Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. [QUOTE]A tak jeszcze btw kopiowania, to na własnym przykładzie jednak widzę, że punkt widzenia zależy niestety baaardzo od punktu siedzenia. Póki nie zaczęłam się interesować astami, to byłam przeciw, bo po co itd. Tak teraz mam całkiem inne podejście.[/QUOTE] No to jest całkiem logiczne i pisałam to nie raz ;) Jeżeli ogólnie mi się coś nie podoba albo się tym nie interesuje, to mam to w zadzie. Np. fryzury u pudli :lol: Niestety gorzej jak się zbierze ekipa zakoffanych w suodkich uszkach + szczypta fanatyzmu i się zaczyna wymyślanie strasznych rzeczy. Żyj i daj żyć innym. A nie przepraszam, przecież to taka straszna kszywda :diabloti:
  2. Jak komuś lata albo spada fizjolog to polecam nie tyle co dociskać pasek, co docisnąć metal, ten przy policzkach. Miałam ten problem przy swoim drugim kagańcu, mimo, że model był identyczny. Spadał z głowy. Myślałam, że jest coś nie tak, a wystarczyło go tylko ścisnąć raz w rękach i jest idealnie.
  3. To prawda. Choć dla mnie bez różnicy czy szabla czy precel. Oba są paskudne :evil_lol:
  4. [quote name='zaba14']To jak z ogonami u dobkow gdyby od poczatku byly naturalne to raczej by sie szlo w prosty ogon a nie precel..[/QUOTE] Z dobkowymi ogonami jest trochę inaczej, bo one są po prostu wysoko osadzone i same z siebie lecą w precel. Jak widzę taki sposób wystawiania dobermana to mi się zbiera :diabloti: [url]https://plus.google.com/photos/104112332357900627659/albums/5970652800602080929/5970653305486540754?banner=pwa&pid=5970653305486540754&oid=104112332357900627659[/url] Tak, tak trzymaj ten ogon jak u jakiegoś yorka... Na pewno ten pies będzie ładniejszy :evil_lol:
  5. A ty jak zwykle musztarda po obiedzie. Albo myślałaś nad ta odp cały weekend ;) Niestety wątek juz sie zakończył, a nie chce robić offtopu w którym sie tak miłujesz, ze aż trzeba wątki zamykać bo nikt nie ma ochoty czytać twojego bicia piany. Kazdy myśle zrozumiał o co chodziło w moich postach... A, ze ty nie? No to akurat nic nowego i mało mnie obchodzi. Eot.
  6. taks teraz otworzyła bazarek obrożowy [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252630-taksowe-obro%C5%BCe-smycze-szelki-na-Szyd%C5%82owiec-i-Kielce-do-5-05[/url] może wpadnie ci coś w oko? ;)
  7. Krople zwykle działają miesiąc i trzeba bardzo pilnować terminu ich ponownego podania. Od siebie mogę ci polecić obrożę Foresto [URL]http://allegro.pl/obroza-foresto-duza-super-cena-od-zookrak-i4160615701.html[/URL] jest droga, ale starcza aż na 8 miesięcy więc wyjdzie ci tak naprawdę dużo taniej niż krople. Do kupienia też u weta czy w zoologach. Przejedź się jutro do jakiejś kliniki gdzie mają mikroskop i zrób ten rozmaz, to b. szybkie badanie, a wykluczy babeszję. No i może wet tam będzie miał lepszy pomysł co jest twojemu psu, zrobi dodatkowe badania krwi itp.
  8. Mój pies miał wysoką temperaturę, był osowiały, nie chciał jeść... Potem u weta rozmaz no i babeszja. Po podaniu leków szybko wyzdrowiał, ale pies, który choruje od kilku dni wolę nie wiedzieć w jakim jest stanie... Btw czy mocz ma normalną barwę czy może jest ciemny?
  9. A czy wet chociaż zmierzył psu temperaturę? :shake: To jak najbardziej może być babeszjoza, ale wtedy robi się prosty rozmaz z krwi na obecność protistów, no a poza tym pies ma bardzo wysoką gorączkę... Temperaturę możesz w ogóle zmierzyć samemu termometrem w pupie, ale krew musi być obejrzana pod mikroskopem, więc lepiej jest jechać do kliniki gdzie go mają... Radzę ci jedź do innego weta, gdzie zbadają psu krew. Babeszję leczy się specjalnymi lekami. Inna sprawa czemu dopuszczasz do tego aby pies miał "sporo" kleszczy? Musisz zabezpieczać psa przed nimi kroplami albo obrożą. Babeszjoza to bardzo niebezpieczna choroba. Nieleczona prowadzi często do śmierci.
  10. Przecież dogo można czytać i bez konta :splat:
  11. Z beaglem to chyba od tyłu można tylko pomylić :evil_lol: Nawet najgorsze ucho ASTa i tak jest lepsze od naleśnika... Bo każdy jest okropny :eviltong:
  12. U ASTów te uszy to i tak pół biedy, bo są małe i ładnie się układają. No i nikt ASTa niekopiowanego nie pomyli przez to z inną rasą. Niestety inne rasy nie mają tego szczęścia...
  13. Nie wyrywaj moich wypowiedzi z kontekstu bo tracą one wtedy sens. Kilku komend jest się w stanie nauczyć każdy pies, ale jeżeli ktoś chce psa do konkretnych czynności to najłatwiej jest chyba wybrać psa, który ma do tego najlepsze predyspozycje, a nie średnie czy małe. Rower czy agility mogą też robić (prawie)wszystkie rasy, choć gdyby ktoś polecał dobka TYLKO do agility to też bym oponowała, bo co z tego, że się da, jak wyniki były by marne? Akurat IPO jest sportem gdzie też się da z każdą rasą, ale tylko do pewnego momentu. Żeby robić bardziej zaawansowane rzeczy trzeba mieć psa o odpowiedniej psychice. Oczywiście każdy zrobi jak chce, ale chyba po to jest ten wątek, żeby doradzać ludziom na podstawie własnych doświadczeń.
  14. Ja tez polecam Foresto. Na razie sprawdza sie tak samo dobrze jak Preventic :) Spacer z ta sama rasa psa co nasz jest najlepszy mimo wszystko ;) Az mi sie przypomniały nasze Julkowe wypady ;)
  15. Ale tak zeby lecieć i znikać na 2 godziny to i jamnik nie robi. Moja suka bardzo ładnie sie pilnuje w terenie. Moze ze 2 razy w życiu poleciała mi za tropem ale potem wracała bez problemu. Tu chodzi o cos innego. Po prostu wyczuwam zdecydowana różnice w łatwości dogadania sie z dwoma moimi psami, jeżeli oczekuje od nich jakiś określonych zachowań. Jamnika tez można wyszkolić ale bedzie to bardziej droga przez mękę. Za to praca z dobermanem to praca z pilnym, chętnym do nauki uczniem. Oczywiście to nie jest tak, ze pies po 1 razie wszystko umie, ale czuć ten zapał do wspólnej nauki... Przy jamniku zaś czuć zapał do zjedzenia kiełbasy ktora mam na smaczki :evil_lol: Ale poza tym to jest mina "wtf co my robimy?". Mysle, ze fajniej po prostu pracować z psem, który to lubi niż z takim, który robi to za karę, a tak naprawdę sie nudzi. Oczywiście motywacja tez jest ważna, mamy na dogo przykłady psów ras myśliwskich które fajnie sobie radzą np. we frisbee czy flyballu, ale skoro Vailet napisała wprost o posluszenstwie i ipo to moim zdaniem nie powinna sie rozdrabniać na rasy inne niż obronne bo sie zwyczajnie rozczaruje.
  16. To dlaczego tak wiele wyżłów ma problemy z posłuszeństwem, szczególnie jeżeli chodzi o nieusłuchanie w związku z pasją myśliwską? Czyżby prawidłowe ułożenie takiego psa było jednak trudniejsze z uwagi na jego myśliwską naturę?
  17. Dobry jest :D Tera ty z Salmą i Brutusem :evil_lol: Pasja pasją, Finka (jak jeszcze miała zęby :eviltong:) z pasją wisiała na gryzaku, ale raczej nie poszłabym z nią na pitbull show ;). Po prostu uważam, że to ważne, żeby dopasować psa charakterem (nie tylko wyglądem, bo się można zdziwić ;) ) i raczej wystrzegać się opowieści w stylu "a ja znam wyżła, który zrobił IPO 1, 20 lat temu w Nowej Zelandii, więc mi nie mów, że się nie da" bo to naprawdę nie jest dobry obraz rasy :eviltong:
  18. Z tymi piłkami to faktycznie :diabloti: Jari też ma swoje sympatie i antypatie. Ale u niego rządzi prawo "co pierwsze to lepsze", więc np. pierwsze rzucone frisbee jest zawsze naj naj potem, bez znaczenia, który to akurat jest dysk. Tak samo jest z patykami. O ile nie przepadnie w przebiegach np. będzie za cienki czy lekki, to po np. 5 aportach nie zamieni "kochanego" patyczka na żaden kolejny ;) A królik bez łapy będzie tak samo kicał jak królik z 2 łapami?
  19. Bo zapaszki dla jednej rasy są bardziej pociągające, a dla innej mniej. Czemu tyle psów myśliwskich ma kłopoty np. z przywołaniem, albo uciekaniem za zwierzyną/tropem? Ano dlatego, że ludzie nie potrafią kontrolować tych popędów. Nie raz widzi się psa rasy myśliwskiej, z obłędem w oczach, który biegnie za swoim nosem, mając człowieka w głębokim poważaniu. Gdzie ta współpraca wtedy jest? Ano leży i kwiczy. To trzeba wypracować. Ale, żeby to zrobić to trzeba to lubić. Ja bym dostała kota z takim psem. Są natomiast psy, których te problemy nie dotyczą w zupełności, bo nie mają instynktu myśliwskiego, albo mają go... ale tak, od niechcenia, jak nie ma innych rzeczy do roboty :eviltong: Jari np. dziś miał pierwsze, bardzo bliskie spotkanie z dzikiem. Wpadł w krzaki, zakotłowało się, bo moim "wróć" pies był przy nodze. Chciałabym zobaczyć np. DA, który się tak odwołuje w tej sytuacji. Oczywiście zaraz mi napiszesz, że to wszystko kwestia wychowania, tylko widzisz... Ja włożyłam minimalną ilość pracy w przywołanie, bo ten pies ma to we krwi, natomiast wypracować coś takiego z psem dzikarzem...? Może i można, tylko jakim kosztem? Dlatego wracając do wątku głównego, współpraca człowieka z psem to pojecie bardzo szerokie. Wyżeł zapewne świetnie współpracuje na polu z człowiekiem. Taki doberman nie wiedział by w ogóle o co chodzi bo nie ma za grosz popędu. Ale to też działa w droga stronę. Wyżły nie wykazują takiego stopnia posłuszeństwa i radochy w pracy na placu. Dlatego do IPO czy PT nie polecałabym ww. Inaczej można skończyć jak babka od rodezjanki, która będzie się "męczyć" ze swoją suką jeszcze kilka dobrych lat. Może też gdzieś wyczytała, "że się da"?
  20. Pointer z tego co pisała Majkowska też żyje wiatrem i zapaszkami, tak więc jeżeli chodzi o typ psychiki to nie jest to, czego się oczekuje po psie, który ma spełniać określone warunki. To wszystko są psy myśliwskie, bardziej lub mniej nastawione na prace z człowiekiem, ale to w ogóle jest inna bajka w zestawieniu z psami obronnymi. Na pewno jak ktoś poznał typ psychiki "dupowlaza" jak doberman i mu się to spodobało, to będzie mega rozdrażniony pieskiem pokroju wyżła, który ma popędy łowieckie.
  21. Czepiasz się, żeby się czepiać? :diabloti: Przypomnę ci o jakiego psa chodzi: [I]"Chciałabym psa średniego/dużego 25-40kg aktywnego, który zniesie moje wędrówki po kilkanaście kilometrów, ale żeby nie musiał być wybiegiwany po 3 godziny dziennie. Który w razie potrzeby zaatakuje, raczej nie ufny do obcych ale zrównoważony. Z którym będę mogła ćwiczyć IPO, frisbee, no i żeby nie sprawiały mu trudności wszelkie podstawy PT itp. Dość zgrabnej budowy nie ociężałego (ze względu na długie spacery). Sierść dość krótka. Żeby lubił prace z człowiekiem i żeby sprawiało mu to przyjemność. Nie piszcie o owczarkach niemieckich. Ze względu na długi odbieg czasowy nie napisze dużo o mieszkaniu, bo nie wiem gdzie będę mieszkać za 10 lat" [/I] Nie, nie poleciłabym ani wyżła ani rodezjana ani seterka... Nie ma tu mowy o współpracy na polu, bo może kogoś to, o dziwo nie interesuje :diabloti: Jest za to wymóg obrony. Ja wiem, że ty uważasz, że twoje gordonki sa najdzielniejsze na świecie, ale tak nie jest. Mają psychikę w ogóle nie przystosowaną do ataku na człowieka. Są inne, lepsze rasy do tego typu wymagań.
  22. Jakby gordon był taki świetny do pracy z człowiekiem to by ich było więcej na konkursach posłuszeństwa. O dziwo na tych konkursach się przewijają zwykle podobne rasy ale niestety nie ma na nich ani gordonów, ani innych wyżłów z tego powodu, że to jest inna psychika i nie ta radocha oraz zaangażowanie w pracę na placu. Natomiast pewnie bardzo dobrze pracują w polu z człowiekiem, tego nie podważam, natomiast jak ktoś szuka psa do IPO to o zupełnie inny typ współpracy mu chodzi. I nie polecałabym wyżłów, rodezjanów czy pointerów. Bo się można naciąć i rozczarować.
  23. No właśnie, psem myśliwskim ;) Twój gordon pewnie by umarł z nudów bez okładania pola i tej całej myśliwskiej otoczki, typu zapaszki, wiaterki, kiedy doberman tego nie potrzebuje, bo jemu do szczęścia jest potrzebny wyłącznie człowiek. Można robić cokolwiek razem i ten pies będzie zaspokojony, bo dla niego praca z człowiekiem jest kwintesencją bytu. On był stworzony do gryzienia tyłków, nie do polowań, owiec i tym podobnych. Takie ma mało ciekawe zainteresowania ;) ale to się przekłada na współpracę z stopniu najwyższym, co z resztą ma swoje odzwierciedlenie na konkursach posłuszeństwa, a nie myśliwskich. Dlatego robić wszystko można ze wszystkim, jak wyżej wspomniana chiłka na IPO, ale moim zdaniem jak już coś zrobić, to robić to też dobrze. Skoro ktoś szuka psa o określonych predyspozycjach psychicznych, to są rasy lepsze i gorsze do określonych zadań.
  24. Ale to nie jest taki rodzaj współpracy jak przy psach obronnych. I zupełnie inne popędy, które tę pracę motywują. Oraz pewnie zupełnie inny stopień rozproszenia uwagi. Mojego dobermana nie rozpraszają zapaszki, wiaterki czy zwierzątka. Nawet nie, że go nie rozpraszają. Jego to w ogóle nie obchodzi. Inaczej wyżły i setery były by mistrzami PT czy IPO, a jednak tak nie jest, bo jednak to nie ta psychika co ON, dob czy malinos, gdzie te psy to maszynki do wykonywania komend. Choć ty na pewno uważasz inaczej, bo przecież seterki to psy do wszystkiego haha :diabloti:
  25. Co do rodezjanów warto przeczytać te wypowiedź [URL]http://i.imgur.com/XrDYMU2.jpg[/URL] byłej włascicielki dobermanki, a obecnie rodezjanki. Fakt, można sie naciąć, bo wygladają podobnie :evil_lol: ale mając jamnika ja dobrze wiem o co chodzi z takimi psami i jednak to, że da się IPO, agility, PT i ktoś to robił to wszystko super, bo jak ktoś sie uprze to wszystko się da, tylko pytanie czy mamy ochotę pracować z psem, który wolałby jednak robić coś innego? ;) Bo np. taki dobek ma pracę z człowiekiem we krwi nie trzeba się za bardzo starać, żeby on chciał z nami współpracować. Oj, nie, jemu to sprawia radochę. Ale nakłonić do takiej samej współpracy rodezjana, pointiera czy innego... No cóż, jamnika też by się pewnie dało. Ale po co? :eviltong: Jak można sobie kupić rasę stworzoną do tego rodzaju pracy i wtedy obie strony czerpią z tego przyjemność. Ja po dobermanie sobie nie wyobrażam mieć wyżła, rodezjana czy innego psa z nieciekawym dla mnie popędem albo niezależnego... Myślałam nad tym czasem i jednak bym się męczyła z takim psem, a bez sensu mieć kompana, który cię wkurza :eviltong:
×
×
  • Create New...