-
Posts
214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by benia
-
mnie tam nie było do śmiechu.............. :(
-
minęło trochę czasu... i sytuacja bez zmian... gość - bez zmian, jego pies bez zmian... może moje nastawienie nieco inne... oduczałam (i skutecznie oduczyłam) beni agresji, ale jesli ta... piiiiiii.... bokserka jeszcze raz rzuci się na moje wychuchane maleństwo - niech geny "psa mordercy" (Jak ja nie nawidzę tego stwierdzenia, typowego zresztą dla laików, którzy w jakiś sposób próbują scharakteryzować typ psa jakiego posiadam) zrobią swoje... może zbyt brutalnie to ujełam, ale ona i właściciel też muszą chyba po prostu wreszcie poczuc się pokrzywdzeni... może Pan wtedy coś zrozumie... choć to mało prawdopodobne, ale przynajmniej nie będzie się do mnie zbliżał w obawie o zdrowie swojego psa... szlag mnie trafia bo wedle opinii wielu ludzi jestem "wyrzutkiem społeczeństwa, który posiada psa mordercę"... a jak wiadomo te psy są takie złe, więc ja pewnie chcę aby beńka zagryzała inne bezbronne psiaki i pewnie mi to jeszcze imponuje... i tym podobne bzdury... a tymczasem mój pies nie zrobił nikomu krzywdy a jest narażony na atak chorej psychicznie suczki "przykładnego obywatela"... na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo by to skomentować: PARANOJA!!!!
-
Pewnego dnia, a właściwie pewnej nocy wrócilismy ok. 1 w nocy do domu od znajomych. Dla 5 miesięcznej wówczas Beni było to stanowczo za późno, postanowiła zatem nas ukarać... ledwo połozyliśmy się do łóżka Beńka wskoczyła do nas i... obsikała nas... Myslę, że dodatkowe komentarze są zbyteczne...
-
Fecet jest po prostu zdania, że najlepsze jest bezstresowe wychowanie pieska=brak reakcji na cokolwiek... Według niego to ja jestem idiotką (i moi znajomi psiarze też), bo nasze psy reagują na komendy, a nawet jesli nie to krzyknięciem zostają przywołane do porządku... Więc według opinii pana my jesteśmy sadystami, zabraliśmy swym pieskom dzieciństwo, są zestresowane itp. Tylko (tu by sie przydało przekleństwo) mój pies nigdy nie rzucił się na zadnego psiaka!!! a jego suczka robi to codziennie!!! i przede wszystkim o to mnie krew zalewa, że to nie ja powinnam pilnować swojego psa, tylko on...
-
Tak Mag!!! Ten sam facet nas dręczy!!!!!!!!!!!!!!! Wyprowadzamy z Tibro razem psy!!!!!!!!!
-
Ja jak zawsze w obronie AST'ów (bo jak wiecie uważam że wszystko zależy od wychowania)... Otóż niedawno beńka została napadnieta przez boksera... sukę, która zawsze się rzuca, ale właściciel (nawiasem mówiąc głuchy) uważa że jego suczka w ten sposób się bawi (może i ślepy...????)... Zagotowałam!!! Bo jego bokser strzela zębami, Benia bardziej patrzy na moją reakcję niż się broni (wie przecież że nie wolno gryźć innych piesków)... a facet stoi i tylko powtarza: bawią się, bawią........... ?????????????????????????? rzuciałam sie żeby je rozdzielić, więć mnie bokser też prawie pogryzł....... beńka z dziurami na głowie, w języku, udzie..... a facet jak mnie spotyka nadal nie zwraca uwagi na to, że jego pies krąży dookoła beni z najeżoną sierścią i zębiskami na wierzchu..... a może to ja jestem inna? może się bawią...... cha cha... to jakiś absurd.........
-
mój pies śpi dotąd co i ja, ale jeśli nie daj Boże wstanę koło 7 - to pół godziny będę błagać benię żeby jednak zachciała się ze mna przejść... bo ona wcale a wcale nie ma na to ochoty, najbardziej odpowiada jej przedział czasowy między 9 a 10 (ale później też moze być), w żadnym wypadku natomiast przed 8...
-
acha! no a w kagańcu wygląda rzeczywiście jak hannibal i obcy omijają nas szerokim łukiem, bo nie mają wątpliwości, że właśnie tak wygląda pies morderca...
-
mimo wrodzonej łagodności beni-czasami chodzimy w kagańcu (dla świętego spokoju po prostu), ale zakładanie kagańca działa jak błędne koło, słuszę jak mijający mnie ludzie mówią: no widzisz w kagańcu, to jak w kagańcu to na pewno gryzie, mówiłem ci, że wszystkie takie psy są agresywne...
-
nie zapomniałam!!!! naprawdę!!!!! wszystko jest tak jak powinno być, w należytym porządku!!!!
-
to książka o tresurze sprzed jakichś 10 lat, w takim wydaniu kieszonkowym (na okładce owczarek niemiecki)... nawet nie wiem skąd wzięła się w naszym domu, ponieważ w naszej rodzinie zawsze dziadek i ojciec szkolili psy i nie potrzebowali żadnych pomocy dydaktycznych. Nie potrafię ci jednak powiedzieć ani jaki jest dokładny tytuł tejże ksiązki, ani czyjego autorstwa ona jest. pozdrawiamy!!!
-
nie muszę chyba wyjaśniać, że to mnie oczywiście znowu wylogowało... i znów zrobiłam za anonimowego gościa...
-
ja dawniej tłumaczyłam: ona jest bardzo łagodna, lubi dzieci, inne zwierzęta itp. ale ile mozna i jeśli słyszę po raz 2368775 pytanie: o to z tych agresywnych, no i co? zdarza mi się odpowiedzieć: no nic, ostatnio tylko odgryzła nos koleżance, ale to było dwa tygodnie temu i od tego czasu jest grzeczna...
-
zapomniałeś jeszcze o jednym standardowym komentarzu: na pewno je z wanny...
-
buldożki są świetne! ja co prawda nie mam ale na pewno kiedyś będę miała!!! choć według mojego chłopa to pies który wygląda jak krzyżówka amstaffa z królikiem...
-
ja na temat mojej beni też już słyszałam różne dziwne opinie - dla niektórych bowiem to dog, tylko, że jakiś taki niewyrośnięty... a na wystawie w zakopcu dowiedziałam sie od pewnego młodego małżeństwa, że bardzo ciekawy jest bokser w takim umaszczeniu.... pozdrawiamy!!!
-
Myszko! w kategorii wiekowej na pewno się mieścisz (bo dla szesnastoletnich blokersów to już stara dupa jestem), ale niestety nie ta orientacja seksualna..... pozdrawiamy!!!
-
benia kocha wszystkich, niestety nie wszyscy kochają ją, bo to przecież pies morderca przed którym trzeba szybko uciec a właścicielka musi być nienormalna że pozwala "takiemu" psy przebywać w jednym pokoju z dziećmi.... kiedyś na jakimś psim forum przeczytałam że amstaffy mają wyłacznie zakompleksieni ludzie, którzy za pomocą "agresywnego" psa chcą podbudować swoje ego... rzeczywiście strasznie jestem zakompleksiona.... i kupiłam sobie amstaffa żeby podrywali mnie szesnastoletni blokersi....
-
mam amstaffa, jak widać zresztą na zdjęciu, część ludzi (ci, którzy nie znają beni) na widok kwadratowego pyska staje na baczność; natomiast ci, którzy ją znają (m.in. dzieci z pobliskiej szkoły) na jej widok rzucają się jej na szyję... benia bowiem uwielbia ze wszystkimisię witać, byle tylko kogoś pocałować....