Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Dobrze zapięte kolce za uszami na pewno odczuje. Korali wiszących na szyi pewnie nie. Jak pisałam, ja w takim zestawie spokojnie utrzymuje psa większego od ONka. Halter jest nie dość, że niebezpieczny "jak się pies rozpędza w ułamku sekundy" bo może uszkodzić kark, to mój pies np. miał go kompletnie w tyłku i ciągnął nie gorzej niż na zwykłej obroży. Na halterku właśnie przeciągnął moją matkę po chodniku + nie da się wtedy założyć kagańca, więc porażka w obie strony. Nie wiem w jaki sposób halter ma zastępować kaganiec? Nie pisze, że kolczatka ma cokolwiek naprawiać, tylko jest to porada techniczna, bo moim zdaniem jest to jedyna rzecz przy dużym psie, który jest silniejszy od nas, żeby nad nim w ogóle panować. Ty jesteś facetem tak? Więc adekwatnie siły masz więcej i dasz radę utrzymać akitę. Nie wiesz jak to jest jak pies staje się silniejszy od ciebie, więc łatwo ci pisać, że nigdy nie użyłeś kolców czy haltera. Skoro nie musiałeś...
  2. [quote name='Aleks89']Co to za shit z ogonami i uszami? Gończe Polskie?:diabloti:[/QUOTE] Skundlone jamniki :diabloti: Jak się na to patrzę to dopiero mi słowa na k... wstępują na usta :p Ale trzeba pamiętać, że pies to PRZEDE WSZYSTKIM charakter, wygląd jest kompletnie nieistotny i można równie dobrze trzymać w domu psa obsmarowanego kupą, bo to przecież nic nie szkodzi :eviltong:
  3. Hehe Deer przez kogoś się chyba wczoraj pytała na wątku obrożowym jakie szelki ma zostawić dla swojego psa :evil_lol: Czyżby się szykował kolejny wielki come back? Po uprzednim wielkim odejściu bo się na dogo skasowały posty z tyg. Rozumiem, że deer, która straciła przez to miliony oraz dowody w sprawie sądowej o prawo do 20 hektarowej działki w Dubaju, mogło to mocno zaboleć i odejście było nieuniknione... :eviltong: Ojej nie powinnam ZNOWU pisać za plecami, rozgrzebywać smrodów i pluć jadem na niewinne dziewczęta :shake: [SIZE=1](ale jakoś mi się czasem omsknie nieuważnie :diabloti:)[/SIZE]
  4. [QUOTE]Dla mnie za ciężki - z tego powodu także odpada jeszcze na razie doberman. Może w przyszłości się skuszę na jakąś lekką suczkę dob, bo sentyment do nich już mi chyba pozostanie na zawsze ;-)[/QUOTE] Sportowe dobermany nie są ciężkie... są obrzydliwe, ale nie ciężkie :lol: [url]http://wdcontent13.working-dog.eu/Beauty-von-Alten-Adel-----orCK1MHD-UHYLXaiK0XvszVZnRTpgnRbDG4Xx_2joj4,.jpg[/url] [url]http://www.dobermann-review.com/puppies_ABC/AltenAdel_2005_Excalibur_Tjenna/Tjenna_vom_Castell.jpg[/url] [url]http://www.dv-burghausen.de/images/sld_cac-burghausen-2011-078.jpg[/url] Dobra, nie szukam więcej bo i tak się już zniesmaczyłam :eviltong:
  5. [QUOTE] Kolczatki nie kupuj, bo na obecną chwilę i tak nic ona nie zmieni, może za to pogorszyć sytuację. [/QUOTE] Tak, tak... Lepiej, żeby wielki ONek dalej przeciągał swoją właścicielkę na kolanach... Wiesz ja nie piszę tej rady tylko dla niej, ale dla nas wszystkich. Może jakbyś spotkał Malaje25 i jej psa, który bez kontroli rzuca się na inne i np. trafiłoby na twojego to zmieniłbyś zdanie. Jak twoim zdaniem ktoś mieszkający w bloku, który musi wyjść na te 3 spacery dziennie ma to robić bezpiecznie dla otoczenia jak nad psem nie panuje? Ćwiczenia to jedno, a kontrola fizyczna to drugie. Ja nie mam wielkiego doświadczenia w takich przypadkach, ale dla mnie pies nie jest zrównoważony tj nie tłumaczyłabym tego tylko złym wychowaniem. Są psy przy których można popełniać więcej błędów, a są takie, które przez swoją niestabilność mają problemy i trzeba je odpowiednio prowadzić. Twój pies jest klasycznym przykładem dojrzewającego samca do tego z chwiejną psychiką. Będziesz musiała włożyć dużo pracy w jego wyprostowanie, choć uważam, że agresja do członków rodziny to jest coś nad czym przydałoby się poważnie zastanowić...
  6. Ja tylko dodam od siebie jeszcze coś w kwestii technicznej, bo czytałam, że nie masz nad psem kontroli fizycznej, a to może być niebezpieczne... Polecam zakup kolczatki zapinanej na pasek np. takiej: [url]http://allegro.pl/dino-obroza-kolczatka-zapinana-52-cm-i2457771157.html[/url] koszt niewielki, a rezultaty dobre. Tylko pamiętaj, że trzeba ją zapiąć tuż za uszami o tak: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_4501.jpg[/url] wtedy działa najmocniej. Z tego też powodu nie nadają się kolczatki z zaciskaczem bo wiszą na szyi jak korale i powodują mały nacisk. Ja na takim zestawie jestem w stanie utrzymać ponad 40 kg dobermana, mimo, że sama ważę 45 kg.
  7. W ogóle nic nie pisz już lepiej, dzieciuch z idiotycznym wyglądem i niewychowanymi psami :evil_lol: Niebieskie jeszcze gorsze... choć różowe były bardziej gejowate :lol: Ja po prostu kocham ludzi z horyzontami szerokimi jak ucho od igły :evil_lol:
  8. Wiem o czym piszesz doskonale... Jari jest kruchego zdrowia co wiele razy mi pokazał i jak sobie pomyślę, że ma już ponad 2 lata to nie potrafię tego ogarnąć... Dla mnie on cały czas jest nowością. Jakbym miała go od wczoraj... Nie umiem sobie wyobrazić życia bez niego. To tak jakby ktoś wyrwał kawał mnie... On jest moją dumą, częścią osobowości, określa mnie, czuje się z nim pełna i niczego się nie boję. Co więcej był taki okres w moim życiu, że tylko dla niego wstawałam z łóżka. A wcześniej miałam też tak, że tylko chęć posiadania dobka coś dla mnie znaczyła. Może to głupie postanowienie życiowe, ale mam to gdzieś, skoro działa ;) Jest moim aniołem. Mój TŻ często się śmieje i mówi do mnie o Jarim "twój aniołek"... Czasem jak mnie najdzie chandra i pomyślę, że mogłoby go nie być to ryczę i nie potrafię przestać... Pamiętam jak dostał ostrego rozszerzenia żołądka i jechaliśmy do weta 160 km/h... Te 15 min. było jak wieczność i mówiłam sobie tylko, że on nie może mnie zostawić, bo nie dam sobie rady... Nie chce myśleć co będzie. Wiem, że to nieuniknione, ale nie starcza mi wyobraźni... Kocham swoje psy bardzo mocno. Każdego jednak inaczej. Jariego kocham tak, że myślę, że nikt nie może kochać mocniej...
  9. Nie dość, że młodsza to jeszcze wyłazi z twoich postów Martyna taki dzieciuch, że weź przestań :shake: ;) A ktoś na dogo ma "z tym" problem? :diabloti:
  10. Jesteś bardzo złym człowiekiem... Trzeba było pieski umieścić w hoteliku za 300 zł od łba... Do takiego samego kojca :evil_lol: Co do filmu to ja wina nie znoszę hehe :eviltong:
  11. Jari też mi się wykąpał w listopadzie i leczyliśmy zapalenie krtani :diabloti: Ale on to delikates ;) A te fotki już widziałam ;)
  12. Ja tak robię czasami i jest to bardzo fajna forma spędzania czasu z psem. Tylko jak piszesz, najlepiej to robić rano, wieczorem albo w chłodniejsze dni. Pamiętać o tym aby nie poić psa podczas całej przejażdżki (małym psom wbrew pozorom skręty też grożą), dopiero potem jak przestanie szybko ziajać. No i unikać betonu, niezdrowe to dla stawów.
  13. Jari jak by się sam siebie wychowywał to pewnie ja spałabym pod łóżkiem, a on na ;). Ja też bym wolała, żeby był taki sam z siebie jak Finka, ale niestety nie jest i nigdy nie będzie.
  14. [QUOTE]ja pierdziele... ale zenada. [/QUOTE] Żenadą jest proponowanie zmęczenie psa do zawału serca przy temp +30 stopni. Oczywiście jak zwykle nie masz argumentów.
  15. No przecież sama o nich pisałaś w poście wyżej :lol: [I]za to moj drugi pies...owszem. a mimo to kilka tygodni zajelo mi, aby do niej dotrzec i aby nie miala mnie gleboko w dupie. ten pies nie tyle, ze byl nieposluszny-on mial mnie gdzies. chowalam jej sie na spacerze, to szla sobie sama do chaty-12 tyg szczeniak, serio. uciekalam jej, to siadala na tylku i sie gapila na mnie jak na kretynke. smaczki? nooo wyborne, najchetniej sama sobie je brala z szafeczki.[/I] Dalej piszesz, że i tak ma w dupie psy, ludzi itp. Czyli już tak miała - nad tym pracy nigdy nie miałaś. Jari np. ma problem prawie ze wszystkim: sporo rzeczy mam pod kontrolą, ale nie wszystkie. Z uwagi na jego niestabilny charakter jest czasem ciężko... A może raczej te rzeczy się wzięły z tej niestabilności. [QUOTE] i wiesz, czego ja bym sie chwycila? jest goraco-wez ja niehumanitarnie zmecz do zawalu serca.[/QUOTE] Zajebista rada nie ma co :shake: Aga pod żadnym pozorem tego nie rób. Potem wystarczy bodaj łyk wody na rozgrzany organizm i może to doprowadzić np. do skrętu żołądka. Nigdy, przenigdy w takie upały nie powinno się męczyć psa, już pal sześć skręt ale serce może nie wytrzymać lub zwierzę może dostać udaru. Pies ma dużo gorszy system chłodzenia od człowieka. Może mając gordonki nie ma się pojęcia jak pies może się nakręcić na coś, ale ja znam Etnę, to jest istotnie wulkan i wysoce niebezpieczne jest "zganianie ją do zawału" bo może faktycznie go dostać! Jeszcze przy 30 stopniach... Tak można zrobić wieczorkiem, nad wodą, ale nie jak się człowiek spieszy wychodząc do pracy... Poza tym nie mówiąc o tym, że wysoce aktywne psy regenerują się tak samo szybko, więc rada z dupy kompletnie. Mojego psa, żeby zmęczyć tak żeby nie miał na nic siły (przez kilka godz) może tylko cały dzień treningu IPO. Natomiast na wieczorny spacer i tak jest jak nowo narodziny. [QUOTE]tak, kazdego. szczegolnie takiego, ktorego sie wzielo jak byl papiskiem. aaaa no i kazdy pies jak byl maly to byl "niesforny" to nie jest zadna nietypowa cecha.[/QUOTE] Podeśle ci Jariego, mówię serio, serio, serio. Tylko nie wiem z drugiej strony czym go odebrała żywego od ciebie, jakby ci wył w mieszkaniu, a ty byś go zmęczyła w 30 stopniach :diabloti: On jak był mały był aniołkiem. W wieku ok. 16 miesięcy jak mu jaja naszły na oczy zaczęły się jazdy, poza tym jest nerwowym dominantem, ale wierzę, że sobie poradzisz :) [QUOTE]Dokladnie!! tak jak pisalem sa PSY i psy.. kiedys tez uwazalem, ze [B]Unbelievable, [/B]ma niesfornego, niewychowanego terriera, z ciekawosci przeczytalem watek (nie caly) i zmienilem zdanie, bo z tego co pisala, wlozyla mnostwo pracy w tego psa, i ogarnela go w miare.. Gram to napewno nie jest latwy pies, ale co tam dla Aniusi, przeciez KAZDEGO psa bez wyjatkow da sie ulozyc, i kazdego psa da sie nauczyc posluszenstwa w skali 10/10 (mam tu na mysli przede wszystkim odwolywanie) P.s Amber jakbys miala kiedys problemy ze swoim pieskiem, to zglos sie do mnie, jak widzisz, mam ogromne doswiadczenie, KAZDEGO psa potrafie doprowadzic do doskonalosci, nawet Dozka po przejsciach i to w jakze krotkim czasie ;-)[/QUOTE] Martyna ma jeszcze borderkę. Nieopatrznie napisała, że ma problemy z przywołaniem i suka ląduje chwilowo na lince. a_niusia o mało co się nie popłakała z radości na tę nowinę :diabloti: W twoje umiejętności nawet na chwilę nie zwątpiłam. W końcu wyprowadziłeś ogromnym nakładem pracy 2 letniego doga niemieckiego po przejściach na ludzi :eviltong: Na pewno poradzisz sobie z KAZDYM bez wyjatku psem.
  16. Ronka (młodsza tak?) widocznie jest trudniejszym dlatego w ogóle słyszymy o jej problemach :p @nick_ Bardzo ładnie napisane i fajnie, że jest ktoś jeszcze kto ma cywilną odwagę przyznać się, że trafił po prostu na zrównoważonego psa perełkę, który ma dobry charakter i sam z siebie niemalże jest idealnym domownikiem. Tak samo działa to w drugą stronę. Można trafić na szatana i robić z nim 100x więcej, a i tak efekty nie będą zadowalające. nick_ z tego co piszesz to masz w ogóle psa po przejściach, bo 2 letniego od kogoś innego, co mu czasu nie poświęcał i to jeszcze wielkiego, twardego doga niemieckiego... Musisz mieć niesamowitą wiedzę i zdolności, czapki z głów! (dream line dla a_niusi :lol:)
  17. Oooch Finka też nie jest spokojna z charakteru, tj miałam na myśli zrównoważenie. Jak była młoda to była bardzo szalona (jak na jamnika buhaha :evil_lol:) teraz z racji wieku jej fizyczny dynamizm nieco oklapł. Jest jednak bardzo karna. Na czym polega "pozwalanie sobie" Tiamat? Cofa się w rozwoju? Zaczyna być agresywna do psów, ludzi, niszczyć w domu? Kiedykolwiek miała te problemy? [QUOTE]Jaki lincz? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/mdleje.gif[/IMG] Każdy ma jakieś problemy z psem. [/QUOTE] Może i tak. Lepiej jednak jak widać o nich nie pisać. Każdy na dogo wie, że Gram ucieka tak samo jak każdy wie, że starsza suka a_nisiu jest prawie idealna, choć o wadach nikt nigdy nie słyszał :p
  18. [QUOTE]moje suki tez maja skrajnie rozne charaktery. obie sa posluszne. i to nie "same z siebie". ich posluszenstwo jest zalugo tego jak z nimi pracujemy. zadne z nich nie jest 13letnim jamnikiem. jedna ma 2 lata, druga zaraz skonczy rok. odbiegaja ode mnie na takie odleglosci i bywaja tak pochloniete praca, ze gumowa pileczka...no cooz:smile:)) nawet by sie nie skapnely, ze jej mam. [/QUOTE] Finka jest ideałem, Cortina nie jest. W wychowanie Cortiny włożyłam X więcej pracy niż w Finkę. Finka jak pisałam całe życie była idealna, jak miała 2 lata też. Nie moja wina, że teraz ma 13 więc siłą rzeczy jest jeszcze bardziej zajebista. Śmiem twierdzić, że twoja starsza suka im starsza też będzie coraz lepsza, bo ten typ tak ma. Ale ty będziesz pisać o niesamowitej więzi jaką udało wam się stworzyć, a ja piszę o naturalnej kolei losu jaką mają miłe, spokojne psy z charakteru. Twoje seterki odbiegają na duże odległości bo są seterkami i taki mają styl pracy. Gwizdek jednak słyszą dobrze. Jamniki są nastawione na pracę ze zdobyczą i jak widzą, że mam zdobycz czyt. piłkę nakręcają się na nią. Ot cała różnica. Jak osiągniemy posłuszeństwo to już nasza sprawa. [QUOTE]A ona potrzebuje adwokata, czy coś?[/QUOTE] Nie potrzebuje, tylko widzę tutaj lincz dziewczyny, która śmiała napisać, że ma z psem problem. A jako, że ty LadyS i a_niusia się znacie to wiadomo, że będziecie się wspierać co widać bardzo wyraźnie.
  19. Och no moja Finka też jest zajebista i mogła by służyć za wzór. Zaraz idę się umówić tylko z nią, na PM albo Forty Bema do dziewczyn, żeby one mogły też zobaczyć jaka ona jest fantastyczna i by mogły poprzeć moje słowa na dogo. Oczywiście robi to ze mnie alfę i omegę w wychowywaniu psów bo przecież mój pies świadczy o mnie. Co z tego, że Finka jest 13 letnim jamnikiem, który NIGDY nie sprawiał żadnych problemów, socjalkę miał taką, że przez pierwsze 3 miesiące swojego życia siedział na wsi zabitej dechami, jednak mimo tego nie sprawiał i nie sprawia problemów, nigdy nie uczony niczego oprócz siad, wychowany przez osoby, które o psach miały pojęcia takie jak ci z wątku o chamstwie ;). Jest to pies ideał z charakteru, ale nie ma w tym żadnej mojej zasługi. I piszę to szczerze wszystkim, a nie udaje, że to moje działania. Ja wiem mniej więcej skąd się biorą takie idealne psy. Dlatego chwalenie się nimi uważam za głupotę, bo ile w tym naszej zasługi to tylko każdy z nas wie. Mam 2 inne psy o skrajnie różnych charakterach, którym poświęciłam dużo więcej pracy, a jednak nigdy, przenigdy nie będą takie jak Finka. Trafiła mi się perełka, ale ten kto odwiedza moją galerię pewnie nie ma pojęcia o tym, że Fina, kocha wszystko i wszystkich, idealnie chodzi na smyczy, w domu jej nie ma, dzieci mogą jej wsadzać palce do oczu, ludzi wita merdaniem ogonka (ale nie ma mowy o skakaniu! nikt jej tego nie uczył, ale co tam...) tak samo wszystkie psy, jak się pies na nią rzuca to patrzy się "jak na idiotę", ale moim zdanie wynika to z braku pewności siebie, zupełnie nie szczekliwa, perfekcyjnie zostaje sama w domu, zero zniszczeń... Myślę jednak, że każdy jednak wie, że czasem jej się zdarzy zlać na podłogę albo pójść w długą jak jej nie przypilnuje, bo tym się głównie "chwalę". Jednak a_niusia ma swój gwizdek, a ja mam piszczącą piłeczkę. Jak ją mam Finka wzroku ode mnie nie odlepia. Acha zapomniałam dodać, że ma fantastyczny popęd łowiecki, dużo lepszy niż młodsza suka. I nawet fizycznie jest ładniejsza. A teraz idę na dogo z krucjatą, pisać właścicielom ONków, ASTów, dobków czy JRT, że mają niewychowane psy, bo ja mam 13 letniego jamnika co jest chodzącym ideałem bo taki się urodził, ale jak jest im nie wstyd za ich durne kundle? :lol: Martyna weź się już nie tłumacz tutaj lepiej, bo ja widzę, że każdy tu ma wręcz niesamowite doświadczenie niemalże takie jak Millan i Mrzewińska razem wzięci. Szczególnie a_niusia mająca 2 gordonki, które jak sobie wyczytałam (chciałam wiedzieć jak trudne są to psy) są najłatwiejsze w prowadzeniu ze wszystkich... seterów. Normalnie zło i szatani. Nawet w obrębie jednej rasy są osobniki łatwiejsze i trudniejsze. Moja Finka i Cortina - zupełny rozstrzał. Tak samo Jari i Julek. Grama to ja sobie wyobrażam z posłuszeństwem i popędami jamników, a temperamentem dobermana ;). Dlatego nie wbijam ci szpilek jak niektórzy bo dobrze wiem co to znaczy. Ale zawsze znajdą się mądrzejsi z zerową wyobraźnią.
  20. [quote name='gops']tylko Ty się w koło chwalisz jakie to masz idealne psy , aż się to nudne robi :) gdzie nie wejdę czytam o idealnych seterkach .[/QUOTE] Dokładnie ;) a_niusia stosuje "dobrą" metodę - nigdy nie pisze nic złego o swoich psach, same dobre rzeczy. Stąd wydają nam się idealne. Normalny dogomaniak natomiast używa forum do poszerzania wiedzy i pisze jak leci o swoich kłopotach. Dlatego a_niusia jedzie ile wlezie po Martynie, bo ta zrobiła karygodny błąd odkrywając rąbek tajemnicy, że ma jakieś tam problemy z psami. A kto ich nie ma? (poza ww oczywiście) Nie wydaje mi się absolutnie prawdą, że Martyny psy nie mają żadnych dobrych stron. Ba! Na pewno mają i to kupę, ale po co się tym chwalić? Nikt nie chce z siebie zrobić drugiej a_niusi, bo każdy na dłuższą metę widzi, że jest to narcystyczne. Dla przykładu nigdy do głowy by mi nie przyszło łazić po wątkach i chwalić się moją starszą suką :eviltong: tj Finką, a zapewniam, że jest to pies znakomicie wychowany (choć sposobem a_niusi oczywiście ma wady, ale nie napisze jakie :lol:). Gdybym włożyła choć minimum chęci w jej szkolenie :lol: to byłaby istną królową psów, ale jakoś tak kurczę nie czuje potrzeby łazenia po forum i rozpowiadaniu innym jakiego fantastycznego mam psa. Na pewno nikogo to nie obchodzi, a sama z siebie zrobiłabym arogancką idiotkę.
  21. Amber

    galeria Vato :)

    Ale zazdroszczę morza :roll: Już sobie wyobrażam jakby Jari darł ryja na fale ;)
  22. Zależy kto czego oczekuje od zwierzęcia? Rybki też nie wchodzą w interakcje, ale ludzie hodują je bo to lubią. Z moimi myszami też żadnej więzi nie miałam, a jednak lubiłam je oglądać. Humanitaryzm to sprawa sporna, jak ktoś dobrze się opiekuje wężem to czemu miałby go nie mieć? Z jakiegoś powodu trzymać w domu krokodyla nie wolno, ale są gatunki dopuszczone do obrotu w Polsce i skoro prawo na to zezwala to nikomu nic do tego.
  23. No ja jak pisze mam teren i robiłam takie sesje, jednak też stanęło w martwym punkcie. Jeżeli pies jest w trybie pracy poza tym to nie tylko nie zwraca uwagi na dzieci, ale zlewa wszystko dokumentnie. Problem polega na tym, że on nie jest w trybie pracy 24h na dobę ;).
  24. [QUOTE]pytanie wiec, bo cholere zaczynasz? co wiesz o gadach i ich trzymaniu w niewoli? [/QUOTE] Bo mnie łoczy bolom jak widzę twoje pełne jadu klapanie w klawierkę... Nie podważam twojej wielkiej wiedzy, tylko twoje genialne osądy dotyczące ludzkich gustów. Twoje betonowe poglądy są wręcz niebezpieczne dla zdrowia, ale przez to też, mogę stwierdzić, że tylko w necie jesteś taka mocna. Wyobraź sobie tylko (wiem, trudna rzecz), że komuś większą przyjemność sprawia hodowla węża od hodowli psa. No i co? Do psychiatry go? Bo nie kumam co trzeba mieć pod kopułą, żeby się pytać na forum publicznym na cholerę komuś węże i pająki? A na komu komuś psy, koty, samochody, znaczki czy wycieczki na Majorkę? Bo lubi? O humanitaryzmie może nie będę dyskutować tj nie z kimś kto ma 2 psy w boku, je mięso i nie mieszka na bezludnej wyspie i je (eko) kokosy. Bo zarzucanie komuś trzymanie węża, gdy samemu trzyma się psy... no to sorry, niezła hipokryzja. Mam nadzieję, że nie będę musiała rozwijać tematu CZEMU? [SIZE=1](ale zapewne płonne moje nadzieje :lol: )[/SIZE]
  25. Przykro mi, ale nie mam zamiaru cię odwiedzić w miejscu twojego zamieszkania :loveu: EOT bom żal wielki i srogi unosi się nad niezwykłą tę dysputą.
×
×
  • Create New...