-
Posts
798 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Buldog
-
VELOX: Eee... Wybacz, ale jest poniedzialek rano - czego nie chcesz wiecej? Nie chcesz miec wiecej lat, czy nie chcialbys jeszcze raz konczyc 25 lat? :roll: A dwadziescia piec, to piekny wiek - chetnie bym jeszcze raz sobie przezyl te impreze 8) Zwlaszcza, ze dzesiata rocznica coraz blizej ETM: O wlasnie - o apelach zapomnialem :roll:
-
VELOX: Eee... Wybacz, ale jest poniedzialek rano - czego nie chcesz wiecej? Nie chcesz miec wiecej lat, czy nie chcialbys jeszcze raz konczyc 25 lat? :roll: A dwadziescia piec, to piekny wiek - chetnie bym jeszcze raz sobie przezyl te impreze 8) Zwlaszcza, ze dzesiata rocznica coraz blizej ETM: O wlasnie - o apelach zapomnialem :roll:
-
MegiN: Malo dialogow? W Trylogii? Chyba, ze myslisz, o czym innym ;) Dentysta? Brr... Ja na szczescie sobie zrobilem maly "maraton" w zeszlym roku i mam spokoj na jakis czas 8) Trzymam kciuki w takim razie Dolphine: W Zielonej. A w Kolobrzegu bylem pare razy, takze w czasie festiwalu raz, czy dwa... Ale jakos sie nie "zalapalem" 8) VELOX: No to jestes we wlasciwym towarzystwie :-? Mnie tez cos za szybko leci ostatnio...
-
Dolphine: Pewnie. Festiwal w Kolobrzegu to byla obowiazkowa impreza... Po kazdym kolejnym byly nowe piosenki do nauczenia :-?
-
Dolphine: Nie wszystkie byly grube, ale akurat te "grube" mi sie najbardziej podobaly - wiesz, "w stepie szerokim..." i podobne klimaty ;) MegiN: Z przypomnieniem to jest dobry pomysl - ale to raczej niektorym ze starszych by sie takie przypomnienie przydalo bardziej...
-
MegiN: "Biale wiersze" to chyba wszyscy pamietaja z tych, ktorzy zaczeli chodzic do podstawowki przed koncem osiemdziesiatych lat... Ja tez, choc zaczalem podstawowke piec lat po Tobie ;) A zyciorys "bojownika" byl krotki, bo go Niemcy zdazyli ustrzelic, zanim sie na jakiegos Ministra Bezpieczenstwa Publicznego, albo inne odpowiedzialne stanowisko po wojnie zalapal, tak, jak jego koledzy. Dzieki temu na szczescie "zdzialal" niewiele. Hymnu nie pamietam - zapomnienie go, to byla jedna z pierwszych rzeczy, ktora zrobilem, kiedy juz mnie z niego nie odpytywali co jakis czas Dolphine: Ty to przynajmniej sie uczylas na pamiec zyciorysu, ktory warto znac... :roll:
-
Dolphine: Nici z opowiesci - i to bynajmniej nie z powodu tajemniczosci :nono: Nie mam zamiaru wyleciec za gorszenie mlodziezy - ja opisze, jak bylo, a Margo mnie wytnie z forum... :roll: Zreszta, co Ci bede opowiadal - sama wiesz, jak bylo, bo to Ty w koncu zaczelas ten watek A jeszcze a propos "Malej Maggie" - to nie Papa Dance bylo, tylko Azyl P. Chyba w '84, albo '85 to nagrali. MegiN: Az tak dobrze nie bylo, zeby tylko piosenki spiewac... Takie "biale wiersze", jak ten Twoj, tez sobie musielismy od czasu do czasu porecytowac... I na pamiec umiec hymn szkoly o "bojowniku o wolnosc i demokracje", ktory byl naszym "patronem"... No i jego zyciorys tez... Na szczescie byl krotki
-
A te, no... "Pierwsze milosci" i trzymanie za rozne czesci ciala... :roll: Bardzo sympatyczne wspomnienia, bardzo... :B-fly:
-
Dolphine: U mnie te smieszne nazwy i piosenki sie chyba skonczyly, kiedy "zaczelo sie" u nas harcerstwo, czyli gdzies tak od piatej klasy. Przedtem - takze, jako zuchy - bylismy jakimis "Makami", czy "Bratkami". A na koloniach bylem chyba ostatni raz gdzies tak po czwartej klasie, chyba w '80 roku. Potem juz tylko obozy harcerskie "zaliczalem". Aha - tam tez byly chusty
-
"Nowe wspominki"? Mnie sie teraz przypomnialo, ze kiedy bylem w podstawowce, w nizszych klasach, to kazda klasa miala jakas nazwe - i jakas krotka piosenke, ze "my jestesmy tacy, a tacy, dobrze sie zachowujem i sie uczymy i w ogole chcemy byc najlepsi" ;) Nazwy byly przerozne, ptaki, czy inne zwierzaki, kwiaty, co tam komu przyszlo do glowy. A na jakies imprezy w rodzaju topienia Marzanny, czy spontanicznych manifestacji przewodniej sily narodu na 1 maja, klasy zawsze niosly na przedzie tekturoy kolorowy emblemat na kiju od szczotki 8) Bylo u Was cos podobnego?
-
ETM: Masz pecha. Znam ta bajke - nie wrobisz mnie w "rybaka" ;)
-
Uuu... To trzeba bylo wczesniej mowic - nie mam takich mozliwosci... Tyle wazeliny na darmo...
-
A teraz pisz, czego potrzebujesz - bo to na pewno nie bylo za darmo :wink:
-
Dzieki, ETM. Dopiero teraz wiem, co to prawdziwe wzruszenie :beerchug:
-
ETM: A jak juz dotarl do tej policji, to i tak wybral z zywych to, co najrowniejsze i niezrownane... Dziekuje, ETM, az sie wzruszylem i lekko zawstydzilem :oops: :oops: :oops: Nie masz gdzies czasem fotki komendanta Janosika z Perszingiem?
-
ETM: No i zepsules cala zabawe...
-
Dolphine: No nie? Ruffikuss: Ale Ty tu nie dasz rady wkleic Kapitana Zbika... :B-fly:
-
Ruffikuss: KAPITAN ZBIK POMOZE CI!!!!! A co do Klossa, to zapomniales dodac, ze wlasnie wyrusza, by zdemaskowac ohydnego Gruppenführera Wolfa PS. badz kolega, podaj linka, plizzzzzzzzzzzzzzz... :roll:
-
Dolphine: A kto pisal, ze to byly dobranocki? :o ;)
-
ETM: Nie bardzo wiem, jak - skoro nie znasz :niewiem: Komiks taki kiedys byl. M.in. w "Swiecie Mlodych" go drukowali. Profesorek Nerwosolek to byl taki profesorek, jak w tytule, ktory mial rozne dziwne pomysly, a pani E. M. to byla jego gosposia - dzieki ktorej na ogol udawalo mu sie wyjsc w jednym kawalku z przygod, ktore sobie "przygotowywal" ;)
-
Ruffi: Wiecej chyba z Profesorkim Nerwosolkiem i Entomologia - nomen omen - Motylkowska ;)
-
ETM: Ale czemu zaraz " :evil: "? Z tym, ze zawodzil - i nadal to niestety robi - to ja sie calkowicie zgadzam Chociaz pewnie, gdybym byl wlascicielem "malej tloczni", to patrzylbym na niego zupelnie innym wzrokiem Poza tym bardzo ciekawie to ujales w czesci do Mewy - mnie wlasnie to "spontaniczne i ochotnicze podpisywanie listy" jakos tak przytlumilo tamte wspomnienia z wczesniejszego dziecinstwa
-
Mewa: Przepraszam, bo moze troche "skrocilem" mysli. Nikt przeciez nie wymaga od Ciebie zadnego udawania - Ty piszesz o swoich odczuciach, ja o swoich... i chyba tak jest dobrze. A, ze akurat u mnie te "pozniejsze" sa silniejsze... No to nic na to nie poradze. Bo kiedy jeszcze siedzialem u taty na barana, albo np. tata kolegi "przyjal" troche za duzo piwa (a cieplo bylo) i sprzedawcy balonow poprzepalal prawie polowe papierochem, to tez bylo sporo uciechy ;) Co do "Kobry" - to moze ja troche starszy jestem, a moze czesciej bywalem w czwartki u dziadkow, a dziadkowie, jak to dziadkowie ;) ETM: Jakos nie przepadam za Laskowskim. Zwlaszcza za "poznym Laskowskim" ;)
-
MegiN: Tez mialem takie lyzwy mocowane do butow, ale takie z calego duzego zestawu "zrob to sam" - byly tam do zlozenia wrotki dwu, trzy i czterokolowe oraz zwykle i "saneczkowe" lyzwy. Troche jezdzilem na tych "zwyklych" lyzwach, bo "saneczkowe" to byly wtedy wg mnie "dla smarkaczy" ;) ;) ;) basia: A pochody... Juz pisalem - tez maszerowalem. Ludzie sie zastanawiali, "czemu ta mlodziez sie w ogole nie usmiecha"... A mnie to bylo trudno niektorym wytlumaczyc.