-
Posts
167 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ruffikuss
-
Co do Maura to nie wiem, raz w życiou go spotkałem i było nie ciekawie. Na szczęście oba psiaki były na smyczy ..... Zgadza się, boczkami sobie do Mariusza jade na Wojnów. Zresztą jak jakiś czas temu byłem u niego, bo Miye użarł jakiś psychiczny bernardyno-kundel to poznałem niezwykle sympatyczne małżeństwo, które też ma dożycę 3 miesiące młodszą od mojej besti. Jak te dwie wariatki się bawią to ło....Po za tym tam świetne tereny spacerfowe. Więc teraz łącze wizyte u Mariusza z dozim spacerkiem :D Jagoda i musimy się w końcu spotkać tak..... Jeden pomysł upadł, ale może coś nowego, bo się troche dziwnie czuje, że ta akcja ze schroniskiem nie wypaliła.....
-
Witam. Maura poznaliśmy osobiście gdy próbował zjeść Miye :o :o Po chwili ona próbowała odpowiedzieć mu tym samym :D Jak jestem u mamy, tesciów, albo weta to wtedy bywam tam na spacerkach. Potrafie się zapędzić aż nad Ślęze koło cmentarza grabiszyńskiego :D W końcu to moje dawne tereny :D Ja jestem otwarty na propozycje tylko, że mam podobny problem jak Iza. Miya bawi się raczej tylko z facetami i modziutkimi pannami. Ze starszymi może być różnie..... Ale może faktycznie ta sobota.... :drinking:
-
Wojatas ja wprawdzie nie szpic tylko molos, ale witam również bardzo serdelekowo (czyt. serdecznie ;)) A co do wapna to kupisz w większości aptek. Tylko musisz dokładnie powiedzieć pani magister o jakie wapno chodzi ;) :D
-
Tak Wirka masz całkowitą racje. Świetnie to z Moniką wyjaśniłyście ;) A Filon to faktycznie potwór, bo zamiast psów ma maszynkę do mięsa ;) :D
-
A ja tam kompletnie nie traktuje poważnie postów Buldoga :D I własnie, że warczą robią wrrrrrr jak udają samolot :D Mausa....hmmmmm jakiś prywatny spektakl??? No no wyuzdanie zatacza ( wrrrrrrr to onomatopeja kołującego samolotu ) co raz szersze kręgi.... Ale fajniacko
-
Mausa Na tapecie??? hmmm...... To mioże być ciekawe, a jak później będę na fototapecie to oszaleje
-
No ja już nie mam do Was siły dziewczyny:
-
Tiaaaa kobitki takie som..... Ale ja stanowczo protestuje przeciwko kolejności alfabetycznej.......... NO kruca fuks to niesprawiedliwość jest dziejowa i tyle.... :drinking: :drinking:
-
Ja już pisałem wiele razy, że moja małpa w zasadzie tylko dolot na spacer ma na smyczy ze względu na ulice. Zapinana jest jeszcze kiedy na horyzobncie pojawia się pies, o którm wiem, że się nie znoszą. A poza tym szczuje ją na wszystko co się rusza z największym upodobaniem na nieletnie staruszki :D :D Acha i jeszcze powaznie kaganiec posiadam, ale on uwielbia mieszkac w szafie więc sobie tam mieszka od niepamiętnych czasów
-
Posłałem czekam no fonik :D
-
Azir. Ja jestem jak nabardziej otwarty na propozycje....powiedz w jakim rejonie miasta będziesz... No i drogie dzieci co z ewentualnym spotkaniem nad Odrą??? PS. Trzymam kciuki i palce u nóg :D :D :D
-
Przemek, świetny artykuł. Jaka szkoda, że nie mogę nigdzie znaleźć czegoś takiego o dogu niemieckim, a przecież wszyscy wiedzą, że to naj, naj, naj, naj, naj, naj....psy. Jedyne co fajnego znalazłem to tu
-
No miłe Panie :D jeżeli nic mi nie wyskoczy w postaci obrzydliwej pracy to ja zjawiłbym się w tą sobotę nad odrą. Mogę być przy jazie, mogę i przy stanicy ( choć przy jazie wygodniej). Godziny jak dla mnie mogą być od 15 do 18 :D a jeszcze robi się prawdziwa wiosna więc :D......
-
No jaki milutki temacik :D Ja tyż jestem za...co by moją wiedźmę wybiegać ( i teraz mówię o psie ;) ) Mi w zasadzie odpowiada każdy rejon. W ten łykend mogę niestety tylko w niedzielę, ale generalnie jestem za przeproeszenim otwarty na propozycje
-
Monika, prawi na pewno będę spał po czeskiej stronie czyli w Harahowie i będę przyjeżdżał na spacerki całodniowe, połączone z oglądaniem, więc raczej w tej kwesti nie pomogę (chociaż gdyby nie Waldek ;) i moja kobita ;) ) Ale też jeszcze nie wiem na 100%
-
Monika, to i ja się cieszę, :D a jak się cieszy kłapoucha to nawet nie pytaj. Przynajmniej masz gwarancję, że zostaniesz zaśliniona i zafaflona :D..... Metros szkoda... :( Ja na szczęście do szkół uczęszczać już nie musze :D, ale może do zobaczenia w niedzielę....
-
Hmm, bo może ona jest nowa?
-
Moja mała nie cierpi owczarków niemieckich i to bez względu suka czy pies. Jak była mała to jedna suczka owczarka próbowała ją ustawiać, a teraz w sąsiedztwie mieszka też suka owczarka, która cały czas prowkuje moją małpe. No ie teraz na widok owczarka w najlepszym wypadku zjeżenie i warkot, w najgorszej nabieg bez ostrzeżenia. Na szczęście w 90% przypadków udaje mi się ją zawrócić :D. Nie przepada też za jamnikami, chociaż kumpla jamnika też posiada, atele to wyjątek. Lubi antomiast wszystkie duże pasy. Ulubione to boksery, dobki, mastino, bernardyny no generalnie duże. Acha i uwielbia jeszcze haszczaki. Dlaczego nie wiem...
-
Bul... ja wiem, że tylko taka poza obrona, a tak naprade pragniesz świeżutkich pączusiów, a nie niemieckich wynalazków....oj tak tak Pay to może psiakom też po pączku, żeby miały więcej siły ;) (moja małpa uwielbia pączki)
-
Payook tyle pączków, uważaj, bo Twoje biedne psiaki nie pociągną sanek ;) Bul, ach jakie pyszne pączki, jakie pyszniutkie :) i wcale nie jestem złośliwy :D Dolph i Wszyscy proszę nie karmić trolli. Trole przy braku reakcji umierają śmiercią naturalną.... pozdrawiam
-
Payooku to się pewnie spotkamy w Jakuszycach. Ja też się tam wybieram, wprawdzie tylko jako oglądacz, bo mojej dożycy nie zmuszę do ganiania :D ale blisko do Czech i na psiaki popatrzeć super sprawa. Tylko żeby śnieg był, bo na razie wszystko się topi...
-
Buldog: Może ze sztywnym faktycznie przesadziłem, natomiast w początkowym okresie Dezerter i KSU nie były powszechnie dostępne i były kapelami niszowymi, dopiero później zrobiło się bardziej komercynie :D latami Ci nie powiem, bo nie pamiętam, ale oj dawno to było dawno....:D No tak a Fishdick piękna sprawa. Zresztą Litza to genialny muzyk, bez niego AD to już troszkę nie to.... BTW zanim Budzyńskiemu nie odbiło Armia też była zajbiestą kapelką :D No tak :D
-
To ja napiszę hurtowo, ponieważ czas jakiś mnie nie było: Ściąganie Może nie tyle ściąganie co dwie anegdoty: Anegdota pierwsza 7 klasa podstawówki. Język polski z babą, której serdecznie nienawidziłem, zresztą z wzajemnością. Okazało się, że do domu było zadaner jakieś mutne wypracowanie, na szczęście na tzw wolny temat. Za cholerę już nie pamiętam jaki. W każdym razie oczywiście do czytania tego mega tekstu rozkoszna polonistka wyznaczyła biednego Ruffikussa, który oczywiście zadania nie odrobił gdyż miał wiele ciekawszych zajęć ;) Ale postanowiłem, że nie dam babie satysfakcji. Wstałem otworzyłem zeszyt na czystj kartce i zacząłem czytać :D Do tej pory nie wiem jak mi się udało, że się nie zorientowała, że jadę z głowy. Powiedziała tylko bardzo dobrze, po lekcji zostawisz mi zeszyt żebym soprawdziła błędy. W związku z czym całą lekcję siedziałem i pisałem to co wcześniej wymyśliłem. A ile się napociłem, żeby to było mniej więcej to samo :D. Z dumą donoszę, że otrzymałem wtedy ocenę bardzo dobrą :D ANEGDOTA 2 Matura zjęzyka polskiego. Przez całe liceum przeczytałem może ze dwie lektury, gdyż miałem wiele innych ciekawszych zajęć lub książek. W związku z tym na matrurze postanowiłem interpretować to co autor wiersza miał na myśli :D Niestety okazało się, że wiersze są takie, że pewnie sam autor nie wiedział co miał na myśli. I zaczął się dramat :D. W końcu wybrałem temacik ciepienie w literaturze i sztuce. O literaturze napisałem może ze dwa zdania. Jakiś konrad czy inny Werter cała reszta natomiast była o sztuce. I niebyło by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że sam sobie wymyślał;em dzieła sztuki, ich tytuły i następnie je interpretowałem. Dzięki radosnej twórczośći zapisałem chyba z osiem kartek, wymieniając m.in nie istniejące muzea :D W dniu wyników lazłem z duszą na ramieniu. :D Pobiłem jednak rekord świata dostając 5 przede wszystkim za olbrzymią wiedzą w dziedzinie sztuki :D Co więcej to była moja jedyna 5 z pisemnej pracy w 4 klasie ogólniaka. Wcześniej zawsze przeszkadzały błędy lub nieznajomość lektur :D KONCERTY Dwa wielkie i mega przeżycio wrażenia. Dzień dziecka na stadionie olimpiskim we Wrocławiu i Janek Borysewicz pokazujący małego :D I zajebisty koncert Dżemu z Ryśkiem Ridlem. Zresztą swego czasu byłem dość koncertową bestią więc zaliczyłem sporo różnych kapel, nawet tych swego czasu bardzo ofowych, jak dezerter, apteka, defekt muzgu, KSU sztywny pal azji, I kupe kupe innych . No i przede wszystkim moje ukochane kapele: Acid Drinkers, Kult, i zajebiste koncerty Rage Aginst the Machine, ... No ostatni dobry koncert na jakim byłem to Bloudhandgang w katowicach.... Bójki Za dużo ich było. :D
-
No to i ja btw nowych twarzy i wspominków: Przepraszam modemowców....
-
Dokładnie. I wszystko okraszone rysunkami pana hmmm Wróbla....chyba, albo Wróblewskiego...nie jednak raczej Wróbla... A może to rysował Bogusła Ploch..nie pamiętam... :(