Tylko weźcie pod uwagę, że te psy kiedyś dorosną i powitanie już nie będzie takie miłe jak ze szczeniakiem, chociaż dużym. Wtedy dopiero się zacznie! Proszę wziąć tego psa!!!
Ja uważam, że lepiej zapobiegać, niz leczyć. Rottiemu nie pozwalałam się witać i Borysowi też nie pozwalam. Nie mam zamiaru potem z psem walczyć albo płacić za ubrudzone ciuchy. A wyobrażcie sobie takiego ucieszonego 50 kg (lub więcej) psa, który chce się przywitać z jakąś osobą i akurat przypadkiem ulica jest nieodśnieżona...
Zostawiam to Wam do przemyślenia.