-
Posts
167 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ruffikuss
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
Ruffikuss replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
Ja w trudnych sytuacjach (na szczęscie bardzo rzadkich) z reguły radzę sobie sam. Ale raz miałem jazdę. Na wieczornym spacerku zaczepiło mnie dwóch pijanych dzentelmenów. Ponieważ odmówiłem na ich kulturalną propozycję podzielenia się papieroskiem, otrzymałem propozycje pozbycia się uzębienia. W związku z czym nie pozostało mi nic innego jak tylko wytłumaczyć im, że do uzębienia jestemk przywiązany dość mocno, a mój pies nie wyobraża sobie, że jego ukochany pan mógły paradować ze zdefasonowaną gębunią, więc bedę musiał go spuścic ze smyczy. Panowie zdecydowanie niedowierzali w taką możliwośc, w dalszym ciągu domagając się coraz bardziej kulturalnie bym pozwolił im na zabiegi dentystyczne. W związku z czym spuściłem Miye ze smyczy i szok. Tak jak z reguły jest leniwa i raczej bez smyczy bojąca, tak tutaj sprawę załatwił jeden sus. I jeden z dzentelmenów lezał pod 75 kg dogiem niemieckim z szyjką w zębach, a drugi zaczął oddalać sie dość szybkim krokiem w bliżej nieokreslonym kierunku. Udałem się więc za nim by wytłumacz mu, że takie zachowanie jest niegodne dzentelmena. Nie chciał jednak słuchac więc wytlumaczylem mu to recznie. I tu drugi szok. W czasie mojego edukacyjnego spaceru, Mija cały czas trzymała drugiego Pana w sposób, który uniemożliwiał mu jakikolwiek ruch, jednoczesnie cały czas czujnie sledzac przebieg lekcji. Dzieki temu mogłem wytłumaczyc równiez drugiemu osobnikowi, że takie wieczorne dyskusje faktycznie mogą zakonczyc sie wizyta w gabinecie dentystycznym jednakze dla dentystow amatorow.... Bestia zachowała sie na medal tym bardziej, ze nawet nie drasneła owego stomatologa. Dodatm, że na zadnym szkoleniu nigdy nie byla.... Krucafuks do tej pory jestem z niej dumny... -
WSZYSTKO O NOWOFUNDLANDACH (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Ruffikuss replied to lidiya's topic in Nowofundland
Drodzy Miłosnicy Niufków, żeby nieco ułatwić Wam szukanie i uchronić przed przeszukiwaniem całego forum połączyłem wszystkie topici o nowofunlandach w jeden temat. Ponieważ jednak posty przy łączeniu tematów układają się w kolejności chronologicznej mogły nastąpić drobne przetasowania i lekutkie zamieszanie. Mam jednak nadzieję, że takie działanie bardziej Wam ułatwi poszukiwanie informacji czy wymianę doświadczeń, jeżeli będą one skomasowane w jedym miejscu. Czego Wam serdecznie życzę. Wasz Mod R. P.S Wszelkie uwagi proszę kierować na priv do mnie albo Carry -
Partner o jakim umaszczeniu mógłby pokryc czarna dozycę?
Ruffikuss replied to Naya's topic in Dog niemiecki
Ach tak.... -
Partner o jakim umaszczeniu mógłby pokryc czarna dozycę?
Ruffikuss replied to Naya's topic in Dog niemiecki
Do czyjej cieczki, że się tak zapytam. I jaki cel tego krycia skoro nie masz o tym zielonego pojęcia. Ciekawość, żart, czy o co tu chodzi? -
To ja też odpowiem, bo się nauczyłem. Moja dziewczynka w majtasach chodziła tylko w domu. Owszem na początku próboweała galoty ściągac, a podpaski nie tyle zjadała co rozszarpywała. Ale dwa dni pilnowania niemal non stop no i ściągania jej co jakiśc czas galotków dało efekt w postaci przyzwyczajenia. A Miya chodziła w majtkach dość długo ponieważ po jednym przejściu przez pokój panele wyglądały tak jaklby własnie ktoś uciekł rzeźnikowi w połowie pracy...
-
W tą niedzielę, raczej małe szanse, bo zwala mi się rodzinka i raczej się nie ruszę, ale może jednak. Natomiasyt jeżeli sprawa jest pilna daj znać to zadzwonię i podyszę Ci w słuchawkę 8)
-
Proszę mi tu topicu nie offować.... 8)
-
Okolice Nowego Dworu, to skontaktuj się z Jagodą, albo Sławkiem, zwłaszcza, że oboje mają psy, więc z sunią konfliktu raczej nie będzie :) A Jerzmanów....to nie mam zielonego pojęcia :) pozdrawiam
-
Nie będziemy, pracujemy.... :-?
-
A ja coby zmienić temat..pytam z co najbliższą niedzielą.....ja wprawdzie nie bnędę miał dostępu do netu, ale skontaktuje się z Jagodą...
-
No, Rotti udajmy, żw wierzymy, może to ją zdopinguje...
-
Jagoda... Giełda na Krmelkowej, znajduje się na terenie centrum hurtu rolno - spożywczego. Akurat tak się składa, że mój kumpel jest tam wiceprezesem. Dostał info obiecał, że pomoże. Ochrona dostanie zdjęcia Shili i będą dokładnie sprawdzać. Dzisiaj planuje zrobić cd z Karen. Udało też się włożyć info do trzech gazet. No i walczymy dalej. Reszte napiszę na wopsach coby Karen też trochę na duchu podtrzymać...
-
ROTFL :lol: NIe no...zgoda wyraziłem się nieprecyzyjnie, ale jak jest 5 godzinny maratonik, to sapcerki wcześniejszy i wierczornosikający krótkie... ehhhh złośliwiec....
-
musze kontrolować, czy wszystko korekt jest tak? No i proszę...
-
To ja odpowiadam za moja dziewuszkę. w tej chwili ma 2 i pół roku i rano 1,5 godziny spaceru z ganiankaim zabawami etc. wieczorem 1 - 2 h też z zbawą i czasami jej mało...więc to chyba nie tak. Oczywiście dużo też zależy od pogody i tego jak spędziła dzień. Czasami drepta 15 minut i już się na mnie ogląda kiedy wracamy do domu, ale to sporadyczne sytuacje. Cześciej jest szczęśliwa jak urządzamy sobie np 5 godzinne maratony :) Oczywiście to wielki pies i należy pamiętać żeby go nie forsować.
-
Rotti, a chcesz klapsa? Tufi to należy nadrobić, wtedy nie byłoby choroby....Wiesz środki wzmacaniające czynią cuda
-
To wracaj szybko do zdrowia, a potem hyc na wały :) Ja nie wiem jak z jutrem, bo zimno jest sakramencko, Miya podziębiona...więc raczej chyba tylko krótko.....
-
Ja w ten weekend też odpadam - robota :(
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
Ruffikuss replied to bulterierka's topic in Agresja
Raport z pola walki. Meldunek nr 2. Cały czas nieustająco walczymy. Bitwy toczone są niemal na wszystkich polach. I jest różnie. Czasami wydaje mi się, że bestia załapała i już rozumie czego, niejako od nowa, od niej oczekuje, po to by już za chwilę wpędzić mnie w minorowy nastrój. Wiem, że potrzeba czasu i wytrwałości dlatego zagrzam zęby i ruszam do nowych ataków. Staram się zdobywać kolejne przyczółki i umacniać się. Jeżeli chodzi o ponowną naukę chodzenia na smyczy. Jest prawie dobrze. Już przypomniała sobie, że nie można ciągnąć. I jest za to nagradzana. Czasami jednak jakiś zapach jest silniejszy od niej i w momencie kiedy grzecznie idzie przy nodze robi z nienacka kic w bok by coś powąchać. Sam do końca nie wiem jak się w takich sytuacjach zachować, bo w końcu spacer jest dla niej, a nie dla mnie, po wtóre nie ciągnie gdzieś do przodu, no ale co najwazniejsze nie idzie tak ja bym sobie tego życzył. Więc póki nie ustalę w niej określonych zachowań stosuję ostrzegawcze szarpnięcie smyczą (czasem wbrew sobie) a jak tylko po szarpnięciu nawet cztery kroki zrobi przy nodze dostaje nagrodę. No i chyba pomału łapie, że wąchać czy chodzić własnymi ścieżkami może tylko wtedy kiedy JA jej na to pozwole. Chociaż tak jak mówiłem, zdarza jej się jeszcze zapominać. No, ale to przcież dopiero poczatek drogi tówrczej i szlaku bojowego :) Znacznie gorzej jest jeżeli chodzi o reakcję na psy. Tutaj jeżeli obcy pies jest w znacznej odległości to sukę jestem w stanie posadzić i nawet przez chwile odwrócić jej uwagę i wtedy nagrodzić smakołkiem. Znacznie gorzej jest gdy "śniadanie" przechodzi dość blisko. Nie dość, że Miye jest dość trudno wtedy posadzić, albo nawet zwrócić jej uwagę na siebie. To nawet jak już posadzi cztery litery na ziemi to zaraz po dostaniu nagrodu za siad, opróbuje ruszyć do ataku. No ale walczymy. Cały czas mam świadomość rozmiaru zaległości wychowawczych do jakich doprowadziłem i wiem, że jeszcze dużo pracy przed nami. Jestem jednak dobrej myśli. Mimo takich sytuacji, że pies już dawno przeszedł ja z Miyą dreptamy w innym kierunku, wydaję się, że suczydło już zainteresowane zupełnie czymś innym więc odpinam smycz i cóż robi moje kochane maleństwo? W tył zwrot i nabieg z maksymalną prędkością w kierunku zwierza, który ledwo majaczy na horyzoncie. Na szczęści była na lince i momentalne szarpniecie, siad, leżeć i cd ścieżki zdrowia. Później ponowne odpięcie smyczy. Przychodzenie na komende i nagrody. Heh, bo zapomniałem, napisac, że generalnie stosuję podstęp w wpostaci chodzenia na licne i smyczy jednoczesnie. I w momencie kiedy odpinam smycz, suczydło myśli, że już wolna jest jak ptak i niezależna ode mnie. A tu niespodziewana niespodzianka. Inne sprawa, że dzięki temu już trzy, albo cztery razy uniknąłem pewnie sporych nieprzyjemności. No a Miya wie, że jestem wszechmocny ;) No i dalej ćwiczymy przychodzenie na komende. Chociaż z tym też jest różnie. Na 10 przywołań 9 razy przychodzi. (chociaż ostatnio jakby z mniejszym zapałem. Tzn normalnie galopuje jak gazela, a ostatnio truchtra sobie spacerowo. Może ktoś ma jakiś pomysł czy to jest to wskaźnik jakiś nowych zachowac czy ja może robię jakies błędy czy też może po prostu nic się nie dzieje? No a czasmi jakiś zapach, albo badyl tak ją zaaferują, że mimo sxmaokołyków udaje, że nie słyszy.... :-? Wtedy przypominaj jej linką....no i jak jej przypomnę to cwałuje do mnie....Oczywiście, za każde przybycie nagroda. W każdym razie pracujemy. No i jeszcze sprawa kota. Na razie nic się nie zmieniło. Kocisko generalnie Miyę olewa, a ona chce się z nim bawić w momentach kiedy nie próbuje przeniknąć do jego miseczki, względnie gania go. No i oczywiście jest potwornie zazdrosna o każde głaskanie, ba zwrócenie uwagi na Benka. No zaczęła pilnować swoich zabawek. Kiedy nakryła Benka, ze ten bawi się jej piłką tenisową, momentalnie piłkę zarekwirowała do pyska i zaniosła na swoje legowisko, które póki co kocisko omija szerokim łukiem. odmeldowuję się szeregowiec Ruffikuss -
No i niestety. Mnie prawie na pewno nie będzie. Zapomniałem, że w tą niedzielę jest WOŚP i w związku z tym mam w pracy mega jazdę....więc raczej nie będę...no ale może coś się jeszcze zmieni.... :-?
-
Agacia dokładnie...tylko, że po drugiej stronie mostu :D Moboj super. A ja Was trochę powykorzystuje do treningu z psem :evilbat:
-
Czyli niedziela godzina 12.00. Ja, jak nic się nie pochrzani będę tradycyjnie na boisku 8) Marta no wiesz....ekhm, ekhm.....8)
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
Ruffikuss replied to bulterierka's topic in Agresja
Popek no to Ci nie zazdroszczę.... No cóż nie pozostaje nam nic innego jak walka do samego końca, naszego lub ich ;) Dzięki za dobre słowa.... :D