Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Amber

    galeria Vato :)

    Hehe Vato to chyba nie z tych co mają problemy z dobudzeniem ;). Czasem jak czytam o psach co nosa nie wystawią przed południem to mam wrażenie, że to jacyś kosmici :eviltong:
  2. Według weta Finka miała sporo szczęścia... Ma złamaną kość kulszową obustronnie, kość łonową i naruszenie w stawie krzyżowo-biodrowym. Kręgosłup cały. Że stanie na nogi to szansa jest bardzo duża. Nawet dziś jak ją wyjmowałam to chciała uciec z transportera i zrobiła koślawy krok, przy czym oczywiście ją zaraz złapałam... Bardziej mnie martwią te nerwy, bo one się słabo regenerują, ale poprawa jest... Jakby zaczęła ruszać ogonem to byłabym w siódmym niebie, ale niestety... Czucie ma. Ograniczone ale ma. Powinno się poprawiać. Wet mówił, że właśnie jak miednica jest w kawałkach to zwykle zaleca się eutanazję. Dobrze wiedzieć, że jakiemuś psu się udało... :) Na początku wyglądało to jak kręgosłup, TŻ wpadł w histerię, a ja sobie tylko powtarzałam, że może to "tylko" miednica. Wet powiedział potem, że kręgosłup wygląda zupełnie inaczej - pies od razu robi pod siebie, bo przerywa się rdzeń i czucie jest zerowe... A jak ją wiozłam to widziałam, że śladowo porusza łapkami. No i wyszło na moje całe szczęście. I tylko wstyd został... Ogromny wstyd. Ale co jej po naszym wstydzie. W dupę sobie możemy go włożyć k... mać...
  3. No w Polsce nie można... Dobrze, że na wchodzie można. Bo serio, jak tam zabronią, to będę miała kłopot. Zostanie mi Tajlandia albo inny Wietnam ;) Tylko tam są dobki w amerykańskim typie już ;) Jari wymawia się "Dżari". On się nazywa pełnym imieniem Jarhead "Dżarhed". Ale tak to jest, Jarikiem (moja mama), Perełką i Pikusiem (mój TŻ) i kretynem (ja) :eviltong: A wy sobie go nazywacie tutaj jeszcze inaczej ;) A Finka... No cóż, żeby nie skłamać... Ja ogólnie mam tak, że jak mam duży problem to się zamykam w sobie i nie chce opowiadać... Ale też wiem, że ktoś się kiedyś spyta, a kłamać nie lubię... Tak jak teraz... Finka wpadła pod samochód w piątek. Nieszczęśliwy wypadek... No cóż, biorę winę na siebie... Kierował kolega... Po prostu weszła pod koło, do tej pory nie wiem jak się to stało. Całe szczęście było to na miękkiej ziemi... Ma złamaną miednicę w 3 miejscach. I porażone nerwy... Dzień po dniu odzyskują formę, ale powoli... Pierwsze dni to był koszmar, brak jakiejkolwiek reakcji... Odbyt ziejący, nie reagujący nawet na mocny bodziec. Teraz po serii leków jest lepiej, ale jeszcze nie dobrze. Powiem tam - rokowania są ostrożne. Dobrze, że w ogóle oddaje mocz i kał, co prawda pod siebie, ale jest szansa, że jak stanie na łapy to jakoś da sobie radę. Jeżeli nie - no to pewnie pampersy. Mam ochotę wyć do księżyca, ale wiem, że to G zmieni... Powiedzieć coś więcej będzie można za ponad tydzień... A pełna rekonwalescencja potrwa 3-4 tyg. Na razie siedzi w transporterze non-stop, bo tak trzeba. Miednica zrasta się sama, nie można założyć na nią gipsu, ale żeby się zrosła, pies nie może się ruszać. Wyciągam ją tylko na mycie. I na zmianę podkładów higienicznych. Dostaje Cyklonaminę, Rapidexon, Betamox i Nivalin. Apetyt ma całe szczęście dobry. Podaje jej parafinę, bo bez niej by było ciężko z kupą, a tak to daje sobie radę. No i tak... U Finki... Jakoś żyć trzeba...
  4. Bierz, bierz... Twój tata się ucieszy :evil_lol:
  5. No właśnie dziś sama weszła do wody i zaczęła pływać... Przynajmniej jej to nieźle wychodzi. Dopóki nie odkryje dobrego miejsca do kopania to czasem robi dziwne rzeczy ;). Ale jak już zacznie ryć ziemię, to nic jej nie obchodzi. Ona w ogóle tak się zżyła z Jarim, że nie wiem... Śmieje się, że nie wiem kto jest bardziej debilny w tym duecie... Jedno głupsze od drugiego ;) Cortina ma tę przywarę, że w terenie gubi mózg zupełnie. Trzyma się w miarę blisko, ale posłuszeństwo = 0. I nic nie działa, smaki, piłki, przymilny głosik itp. Jari przy niej to mistrz posłuszeństwa. A najlepiej jest na wieczorno/nocnym spacerze, jak chodzimy po wale i jest bardzo ciemno. Trzyma się toto mojej nogi jak przyklejone, a jak tylko coś huknie czy trzaśnie w krzakach to ogon pod siebie i mina "mamo, ja się boję" :eviltong: Za to jak idzie na smyczy z Jarim to jest pierwsza do bójki. Wczoraj np. spotkaliśmy babkę z husky i kundelkiem na osiedlu. Moje na smyczy, kundelek bez i podbiega do Cortiny. Jariego trzymam przy sobie. Obwąchały się i kundelek zrobił odwrót. I w tym momencie ta kretynka zaczęła na niego szczekać :p No po prostu jamnik lwie serce :eviltong: Vailet, serio ci się chciało czytać 3x prawie 200 stron? Podziwiam... (nie, żeby tu głupie rzeczy były :eviltong:)
  6. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6374.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6376.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6377.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6382.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6383.jpg[/IMG]
  7. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6356.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6358.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6364.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6366.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6371.jpg[/IMG]
  8. Vailet, chciałaś fotki to masz ;) Zwykle ich nie robię przy codziennych spacerach no bo ile można oglądać to samo? :eviltong: Jak sobie przypomnę poprzednie wakacje z Julkiem... I w ogóle, można było Jariego puścić luzem i się nie bać, że odwali jakiś numer... Teraz z tą wariatką, Cortiną to już w ogóle jest to broń masowego rażenia. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_6345.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_6350.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_6353.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_6355.jpg[/IMG]
  9. A to na pewno... Z gryzienia gryzaka większość psów czerpie ogromną przyjemność :)
  10. Rzucić to i jak było widać nawet golden potrafi, tylko co potem? ;) W najlepszym przypadku wygląda to jak w filmiku z dobermanem. Trzeba jeszcze dodać, że zupełnie inaczej się pies zachowuje na swoim pozorancie. Dlatego, też na zdawanie egzaminów na takowym niektórzy kręcą nosem.
  11. I puszczona sama z dala od właściciela? ;) Szczerze wątpię... Do tego trzeba kupy treningów i dobrej psychiki. Ja też byłam przekonana, że jak pies raz zobaczył rękaw to zawsze będzie go rozrywał. Jakże się zdziwiłam jak zobaczyłam różnicę gdy ktoś za psem stoi na lince, a jak się go puści samego...
  12. Ależ oczywiście, takie proste puszczenie na rękaw myślę, każdy pies przy odpowiednim nakręcaniu dałby radę ;). Inna sprawa, że ten golden traktuje to wybitnie jako zabawę, nie obowiązek ;) Jednak do zabawy tego rodzaju [URL]http://www.youtube.com/watch?v=jxi0c1-G0Ak#t=2m16s[/URL] belg (i to dobry belg) byłby wskazany gdyż słabszy psychicznie pies nie dałby rady i tyle... Mój by nie dał na pewno :eviltong: Przykład psa, który rady nie dał na trudniejszym egzaminie niż zwykły trening IPO widać np. tutaj: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=PkUob1KyWZw&sns=fb[/URL] Dodam, że ten pies nie jest z tych co pozoranta zobaczył pierwszy raz na oczy. Tak więc pobawić się może każdy, ale na jakim poziomie... potem weryfikacja jest dość ostra.
  13. Z Niemiec to uważaj, żeby do czego innego cie nie chcieli :eviltong: Może nie trafiłeś jeszcze na kogoś wyjątkowo fajnego ;) Takiego co szkoda by było wymieniać po prostu... Co do fot i stron - to jak się gada dużo to strony lecą ;) Foty dopiero co były. Szczerze to mi się mocno nie chce targać sprzętu, tym bardziej, że Jariemu się znudziło ładne pozowanie i na każde moje podniesienie aparatu do oka reaguje rozdarciem mordy.
  14. Normalnie świat stoi przed tobą otworem... :evil_lol: Ale ci nie zazdroszczę ani trochę ;). Jam monogamistka straszliwa, 8 lat z jednym chłopem, a znamy się dyszkę. Już pomijając jakieś tam uczucia, które do niego żywię :eviltong: to taki długoletni związek jest tak wygodny, ciepły i komfortowy... Jak stara kanapa sprężynowa w której ma się swój ukochany dołek i każda część ciała pasuje idealnie ;) Ja w ogóle jestem strasznym nerdem choć wolę na siebie patrzeć jak na geeka :eviltong: Teraz może trochę mniej, ale w czasach kiedy moje koleżanki ze szkoły latały za pierwszymi chłopakami ja siedziałam przed kompem całe dnie. I tak mi w sumie zostało do dziś :lol: Ale jakimś cudem udało mi się wyhaczyć faceta :lol: i to skutecznie jak widać ;)
  15. TŻ sobie całe szczęście z nimi radzi dużo lepiej niż ja ;). Bo dla niego to jak zwykle wszystko jest śmieszne, a ja się wkurzam :eviltong: Z jednym z nich (co gorsze oficjalnie jest nieokreślony, ale wszyscy naokoło wiedzą co i jak, więc jest to podwójnie wkurzające) prowadzę taką wojenkę podjazdową od samego początku znajomości. To miły chłopak i w sumie chyba się lubimy, ale czasem jak zasadzi tekst albo coś zrobi innego to nam z TŻ buty spadają :evil_lol: Zawsze przy tym mówię, że go uwielbiam i niech się nigdy nie zmienia :diabloti: [QUOTE] P.S. Mam dwóch adoratorów z Wawy:diabloti: Przybywać?hahaha [/QUOTE] A twój TŻ o tym wie? :diabloti:
  16. No wiadomo ;) Ale powiedzonko "gej najlepszym przyjacielem kobiety" w moim przypadku bardzo mija się z prawdą. Czasem mam wrażenie, że te wszystkie przyjaźnie są po to aby zaciągnąć kobiety TŻ do łóżka na wszystkie możliwe sposoby :lol: Jakkolwiek paranoiczne by to by było :eviltong: Ale jak piszę, to wszystko zależy od człowieka, a nie od jednej cechy. Panienki różne różniste czasem bywają jeszcze gorsze... Z tym, że drugiej kobiecie łatwiej z taką walczyć, a do geja nie wiadomo jak się zabrać :lol:
  17. Etna ma w sobie coś takiego, że wszyscy ją lubią. Mój TŻ też powiedział, że miała taki sympatyczny pyszczek i mądre oczka :lol:
  18. [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-Qj2SWNJr-9I/UBajFmboaqI/AAAAAAAACKE/sZYFOmMEztc/s604/DSC_0184.jpg[/URL] Ale malutka przy twoim TŻ... A znakiem to bym się nie przejmowała... Przecież wyraźnie narysowany był bokser, a nie dalmatyńczyk ;) I jak to jest, że jedna dziewczyna pływa normalnie, a druga rozpaczliwcem? :lol:
  19. [QUOTE] [INDENT] szczegolnie sa to spoko rady jak sie nie zna do konca sytuacji potencjalnego bioracego. [/INDENT] [/QUOTE] Dlatego napisałam "jeżeli", polecam czytanie ze zrozumieniem. Ale zaraz... czego ja od ciebie wymagam? :lol: No cóż, jeśli jest tak jak piszesz evel to faktycznie kaplica. Enter to młody, fajny psiak, mam więc nadzieję, że szybko znajdzie DS :).
  20. Wcale cię nie ominęła, poza tym każdy może się tu wypowiadać o ile mówi z sensem i bez plucia żrącym jadem :lol: Ja się przyznam, że znam facetów homo i niestety nie mam dobrych doświadczeń. Tych, których spotkałam niestety cechowała nienawiść do kobiet i ogromna doza podstępu. Nie moja wina, że się urodziłam taką jaką jestem. Tak samo ich. Ale jak widać to nie wystarczy ;) Tj to jest o tyle zabawne, że nikt tego w twarz nie powie, ale zachowanie i długofalowe działania mogę odebrać jak odbieram. Jestem jednak na tyle rozsądna by nie segregować ludzi na złych i dobrych na podstawie tylko jednej cechy. Znam też mnóstwo złośliwych i zawistnych kobiet :eviltong: [QUOTE] Widziałem ,ze w innym wątku pewna ulubienica publiczności już sieje zamęt ,bo oczywiście nie zrozumiała o co komu chodzi.Cóż bywają i takie blondynki ,które tylko potwierdzają sterotyp [/QUOTE] Gdzie? :diabloti: Co do żarciku to ja jestem katolem :diabloti: Ale takim trochę na swój sposób ;). Miałam w życiu różne wizje na te sprawy, ale ostatecznie wyszło jak wyszło i nie żałuję :)
  21. [IMG]http://met.broszka.pl/upload2/m/met/dynastia.jpg[/IMG] A tu z "Blejkiem" i "Krystal" :evil_lol: Pamiętam ten serial jak przez mgłę z dzieciństwa ;) A ja bym chciała mieć znów ciało 18latki, ale umysłu już nie :eviltong:
  22. evel ja to nie chce się wtrącać w wasze sprawy, ale jeżeli tak samo jak TŻ łożysz na mieszkanie to masz takie samo prawo w nie ingerować i ja bym po prostu stanęła okoniem i wzięła psa... Kilka cichych dni i mu przejdzie :diabloti:
  23. Z dogadaniem się mam podobnie, choć ogólnie mam samych starszych znajomych więc najwyżej oni nas biorą za dzieciaki. A z młodszymi to właśnie - aseksualni i aż głupio :eviltong:. Całe szczęście mój TŻ jest starszy ode mnie... o 2 miesiące ;) Haha Aleksis... Twoja babcia jest fanką Dynastii rozumiem? :lol: To mi się przypomniało jak za czasów szkolnych jak był szał na skoki narciarskie i mój braciszek upatrzył sobie zawodnika o imieniu Sylvain Freiholz, którego nic nie wyróżniało, ale on uparcie nazywał mnie Sylvain (bo na imię mam wiadomo jak) :eviltong: Czasem i samo Freiholz :evil_lol: Do tej pory jeszcze mu się zdarza tak mnie nazwać ;)
  24. O i widzisz? Od razu lepiej ;) Mój bratanek też najczęściej jest Aleksem, choć ja z racji wieku (ma niecałe 2 lata ;) ) nazywam go Aleczkiem. Ja mam imię nie do odmiany całe szczęście, można mnie tylko wkurzać nielicznymi zdrobnieniami ;) Co do wieku to wiesz, każdy ma inaczej, ale dla mnie młodszy facet nawet o kilka lat to jest już pedofilia :evil_lol: Najlepiej jest jak idą matury i z roku na rok te 18-19 letnie dzieciaki są coraz młodsze... Niestety większość facetów ma odwrotnie jeśli chodzi o baby :eviltong:
  25. Postarzał to się Czarek ;) Ale jemu wolno. Za to Lucas widzę w formie... Jari się tak lubi wieszać ale na samej gałęzi ;) A z Oleczka fajna dupa :cool3: Choć dla mnie to szczeniak jest, ale inna sprawa, że mi to już bliżej niż dalej :lol: Facetowi zmarszczki tylko dodają uroku, nie to co nam, babom... Ale Olkowi to do zmarszczek jeszcze 20 lat brakuje :eviltong: W ogóle jak wolisz jak się na ciebie mówi, bo na imię masz Aleksander tak? ;) Olek, Alek, Aleks...? Mój bratanek się tak zwie i odmieniamy przez "A" nigdy przez "O", choć miałam kolegę w liceum i on był zawsze Olkiem, nie Alkiem ;).
×
×
  • Create New...