Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9018.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9020.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9021.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9023.jpg[/IMG]
  2. Niestety TŻ to ma do nas kawałek (a może to i lepiej ;) ) więc bieganie odpada. Najbardziej to bym ten rower chciała, choć teraz to już trochę późno, zaraz śnieg spadnie. Myślałam, że on ma po prostu lepszą kondycję, ale widać spacerki na nogach są za wolne. Na wiosnę zacznę rower, już jakoś to wykombinuję, żeby było dobrze. A i też zobaczę jak będzie się zachowywał zimą... Tylko zima do frisbee taka sobie, bo ziemia twarda. Dzięki za rady :) I garść fotek z dziś. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9009.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9013.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9016.jpg[/IMG]
  3. Piękne są :) Wężom to chyba wszystko jedno jak się będą nazywać? ;)
  4. To tfoje wunże?
  5. [h=1][SIZE=2]Takie cuś mi się wyświetla... "Przepraszamy, nie masz uprawnień do tego![/SIZE][/h] Nie masz uprawnień aby zobaczyć ten załącznik." Musisz mi dać uprawnienia DO TEGO :evil_lol:
  6. Oooo my też dziś mieliśmy badanko i też wszystko OK :loveu: Tylko ja nie mam takich ładnych foć :( ;) Bardzo dobrze, że zrobiłaś RTG - od razu wszystko wiadomo i można w końcu odetchnąć :)
  7. Ja mam 0. Jestem potfforem :cooldevi:
  8. Nasz forumowy Duffel od Ewy ma niedoczynność tarczycy i go widziałam jak miał rzut choroby. Baaardzo apatyczny pies, na wspólnym spacerze aż zasypiał. A widziałam go też pół roku wcześniej jak był zdrowy i był żywiołowy... Jak na goldena ;). W każdym razie inaczej to wygląda, bo Jari na co dzień jest wulkanem tylko szybko wygasa... Chyba sobie tym razem jednak wymyślam... ;) Byliśmy u weta już nie pamiętam z czym i babka powiedziała, że jeden z objawów pasuje do niedoczynności, ale tak się spojrzała na Jariego i stwierdziła, że po zachowaniu tego w ogóle nie widać, więc ona by badań nie robiła, a jak już to zupełnie profilaktycznie bo nie widzi wskazania. No i niedoczynność daje też objawy sercowe: Objawy sercowe: – zwolnienie akcji serca, – słabsze tętno, – słaba kurczliwość mięśnia sercowego. Które by dziś raczej wyszły.
  9. [quote name='Aleks89']Frisbee generalnie szybciej psa "wykańcza" niż np. aportowania kija.Luc polata za frisbee godzinę i ledwo idzie do domu.A za piłką może i 2latać ,albo i więcej. Fuj on się tak opluwa jak Luc...szwab potrafi mieć ociekającą śliną szyje tak ,że obrzydzenie bierze przy zapinaniu na smycz:evil_lol: Ciesze się ,że wszystko ok z jarosławem[/QUOTE] Jari 10 min. za dyskiem nie polata już leży i zdycha, dlatego mnie przerażenie ogarnęło lekkie ;). A opluwa się koszmarnie, szczególnie frisbee jest tak oślizgłe, że pod koniec jest ciężko nim rzucać :lol: [quote name='motyleqq']na kondycję, tzn na jej poprawę, dobra jest bieżnia, ale wiadomo jaki to wydatek ;) dobre jest też pływanie, tylko że Jari nie umie pływać haha :lol: możesz też z nim biegać, albo jeździć na rowerze. i robić rozgrzewkę przed aportowaniem :) i polecam przerwy między rzutami, tzn rzucasz chwilę i robisz przerwę, ale nie polegającą na leżeniu, tylko na jakiejś znacznie mniejszej aktytnwności(Etna w trakcie przerwy truchta sobie z dyskiem, turla się z nim itp). ja robię dwie sesje z przerwą między nimi i każda sesja to maks 10 rzutów takich przed siebie, czy też ze 2-3min jeśli robimy coś fristajlowego[/QUOTE] No właśnie ja biegać nie mogę. Bardzo bym chciała jeździć na rowerze, ale niestety po okolicy nie mam jak, a mam za mały samochód aby wziąć psa i rower na raz np. do lasu. Tj na upartego może by się i zmieścił, ale na bardzo upartego ;). Jak go raz zabraliśmy na rower z resztą to też myślałam, że mu pikawa siądzie... Jakiś nieruchawy jest. Jak jego pani :evil_lol: Jari po 5 rzutach idzie z dyskiem i się kładzie w trawie i dycha tak jakby miał zejść... Jak to określił mój TŻ jak do niego zadzwoniłam po badaniach - a to jednak lamus jest, kondycji nie ma :evil_lol: On widział co było w ndz i też się przeraził... [quote name='Vectra']a to powiem Ci , że Kano się nie męczył ... dopiero po kastracji , jak pikawa zaszwankowała .. to miał oznaki zmęczenia .... on był kurna niezniszczalny do 5 roku życia. Serduszko badaliśmy regularnie .... Ja sama widziałam , jak dobek padł ... szedł z panem na smyczy , weszli do sklepu z art zoologicznymi (akurat tam byłam ) i po prostu padł i to była kardiomiopatia[/QUOTE] No, a Jari się męczy bardzo. Cortina robi takie same dystanse co on, a nawet jęzora nie wywiesi :roll: Lekarz powiedział, że może mieć to też związek z tym, że on jeszcze nie jest do końca dojrzały fizycznie. W każdym razie nie jest to serce. Iiiii tak sobie teraz może pomyślałam... A może to tarczyca? :eviltong: Tylko przy tarczycy to pies jest osowiały non stop, a Jari ma bardzo dużo energii, tylko szybko się wypala ;) [quote name='dOgLoV']to a te wyniki to dlaczego nie w wersji rózowej ?? :eviltong:[/QUOTE] Akwarelki się skończyły :lol:
  10. Dzięki wielki za trzymanie - naprawdę pomogło, bo wszystko poszło doskonale :) Byłam z Jarim u kardiologa dziś na Echu i EKG, bo zauważyłam, że to latanie za dyskiem go bardzo męczy. W ostatnią ndz po 5 min. rzucania myślałam, że będzie miał zawał... Zresztą on zawsze się bardzo nakręcał na aportowanie i wtedy płuca prawie, że wypluwał. Jest taka choroba u dobermanów (i nie tylko), nazywa się kardiomiopatia rozstrzeniowa, w skrócie DCM i jest śmiertelna. Pies po jej zdiagnozowaniu ma mało życia przed sobą i bardzo cierpi. Ludzie też na to chorują i jak na razie nie ma lekarstwa. U dobermanów jest to istna zmora i praktycznie każdy pies powinien się regularnie badać. Ostatnio odkryli jedną mutację genów po której można stwierdzić czy pies jest nosicielem. Ojciec Jariego jest negatywny, ale matka pozytywnie hetero - nie znaczy, że jest chora, ale niesie to za sobą pewne ryzyko. No, a poza tym to tylko jedna mutacja... Pierwszym objawem DCM jest właśnie nietolerancja wysiłkowa. Powiedziałam sobie, że jeżeli Jari ma chore serce to nie mogę bawić się frisbee, bo były przypadki, że psy padały po prostu w zabawie i muszę zrobić badania. No i zrobiłam ;). Byliśmy u doktora Nizołka, który jest specjalistą kardiologiem. Bada on regularnie dobermany z Polskich hodowli, między innymi ojca Jariego, Carlosa no i powiedział, że Jari ma serce po ojcu czyli perfect :). EKG czyściutkie - zero wskazań do holtera 24h i Echo też piękne :). Przyczyną zgonów przy frisbee jest słaba kondycja i zalecił koenzym Q10. Nie muszę mówić, że mi spadł kamień.. z serca ;). Ponadto doktor jest przemiłym człowiekiem i mieszka niedaleko mnie... Powiedział, że często biega nad Wisłą i będzie na Jariego uważał :evil_lol: Bo Jari jak to Jari, w gabinecie jak aniołek, ale tak na co dzień to różne rzeczy mu do łba trafiają ;) W ogóle atmosfera w klinice extra, mogę polecić. Jestem mega szczęśliwa, że nie ma przeciwwskazań do frisbee i w ogóle do życia bo wczoraj to myślałam, że jajo zniosę z nerwów (może było i na forum widać, moją gorszą kondycję :eviltong:). Ja mam tendencje do robienia igły z widły, ale jak byście zobaczyli jak on wygląda po zabawie dyskiem i usłyszeli oddech to też byście pobiegli do kardiologa :eviltong: [IMG]http://imageshack.us/a/img59/8097/dsc9002qj.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img600/6139/dsc9003z.jpg[/IMG] Tym bardziej jak się człowiek naczytał, że "dobermany się nie męczą" - Jari się bardzo mocno męczy... Ale raz, że kondycja jednak słaba (mimo regularnych, długich spacerów...), a dwa on jest bardzo pobudliwy i daje z siebie 200%. Teraz wiem, że po prostu trzeba robić krótsze sesje. I może mu się poprawi wydolność. I na koniec końców, każdy doberman się powinien badać na serce, chociażby raz na 2 lata bo DCM nie śpi i może się uaktywnić w każdej chwili niestety. A to nasze pikne wyniczki :loveu: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/259/img0416bq.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img259/2572/img0416bq.th.jpg[/IMG][/URL]
  11. Ludziska kochane, trzymajcie za nas kciukaski, bo jadę teraz z Jarim w jedno ważne miejsce... I nie wiem co będzie... Sram w gacie mimo, że jest jasno :(
  12. Ja bym na twoim miejscu przygarnęła kundelka z PwP - mogę ci nawet podesłać trochę moich PW bo tobie już chyba nie przesyłają ;). Tylko takiego naj, naj, naj... I wtedy na pewno wyjdzie na moje! :evil_lol:
  13. Ja i tak wszystkich loffciam i chciałabym zrzygać się tęczą aby każdy mógł wykąpać się w jeziorku szczęśliwości i miłości. Ale mam place za krótkie :( A TŻ nie ma obok aby wywołał odruch wymiotny dużym palcem... No i nie bendzie jeziorka. Ale i tak was loffciam... Dobranoc :loveu:
  14. Jaki stres? Mnie ta rozmowa wręcz podnieca... :oops: :evil_lol:
  15. [QUOTE]Amber , Twój zdrowy rozsądek ? a gdzie on ?[/QUOTE] A co? Coś mi się dzieje strasznego? [QUOTE]że Twój TZ to kogucik , to też zaletą nie jest.[/QUOTE] Gdzie napisałam, że to kogucik? Napisałam, że ma twardy charakter i się nie boi. Jedno nie oznacza od razu drugiego. Stereotypy nie służą. [QUOTE]A co do Jariego , to najlepsze jeszcze przed Tobą , dobki dojrzewają ok 5 roku życia .... wtedy przestaje być jak teraz , zaczyna się na poważnie :cool3:[/QUOTE] Ja słyszałam, że im czaszka nie rośnie, a mózg tak i potem zagryzają właścicieli. Całe szczęście nie ty jedna miałaś dobka. Aleks masz PW.
  16. [quote name='Vectra']Amber , może pozwól każdemu przeżyć swoje życie po swojemu , nie na podstawie 2 jamników , dobermana i mani prześladowczej w nocy :) Miałam wiele przygód nocnych , mimo to nadal nie sram w gacie jak idę ... zrozum , że są ludzie którzy mają silne charaktery i są bardzo pewni siebie i ciężko ich złamać. Ja ci w sumie współczuje , że jesteś taka wystraszona tym życiem. Bo to serio można się w niezłe bagno psychoz wpędzić. I to nie jest rozsądek to co piszesz , tylko tchórzostwo.[/QUOTE] Że jestem tchórzem też już pisałam niejednokrotnie, ja w przeciwieństwie do niektórych nie boję się pisać o swoich wadach (mimo, że jestem najmądrzejsza ;) ) i co najlepsze, wiem jakie mam wady. Poza tym czy to wada? Zależy jak na to spojrzeć? Np. ty cały czas mi mam wrażenie strasznie współczujesz, bo uważasz, że się męczę. Ja się nie męczę, ja jestem zadowolona, że jestem taka rozsądna. Lęk to ludzki stan, powiedziałabym nawet, że brak lęku to patologia. Mój TŻ się niczego nie boi. Ale już kilka zębów stracił. I znając jego to nie koniec. Nie podziwiam jego, ani ciebie, ani nikogo "odważnego". Dla mnie to wy nie macie wyobraźni i ja wam mogę współczuć. Bo nie znacie dnia ani godziny. Jakkolwiek strasznie cię to śmieszy, aż oplułaś monitor. Ale ja nie pisze tu teraz o sobie, ale o psach. Nie wiem co ma moje tchórzostwo do tego, żeby się dobrze zastanowić przed wzięciem 3 psa w przypadku Aleksa? Że każdy nowy pies to zupełnie nowa sprawa, charakter, problemy? Może być to łatwy pies, ale może być i trudny. Szczególnie w przypadku kogoś kto jeszcze kilka tyg. temu pisał, że nigdy żadnego psa, że niszczą mu życie? [QUOTE]Było napisać że zabierasz swoje zabawki i idziesz do innej piaskownicy , na jedno by wyszło :smile: [/QUOTE] Nigdzie nie idę. Niestety :(
  17. [QUOTE]Amber , Kano mieszkał , żył z samcem foksteriera szorstkowłosego ... w bloku ... więc mi nie piernicz co to jest mały piesek , bo jamnik przy foksiku to ciepła klucha ... [/QUOTE] A co robił ten foksik czego nie robi jamnik jak już wchodzimy w ton bojowy? ;) I żelazne pytanie: miałaś jamnika? Jamnik to dla mnie jak najbardziej ciepła klucha, ale mieszkanie w bloku z kilkoma psami to nie tylko kwestia trudności ich charakterów. [QUOTE] Jak ktoś ma rękę , to i z 10 psami sobie poradzi ...[/QUOTE] Oczywiście, wszystko się da. Jak ktoś ma mentalność robota, żeby trzymać 10 psów w blokach. Są tacy. Na PwP. [QUOTE] Bo to tak jest jak chodzeniem w nocy po ulicach Warszawy :cool3: [/QUOTE] Zapytaj się tych, którym to dało w kość. Może nie musisz daleko szukać? [QUOTE]Zawsze szukasz drugiego dna , tylko po co ? Przerasta Cię Jari i tyle ;-) Dlatego lubisz wszystko demonizować. [/QUOTE] Oczywiście, że mnie przerasta, pisałam to nie raz. To miał być przytyk? Słaby. Kano cię czasami nie przerastał? Demonizować? To głos rozsądku, tylko tyle. Oczywiście najlepiej żeby wszyscy byli hop siup do przodu. Fakt, na dogo to najlepiej fotki wstawiać, bo jak tylko się pójdzie pod prąd to zaraz można oberwać, że jest się śmiesznym albo się pierdzieli. Ale mnie to loto. Pójdę sobie kupić 3 dobermany, 2 CAO, foksy, pity i koniecznie 20 staffików i trzymać je wszystkie w bloku, wtedy może nie będę pierdzielić. Tylko to jest totalna głupota, a nie "bycie guru".
  18. [quote name='Vectra']Amber , gdybyś miała 3 dobermany , to mogła byś zostać moim guru ... ale jamnik to nie pies :diabloti: Ja miałam w bloku 2 psy ... były też 3 , ale krótko .. gdyby to były jorki , jamniki czy inne takie małe cos ... to spoko , ale trzy foksteriery czy dobek i pitek .. to już tak śmiesznie nie było :evil_lol:[/QUOTE] Jamnik to jamnik. Nawet 4 jamniki to nie problem. W bloku. Problem się robi przy połączeniu jamnika i dobermana, bo to jak nie raz już pisałam, broń masowego rażenia... Sam doberman czy sam jamnik to pestka. Przy dwóch psach, szczególnie w zestawie mały + duży generują się różne problemy, jak chociażby taka obawa, żeby ten duży nie zrobił przez przypadek krzywdy małemu. Jest to niebezpieczne szczególnie przy podbiegaczach, nie raz mi się Cortina wplątywała z smycz Jariego i gdyby miała +10 kg więcej to spoko, ale tak naprawdę to ona może być w tym starciu najbardziej poszkodowana, nie podbiegacz. Dlatego też jestem przy okazji przeciwna takim zestawieniom przy dużym i mało delikatnym psie. Zapomniałam dodać ;) [quote name='NightQueen']Nie wiedzę a wyobraźnie masz wielką ale też możesz się cieszyć[/QUOTE] Wyobraźnie mam ooogromną, przydaje się w bardzo wielu aspektach życia - polecam :). W ogóle jestem zajebista :multi: Heeeej hooooo :loveu:
  19. [quote name='NightQueen']wysuwasz błędne wnioski Pech chciał że jesteś obecna we wszystkich wątkach które zdarza mi się czytywać, powiem tylko tyle, że trzymam się jak najdalej od ludzi, którzy zachowują się tak jakby wszystkie rozumy pozjadali, dlatego też, życzę miłej nocy...[/QUOTE] No to bardzo mi przykro, że się udzielam na forum i musisz czytać to co pisze :( Jest taka opcja ignoruj, polecam :) A co do tego, że mam zawsze rację. To też nie moja wina, że jestem taka mądra :lol!: [quote name='jonQuilla']Clubbingowa to nie jestem ale z ludźmi spotykać się lubię, nie lubię za to nic planować a pies najczęściej staje mi na przeszkodzie gdy nagle napatoczy się jakiś wyjazd... teraz rzadziej się to zdarza ale jeszcze z 2 lata temu dość często ze znajomymi miałam opcje wyjazdu na jakiś weekend dowiadując się o wyjeździe godzinę przed podróżą, nie zawsze udawało się mi pojechać i zawsze ubolewałam że muszę siedzieć w domu kiedy moi znajomi się świetnie bawią. Mnóstwo razy było tak że idąc do znajomych np. na jakiś mecz gdzie wiedziałam że po meczu będziemy siedzieć do późna brałam psa ze sobą bo nie ma nic gorszego jak wyjście na 22 do domu bo pies sam siedzi ... ja mam z tym problem bo mimo że psa swojego kocham, uwielbiam i życia sobie bez niej nie wyobrażam to towarzystwa innych ludzi mi nigdy nie zastąpi.[/QUOTE] Hehe ze mnie są niejednokrotnie śmiechy, że na przejażdżkę po mieście biorę 3 psy, ale potem jak gdzieś pojadę bez psów to jest wielkie zdziwienie ;). Generuje to też mnóstwo śmiesznych sytuacji, np. nie raz jeździliśmy w zestawie 4 osoby + 3 psy na tylnym siedzeniu. Po jamniku na kolanach i Jari na środku ;) Ale mam takich fajnych znajomych, że nie przeszkadza im to... albo są zbyt mili, żeby mi to powiedzieć. Z drugiej strony jak komuś nie pasi, to zawsze może wziąć taksówkę :diabloti: Ja z przodu miejsce mam zawsze wygodne haha :lol: [quote name='NightQueen']pozostało mi tylko powiedzieć, że uwielbiam analizowanie mojego doświadczenia z psami, na podstawie galerii zdjęciowej, którą najwidoczniej uważa się tu jako wikipedię[/QUOTE] Dla niektórych po prostu nieco dziwne by było, żeby mieć jeszcze jakieś psy, ale pisać tylko o jednym. Czyli rozumiem, że te bernardyny nie są wcale takie urojone? [quote name='Aleks89']Jezus maria.Oleczek napisał ,że chciałby jakiegoś małego pieska ,a tu się awantura zrobiła jakbym co najmniej pseudohodowle założył.:evil_lol: Głosno myślę na razie.Po prostu nudno mi z dwoma psami ,źle mi z dwoma psami ,mało tych psów i w ogóle.Przyadałby się tzreci walnięty ,latający z pozostałą dwójką za piłką ,radosny ,ruchliwy ,wytrzymały,bez myśliwskich zapędów i tyle.Czaicie to?A to czy za pół roku/rok przeniosę się gdziekolwiek indziej to akurat nie przeszkadza w tym ,że psy ZAWSZE przenosiły ,przenoszą i będą przenosić ze mną.I zawsze znajduje takiego gacha ,któremu psy nie wadzą.;)[/QUOTE] No to na pewno nie jamnik... Nie terrier... Hm... szit-su? :evil_lol: I tak życie pokaże. To mówię JA. Najmądrzejsza na całym dogo :jumpie:
  20. [QUOTE]jedyne co to prowadzę sekretne życie, gdyż nie mam szczególnej ochoty dzielić się nim całkowicie z ludźmi z forum. [/QUOTE] Masz do tego pełne prawo, jak ja do tego, żeby dalej obstawać przy tym, że masz tylko 1 małego psa i nie masz pojęcia o czym piszesz. I możemy sobie tak pisać. Tak. Nie. Tak. Nie. To w końcu tylko internet, nigdy się nie poznamy, więc i tak mam to w dupie :)
  21. Ja Jariego wzięłam na wariata totalnego, ale ja po prostu MUSIAŁAM mieć tego psa by funkcjonować. Mój TŻ może coś o tym opowiedzieć, jak słuchał moich jęków przez kilka lat związku. Np. jak było nam baaaardzo miło (nawiązując do ogólnego klimatu wątku :eviltong:), a ja potrafiłam wypalić "no jest extra, tylko jeszcze doberman by się przydał" :evil_lol: Jak nie będę miała dobka to utracę część siebie... Możecie być pewni, że jak coś się stanie z Jarim to mnie tu więcej nie zobaczycie do czasu aż będę mieć kolejnego dobka. Po prostu nie ma psa, nie ma mnie. [QUOTE] Mam 24 lata, nadal mam nasrane w głowie i ogólnie mam dość chaotyczną naturę także lubię robić to na co mam ochotę i kiedy mam na to ochotę a kiedy pies mi w tym przeszkadza to wkurzam się i przeklinam na nią ale dość szybko mi przechodzi. [/QUOTE] Ooooo a ja jestem idealna w tłumaczeniach na takie chwile. TŻ się wkurza, wrzeszczy, a ja mu po prostu mówię: chcesz to se idź do takiej bez psów i nie będziesz miał problemów. Jestem ja, są i psy. Nierozerwalnie. Zaakceptuj albo won. Chyba muszę być fajna bo jakoś to już akceptuje ponad 8 lat ;). Nigdy nie przeklęłam na psa bo nie mogłam iść na imprezę, albo w ogóle, że coś - przecież gdybym była taka clubbingowa, to bym w życiu psa nie chciała ;) I żeby nie było, na imprezy chodzę, z ludźmi się spotykam, nic mnie nie omija. Mam ten extra komfort, że mam samochód, a psy w samochodzie można zostawić i sobie iść gdzie się chce. I nawet popilnują. Same plusy ;). [QUOTE]Amber nie sądzę byśmy się kiedykolwiek poznały i byś wiedziała gdzie i z kim ja mieszkam na co dzień [/QUOTE] Z tego co wiem to masz jednego małego psa, no chyba, że sekretnie prowadzisz hodowlę bernardynów na 12 piętrze w bloku. Wtedy zwracam honor. [QUOTE]to nie uważam że jest to człowiek który rady sobie nie daje, a przy najdrobniejszych kłopotach się poddaje, dlatego sądzę że większość postów które tu padły była zbyteczna.[/QUOTE] Gdyby to wziąć na chłodną logikę, to oczywiście, że tak :p Chłód jest tu kluczowy. Jak miło zostać zbesztanym za to, że się o kogoś po ludzku martwi. Bo przecież się nie zna, nie widziało, więc się nie można przejmować. Bo przecież ja to wszystko na złość pisze. I jestem śmieszna w swojej gadaninie. OK, traktujemy ludzi dalej jakby ich naprawdę nie było "bo to przecież nie ja będę z tymi psami mieszkać" No właśnie! Więc na cholerę się produkować i podniecać? Miejmy to w dupie! :)
  22. [QUOTE]Vectra mieszka w domku jednorodzinnym, nie w bloku ;-) Dla mnie 4 psy jak jestem w domu z podwórkiem to pikuś i sama przyjemność... ale jak miałam przez kilka tygodni trójkę w Krakowie w ciasnym mieszkaniu to była naprawdę ciężko... [/QUOTE] Ja proponuje po prostu samemu pomieszkać z 3 psami w bloku (w tym jednym ponad 40 kg), a potem wydawać wyroki "że coś mnie bardzo śmieszy", bo często do śmiechu nie jest :p
  23. Mi psy nie rujnują życia, pisałam o tym wielokrotnie ;). Jest czasem ciężko, ale bez zupełnej przesady, żeby usiąść i wyć... Mam miliony większych problemów, przy których te psie są jak łepek od szpilki. W sumie to psie problemy pomagają mi się oderwać od tych prawdziwych bo są tak nieistotne. Ja mimo, że mam chorego psa, wydaje na tę karmę i z żalem patrzę jak mi znikają banknociki to nie robię tragedii jak np. mój TŻ czy reszta rodzinki "że przez te psy to..." Bo niby co? One nic mi nie zepsuły, bo JA tak nie odczuwam. A tylko to się liczy. Dla innego to, że nie może wyskoczyć na weekend albo zostać na imprezie całą noc "bo psy" urąga do katastrofy, kiedy ja i tak wolę spędzić czas z psami. Dlatego nigdy ich jako ciężaru nie traktowałam. I dobrze wiem, że wyolbrzymiasz dużo rzeczy, gadasz na psy jakie są beee, a tak naprawdę bardzo je kochasz, tylko po prostu nie wiem ile z tych żali to prawda, a ile fikcja? A teraz już się zamykam, bo nie mam w zwyczaju się wpier.... do kogoś jak tego nie chce. Peace :grins: [QUOTE] A najbardziej mnie śmieszy jak tu się opowiada że 3 psy to istny chaos, zamęt... to co nasza biedna Vectra robi jeszcze na tym świecie? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Vectra ma dom na wsi z dużym ogrodem :p Wtedy to i ja bym miała 8 dobków...
  24. Ja mam 3 psy nie dwa. I piękny rozstrzał wiekowy, charakterologiczny i wielkościowy. I jak piszę, tu nikt nie mówi o tym, że Aleks sobie nie da rady, tylko czy będzie po prostu z tym wszystkim szczęśliwy? Bo jak będzie to i ja będę ;)
  25. Ja oczywiście też uważam, że Aleks da sobie radę i podoła. Ja też bym pewnie podołała z następnym psem i jeszcze i jeszcze jednym... Pytanie czy mi się chce podołać i to na 100% i na kilkanaście lat. Bo mi by się nie chciało. Ale jak Aleksowi się chce to droga wolna ;) [quote name='Unbelievable']Amber, ale on tylko tak gada [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] taki z olka typ że lubi przesadzać[/QUOTE] Wiem :diabloti:
×
×
  • Create New...