym jak wymyśliła swojego psa dopuścić (nie wnikam w celowość tego głupiego pomysłu) wkońcu udało mi się ją namówić by chociaż papiery hodowlane mu zrobiła. Pojechała dwa razy do fryzjera przed wystawą i zeszła z ringu z bardzo dobrą. Byłam przy tym jak sędzia jej tłumaczył, że jej pies jest bardzo ładny, ale nieodpowiednio przygotowany. Na co ona mnie dręczy właśnie z tym co ma przygotowanie do dziedziczenia, miałam nadzieje, że może tu się dowiem jak to jest. Ja naprawdę nie oceniam tego jak to wygląda, ponieważ mnie to nie dotyczy. Natomiast zgadzam się z tym, że jest to ciut nie zrozumiałe i cieszę się tylko z tego, że nie mam takich problemów :D
  17. [quote name='Fuka']Nie słyszałam też nigdy tak popularnych u nas tekstow - ze sedzia sie czepia, bo przeciez liczy sie to co jest dziedziczne, a fryzura, przygotowanie i odpowiednia prezentacja nie przechodzą przecież na potomstwo... eh[/quote] uuuuuuuu to m.in. o mnie, więc już milknę :)
  18. [quote name='Flaire']Więcej, właściciel zna najlepiej mocne i słabe punkty swojego psa i najlepiej wie, co powinien uwypuklić, a co - starać się zakamuflować.[/quote] No mi chodzi bardziej o przypadek, kiedy tego nie wie. Myślę, że jest to trochę problem dla mnie nie do rozwikłania, bo ja nadal troszku nie rozumiem co ma przygotowanie do dziedziczenia. Rozumiem, że się przygotowuje psa by ładnie się prezentował, jednak trochę do dla mnie nie do pojęcia, że jest to kryterium oceny psa. Oczywiście jeżeli byłyby dwa identyczne egzemplarze i wygrałby lepiej przygotowany to jak najbardziej się zgadzam. Jednak jeżeli odpowiednie przygotowanie może posłużyć do tego, że wygra pies z gorszym włosem lub gorszą budową anatomiczną to już mi się to jakoś nie widzi. No ale w sumie moje zdanie nie jest zbyt istotne, bo ja to jestem tylko teoretyk, który z wystawami ma małe doświadczenie, do tego związane z inną rasą, gdzie zabiegi przedwystawowe ograniczają się do obcięcia pędzla na ogonie :lol: Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnego pielęgnowania :D
  19. [quote name='PIKA'][quote name='Arga']Ano :D[/quote] W Czechach jesteśmy? :o[/quote] Si si, seniorita 8)
  20. [quote name='Flaire']U nas niedaleko spaceruje czasami AT, który nigdy nie był trymowany ani strzyżony. Postaram się kiedyś zrobić mu zdjęcie, a stanie się chyba jasne, o co mi w tej wypowiedzi chodzi.[/quote] Ja też mam takiego w okolicy, pies wygląda jak potwór! Nie mówiąc o zapaszku jaki rozsiewa wokół :wink: Jednak ja nie mówię o skrajnych przypadkach, czyli o psach zaniedbanych, nigdy nie trymowanych czy też strzyżonych maszynką, ponieważ zgadzam się w pełni, że takie psy nie powinny pokazywać się na wystawie. Ja napisałam o przypadku: [quote name='zachraniarka']No bo jeżeli ktoś ma ładnego, poprawnego psa, ale go nie odpowiednio wytrymuje i przez to przegra z psem gorszym to jakoś nie sądze by to było z korzyścią dla rasy.[/quote] Czyli co wtedy kiedy pies jest zadbany, ale nie jest profesjonalnie przygotowywany pod kątem wystawy kilka miesięcy wcześniej. Z tego co pisałaś o wspólnych przygotowaniach do wystaw- potrzeba odpowiedniego trymowania, w danych odstępach czasu i pod kątem danego osobnika po to by pies miał przez krótki czas super szatę. Jaką szansę na wystawie ma pies przygotowany amatorsko przy psach przygotowanych profesjonalnie?
  21. Zgadzam się, że to po części konkurs piękności, no ale też selekcja psów pod kątem użycia do hodowli. A przecież przygotowania do wystawy nie dziedziczy się w genach.. w przeciwieństwie do jakości sierści. W takim przypadku zastanawiam się czy nie powinny być oprócz wystaw organizowane przeglądy hodowlane- gdzie pies byłby oceniany tylko i wyłącznie w kwestii czy może być użyty do hodowli. Natomiast wystawy by pozostały konkursem piękności. No bo jeżeli ktoś ma ładnego, poprawnego psa, ale go nie odpowiednio wytrymuje i przez to przegra z psem gorszym to jakoś nie sądze by to było z korzyścią dla rasy.
  22. Bo na dogo inna strefa czasowa obowiązuje :ghost_2:
  23. A jak tak tylko na chwilkę i trochę nie na temat, ale cosik mnie zainteresowało.. [quote name='Flaire']trymowanie teriera to proces, który ciągnie się przez dosyć długo po to, żeby w pewnym momencie i na stosunkowo krótko szata była super.[/quote] Znaczy się, że super szata jest kwestią bardziej przygotowania, niż dziedziczenia? Chodzi mi o to, czy jakbym miała teriera z założenia bardzo dobrą gatunkową szatą, którą bym ani nie umiała, ani nie miała czasu specjalnie przygotować to na wystawie bym przegrała z psem z gorszą szatą, ale odpowiednio wytrymowanego?
  24. [quote name='Arga']Zawsze mam zabawki, smakołyki dlatego jak jest wolna ( spuszczona) to ma psy, ludzi i wszystko inne poza mną w głebokim powarzaniu ;) Ale jak jest na smyczy to jest kłopot.[/quote] Hmmm... Może na tej smyczy Arga może ma trochę za dużo posłuszeństwa, za malo przyjemności :hmmmm: Psiury błyskawicznie rejestrują takie dysproporcje.. Postaraj się zwiększyć ilość zabawy mając sucze zapiętą. To jest częsty błąd, że właściciele ćwiczą np. chodzenie przy nodze na smyczy, a potem jak chcą nagrodzić psa to go odpinają i zaczynają szalone wygłupy. Psy są zaś na tyle głupiutkie, że myślą, że są nagradzane za to że zostały spuszczone ze smyczy, a nie, że przed chwilą ładnie szły przy nodze :silly: Do zapamiętania: szalone wygłupy i zabawy, czyli coś co lubią psiaki muszą być tak samo intensywne kiedy pies jest luzem, jak i zapięty. Co do szkolenia to zgadzam się w 100% z Argą, nawet najlepsze nie zastąpi pracy na codzień. Wiele z psów jest super posłusznych na placu szkoleniowym, no a na zwykłym porannym spacerku pokazują swoje drugie, nieposłuszne oblicze :diabloti:
  25. [quote name='Weronika']Treser to osoba doskonała[/quote] Ku przestrodze napiszę, że nie każdy treser jest taki doskonały. Trzeba być ostrożnym wybierając szkoleniowca dla naszego pieska.
×
×
  • Create New...