Jump to content
Dogomania

benia

Members
  • Posts

    214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by benia

  1. 2 kolejne psiaki z Krakowa meldują się posłusznie... :lol: mgd_a - my mniej więcej podobne okolice...
  2. no nie jest to prawda... poczytaj sobie jeszcze troszeczkę, porozmawiaj z ludźmi, którzy wiedzą na ten temat więcej niż Ty... a nie "karm" nas jałowymi okragłymi zdaniami z cyklu: "oglądałam dzisiaj Polsat... i czuję, że jestem domorosłym kaznodzieją..." po Twoich postach mam wrażenie, że to Ty boisz się własnego psa... :o aż mnie przeszedł dreszcz emocji... Polsat raz jeszcze?? zatkało mnie... nie wiem czy mam się śmiać, czy dać na mszę... bo zrobiło mi się Ciebie żal...
  3. tak to moja benusia... ale to stare zdjęcie... miała na nim niecały rok... ale jeszcze dzis planuję zmianę emblematu...
  4. jestem pod wrażeniem........ prawdziwa psiara z Ciebie..........
  5. moja droga Marto!!! (bo widzę, że obowiązują nas grzecznościowe sformuowania z cyklu herbatka u babci Aliny...) chyba opuściłaś sporo postów, bo swoją wypowiedzią (na obecnym stadium rozwoju naszej dyskusji) trafiłaś jak kulą w płot... i ku mojemu zdumieniu napisałaś to, o co się rzekomo "pieniłam" niepotrzebnie, a mianowicie, że AST zawsze będzie agresorem (a doszliśmy już do tego, że nie ma co uogólniać...) ja również nie polecam nikomu tej rasy, z jednego powodu - uważam, że tym pieskom (jak zresztą ogromnej ilości innych bullowatych i molosów) trzeba poświęcić ogromnej ilości czasu i cierpliwości... pisanie do mnie, że jest to piesek dla dorosłych ludzi jedynie mnie rozśmiesza.... podobnie zresztą jak "uświadamianie" mi, że istnieje coś takiego jak hierarchia.... owszem, nie porozmawiamy sobie o przetworach na wieczorku dla zgorzkniałych emerytek, ale nie znaczy to, że reprezentuję grupę wesołych nastolatek... z pewnością w naszym domu będą pojawiać się kolejne asty, bo bardzo kochamy te pieski i myślę, że wielu właścicieli zgodzi się ze mną, że (mimo protestów wielu ludzi) może to być wspaniały pies rodzinny... co do spokojnych spacerów... znam właścicieli astów wychodzących ze swoimi psami spokojnie na spacer i znam również właścicieli labradorów omijających szerokim łukiem innych spacerowiczów... myślę, że dodawanie czegokolwiek sprowadzi się tylko do powtarzania wszystkiego co tu już zostało powiedziane... "kręcenie" się w kółko nie wydaje mi się konieczne... pozdrawiam...
  6. no ja też puszczam... dlatego nie lubi mnie straż miejska, ani ja jej nie lubię...
  7. wow!!!!! a jakie masz piesy Monika???? bo liczba jest imponująca... my mamy i dziewczynkę i chłopczyka...
  8. benia

    szalony AST

    :laola: no to superowo!!! no tak... beńka to straszny, okropniasty niuchacz spacerowy...
  9. no rzeczywiście źle mnie zrozumiałaś... o głupkach myślałam pisząc o tych ludziach, których przed "zapoznaniem" się z dogomanią spotykałam na spacerach... dogomania pokazała mi, że są ludzie z normalnym podejściem do psów (a nie podejściem pt. co zrobić żeby mieć agresywnego psa)...
  10. a ja jeszcze w jednej kwestii... nigdy nie twierdziłam i nadal nie twierdzę, że jestem omnibusem w sprawach wychowywania psów... dawno temu (nie pamiętam gdzie) rozpisałam się na ten temat... nie uważam się natomiast za laika... błędów wychowaczych popełniłam pewnie z tysiąc... ale przede wszystkim chcialam wszystkim udowodnić, że klasyfikowanie WSZYSTKICH astów, bullków, rotków itp. do grupy morderców nie jest słuszne... gdy benia była mała sąsiedzi nie chcieli jeździć z nami windą, a za moimi plecami słyszałam komentarze: "na naszych oczach rośnie pies morderca", działało to mnie jak czerwona płachta na byka i ze zdwojoną energią "wychowywałam" beńkę... nie brakowało chwil zwątpienia... były momenty, że byłam w stanie uwierzyć w "parszywe" geny... ale póki mam siłę i wiarę, a przede wszystkich ogromną miłość do bullowatych - będę bronić teorii o sile konsekwencji wychowaczej... pisalismy już przecież wielokrotnie o złej sławie tych piesków i o tym, skąd się to wzięło... nie zapominajmy o tym... a psy, tak samo zresztą jak i dzieci, wychowujemy przez całe ich życie... a poza tym z psami, jak z ludźmi, każdy jest inny... nie każdy bojowiec musi być zły, są łagodne egzemplarze... tak samo jak i zdarzają się np. agresywne labradory... pozdrawiam...
  11. wiecie dlaczego "wciągnęłam" się kiedyś w dogomanię?? bo spotkałam tu ludzi, którzy nie tylko uważali się za miłośników psów, ale naprawdę nimi byli, poza tym spotkałam tu "normalnych" właścicieli ast'ów (a nie takich, jakich spotykałam na spacerach... głupków z cyklu: ale fajna! a agresywna?? itp... i ręce mi opadały bo co będę tłumaczyć, że nasz pies to członek rodziny itp...)... wczorajsza dyskusja zachwiała moją wiarę w ideę dogomanii.....
  12. masz rację co do tego, że sporo na tych zdjęciach jakichś goldenowatych... niestety nie mam nowszych zdjęć, ani takich na których jest cala nasza gromada... owszem, sporo w naszym towarzystwie młodych psiaków, z pewnością w przyszłości kilka z nich odpadnie od naszej gromadki... mnie od początku chodziło tylko i wyłącznie o to, że nie każdy amstaff musi być mordercą... ponadto z pewnością łatwiej "utemperować" sukę niż psa... a rozmowa o "stadku" zaczęła się od tego, że ja cieszę się z faktu, że moja suka ma swoich psich przyjaciół... codziennie o tej samej godzinie spotyka się z nimi, w związku z czym już godzinę przed spotkaniem niecierpliwie czeka pod drzwiami... to nie jest tylko kwestisa tolerowania psich koleżanek, ona uwielbia te spacery, nie może się doczekać zabawy z koleżankami... pozdrawiam...
  13. pozostaje mi tylko głośno się roześmiać.... blondyna - o to cały czas mi chodziło... niestety obecne tu szanowne grono uwaza, że ast to chodząca agresja...
  14. wyobraź sobie, że benię pogryzła obca suka (patrz temat "pierwsza krew"), instynkt samozachowawczy nie zadziałał i dostała ostro po tyłku... i wyobraź sobie, że dalej spotykają się na spacerach (chyba bardziej po tej akcji ja nie lubię tego psa niż beńka, a już z całą penością nie lubię jego właściciela...) zareagowałam agresją?? tego nawet nie skomentuje... od samego początku chodziło mi o to, żeby nie wrzucać wszystkich psów do jednego wora... bo to, że Twój pies rzuca się na inne, to nie znaczy, że mój będzie taki sam... i chyba faktycznie dalsza dyskusja nie ma sensu... wy będziecie trwać przy swoim zdaniu, a ja przy swoim... strasznie się obruszyłaś gdy porównałam cię do blokersa... nic na to nie poradzę... trwam przy swoim... i po raz kolejny powtorzę: nie potrzebuję rad... napisałaś mag, że wypowiadam się na Twój temat nie znając Ciebie... Ty zrobiłaś dokładnie to samo... Ty również nie znasz mnie, mojego psa, ani mojego doświadczenia w "obcowaniu" z psami... dlatego też, uwierz mi, że Twoje rady są mi zbyteczne... pozdrawiam serdecznie....
  15. Piszesz, że bywały..., tymczasem psiska, o których piszę znają się praktycznie od szczeniaka. One tworzą jedno stado. Nie obyło się bez walki o dominację, ale miała ona charakter prawie zupełnie bezkrwawy. W stadzie psów (jak w watasze wilków) właśnie tak to się odbywa. Gdyby samce walczyły, poważnie narażając się na zranienie lub nawet śmierć, to nie miałby kto polować!
  16. a to tylko pare fot z naszych spotkań (nie biegamy non-stop z aparatem) bywa sporo więcej znajomych psuf
  17. acha!!! bo wiedzę, że "kolega" pozwolił sobie na pomnożenie wszystkich piesuf, dodając wszędzie liczbę mnogą... gwoli ścisłości, mamy: 1 kanarka, 2 asty (suczka i pies), pit (suczka), 1 husky, 1 beagle, 1 cane corso, 1 bullek, 4 labki (w porywach do 6), 1 dobermankę, 3 teriery szkockie, 2 jamniki, 1 golden... plus pieski tzw. dochodzące... (znajomych przepraszam, jeśli kogoś pominęłam) pozdrawiam...
  18. wszystkich zainteresowanych zapraszam zawsze pod "naszą górkę"... ostatecznie z opola do krakowa nie tak znowu daleko!!! :P o naszych psich spotkaniach pisałam juz wiele razy... pisałam, że ze względu na ilość i różnorodność ras jest to widok interesujacy... nie raz zaczepiano nas pytaniami: czy zawsze tu o 19 odbywa się tresura...?? kto nie wierzy - niech do nas wpadnie ze swoim psiakiem!!!
  19. acha... bo się rozpisałam o naszym stadku i pewnie mnie zapytasz co z zupełnie obcymi psiakami... często chodzimy z benią i bosstonem na spacerki do pobliskiego parku, chętnie odwiedzanego przez psiarzy... każdy nowy, obcy pies jest dla naszych psiaków potencjalnym nowym kumplem... nic Ci na to nie poradzę, że nasze psy mogą spokojnie chodzić bez smyczy w towarzystwie obcych psów... może po raz kolejny napiszesz mi, że benia ma tylko 2 lata i to się zmieni... ale mamy przyjaciół, którzy mają ten sam "patent" na wychowywanie piesków i ich pieski są "doroślejsze" i sprawa wygląda tak samo... będę upierać się przy swoim... wszystko zależy od wychowania... pozdrawiam...
  20. chyba wróciliśmy do punktu wyjścia... przykro mi mag, ale rozmowa z Tobą przypomina rozmowę z 17-letnim blokersem, który kupił sobie asta albo pita bo jest cięty na inne psy i mozna zaimponować kolegom... nie lubię uogólnień... czy każdy ast "zjada" innego czworonoga...? NIE!! tak samo jak nie każdy beagle czy husky jest uciekinierem... (nawiasem mówiąc wśród przyjaciół beni jest m.in. beagle i husky... stąd ten przykład...)... szkoda też, że Twój pies nie ma przyjaciół... nasze mają... i codziennie, przynajmniej dwie godziny dziennie, bawią się razem... są jak stado, stado o tyle ciekawe, że znajdziesz tu nie tylko asty i kanarka, ale także labki, dobermankę, beagla, cane corso, husky, bulka... zarówno psy, jak i suki... są nieco nieufne w stosunku do nowodochodzących członków (bo nasze stado ciągle się powiększa), ale dominacja odbywa się w sposób bezkrwawy... (przygniatanie łapą do ziemi)... spotykamy się tak od dawna... przez nasze towarzystwo przeszło wiele psiaków... wiele psiaków zostało zsocjalizowanych... nauczonych życia w grupie... nad instynktami można zapanować... trzeba tylko wiedzieć jak... nie przekonasz mnie do swoich racji...
  21. to najładniejszy fragment Twojego postu... nie piszę postów dla poklasku tłumów... forum jest po to, by wymieniać się poglądami... czyż nie?? dołączyłam do grona pieniaczy... hmmm... nie lubię jak mi się na siłę "sprzedaje" swój punkt widzenia, szczególnie jeśli się z nim nie zgadzam... nie jestem tu po to, aby dostać medal dla najsympatyczniejszej dogomaniaczki... towarzystwa wzajemnej adoracji omijam szerokim łukiem (pisałam juz o tym)... ponadto (o tym też pisałam) nie jestem tu także po to, aby prosić o rady... konkluzja tego postu niech będzie krótka: nie znoszę, jak ludzie (a do tego ludzie, którzy sami posiadają asty, tudzież inne bullowate) są święcie przekonani, że taki pies musi przejawiać agresję w stosunku do innych zwierząt... ja bardziej niz genom zaufałabym sobie, mojej konsekwencji i ciężkiej pracy, którą włożyłam (i nadal wkładam) w swojego psiura... jeśli nie wierzyłabym w swoja "rękę do psów", nie miałabym dwóch piesuf (wedle opinii spoleczeństwa - dwóch morderców) w domciu... i jeszcze jedno - gdybym się nie interesowała rasą, a przede wszystkim moim psem i jego reakcjami na otoczenie... pewnie skradałabym się na spacery pod osłoną nocy... w obawie o bezpieczeństwo innych zwierzaków na osiedlu... takie dyskusje przypominają mi czasy, gdy benia była zupełnie mała i osiedlowi blokersi zaczepiali mnie i pytali czy jest już agresywna... a sąsiedzi pytali: aaa, to ten pies morderca?? widziałam w teleexpresie...
  22. ręce opadły mi po kolana........ mój drogi!!! wrzucasz do jednego wora asta z pitem... asty praktycznie od stu lat nie były używane do walk (nie mówimy o game dogach).... sam uważasz, ze różnice pomiędzy astem a pitem nie są znikome!, dlaczego więc mieszasz psychiki obu ras...? owszem przodków mają tych samych, ale ich zastosowanie od dziesiątek pokoleń jest inne... acha... dziękuję za "diagnozę"... dobrze, że lepiej znasz psychikę mojego psa niż ja sama... powinam chyba w tym miejscu walnąć czołem o podłogę w ukłonie pochwalnym... ponadto - ja naprawdę nie potrzebuję rad.... nie wiem więc na jakiej podstawie uważasz, że są mi one potrzebne... podoba mi się też niezmiernie ustęp o "moim błędnym rozumowaniu"... przewróciłam się razem z krzesłem... ze śmiechu oczywiście.... przy zakupie następnego psa nie zapomnę zapytać o radę.... a może zdecyduję się na chomika... co ty na to?? czy w moim domu chomik nie stanie się agresywny, gdy ukończy 6 miesiąc życia... jak powinnam z nim postępować?? czy wiesz jakich przodków miały chomiki, bo obawiam się, że ja wiem na ten temat za mało...
  23. benia

    szalony AST

    coś w tym jest... jak odwrócę się na pięcie i krzyknę (cytuję dosłownie): "To cześć Benia!! Idę do domu!! Pa!! Pa!!" Od razu głowa podnosi się znad ziemi (bo beńka to straszny "niuchacz") i obserwuje, czy rzeczywiście idę bez niej do domu, jak zobaczy, że ja wcale się nią nie interesuję tylko idę sobie od niej - bardzo szybko mnie dogania... tylko z powodu tych okrzyków na pożegnanie ludzie trochę dziwnie na mnie patrzą... no cóż... :oops:
  24. straż miejska?? no niestety to nie jest dobry pomysł, tym bardziej że sama mam z nimi na pieńku... juz parokrotnie mnie spisywali za to, że (jak dla mnie w miejscu, gdzie mogę sobie na to pozwolic) nie trzymam psa na smyczy... nie, nie śródmieście... nazwijmy to okolicami pasa startowego... hehehe...
  25. w dyskusji na temat ast'ów musze wtrącić swoje trzy grosze... moja suka wie już sporo o życiu... i zapewniam Cię, że nie obudzę się pewnego dnia w pokoju zbryzganym krwią domowników... nie zacznie też zagryzać wszystkich osiedlowych kundli... co niby miałoby się stać, gdy wreszcie dorośnie... skąd to wiem?? bo to mój pies, pies, któremu poswięciłam godziny, dnie, tygodnie, miesiące nauki, obserwacji, zycia... dziwi mnie tylko, że ktoś kto rzekomo kocha te psy i, jak sądzę, sam jest właścicielem takiegoż... tak potwornie uogólnia sprawę charakteru, psychiki i wychowania tych psiaków... dziwi mnie, że ktoś (kto się przecież niby zna) sprowadza swój komentarz do tego samego poziomu co liczne komentarze laików, którymi karmią nas media... no tak!! to przecież pies morderca... zapomniałam, że takiego sobie kupiłam... ale ok, poczekam jeszcze rok, może dwa żeby mi się ta leniwa łajza zamieniła w dobrego w ch... psa do walk...
×
×
  • Create New...