-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monik@
-
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Monik@ replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Polecam syropik Stresnal. Jest w miarę tani, słodkawy ( :razz: ) w smaku i na moje suki działał rewelacyjnie w fazie agresywnego zaznajamiania. -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Monik@ replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Ja pitole. Takiej jazdy się nie spodziewałam. Żal mi małej, żal mi Ani jeśli to czyta o sunieczce. Suka po raz kolejny straciła to, co pokochała. Ile jeszcze wytrzyma? -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Monik@ replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Podeślij na PW namiary na konto. -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Monik@ replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, przykro mi, że nie mogę pomóc w inny sposób ale może chociaż radą. Mam u siebie na DS bf Lotkę (jeśli ktokolwiek jeszcze pamięta) i te same problemy. Lotka jest u mnie od czerwca 2010 i wciąż nie znosi moich kotów i zdarza się je zaatakować a z drugą suką trwa wojna do krwi ostatniej (dosłownie). Lotka sypia i przebywa w klatce podczas naszej nieobecności. Kocha tylko mojego męża i naszego owczarka podhalańkiego. Powiem tyle - Piegusia musi mieć domek u kogoś, kto ją będzie traktował jak PSA a nie jak przytulankę do łóżka. Ja wiem, że czasami to trudne ale są psy, przy których to jedyne rozwiązanie. To po pierwsze, po drugie najlepiej jak będzie sama, ew. z dużym łagodnym psem. W sytuacji, kiedy ona bądź inny pies trafia pod kołderkę lub ciągle na kolanka - suce będzie trudno dojść do siebie. A weźcie pod uwagę, że istnieje możliwość, że kiedyś agresja zwróci się na człowieka. Pies albo rządzi, albo jest psem ze swoim miejscem w stadzie. Malej będzie ciężko znaleźć dom ale wierzę, że znajdzie tak jak znalazła go Lotka. Trzymam kciuki i piszcie na bieżąco. -
Wyszło, więc jedziemy z tym koksem. Hyrny - całkiem jeszcze małe dziecko. [IMG]http://i53.tinypic.com/sordzo.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/15xvf3b.jpg[/IMG] Trochę większe dziecko. [IMG]http://i56.tinypic.com/dws9jq.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/34g8yro.jpg[/IMG] Na razie tyle, bo w "międzyczasie" zdechł mi komputer i doroślejszych zdjęć muszę poszukać na kartach pamięci.
-
Witam po baaaaardzo długiej przerwie. Teraz jestem pańcią podhalana i chciałam go przedstawić. Oto Niunio. [IMG]http://i56.tinypic.com/2ngwjyf.jpg[/IMG] Zobaczmy, czy się udało...
-
Buldożka LOTKA - czy ktoś ją wreszcie pokocha? ma dom!
Monik@ replied to kasiek0502's topic in Już w nowym domu
Jak najbardziej. -
Buldożka LOTKA - czy ktoś ją wreszcie pokocha? ma dom!
Monik@ replied to kasiek0502's topic in Już w nowym domu
Jeżeli ktoś mnie jeszcze pamięta to chciałam powiedzieć, że Lotka mieszka u mnie :) -
Był taki pomysł - co najmniej 3 razy za gęste. W tej chwili jedzie na odżywce RC i tak myślę, że może po południu spróbuję zmiksować mus Gourmet z wodą i jej podać. Póki co, na 12.00 jadę na konsultację do innego chirurga - może trzeba, żeby ktoś spojrzał na nią "innym" okiem. Może uzna, że można ciutkę te nici popuścić. I wciąż czekam na wasze pomysły, dotyczące samej techniki karmienia.
-
Rzucił "karmić strzykawką" i guzik go reszta obchodzi. Śmiem trzetdzić, że sam w życiu tego nie robił - on jest od operowania. Od karmienia i pielęgnacji jest właściciel.
-
No własnie ta wątroba siada po dwóch, trzech dniach. ............................... Z tą dziurką to jest tak, że... to jest malutka trzykoligramowa kociczka. Z przodu jej tego jedzenia nie można podać, bo własnie przód pyszczka ma zszyty nicią nylonową przez dolną szczękę i do góry przez podniebienie. Z tyłu "we fafla" też jej nie podam, bo wyje z bólu - tam ma wyłamane stawy i porozrywane torebki stawowe. Pozostaje malutki "kącik ust", w który jak podam kurczaka zmiksowanego z wodą - wodę połyka a kurczak wypływa na zewnątrz, bo nie może się przedostać za zęby. Dlatego zarzuciłam temat, bo może ktoś miał ten kłopot.
-
Nie kłam, że śpisz. No właśnie kot to nie pies. Psu szczególnie głodówka nie przeszkadza. Kot MUSI "coś mieć w żołądku" do trawienia bo inaczej mu siada wątroba i trzustka. Stąd ten problem.
-
Nie tyle zdrutowane, tylko zszyte ze sobą i to na ścisk - co najmniej cztery tygodnie, więc kroplówka raczej odpada. Czarna rozpacz. W tej chwili skorzystałam z pomysłu jednej z kociolubnych dogomanek i mała jedzie na odżywce Royal Canin. Ale co z innymi pokarmami?
-
Forum miau mi się od rana nie otwiera. Próbowałam. Pati, ja to mam szczęście - Puma jeszcze się wygrzebała - miała ogromny ropień w tchawicy a od razu taki pech z kotem. Serce mi się kraje. P.S. Acha, i dzięki za numer Myszowej.
-
Forum miau mi się od rana nie otwiera. Próbowałam.
-
Moja wielka i gorąca prośba do właścicieli zwierzaków (kotów i psów-miniaturek), które kiedyś miały drutowane lub zszyte ze sobą szczęki. Jak radziliście sobie z karmieniem? Proszę - sprawa jest gardłowa, bo jak się domyślacie nie mam wiele czasu, abo kotka nie zmarła z głodu. Szczęki są zszyte dość ściśle i nie bardzo radzę sobie ze strzykawką. Błagam, CZY KTOŚ MA JAKIŚ PATENT?
-
A Puma to ma teraz stringi z nogawkami, bo zima a ona stara jest. Ale nosi... i się nie wstydzi... bo niezła z niej suczka...
-
I pić już nie potrafią, tak jak kiedyś się pijało. I PEŃCZOCH nie noszą.
-
:drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drink1:
-
Po jednej od każdego z rodzinki [*] [*] [*] [*] [*]
-
Mam prośbę w imię starej znajomości. Otóż ktoś kiedyś na forum umieścił link do "wygaszacza" z kotem liżącym "od środka" ekran kompa. Błagam - jeśli ktoś to ma, albo wie, gdzie znaleźć - dajcie znać tu, czy na priw, czy maila. Wszystko jedno. I z góry dzięki.
-
I co to za śliczny kotecek na zdjęciu...?
-
No muszę!!!!!!!!...... [img]http://upload.miau.pl/1/17493.jpg[/img]
-
Patka, zróbże zdjęcie Lilit z Luną. Ja chcę porównać kolory...
-
[quote name='Patka']uwielbia pić taką brudną jak sie garnki moczą w zlewie [/quote] Bleeeee......Tomek też! [quote name='souris']Mnie by było tak trochę dziwnie jakby kot ze mna siedział przy wannie[/quote] Można się przyzwyczaić. Ja Tomkowi muszę coś mięciutkiego na desce kibelkowej pościelić i tak mi towarzyszy. Co chwilę też sprawdza temperaturę wody (czy nie za zimna) i ochlapuje wszystko dookoła. [quote name='Patka']mhy co tu mozna zrobic [/quote] Naucz go zmywać! ............ Co do śladów kocich łapek - ja to mam fajnie. Tomek lata po ogrodzie a potem wpada fdo kuchni, do łazienki i prosto do wanny. Ja mam ciągle BŁOTNISTE łapki na wannie i w łazience. Co do Jerrego - nie wchodzi do wanny, nie wchodzi do zlewu, nie pija wody w wyżej opisane sposoby a jak wyjdzie na siku i zacznie padać deszcz, to bida siedzi pod chinką i boi się wrócić do domu. Szaraduszko - kurde, jesteś następną osobą, która ma pręgowanego kota. Populacja lubelska jest nakrapiana. ..................... Witaj Myszo, tęskniłam.