Jump to content
Dogomania

zachraniarka

Members
  • Posts

    2159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zachraniarka

  1. [quote name='Gosia555']Obcinanie ogona to całkiem inna sprawa. Dobcie mają b.słabe kości ogonowe, podatne na choroby. Także obcinanie ogona jest zaleceniem lekarskim.[/QUOTE] W tym roku moja siostra musiała uśpić swojego dobermana, Arnold 13 lat żył z długim ogonem i nie miał z tym związanych problemów. W wielu krajach nie kopiuje się psów, więc nie wiem skąd ta informacja o zaleceniu lekarskim? A to sucze mojej siostry, obie mają uszy i ogony i uważam, że wyglądają super. Szczególnie jestem zakochana w miniaturze, jest rewelacyjna i uważam, że nie ma nic wspólnego z jamnikiem, wygląda dokładnie jak zmniejszony doberman: [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/7148/imgp0275ti9.jpg[/IMG] No i jeszcze moja ulubienica: [IMG]http://img370.imageshack.us/img370/1181/imgp0223za6.jpg[/IMG]
  2. [quote name='Anisha']W przedszkolu była dożyca z podobnym problemem - też tylko chowała się za właścicielami, a każdy szczeniak budził w niej strach i chęć ucieczki. Po kilku spotkaniach na placu miałam wrażenie, że się trochę oswoiła i było lepiej, ale tak naprawdę to może lepiej niech się [B]Zach [/B]wypowie czy spotkania z psami dożycy pomogły, czy nie, bo głowy nie dam... :roll: W każdym razie było to niesamowite, że największy pies w przedszkolu kulił się przed jamnikiem czy pudelkiem... Biedne psiska - skąd się biorą takie lęki?? :-o [/QUOTE] No dla takich lękliwych psiaków jedynym ratunkiem jest wczesne, intensywne i mądre oswajanie. Najlepiej zaczynać od spokojnych psów, a najlepiej od takich które w ogóle ignorują obecność drugiego psa. W czasie takiego oswajania najlepiej nie ingerować w psiaki, nie zachęcać, nie chwalić, nie reagować, nie pokazywać w żaden sposób, że coś się dzieje specjalnego. Wtedy powolutku powolutku powinno pójść do przodu, wiek też z czasem dodaje pewności siebie. A w przedszkolu była nie dożyca tylko mastifka angielska- cuuuudna! To rasa bardzo wrażliwa, ale "mała" robiła ładne postępy, myślę, że z czasem zniknie jej nieśmiałość do psiaków. [quote name='nikit1']Borsaf - to też są efekty dziwnych kryć. Ta rasa jest coraz bardziej zepsuta niestety... :shake: . coraz częściej pojawiają się goldeny lękliwe albo agresywne ehhh..[/QUOTE] U labów to samo.. Niestety obie rasy, które jako kolejne padły ofiarą mody :angryy:
  3. [quote name='nikit1']A jeśli chodzi o nauczenie, problem w tym, że nie przyłapałam go na gorącym uczynku, tylko np. wychodzącego z miejsca zbrodni, więc nie bardzo wiem jak się do tego zabrać.. Tłumaczenie nic nie daje :roll: [/QUOTE] No jak nie na gorącym uczynku to po ptokach :diabloti: [quote name='nikit1']Szorstkiemu kup coś co się nazywa Nux Vomica - krople homeopatyczne i dawaj po 10 kropli na łyżke wody tak ze 3 razy dziennie (ja na 37 kg Borysa daję 15 kropli, więc myślę że 10 dla Ludwisia będzie ok). Jak moje psy mają jakieś sensacje żołądkowe (np. gejzery w brzuchu) to im daję i przechodzi..[/QUOTE] Dzięki za rady, dopisane do mojej listy leków na każdą okazję. Póki co Szorstki po tym jak go napchałam wczoraj węglem (8 tabletek) dziś od rana zdrowiutki i wesolutki :multi: [B]Aluzja[/B] najlepsze życzenia co by fasolki się zdrowo rozwijały w brzuszku! :loveu: hi hi a co tu za tematy damsko-męskie.. :razz: Dla mnie stosunek do moich psów to jeden z głównych kryteriów. Straszniście mnie rozczula jak taki potencjalny weźmie Ludwisia na kolana lub wymerda Hugola za uszy- od razu mi się bardziej podoba :roll:
  4. [quote name='borsaf'][B]Zach[/B], jaka kara? i kiedy?[/QUOTE] Oczywiście kiedy siusia, a najlepiej jak się za to zabiera. A jaka.. taka, która przyniesie efekty. Na moje durne potwory wystarczyło, że złapałam je gwałtownie za fraki i powiedziałam co o tym myślę. Teraz jak na ogródku, gdzieś coś to wącha i się przymierza by nogę zadrzeć, wystarczy tylko mój komentarz "no do reszty zdurniałeś" i delikwent spuszcza nogę, nos, ogon i smętnie odpuszcza swe zamiary. Oczywiście w tym przypadku stosuję też magiczne "ejka ejka" :cool3: U nas od sikania jest las.. na ulicy można, ale rzadko, nie ma obsikiwania murów co 10 metrów :mad: czy wspominałam że jestem okropna :evil_lol: [quote name='borsaf']Jescze wkleje rodzinny spacerek do parku. Regon mial smycz krótszą[/QUOTE] Ale Regon na pierwszym zdjęciu prezentuje super figurę, wyrósł i zmężniał tak. Pięknie wygląda!!
  5. [quote name='Nitencja']Hmmmmm Zach a ja mysle jednak ze niektorych psow oduczyc sie nie da. U mnie moze tak jest poniewaz psy sa reproduktorami i kryja i mieszka na stale suka , do tego przyjezdzaja suczki do krycia no i ten temperament...:evil_lol: Generalnie mi to nie przeszkadza bo nie sa duze kaluze i nie leja na dywany[/QUOTE] Nitencjo, a mi się nadal wydaje, że to jednak kwestia "generalnie mi to nie przeszkadza" ;) Być może się mylę, jednak póki co mam dwa psy, którym też temperamentu nie brakuje- jeden lovelass, drugi zadziora.. obaj wiedzą, że za podniesienie nogi pod dachem czeka baaardzo surowa kara :mad: U mnie nie ma lekko :evil_lol:
  6. [quote name='nikit1']a to chart..... :lol:[/QUOTE] [B]Nikit[/B] foty super, ale gdzie Julka?? Co do szczania- ustaw małego drania! Nie wierzę w to, że się nie da czegoś nauczyć, moje dwa samce wiedzą, że nawet na naszym podwórku szczocha się nie robi, chyba że czasem któremuś uda się gdzieś ukradkiem. Nigdy zaś się nie zdarzyło by oznaczały coś w domu- obojętnie moim czy cudzym. A u mnie to się mnóstwo innych psów i suczy przewija. Chyba bym zabiła jakby coś takiego się im przydarzyło- jedyny wyjątek to choroba. Co do choróbska szorstkiego to jesteśmy ostro struci, biedny terier napchany węglem zalega mi na kolanach i cierpi.. w jego brzucholu dzieją się rzeczy niepojęte- takich dźwięków nigdy nie słyszałam :shake:
  7. Dziękuję bardzo za życzenia dla mojego honorowego terriera! Jesteście wszyscy super! Ostatnio o tym z Gosią na trym party rozmawiałyśmy, tutaj nie ważne czy terier szorstki czy biszkoptowy, każdy kochany :loveu: [B]Filla[/B] gratuluję maluszków!! Mam nadzieje, że często będziesz dzielić się z nami zdjęciami tych cudności! A moje szorstkie obudziło mnie dziś tym, że wymiotował tak, że aż go skręcało.. :-( Sama żółć i ślina.. Wyszłam z nim na spacer to biegunka totalna.. Teraz zaaplikowałam mu smectę i nie dałam śniadania. Mam nadzieje, że mu przejdzie, ale boję się, bo jeszcze tak ostrego ataku wymiotnego nie widziałam.. Biedny szorstki..
  8. Witam w Nowym :lol: Troszku nieprzytomna jestem po całonocnym balowaniu, ale żyję. Co ważniejsze po powrocie stwierdziłam, że wszystkie psy sztuk cztery pod opieką mojej babci też przeżyły. Co prawda troszkę mnie zmroziły jej opowieści- w stylu "w jednym pokoju zamknęłam Ludwisia z suczkami, a w drugim siedziałam z tym starym narwańcem".. inne opowieści mnie rozśmieszyły "temu staremu już się całkowicie pomieszało w głowie, on się nawet do posłania tej suki dobierał" :evil_lol: W ogóle śmiesznie tak jak to się może na starsze lata odmienić. Moja babcia, lat ponad 80, zawsze uważała, ze miejsce psa jest w ogródku przy budzie. Hugusio ją upewnił w tym, że psy w mieszkaniu to pomyłka, czyli tony sierści i totalna demolka. I tak tkwiła w tym przekonaniu aż do czasu nastania ery teriera.. Jak ja się dziś naśmiałam, że babcia, która nie przepada za psami z czterema Sylwestra spędziła, ale najlepsze jest to co usłyszałam dziś rano. Babcia patrząc na Ludwinia: "To jest moja perełka! To jest mój piesek, on się tak patrzy na mnie i zobacz wszystko rozumie. Ja to z nim bym mogła być cały czas, on wie że ma być dla mnie grzeczny i zobacz jaki jest. A ta reszta to diabelskie nasienie".. Nie muszę dodować, który z psiaków po ostatniej nocy ma największy brzuchol pewnie wypchany wszystkim co było w lodówce :p Tak czy inaczej dziś jest bardzo ważny dzień, mój szalony lab kończy 9 lat: [SIZE="4"][COLOR="DarkSlateBlue"]Hugusiu mój kochany życzę Tobie, żebyśmy przeżyli jeszcze przynajmniej drugie takie 9 lat! Żebyś nigdy się nie zmieniał i dalej był taki jaki jesteś, czyli wiecznie szczęśliwy i cieszący się każdą chwilą swojego życia. Jedyne co bym chciała dla Ciebie to bardzo dużo zdrówka, żeby nigdy ból nie doskwierał, tylko tego nie jestem w stanie sama Tobie zaoferować.. Kocham Cię najbardziej na świecie! :kiss_2: [/COLOR][/SIZE]
  9. [quote name='Rauni']ale jakie wrażenie wywierały na Tobie fragmenty z opisem szkolenia, na którym Marley był?[/QUOTE] Szczerze- żadne.. Codziennie na spacerach spotykam psy z dyndającą do kolan wielką kolczatką, często są to kilkumiesięczne szczeniaki. Jakie więc ma na mnie wrażenie robić fragment książki o tym, że wielki pies chodził na łańcuszku zaciskowym lub że był sadzany fizycznie poprzez nacisk ręką na zad.. Akurat fragment z opisem szkolenia czytałam z uśmiechem na twarzy, nie zastanawiałam się nad metodami, tylko z sentymentem wspominałam mój kurs PT (na którym nota bene były jeszcze gorsze metody szkoleniowe) :roll: [quote name='Rauni']Uważasz, że problem był tu tylko z psem? Że nie mogło być inaczej? [/QUOTE] Mogło być inaczej, ale zawsze może być inaczej. Właściciel miał przecież dobre chęci- poszedł z nim na kurs posłuszeństwa. Być może gdyby Marley trafił w ręce super szkoleniowca, zostałby ekstra psem pracującym, uratowałby ludzkie istnienie i powstałaby książka o kolejnym psie bohaterze. Jednak tak się nie stało trafił w ręce zwykłego człowieka i powstała historia zupełnie zwyczajna- mi się bardzo podobała.
  10. [quote name='zaba14']czyli według Ciebie z psem ktory niszczy nie trzeba pracowac? I nie ma sensu go wybiegac bo i tak bedzie niszczył? :roll:[/QUOTE] Wiesz ja uważam, że jest sens wybiegać każdego psa, czy niszczy czy nie niszczy. Natomiast chodziło mi o to, że samo zapewnienie psu wysiłku fizycznego i psychicznego może nie sprawić, że problem zniknie. [quote name='zaba14']Mylisz się, nie raz czytało się że po wybieganiu psa i zostawieniu go w domu psiak nic nie niszczył. Na przykładzie dwóch psów nie możesz powiedzieć że to nic nie pomoze.[/QUOTE] Ja nigdzie nie napisałam, że to nic nie pomoże, tylko, że może nie pomóc, bo i tak się zdarza.. [quote name='zaba14']Jednak trzeba przyznac że właściciel z tym psem nic takiego nie robił, owszem pies biegał za aportem ale nitk z nas nie wie jak długo, a jego zmeczenie psychiczne polegało tylko na wydawaniu komend siad, lezec itp. raz na jakis czas... Nie wydaje mi się że on był psem zmeczonym ;)[/QUOTE] No kurcze, Zaba masz racje on powinien 3 razy w tygodniu chodzić na zajecia z tropienia, 2 razy w tygodniu na treningi dla aporterów, w międzyczasie rzucać psu frisbee, trenować obi, agility. Bez powyższych aktywości nie sposób żyć z labradorem i na pewno każdy właściciel retrievera tak robi, dlatego jest to najbardziej popularna rasa psa rodzinnego na świecie hi hi
  11. [quote name='Gazuś']Zachraniarko - a mnie sie próby wcale nie wydają takie głupie. Bo jeśli psa chodz przez te 3 miersiące wyszkoliłoby się do pracy retrievera, aportów z wody itp, to to już by było coś. [/QUOTE] Tak tylko to coś to może jest i dobre by zapewnić dobrą psychikę psom, które trafiają do osób jako psy domowe. Dla psa pracującego to coś to bardzo mało. [quote name='Gazuś']Ja chcę mieć goldena, który ma cechy charakteru typowe dla rasy, potrafi pracować. Takiego, który ma doskonałą anatomię i zdrowie (!) pozwalające na pracę do jakiej pies ten został stworzony. Po trzecie chce psa wystawowego, który jest psem efektownym. I do tego hodowla moim zdnaiem dążyć powinna.[/QUOTE] [B]Gazuś[/B] jakbym ja napisała jakiego ja bym psa chciała.. z super potencjałem do pracy i super pięknego.. ale jeszcze nie znalazłam takiej hodowli.. więc póki co wystarcza mi super potencjał do pracy i bardzo dobry eksterier.. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że hodowla powinna dążyć do doskonałości i cieszę się, że są takie co dążą a nie po prostu rozmnażają.. ale druga sprawa, ze pies psychicznie dla mnie doskonały chyba by wykończył przeciętnego właściciela. Dlatego nadal jestem za podziałem linii. No ale to już ma naprawdę mało wspólnego z tym wątkiem, więc ja stąd uciekam :)
  12. [quote name='zaba14']Mnie rowniez wydaje się że Marley był normalnym psem, on po prostu nigdy nie był zmęczony ani fizycznie ani psychicznie wiec jak mogłbyc spokojny? to logiczne ze zacznie niszczyc.. :roll:[/QUOTE] Czemu logiczne? Mój pies miał godziny ruchu, pracy, zamęczany fizycznie i psychicznie, a niszczył i to jak. I zostało to do dziś tylko skala zniszczeń na szczęście się zmniejsza. Mój drugi pies, który ma 10 razy takie popędy jak pierwszy i 10 razy więcej energii nie zniszczył nic.. Więc co w tym logicznego. [quote name='Gazuś']Dla mnie w ogóle w retrieverach, tak jak np w seterach, nawet do hodowlanki powinny byc próby pracy.[/QUOTE] Jak czytam takie coś to niestety ale pusty smiech mnie ogarnia, a co mają jednorazowe próby pracy do realnej roboty. To że psa się przez 3 miesiące wyszkoli by poleżał gdzieś, potropił kawałek czy dwie kaczki wyłowił. Co to ma do tego, że pies ma pracować godzinami, dniami bez straty koncentracji i motywacji.. nie mówiąc, że fizycznie musi temu sprostać. [quote name='Gazuś']A najwiekszym zadaniem dla hodowców powinno byc wychodowanie zwierzecia wzorcowego, doskonałego w pracy, ale i efektowanego na wystawach.[/QUOTE] I co wyhodowanie jednego takiego zwierzęcia jest osiągnięciem? Wyjątki się zdarzają i pewne każdy by chciał takiego psa. Jednak realia są inne trudno znaleźć hodowle, która miot w miot daje szczenięta wybitne w jednej dziedzinie. A myślę, że to jest najważniejsze- wyrównane szczeniaki, a nie jeden rodzynek raz na jakiś czas.. [quote name='Flaire']I większość osób, które kupują psa z rasy pracującej, nie zamierza z nim pracować...[/QUOTE] I to jest fakt i nie wiem czemu udaje się, że jest inaczej..
  13. Ktoś tu wspomniał o Szwecji.. to tam też hodowla idzie w kierunku spokojnych, trochę lękliwych psów, jako że takie są najlepsze na psy rodzinne. Nie niszczą, nie uciekają, nie stwarzają problemów.. Doprowadziło to do tego, że w niektórych użytkowych rasach jest naprawde bardzo trudno znaleźć dobrego psa do pracy, bo takie są nieporządane.. Opowiadał mi o tym jeden z głównych instruktorów Szwedzkigo Klubu Psa Użytkowego (SBK), więc jest to wiarygodna informacja.. [quote name='Flaire']A co do pudelków, to oczywiście nie wątpię, że te, które wygrywają MŚ (nawet nie wiedziałam, że i w tym roku), pochodzą z linii z mocnymi popędami. :-) W tym przykładzie, raczej chodziło mi o to, że nawet w rasie, która od lat jest hodowana na kanapy, takie linie można zachować do konkretnych celów, podczas gdy starsze panie moga sobie nosić na rączkach pudelki-kanapowce.[/QUOTE] No i ja właśnie uważam, że to jest najlepsze rozwiązanie- podział na linie. Niektórzy uważają to za szkodę dla rasy, ja uważam, że na dzień dzisiejszy jest to najlepsze rozwiązanie. Ułatwia to bardzo wybór psa dla kogoś, kto potrzebuje psa do pracy, sportu, nie utrudniając życia tym, którzy chcą domowego pupila. Natomiast wrócę do Marleya- po raz kolejny czytam, że nie był on plastikiem, że był super do szkolenia. Ja się z tym nie zgadzam. Samo to, że pies jest mega aktywny, lubi coś nosić w pysku i jest żarłokiem nie robi z niego psa użytkowego. Ja osobiście nie chciałabym takiego psa do pracy jak Marley.. oczywiście bazując tylko na tym co przeczytałam w książce.
  14. [quote name='Nitencja']a ta sedzina to nie byla Pani Junikiwiecz od genetyki ??[/QUOTE] Tak to ona!
  15. [quote name='Flaire']Nigdy nie możesz mieć pewności, że ktoś jest uczciwy. Ale możesz mieć pewność, że ktoś nie jest. ;-)[/QUOTE] Co i tak nie zmienia cały czas mojej sytuacji, w której nie mam wyboru. Natomiast co mnie pociesza, że wiele osób jest bardzo zadowolonych i ja też nie mam powodów do narzekań także nie narzekam :)
  16. [quote name='Flaire']No więc właśnie ja nie jestem pewna...[/QUOTE] Ja jestem tylko pewna, że nie mam innego wyjścia. I w tej sytuacji jedyne co mogę zrobić to ufać, że wszystko będzie dobrze. Z drugiej strony chcąc mieć do czynienia tylko z uczciwymi ludźmi to by trzeba było wszystkim jakieś testy na prawdomówność robić hi hi
  17. [quote name='Magicnesca']Zachraniarka ,wysyłam Ci starszą kopię małej SUNFLOWER ,to jej starszy brat Maciek i znana Ci osoba :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/315/b854e2d641e8aea5.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Maciuś :loveu: :loveu: :loveu: moje ukochane imię.. toż to jakiś ideał.. Lepiej, żebyśmy się nie spotkali w realu, bo jeszcze porwę :evil_lol:
  18. [quote name='Flaire']Oczywiście, tyle że ja nie potrafiłabym ufać w fachową pomoc od osoby, w której uczciwość (i to w zakresie jej kompetencji) mam powody wątpić...[/QUOTE] ale to są przecież dwie zupełnie inne kwestie :roll: dla mnie ważne jest to, że to co robi robi dobrze, ma w tym duże doświadczenie i bardzo dobre opinie.. to że robi coś co nie jest według mnie w porzadku nie przeczy temu, ze robi to bardzo dobrze i z wymaganym efektem..
  19. [quote name='Flaire']Natomiast ja nie chodziłabym do weta, który poprawia zgryz cęgowy w rasie, w której jest to niedopuszczalne, bo w ten sposób ten wet wystawia sobie świadectwo jako oszusta.[/QUOTE] Też w wielu kwestiach jestem niepoprawną idealistką, ale kiedy chodzi o zdrowie moich psów to chodzę do wetów, którzy zapewnią im fachową pomoc. Jeżeli mam do wyboru kilka opcji to oczywiście wtedy mogę brać pod uwagę kwestie swoich przekonań i uprzedzeń. Jeżeli nie mam wyboru to nie mam też najmniejszych wątpliwości.
  20. [quote name='Nitencja'] Hmmmm zalezy u kogo masz ten zgryz cegowy bo na przyklad u airdale jest tolerowany w pozniejszym wieku. [/QUOTE] No niektóre rasy muszą mieć tylko nożycowy :roll: [quote name='Nitencja'] NIe polecam do zagladania w pszcze ozdobkow brrrrrr jeszcze mnie w nocy strasza te zgryzy :razz: [/QUOTE] To mi przypomniało jak ostatnio byłam na wykładach z genetyki i usłyszałam straszne rzeczy o grzywaczach chińskich, że u nich są dopuszczalne bardzo duże braki zębowe, wada jest dopiero wtedy, kiedy język wypada z paszczy. I ponoć wystawcy mają mnóstwo trików by taki język przy pokazywaniu zębów przytrzymać. Wypadający język- to jest dopiero robienie kalek z psów?! :angryy:
  21. [quote name='Nitencja']Zach prawda ze mala slodka ?? :loveu: a jej starszy braciszek jaki kochany - normalnie CUDO i BOSa trymowal i mnie i dawal wszystkim calusy :loveu: [/QUOTE] Jest rewelacyjna!! Mi się szkoty podobają od zawsze, ale zawsze widziałam czarne.. jak zobaczyłam malutką to po prostu aż zamarłam z zachwytu.. No naprawdę jakby wziąć to co najfajniejsze z moich psów i zmieszać, długi ryjek z brodą w kolorze biszkoptowym- coś wspaniałego!! I jak czytam o szkockich rozrabiakach to jeszcze ta wspaniała psychika :cool3: :cool3: :cool3: :loveu:
  22. [quote name='Flaire']zach, nie wszystkie wady zębów (jak sama wiesz ;-) ) są dziedziczne[/QUOTE] Nie no biorę pod uwagę sytuację, że jeden z zębów wyrósł krzywo, albo mamy zgryz cęgowy nie nożycowy. To chyba sprawy są dziedziczne?? [quote name='Flaire']Ale dla mnie, klejenie uszu to jednak innego typu ingerencja niż aparat na zęby, poczynając od tego, że nie wymaga narkozy... Dla mnie klejenie uszu jest bliżej fryzowania niż chirurgii, a aparaty na zęby - odwrotnie. Ale to tylko moja opinia.[/QUOTE] Dlaczego uszy to co innego niż zęby?? Przecież sama napisałaś, że sposób trzymania uszu jest sprawą dziedziczną. Jak więc można porównać uszy do fryzury, która na 100% nie jest dziedzina? [quote name='Nitencja']Wystawy,sedziowie i caly ten zgielk to czesto jest mile spedzenie czasu jak za wszelka cene sie nie chce wygywac. Ja przechodzilam wszystkie etapy ( porazki, wygrane) wiec wiem cos na ten temat[/QUOTE] No niestety ja znam wiele osób, które właśnie za wszelką cenę i może dlatego tak gwałtownie reaguję.. Znam sporo psów, które chirurgicznie miały łamane chrząstki w uszach, chirurgicznie podciągane powieki.. Dla mnie to jest chore i właśnie sprzeczne z ulepszaniem rasy, do którego chyba każdy hodowca powinien dążyć. [quote name='Nitencja']a tak przy okazji bardzo mi sie podoba profil Ludwinia , dlugo jeszcze bedziecie do dentysty chodzic ??[/QUOTE] Dzięki za komplement pod adresem Ludwiśka. Dentystę jeszcze będziemy odwiedzać minimum miesiąc.. :-( Zdecydowałam się Ludwikowi założyć koronki na te kły. Także czeka nas robienie wycisków i takie tam.. Kiepsko z tą paszczą :placz: :placz: :placz:
  23. [quote name='Magicnesca'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/314/89e8e1e233ff9cbb.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Zakochałam się w malutkiej, no jakby ktoś moje psy zmiksował. Terier, a w kolorze labradora, cuuuuuuuudo :loveu: :loveu: :loveu: Niech się zarazki zdrowo chowają, a ja proszę o dużo zdjęć malutkiej co bym oczy nacieszyła!
  24. [quote name='Nitencja']NO fakt genetyki nie przeskoczysz ale mozesz jej czasem pomoc ;-)[/QUOTE] A czy w tym wypadku nie robimy sobie sami pod górę? Czy pomagając genetyce nie dopuszczamy do tego by "nie wzorcowe geny" krążyły w eterze? Ja ostatnio sporo u psiego stomatologa-ortodonty spędzam czasu.. Ile tam w poczekalni psich piękności czeka, wszystkie z stylowymi aparatami na zębach.. I co później pies będzie świecił pięknym, skorygowanym zgryzem, a co przekaże dalej to w sumie co tam.. Szczerze- bardzo mi się nie podoba takie pomaganie genetyce :shake:
  25. [quote name='Anisha']Ludwikowi za to tak wydepilowałam precla, że [B]Zach[/B] się załamała, że szczurzy ogon mu się zrobił :p - wyraźnie nie była zadowolona z efektu mojej pracy. :eviltong: :diabloti:[/QUOTE] Efektem pracy jestem zachwycona, bo wiem jak ciężko wytrymować tę część teriera.. ale fakt faktem załamana jestem że ogon szczurzy, świński.. no wiele by się określeń znalazło. Jednak gdzie tu Twoja wina, ze Ludwikowi coś takiego żałosnego z tyłka wyrasta :niewiem:
×
×
  • Create New...