-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
[quote name='Sajko']ale wielka schiza już była- wymyslmy coś tylko dla naszej kolorowej druzyny:cool3:[/quote] Niewielka Schiza? ;) Albo całkiem Mała :evil_lol:
-
Nie jesteście same ;). U mnie też, czegoś mi chyba brakuje :eviltong:
-
[quote name='BeataG']Mokka, wydaje mi się, że jednak nie do końca trafnie to widzisz.[/quote] Nikt nie ma patentu na niemylność, takie są moje odczucia i takie są moje spostrzeżenia. [quote name='BeataG'] Ja (i jak sądzę również asher, która wypowiada się w podobnym tonie do mnie) oczywiście jestem jak najbardziej za przestrzeganiem zasad fair play w sporcie (i nie tylko w sporcie, ale o sporcie tu teraz mówimy). Ale jestem przeciwna w posuwaniu się do absurdu w głoszeniu GENERALNYCH zasad. A takim absurdem jest dla mnie post ayshe.[/quote] Stąd może nasze różnice poglądów, bo do mnie posty ayshe (i nie tylko) trafiają i przemawiają. Odbieram je w ten sposób - jeśli coś może nasuwać podejrzenia, że jest czymś więcej niż neutralnym dodatkiem, zrezygnujmy z tego. DOBROWOLNIE [quote name='BeataG']A Pan Z Czapeczką (...) Może nie zdawał sobie sprawy, że ta czapeczka jest motywatorem,[/quote] :roflt: Beata, za ten tekst masz u mnie piwo :beerchug:
-
Śledzę ten wątek od początku, choć się wcześniej nie odzywałam i odnoszę wrażenie, że dyskutują tutaj jakby 2 frakcje, z których jedna nie rozumie drugiej, choć ta druga i owszem :lol:. Pierwsza grupa to osoby, które wyznają (słuszną poniekąd) zasadę, że jeśli coś nie jest zabronione przepisami, to jest dozwolone, więc hulaj dusza. Druga grupa uważa, że niezależnie od sformułowanych przepisów, nakazów, zakazów, istnieje jeszcze coś takiego jak wewnętrzna uczciwość i że nie da się wszystkich możliwości przepisami określić. Fantazja i inwencja ludzka jest nieograniczona, więc byłoby miło, gdyby zawodnicy trzymając się ducha walki sami kontrolowali, na ile można sobie pozwolić, a gdzie już następuje przegięcie. Bez urazy, nie chcę nikogo obrażać ani deprecjonowac, ale o wyższości przepisów i możliwościach jakie daje ich niedoprecyzowanie mówią osoby, których doświadczenie zawodnicze jest minimalne, bądź wręcz zerowe. Natomiast o wyższości ducha walki nad regulaminem próbują przekonać osoby, które w szkoleniu siedzą od lat, na przeróżnych egzaminach i zawodach zęby niemal zjadły i dla nich korzystanie z luk w przepisach aby poprawić wynik czy lokatę jest jakby poniżej pewnego poziomu, który próbują sobie ustawić. I odnoszę wrażenie, że ci, którzy klarują tylko o przepisach i o tym, że coś nie jest zakazane, więc jest OK nie do końca rozumieją, albo nie do końca akceptują punkt widzenia tej drugiej grupy. I nie chodzi tu o to, aby startować nago czy w przylegającym do ciała kombinezonie, pod którym nie da się nic ukryć, ale raczej o to, aby każdy w swoim sumieniu przeanalizował, na ile pewne niezakazane regulaminem dodatki czy akcesoria mogą rzutować na ogólny wyraz i efekt występu, a na ile nasz pies jest na takim poziomie, że niezależnie od tego, co mamy na głowie, na nogach czy ile kieszeni ma nasza kamizelka, jest w stanie zrobić to, czego od niego wymagamy równie efektownie i z entuzjazmem.
-
[quote name='Robull']Mokka, bez przesady ;) A chodziło mi o to, że faktycznie regulamin dogo zabrania reklamowania klubów, czyli tzw. "prywatnych szkółek" :lol:[/quote] Ale ja całkiem inny regulamin miałam na myśli... ;)
-
[quote name='jfn'] w ogole jak sobie wyobrazilam zawodnika na agility pomykajacego na torze z dwoma kiogramami w kieszeniach... noooo, to dopiero respect :roflt:[/quote] I gubiącego od czasu do czasu to i owo :evil_lol:
-
[quote name='Robull']Fakt, zabranie przecież tego regulamin dogo :eviltong:[/quote] Robull, wiesz dobrze, że ja mało kumata jestem i tak dalece zawoalowanych aluzji nie pojmuję.
-
[quote name='ayshe']kwestie uczciwosci w kazdej dziediznie rowniez w sportach kynologicznych sa najmniej precyzyjne do okreslenia. doping podczas startu i tak jest-nasz,przewodnika,dozwolony bo to praca z nami psa,nasze ruchy,sposob poruszania sie[byle bez zboczen:evil_lol:].dopingiem niedozowlonym jest dla mnei wszelkie cffaniactwo ktorym probuje sie oszukac w sumie samego siebie,ale majac na mysli okantowanie sedziego i kogo tam popadnie. [/quote] :klacz: Czym jest kamizelka wie chyba każdy przewodnik, który z psem wychodzi, aby zrobić coś fajnego, urozmaicić spacer sobie i piesowi (a nie po to, by stać w kółeczku wzajemnej adoracji, podczas gdy psy samodzielnie "pracują w grupie"), a jeśli ktoś jeszcze tego nie odkrył, to z pewnością wkrótce dojdzie do takich wniosków (oprócz wymienianych tu już akcesoriów, ja do kamizelki pakuję jeszcze kaganiec i frisbee :evil_lol:). Można więc chyba powiedzieć, że prawie każdy pies kojarzy kamizelkę z pracą, nagrodą itp. Na zawodach IPO czy posłuszności znakomita większość (żeby nie powiedzieć wszyscy) zawodników startuje w kamizelkach. Patrząc na to z tej strony chyba wszyscy mają równe sznase, bo wszyscy mają kamizelki ;). Więc co? Wprowadzić zapis w regulaminie, że kamizelka jest strojem zakazanym, lub że startować można jedynie w odzieży bez kieszeni, aby wyeliminować różne substytuty kamizelki? Możemy dyskutować o uczciwości, morale, ambicjach itp, ale jeśli dla kogoś wynik końcowy i lokata sa najważniejsze na świecie, to zawsze wymyśli coś, aby mnożące się zakazy i nakazy obejść. W regulaminie IPO czy PTT w części dotyczącej śladów nie ma ani słowa na temat zakazu smarowania butów smalcem :evil_lol:, ale czy to oznacza, że do egzaminu mamy przystępowac tak przygotowani? Po co, na co i dlaczego? (Nb ktoś mi kiedyś takich rad udzielał w obliczu egzaminu z tropienia :diabloti:, a był to ktoś naprawdę doświadczony). Pamiętam taką historię, że na zawodach obedience ktoś startował z piłką. Sędzia nie zauważył alboco, za to zostało to dość mocno skrytykowane na psach sportowych, po czym do dyskusji włączył się sprawca całego zamieszania i miał ogromne pretensje, że ludzie mają tak negatywne opinie na temat jego postępowania. Nie pamiętam już dokladnie, czym się tłumaczył (a szukać mi się nie chce, leniwa jestem :eviltong:), ale ogólna konkluzja była taka, że on nie widział problemu. A przecież akurat jego postępowanie było sprzeczne z regulaminem. Tak więc przepisy i regulaminy sobie, ale każdy powinien się zastanowić, po co mu starty, po co zawody i do czego dąży. Trochę odbiegnę od tematu, ale spróbuję się wcisnąć do grona tych szlachetnych jednostek, dla których styl jest ważniejszy niż miejsce (przynajmniej czasami). Niedawno w zawodach agility odnotowałam koszmarny wręcz przebieg. Traciłam kontrolę nad psem, wymykał mi się z ręki, to powodowało moje zdenerwowanie i kolejne moje błędy, do tego sędzina nie pokazała nam jednej odmowy, choć oglądając film widać było, że się ewidentnie należała :mad:. Nie dość że udało nam się ukończyc ten straszliwy bieg z zaledwie 10 punktami, to jeszcze podgoniwszy w drugim udało nam się wskoczyć (a może raczej wdrapać) na podium w klasyfikacji łącznej. Wierzcie lub nie, ale wcale mnie ten puchar nie cieszył. Wciąż miałam przed oczami nasze zmagania sprzeczne z zasadmi sztuki, w klubie do dzisiaj odgrzewają ten kotlet i robią sobie jaja, a ja przyjmuję te wyrazy uznania :diabloti: z pokorą. Bo to było naprawdę straszne. Taki wynik naprawdę nie daje satysfakcji, a raczej nasuwa myśl o tym, w jak słabej dyspozycji musieli być moi rywale, skoro taka kaszana dała nam miejsce na podium...
-
[quote name='Sajko'] reprezentowanie kraju to ma być zaszczyt a nie fanaberia...[/quote] Zwłaszcza, że w przypadku reprezentacji w agility nikt nikogo nie zmusza. Wywalczenie sobie miejsca poprzez kwalifikacje to jedno, ale przecież każdy z potencjalnych reprezentantów składał jeszcze pismo, że chce być oddelegowany na taka imprezę. I, o ile się nie mylę, wszyscy zakwalifikowani z takim wnioskiem wystąpili. [quote name='LALUNA']Dostepnosci punktacji PP tak aby było wiadomo kto ma ile punktów po kazdych zawodach.[/quote] Poszłabym dalej w tych wymaganiach ;). Byłoby miło, gdyby na jednej stronie znalazły się wyniki wszystkich rozegranych w danym sezonie zawodów (wynikami archiwalnymi też bym nie pogardziła), a nie, jak obecnie - szukać wszystkiego na różnych stronach klubowych. Na szczęście kluby (no, nie oprę się pokusie, ulżę sobie - kluby, czyli tzw. "prywatne szkółki", których nie wolno nam reklamować :eviltong:) dość sumiennie podchodzą do tematu i wyniki są dostępne w necie. Ale czy nie możnaby tego skumulować, aby informacja była kompleksowa?
-
[quote name='PARSONRK']Najprościej Wsiadacie przed dworcem [URL="http://www.zditm.szczecin.pl/rozklady/index.html"]w tę maszinę ;)[/URL] wysiadacie na Wszystkich świętych i musicie podejść kawałeczek na Chopina[/quote] Na Wszystkich Świętych powiadasz.... Trochę nam to czasu zajmie :evil_lol:. A na piechotę szybciej nie będzie? :lol:
-
PARSONRK, jakbyś jeszcze mogła podesłać komunikację z dworca na stadion, to będziem dozgonnie wdzięczne :evil_lol:
-
Znecanie sie nad zwierzetami przez uzytkownika 'Janusz'
Mokka replied to Chima's topic in Okrucieństwo
O żesz ty :angryy:, nie wierzę, że człowiek może się tak upodlić. Kurczę, niby tacy jesteśmy cywilizowani, żyjemy w XXI wieku. Bydlak :mad:. -
[quote name='LALUNA'] Co s ciekawego pisze? Nawiazuje do stref i dyski za smakołyki?[/quote] Była zakręcona, nie pomyślała o tym, że nie wolno karmić po biegu, twierdzi, że to jej i tak w przebiegu nie pomogło. Ma jednak spory żal,że inni robili podobnie (smakołyki, zabawki w strefach zakazanych), a nie zostali zdyskwalifikowani. Przyznaje, że strefa na palisadzie nie została zaliczona, ale co do kładki upiera się, że strefa była... [quote name='LALUNA']Co do stref zbieganych to chyba wiekszosc po jej wystepie jest w mocnej rozterce. Musiałaby faktycznie szczerze odpowiedziec czy na treningu zdaza się jej ze pies przeszkoczy strefe. Jezeli nie ma 100% pewnosci na treningu to na zawodach zawsze bedzie miec mieć mniejsza skutecznosc niz na treningu.[/quote] Nie wiem, czy powinnam, bo sama nie widziałam, ale niektórzy (znane osoby) twierdzą, że widzieli na treningach, np. na MŚ, jak La jednak zdarzało się nie zaliczać...
-
[quote name='OlaAB']zauważyłam :cool3:, jeszcze na Carla zapisałaś ją do Large :mad: [/quote] Też? :crazyeye: Tego nie zauważyłam :oops:. Bo że do Szczecina, tom się kapnęła :evil_lol:. Łomatko, urlop by mi się może przydał? :lol:
-
Dziękuję za przeniesienie Moni do mediumków :loveu:. Gdyby została w largach, to by nam się niezła drużyna rozsypała :evil_lol:.
-
[quote name='Robull'] Jak widzisz, praktycznie nie było możliwości powołania zawodnika rezerwowego do przebiegów drużynowych.[/quote] No i jak życie pokazało, nie jest to dobre rozwiązanie. Z przyczyn nam bliżej nieznanych na mistrzostwa nie dojechały 2 osoby, co skutecznie zdekompletowało 2 drużyny. Osoby, które pojechały musiały obejść się smakiem i z zaplanowanych 4 przebiegów mogły wystartować tylko 2 razy. To nie fair wobec tych, którzy ogólnodostępnych eliminacjach wywalczyli sobie prawo startu w imprezie, a na skutek splotu okoliczności wystartowali połowicznie. Może spróbujmy zapobiec takim wypadkom na przyszłość?
-
[quote name='Robull']Mokka, z całym szacunkiem, ale kompletnie nie zrozumiałaś mojego postu. [/quote] Widać jestem mało kumata, albo doszukuję się drugiego dna w Twoim bardzo długim, acz - jak się okazuje - niewinnym poście :evil_lol:. Może gdybyś swój problem ujął w jednym zdaniu, zrozumiałabym łatwiej ;). Jakoś do tej pory nie było problemów z nomenklaturą. Zawody oficjalne to były zawody, które organizowano "pod egidą" ZK ze wszystkimi związanymi z tym procedurami, a zawody nieoficjalne to zawody organizowane bez udziału związku. I znów wychodzi moja mała bystrość, ale nie rozumiem dlaczego to ja Tobie muszę tłumaczyć, choć siedzisz w tym o wiele dłużej niż ja...
-
[quote name='Shanara'] p.s. nie ukrywam,że uzyskanie championatu cieszy ale ta radość znika kiedy człowiek się rozjerzy i stwierdza,że championów jak mrówków..a i jakość kiepska[/quote] Taka prawda. Tytuł ChPl dość mocno się zdeprecjonował, posiadanie go przez psa często może oznaczać, że właściciel miał odpowiednią ilość czasu i samozaparcia, aby go wyjeździć, a niekoniecznie, że pies wybitnie urodziwy. Z tym się wszyscy zgadzamy, ale z drugiej strony niejeden wystawca wraca z wystawy oburzony, że sędzia jego psu nie dał oceny doskonałej. Racja więc zawsze musi być po naszej stronie - championów jest zdecydowanie za dużo, ale dotyczy to wszystkich innych poza moim ;). Ocena doskonała jest u nas normą, a wszystko poniżej - ujmą dla honoru. Można by wnioskować, że u nas niemal każdy wystawiany pies jest zbliżony do ideału. Tylko się cieszyć z takiego bogactwa :lol:. Wystawcy oczekują doskonałych i je dostają. A sędzia, który jest oszczędny w szafowaniu takimi ocenami ma duże szanse, aby wypaść z obiegu. Wystawcy go nie lubią, nie cenią, więc po co zapraszać? I koło się zamyka :roll:.
-
[quote name='Robull'] Jesli tak, to czemu startuje w nich więcej zawodników niz na tych związkowych?[/quote] Bo może ludzie chcą startować, bo może tych "legalnych" (cokolwiek by to miało oznaczać) zawodów jest wciąż za mało, bo za te nielegalne często jest mniejsza opłata itd itp. [quote name='Robull']Jesli jeszcze organizator prowadzi poważne rozmowy z wielkimi firmami w celu pozyskania sponsorów na nagrody, na pożąny stadion lub halę, na fotokomurkę itp., a jednocześnie mówi się, że to jakies tam takie nieoficjalne zawody, to jakies nieporozumienie, żeby nie powiedzieć, że to działanie mające na celu szkodzić agility.[/quote] Robull, podziwiam Twoje dążenie do tego, aby osoby, które coś robią dla agility nazywać szkodnikami. Dla wielu startujących nie ma znaczenia, czy na dane zawody związek dał błogosławieństwo, czy się na nie wypiął, kto jest organizatorem i o jakie tytuły walczymy. Dla wielu osób zawody są okazją do miłego spędzenia czasu, pobiegania z psem, spotkania ludzi. A że związek akurat te zatwierdził może dla nich oznaczać tyle, że opłata będzie wyższa. Zaś co do rzekomego łamania regulaminu, to o ile pamięć mnie nie myli, nie wolno startować w imprezach organizowanych przez organizacje konkurencyjne. Trzeba naprawdę wiele złej woli, aby kluby czy osoby, które tyle wnoszą do polskiego agility nazywać konkurencją dla ZK i twierdzić, że ich działania są szkodliwe. I jeszcze jedno - zastanawiam się, jak w tym wszystkim widzisz swoją szanowną osobę, bo jeszcze w tym roku sędziowałeś taką szkodliwą imprezę, według Twoich kryteriów łamiącą regulamin FCI, a przy tym sprawiałeś wrażenie, że się całkiem dobrze bawisz.
-
[quote name='belgunia'] [SIZE=1][COLOR=orange]Przydałoby się jakieś podkomisyjne forum.[/COLOR][/SIZE][/quote] A konkretnie?
-
[quote name='Robull']a tak poważnie, to obydwoje wiemy, że być modem, to nie znaczy, że trzeba się we wszytko wp......ać i na każdym kroku udowadniać, że się jest najmądrzejszą osobą i wyjątkową/wym specjalistką/tą, ale przede wszystkim sprzątać! [/quote] Hmmm, myślę, że nie tylko Wy dwoje o tym wiecie, a poza tym faktycznie, masz rację, nie o tym ten topik. Może załóż oddzielny, w którym będziesz sobie używał do woli na wszystkich, których nie lubisz, a tu trzymajmy się tematu.
-
Moja córa też ma simsy, ale o duszeniu nic nie mówiła... Przeprowadzę dzisiaj wywiad :mad:
-
[quote name='Gucio'] [B]Mokka[/B] - zapisana w kolejkę :lol: [SIZE=1]a wiesz, że chyba mam jeszcze pęcicką Monię na T&G? :evil_lol:[/SIZE] [/quote] Dajesz :lol:. Tam jakaś niezła kaszana była, chcę to zobaczyć :mad:.
-
Guciek, cierpliwie czekam na Monię :lol:
-
[quote name='Sasni']No tak.... to jest problem - jak właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego pies nie słucha i nie widzi w tym problemu. [/quote] Są ludzie, którzy nie widzą problemu w tym, że ich pies podbiega do innych psów, [B]bo on nie jest agresywny[/B], zupełnie nie respektując prawa innych do spokojnego przejścia z psem bez zaczepek. I ci bywają oburzeni lub agresywni, gdy im się zwróci uwagę, że psa należałoby przywołać. Ich psiaczek jest miły, słodki i taki towarzyski i zabawowy, że jeśli ktoś nie chce się z nim pobawić, to jest zły, okropny i w ogóle pozbawiony ludzkich uczuć :evil_lol:. A są też tacy, którzy twierdzą, że ich pies w zasadzie jest odwoływalny, ale jak widzi coś ciekawego, to wtedy odwoływalny nie jest :angryy:. I niby przyznają rację, że ktoś mógłby nie chcieć kontaktu z ich piesiem, ale - no właśnie - on nie zawsze przychodzi, jak się go woła. Czasami mam takie myśli, że jednemu z drugim dałabym pod opiekę psa naprawdę problemowego, z odzysku czy po innych przejściach, aby nabrali trochę pokory i spojrzeli na sprawę z innej strony. Ale kiedy się tak głębiej zastanowię, to trochę mnie ciarki przechodzą, kiedy sobie wyobrażę, czym taka opieka mogłaby się skończyć. Może więc lepiej poprzestać na uświadamianiu i łagodnej perswazji ;).