-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Tak, szczególnie dziś mi pomógł jak się spieszyłam na uczelnię, to zrobił mi awanturę, że on z psem nie będzie wychodził, bo on tego psa nie chciał :diabloti: Tak więc jest to bardzo ruchome w jego przypadku kiedy pies jest fajny, a kiedy nie :p Tym bardziej, że my nie mieszkamy ze sobą na stałe aktualnie. No i jak ja leżałam z nogą, to akurat była groźba, że psa trzeba się będzie pozbyć i gigantyczne awantury były z tego powodu, dlatego stanęłam na nogi szybciej niż ustawa przewiduje. Nie było wesoło ani trochę.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Hoho gdyby to o przedłużenie legitki chodziło :evil_lol: Choć z tym, też był zawsze problem bo trzeba było mieć dowód wpłaty, złożony i rozliczony indeks, oraz pieczątkę z biblioteki na wydziale oraz uniwersyteckiej :diabloti: Oczywiście na kolejnych semestrach sprawy się rozjeżdżały (szczególnie z rozliczeniem indeksu we właściwym czasie :eviltong:), a jak człowiek słyszał, że ma np. jeszcze iść do BUWu po pieczątkę (niezbędną!) a BUW jest kilometr od wydziału pod górę + znowu trzeba stać w kolejce do dziekanatu (w którym się dopiero co było), to chyba przez 3 kolejne lata nie miałam podbitej legitymacji :evil_lol: -
[quote name='asiak_kasia']rombki :diabloti: to taki bardziej chłopięcy wzór, ale te mi się dużo bardziej podoba. Jest słitaśniejszy :loveu:[/QUOTE] Dla mnie rombki lepsze :)
-
Ja leżałam z 3 tyg. aż mi się odleżyny porobiły na kości ogonowej :evil_lol: Z tym, że ja lubię leżeć w łóżku :eviltong: A ty nie możesz chodzić nawet o kulach?
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jakie PW? Nic nie wiem o żadnych PW :( Coś mnie ominęło? ;) Że afer nie ma to nie moja wina, sama ze sobą kłócić się nie będę (choć w sumie...? :hmmmm: :lol:), czeba czekać na jakieś nowości ;) Osobiście wróciłam z uczelni. Byłam na rozmowie z wysoką radą ;) która orzekła, że moja sprawa jest bardzo skomplikowana... Bardzo mnie ucieszyło, że ludzie, którzy zajmują się sprawami poważniejszymi niż dyrektor wydziału, oznajmili, że moja sprawa jest [B]bardzo[/B] skomplikowana :eviltong: Zawsze jeszcze rektor mi zostaje. Pewnie dla studentów ma 1 dzień w roku od 9:00 do 9:30 :evil_lol: I tak mnie wymęczyli tam (czekałam 2,5 godz. pod gabinetem), że ni mam siły nigdzie iść, a szkoda, bo pogoda piękna i jakieś sweet focie by wpadły, ale jeszcze jutro ma być ładnie (bo potem padaka) więc może coś zrobie. -
Rozumiem, że z uwagi na wiosnę Brutus przełożył się na drugi bok leżąc na kanapie? :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Amber replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Słoneczko wyszło, od razu widać po zdjęciach ;) -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
Amber replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Rygor gorszy niż w Alcatraz :eviltong: -
Też mam takie hałdy piachu obok siebie, dla psa radocha jak cholera, ale potem z tego co się wysypie z butów można stawiać babki :lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Amber replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Marysia coraz mniej przypomina staffika... Natomiast Emilia coraz bardziej :lol: -
Och tak, ja tak mam w weekendy w lesie czy nad Wisłą (szczególnie latem) nie ma gdzie uciec i trzeba mieć oczy dookoła głowy. Dlatego jeżdżę na pole, gdzie widać na przestrzał gdzie kto jest, ale też czasami ludzie potrafią podjechać samochodem blisko nas z psem, mimo, że wokoło jest kilka km przestrzeni :p
-
Rady radami ale ja tu widzę przede wszystkim kompletny brak znajomości psiej psychiki. A więc - pies to nie człowiek. Nie ma pojęcia myśli abstrakcyjnej. Dla psa liczy się TYLKO teraźniejszość, więc jedyna skuteczna kara to wymierzona wtedy kiedy pies akurat jest w trakcie niepożądanej czynności. Włosy mi się jeżą na głowie, jak czytam, że ktoś zapina psa na łańcuchu na pół dnia, żeby "sobie przemyślał". Pies nie ma poczucia przeszłości i przyszłości - nie rozmyśla nad tym co zrobił lub zrobi. Tak samo jak nie robi czegoś specjalnie. Nie "złośliwie" wchodzi w kałużę, bo go zapinałeś na łańcuchu dzień wcześniej :lol: Psy nie posługują się takimi pojęciami. Wszelkie działania jakie pies podejmuje, robi tu i teraz, a więc wchodzi w kałużę, bo 1. tak mu się podoba 2. nie nauczyłeś go, że nie wolno. Nic więcej. Żadnego głębszego myślenia w tym nie ma. Psy nie obmyślają planów zniszczenia świata, tak więc wymierzanie im czasowych kar kompletnie nie działa. To nie człowiek. Nie dziecko. To zupełnie inna istota, która inaczej myśli, działa i postrzega świat. Poleciłabym ci książkę "Oczami psa" Horowitz, powinna ci wyjaśnić z czym masz do czynienia. Bo serio czytając takie metody, to tak jakbyś chciał nakłonić samochód, któremu brak paliwa do jazdy, pojąc go rosołkiem przez chłodnicę. I jeszcze byś nie dziwił, że to nie działa...
-
[quote name='Diana S']Mogliby zbluzgac? a ona - [B]Zmierzchnica [/B]nie ma żadnych w tym przypadku praw?... Juz nie rob ze starszych Panów kalekich umyslowo.... Moze trzeba byloby im GLOSNO I WYRAZNIE powiedziec do sluchu....[/QUOTE] Jak "może trzeba" to idź tam jutro i to powiedz skoro takaś wyrywna bluzgać starym dziadom. Złote rady "co ja bym nie..." od idealnych z dogo zawsze w cenie :eviltong:
-
Nie no chyba to pomyłka, nikt by tego świadomie nie napisał :eviltong:
-
To prawda, choćby dziś jak byłam z jamnicami. Idzie babka z labradorką w halterze. Cortina kretyn, zaczyna odstawiać tańce, więc ją biorę krótko i chcę minąć kobietę, której labka oczywiście się położyła na środku wąskiego chodnika. Jak ją mijałam to wystartowała do moich, dobrze, że miałam jamnice krótko, bo by mi wleciała pod samochód. Codzienność ;)
-
On jest bardzo ekspresyjnym psem, więc jak jakiś rozradowany borderek lub labradorek wpada na niego z impetem to on odpowiada równie dużym impetem, czyli kładzie się na nieszczęśniku i wygląda to mniej więcej tak: [url]http://i56.tinypic.com/2dkwprq.jpg[/url] [url]http://i.imgur.com/F5jtXyp.jpg[/url] Te zdjęcia były robione jak był młody, teraz wszelkie próby poruszenia wywołuje mniejsze lub większe warczenie. Małe psy są za szybkie i trudno je chwycić, więc "wita" się z nimi waląc je łapą po grzbiecie, na co zwykle jest jeden wielki pisk, wrzask i ucieczka z podkulonym ogonem. Jak się puści się za pieskiem w pogoń to go przetyra po ziemi... Sam nie uznaje dominacji na sobie, odpowiada agresją. Ogólnie on się nie umie bawić i ja do tego nie dążę, gdyż jedna i druga strona ma z tego średni fun ;). Nie puszczam go do zabaw z innymi psami, gdyż może im zrobić krzywdę fizyczną i psychiczną. Jak już to jest to towarzystwo bardzo kontrolowane (duże suki), które i tak po pierwszym opatrzeniu zlewa. On nie ma potrzeby zabaw z innymi psami. I w sumie nie dziwota, żeby 3 letni samiec był wiecznym szczeniakiem. Wolę bawić się z nim sama. I on też. Dlatego jak słyszę od właścicielki borderki co kocha cały świat, o "naturalnym zapoznaniu" to zapraszam do zapoznania jej pieska z moim - trauma gwarantowana :eviltong:
-
[QUOTE]miałam taką sytuację z labradorem- facet nas zobaczył więc się zatrzymał i stoi, pies zrobił przyczajkę, ja zeszłam na bok jak tylko się dało (krzaki) żeby gościa ominąć a ten stoi jak takie ciele. Oczywiście labrador na flexi, a jak :roll: zrobił ładny wyskok z przeraźliwym darciem ryja, szurnął mnie łapami, a facet się użerał z flexi która się zacięła[/QUOTE] Koooocham psy robiące przyczajki na środku ścieżki i ich właścicieli, którzy zamiast dać swoim psom kopa w tyłek, żeby się ruszyły, stojących razem z nimi i PACZĄCYCH się na nas "co my na to"? No my jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że nie mamy pojęcia co ten przyczajony piesek zaraz zrobi, np. wyskoczy do mojego, a ja zejdę na zawał :cool3: Takie pieski trzeba omijać jeszcze szerszym łukiem :loveu: Jeszcze lepiej to wygląda w wykonaniu psów bez smyczy, bo często piesek się kładzie, a właściciel idzie sobie dalej, zostawiając pieska zupełnie bez kontroli :diabloti: Jakbym miałam psa, który tak robi, to naprawdę, dostałby tyle razy w dupsko z buta ile by wymagało to, żeby nigdy więcej tak nie robił :eviltong:
-
Mnie też to nie denerwuje, mogę jedynie podziwiać zamysł "wyprowadzania" psa polegający na tym, że się z nim stoi przez 10 min. w miejscu, a potem wraca do domu (klasyka). Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI. W zamyśle ścieżka służy do ruchu ciągłego, a pobocze do postoju, a nie na odwrót, ale może mam błędne info? ;)
-
Jaka mnie dyskusja ominęła :placz: Hehe jakbym trafiła na takie radosne osiedle, gdzie pieski biegają luzem i podbiegają do innych na smyczy, to szybko zakończyłabym myślę takie praktyki. Albo stała się pogromcą :eviltong: Mówię to ja właścicielka 40 kg psa na flexi, która nie lubi podbiegaczy i zapoznania w "naturalny sposób". Jari ma własną koncepcję zapoznawania w naturalny sposób, bynajmniej nie jest naturalny dla większości piesków :evil_lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Zawsze wiedziałam, że z Robinem jest coś nie teges... (nie ma f... :evil_lol:) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='FredziaFredzia']To mię zaskoczyłaś! To może... Catahoula Leopard :diabloti: Modne merle![/QUOTE] Aż musiałam zobaczyć jak to wygląda... Eeee jakby mu urżnąć ogon i uszy to fajnie, ale tak wygląda jak merle doberman natural czyli fatalnie :eviltong: [quote name='Rinuś']Amber jaki prosiun! Brutus się obraża :diabloti:[/QUOTE] Nie ważne, że prosiun, ważne, że nikt takiego nie ma :eviltong: Opcjonalnie: [IMG]http://1.bp.blogspot.com/-9mVfXms0YjQ/T8MlUjcRSpI/AAAAAAAAEYY/655QzmDKACo/s1600/Komodor.jpg[/IMG] :lol: -
Aha, czyli odkręcanie nie będzie łatwe :diabloti: Ale niczego innego się nie spodziewałam ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
W staffiku nie ma co kopiować :shake: Najwyżej można 10 cm obroże założyć... Ale i tak radziłabym mierzyć... szerzej. Takiej amsztaświni nie ma nikt w okolicy :eviltong: [IMG]http://www.ucadogs.com/images/american_bully.jpg[/IMG] Pasowałby do Brutuska :loveu: -
Tzn. ona chodziła przodem czy w ogóle nie chodziła? Bo nie wiem na co się gotować? :lol:
-
Ja z Jarim też robiłam od szczeniaka z tym, że na smaczki bo on na początku miał "autyzm zabawkowy". No ale później to wiadomo jak wyszło, sraczki przysłoniły nasz cudowny świat :eviltong: Z ciekawości chciałabym spróbować z nim trochę popracować, bo np. na kontakcie to on potrafi chodzić i godzinę na łup, z tym, że... przodem do mnie :evil_lol: Dlatego choćby taką pierdołę chciałabym mu wyprostować w głowie, coby sobie ułatwić z nim życie no i ten pies ma duży potencjał szkoleniowy, ale ja jestem dupa i muszę się go najpierw nauczyć ogarniać.