-
Posts
167 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ruffikuss
-
Marta ostatnio mówiłaś coś innego 8) PIKA to mnie możesz ucałowac...i.... :oops:
-
Badzio ładne, badzio! I kucyki piekne też.
-
Co rzekłszy wyrzuciła monitor przez okno 8)
-
Ja niestety pracuje......
-
I ja witam, a jak Ty z Wrocławia to może kiedyś Twój mikro molos spotka się z moim mega molosem.....:D
-
Jagoda pewnie, że jest....Miya róznie reaguje na inne panie, od zabawy przez obojętność, aż po zdecydowaną niechęć ( to ostatnie niestety najczęściej) I zdzwonimy się :)
-
Jagoda może być 12.00 a most Warszawski to ten koło browaru, i placu kromera z drugiej strony :)
-
Jagoda ja chętnie.....z tym, że mię by bardziej pasowało, koło mostu warszawskiego, bo do zoo to już się musze tarabanić samochodem....no i godzina tak średnio mi odpowiada może by np 11.00? albo 16.00??? Albo się zdzwonimy??? I może siem w końcu uda 8) Pay, no ja bedę tak jak już pisałem na szpicach...z tym, że ja przyjadę dopiero w niedziele rano, bo w sobotę pracuje...
-
I ja będę w sobótce. W końcu to rzut beretem, a poznac tylu fajnych ludzi osobiście...hmmmm troszke wazelinki nie zaszkodzi. przybędziemy z Miyą co by Wam pokibicować. Do zobaczenia...
-
Olciu, no własnie :)
-
No na ten przykład moje maleństwo jest inaczej umaszczona niż szlachecki obyczaj każe
-
Gdyby ktoś próbował uderzyć mojego psa to byłaby ostatnia rzecz jaką by zrobił będąc zdrowy, oczywiście na ciele. Na szczęście takich samobójców nie ma. Natomiast ostatnio miałem awanturkę w parku z pewnym rozkosznym starszym panem. Elegancko ubrany zadbany facet. Otóż dzentelmen ów podróżował ze swoim owczarkiem niemiecki. Pies jak z filmów pięknie przy nodze reagował na każdą komendę. Patrzyłem zachwycony. I wyjąłem gazetę, żeby zacząć walić się po głowie, że ja tak swojej nie nauczyłem. Ale tylko przez chwilę. W pewnym momencie ten miłośnik psów. Dał owczarkowi komende waruj. Pies śmignął na ziemie i patrzył na pancia. Koleżka poszedł zaś w krzaczory siknąć. Gdy wyłaził pies podniósł się i ruszył do pana. Ten ryknął na niego na cały [prak. Mówiłem kur....a WARUJ! Po czym zaczął psa szarpać za kolczatkę. Przydusił go kolanem do ziemi a następnie zaczął okładać smyczą. Miał szczęście, że byłem daleko. Zanim zaczepiłem Miye ( żeby nie doszło do ewentualnego starcia psiaków) i doleciałem to facet przestał. Zapytałem go grzecznie co Ty kur...pacanie wyrabiasz. Na co zamachnął się na mnie smyczą. No i nie zdzierżyłem. Dostał w pape i kazałem oddalić się spiesznym krokiem. Co niniejszym uczynił mrucząc pod nosem cos o policji....W związku z czym podążyłem za nim z prośbą, żeby jednak zadzwonił. Udał, że nie słyszy. Ciekawe czemu..... Ehhh ludzie durnowate....
-
Jagoda, aż się boję zapytać jak miło ;) Na wystawię będę na bank i na bank sam. Miya niewystawowa jest ze względu na umaszczenie..... A co do zaginięcia...oj ja teraz tak zarobiony, że nie ma kiedy taczek załadować.... po 12-14 na dobę....Ale jak się na wystawie spikniemy, Wirka też będzie toi zdam szczegółową relację ;)
-
Chi ludzi edurnowate som! I tyle! Ja też nigdy nie pojmę takiego toku rozumowania: Małe rozwrzeszczane i nieusuchane bez smyczny, bo takie słodkie. Duże, usłuchane ( w miarę) łagodne i ciche na smyczy i w kagańcu, bo to pies morderca. Ot logika....
-
Okolice mostu warszawskiego. Oki doczłapiemy się tam bez problemów z naszym ekhm mal;eństwem....a kofi w jakim wieku? Jagoda i może nam też się uda w końcu spotkać ???? PS zacząłem drążyć sprawę wielunia okazuje się, że tam to jest niezła jazda i cop najmniej 5 zainteresowanych ludzików żeby nic się nie zmieniało. PS 2 będziesz na wystawie?
-
PIKA oczywiście chciałaś napisać pończochy! Rotti nie zapomnę, a Ty nie marudź tylko przybywaj...a soooo! Klara proszę na 100% No dziewczyny, generalnie toście się hmmmmm rozbrykały :D
-
a pewnie, pewnie.... 8)
-
MYszaku ja Ci dam kiermasz!!!! :agrue:
-
No to jednak by się pobawiły ...ufff ;) O kurka ......DURNOWATY SZEF!!!! a ona nawet na weekenda siem nie ruszy 8) Beznadzieja..... Będziemuy musieli pić też za nią ;)
-
Pati widzisz, a gdybyśmy se pogadały to psiaki mogłyby się pobawić a jak Ty umykasz to takiej szansy niet ;) Mi chodziło tylko o to, że to że pies jest zapinany na smycz wcale nie oznacza, że musi być agresywny (choć oczywiście może) ale o to, że ktoś może nieżyczyć sobie zabawy z naszym maleństwem i należy to uszanować... PS, A nie wiem czy wiesz, ale my już za tydzień razem na piwko. Mam nadzieję, że Myszowata też się ruszy. :)
-
Właśnie proszę mię tu oficjalnie przepraszać, bo Po pierwsze: Po drugie: Po trzecie: Po czwarte: Po piąte: Po szóste: Więc prosze mi tu bez takich......Złośliwce!!!
-
Pati, a własnie, że nie do końca. Ja już wielokrotnie pisałem, że Miya w zasadzie na smyczy tylko dochodzi na spacer. Teraz to się jednek troche zmienia. Panienka mi dojrzewa i na suki zaczyna reagować różnie. Zresztą ostatnio co raz częściej sprawdza ile jej wolno. Trudno traki wiek, chociaż czasami mam pochotę ją zabić. Jednak wracając do tematu. Ja widże, że nadciąga pies, którego nie znam, bestia jest zapinana na smycz. I dopiero po wstępnych pytaniach tudzież wymianie uwag z włascicielem. Pada sakramentalne pytanie czy mogę spuscic psa, żeby się pobawiły razem. I jeżeli odpowiedź jest twierdząca to wtedy nie ma problemu. Niestety często rozmiary mojego maleństwa odstraszają i ja to muszę uszanowac. Chcociaż czasmai serce mi się kraje jak widzę, że oba psiaki aż piszczą do siebie. I jeszcze jeden inny przykład. U mnie po parku chodzi sobie starszy pan z suszką stafika, zresztą świetną. Psina chodzi l;uzem i bez smyczy, jednak dla niej najważniejeszy jest i pan i piłeczka. I wca;le nie ma ochoty na zabawy z innymi psiakami. dla niej najlepszą zabawą jest jej pan z piłeczką. Więc dlaczego ja mam się im narzucać ze sobą i swoim psem i psuć im przyjemność ze spaceru?
-
I sprawdzać co robią na zajęciach z informatyki
-
Ja będę na pewno! Trzeba by się zacząć pomału domawiać co i jak, bo to już tuż tuż....
-
Rotti z dziko przyjemnoscio :)