Jump to content
Dogomania

zaba14

Members
  • Posts

    6914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaba14

  1. efekt nudy bardzoo fajniutki! :)
  2. ja widzę .. ;D
  3. dzięki, poczytam później ;) kasa nie jest az tak wazna, jesli ceny nie sa zabojcze, ale fakt przyciagneła mnie ona do tego obiektywu :lol: kiedys o nim czytałam, ale aparatu juz sporo czasu nie uzywalam takze moja wiedza lekko wywietrzała :/ czy da się na tym obiektywnie zrobic efekt, rozplywajacej się wody???
  4. biedna azulka .. ale szybko sie zagoi!! jak na psie ;) do czego jeszcze uzywasz nikkora 50 1.8 ?? zastanawiam sie nad tym, bo widze ze w domu piekne zdjecia z neigo wychodza, ale do czego on głownie sie nadaje? :>
  5. do jakiej rasy podobny? w sumie nie wiem, ale piekny z niego kundelek :loveu::loveu:
  6. gdyby nie ten ogonek to na pierwszym zdjeciu wyglada jak shar pei ;D
  7. z każdym psem da sie współpracowac ;) to że zyje w kojcu i nie miał dotychczas doczynienia np. z chodzeniem na smyczy nie oznacza ze sie tego nie nauczy, wystarczy praca i checi! tylko niestety takie coś wymaga sporo pracy ;) tzn. nie wystarczy raz na tydzien, a kilka razy w ciagu dnia, na krótko, chwalic za kazde dobre zachowanie ... jeden nauczy sie szybciej drugi troche dluzej ale to w zupelnosci jak ludzi ;)
  8. [quote name='Betbet']o matko jak czytam to mi ciarki przechodzą po plecach. Mój mężczyzna musi kochać zwierzęta, wspierać mnie w walce z okrucieństwem wobec nich i musi chcieć mieć zwierzę w domu. Inaczej niech zapomni...[/quote] ale jaka satysfakcja gdy "nawrocisz" takowa osobe ;)
  9. Ja miałam ułatwioną sprawę ;) poznałam mojego TZ jeszcze w szkole, kiedy to odwiedzał mnie bardzo często i widział że pies w domu to nic takiego .. pies nie sika, nie szczeka, jest grzeczny, nie niszczy.. długo trwało aż mój pies go zaakceptował ;) na poczatku było warczenie, szczekanie, szczypanie po nogach, az w koncu był przełom gdy Miki w pewien dzien zaczął gwłącić nogę TZta... nigdy tego nie robił.. nikomu :lol: trafilo na niego, wywalił go z pokoju, i od tamtej pory miał spokój ;) nie jest dogomaniakiem, jest pies to jest, nie bedzie to nie bedzie... ale on wie że ja bez psa nie wytrzymam ;) ja ogólnie przekonałam go do jednej rasy, zakochał sie w tych psach i nie chce słyszec o innym, ale niestety wiem ze mimo takiego zapału, skonczy sie na tym ze to ja bede zajmowac sie psem ;) ale czy mi to przeszkadza? :evil_lol: Zabierz TZta na jakąs wystawę... mój mimo że nie chciał jezdził ze mną, poczatki były ciężki, dla neigo głupota było bieganie z psem po ringu... i nadal tak uwaza, nie chce psa rozmnazac, wiec nie chce jezdzic na wystawy, ale jakos przesiaknał tym że jak pies rasowy to pies z rodowodem, a jak nie to pies z schroniska... bo inaczej go zabije :diabloti: :diabloti: ogólnie to po prostu trułam mu doope :) efekt tego trucia jest taki, ze gdy mielismy na wielkanoc niewychowanego goldena, tz po wyjsciu psa z domu, gdy go zapytalam czy wszystko ok? odpowiedział "cóż niczego nienauczony pies" mnie strasznie draznil ten pies, wiec nie wiem jak jego.... pies skakajacy na ludzi, na stół, gryzacy wszystko co weszło mu w paszcze, efekt wigilii byl taki ze musielismy poswiecic caly czas psu, a nie sobie..
  10. dlaczego basset? pytasz jakie to psy, wiec widze ze znacie je tylko z wygladu, wystarczy wrzucic w google hasło basset i znajdzie Ci historie rasy, charakter, zdrowie, wszystko... wiedze ze porwaliscie sie na orginalny wyglad, gdzie mieszkacie? basset to nie rasa psa ktora moze pokonywac zbyt wiele schodow, to uparte psy i to bardzo, nienajchetniej sie ucza, sa sliczne, kochana i w ogole, ale czy ja wiem? :) a problemy zdrowotne? sam wyglad tego psa wskazuje na to że nie jest on jakoś bardzo naturalny... zastanówcie się jakie warunki zapewniacie psu... blok to najmniejszy problem jak pies ma ruch, ale basseta chyba cale zycie na rekach wnosic nie bedziecie.. to nie malutki jamniczek ;) ile dziennie ruchu zapewnicie psu? co bedziecie robić na tych spacerach? ile czasu zwierze bedzie musiało zostawać samo w domu? pies to nie zabawka, ja tez wiele rzeczy chciałam i do dziś ich nie mam, bo mama by zwariowała... ;) dziecko juz nie jest małe, ale mimo to na was spoczywa najwiekszy obowiązek, gdyby miał juz 15 lat wiedziałby mniej wiecej co chce, i z czym to się je...
  11. jak jest brudny? a co uwazasz za brud? bo błoto ktore lepi się do psa, z reguły wywyscha na nim zanim dojdzie sie do domu, wtedy pies idzie do wanny i jest splukiwany woda, bo nie widze sensu uzywania chemikaliow... , wyjatkowe sytuacje w ktorych moj pies był kapany to wytarzanie sie w odchodach, czy padłym zwierzęciu, wiec w sumie moge to policzyc na palcach u rak... a tak to raz na pol roku, bo wtedy juz po prostu pies dostaje bardziej inttensywny zapach ... moj tez kapany jest w ludzkich szamponach, praktycznie od zawsze, i nigdy nic mu nie było, nigdy po kapieli sie nie drapal.. jak juz ktos wspomniał ;)
  12. Upomnij jeszcze raz sąsiadke, porozmawiaj że to męcząca sprawa, i jesli ona z tym nie zrobi porządku, to zajmie się tym policja.. postraszcie organem władzy... jak nie pomoze, cóz zadzwoncie, jesli nie beda chciec wziasc zgloszenia, poproś o komendanta.. napewno poskutkuje ;D takie wezwanie musi być odebrane ;) pies nie moze chodzic bez kontroli.
  13. [quote name='moon_light']odgryzl mu ten mały a tak na serio.. to moja komórka nie nadążą za psem :P. Jest ucho, musisz sie przyjrzeć. :cool3:[/quote] moon powiedz gdzie masz wiecej takich zdjec????????????? :) fajnie wyglada ten bobek obok konia :lol: fajny widok ;) pozdrawiam ;)
  14. [quote name='eria']PIANKA KURDE NIKT NIE ZAUWAŻYŁ A TY MUSIAŁAS NAPISAĆ !!!!!!!!!!!!:mad::mad::mad::shake::evil_lol:[/quote] widziałam, ale nic nie pisałam haha :evil_lol:
  15. to sie w głowie nie mieści.. a filmik lepiej podlinkować, mnie zrobiło sie wręcz słabo... koles powinien stracić prawo wykonywania zawodu... to na pewno..........
  16. [quote name='weszka'][B]puzzle[/B] niech sobie zostaną niszowe ja tam nie mam nic przeciwko :razz: Szansą na poprawę ich standardu byłoby z pewnością krzyżowanie z czarnymi - ale to wymaga dużo zachodu żeby uzyskać zgodę no i trzeba by później mieć super zaplanowane domy dla mixów żeby wyprowadzić linię p&s. Ale przyznam że już parę lat temu pewien dobry sędzia mnie na to namawiał... [B]zaba14 [/B]w imieniu Dirki dziękuję za komplement :) A teraz moze dość już pieprzastych off-ów u [B]erii - [/B]na te zapraszam do siebie - tam będą jak najbardziej na miejscu.[/quote] Jakie tam offy... Ania lubi pieprzaste sznupki ... :D tak swoją droga fajnie wyglada takie zespolenie w domu.. czarny i pieprzasty :evil_lol: Musicie sie dziewczyny zastanowić... :)
  17. Oczywiście masz racje, biorąc pod opieke psa, bierze się za niego odpowiedzialność, a np. nie chciałabym aby moj pies zginął pod kołami samochodu... pies ucieka, wiec trzeba sie wziąść za jego wychowanie, nie zawsze pies zwiewa za sukami... Szczerze powiem że kiedyś myślałam że wysterylizuje suczkę, ale to tylko z tego powodu aby nie mieć kłopotów w czasie cieczki (psy pod blokiem) teraz mysle o tym zupełnie inaczej... bo mimo że gdybym jej nie wysterylizowała to potomstwa tak czy siak by nie miała.. a nietrzymanie moczu troszke mnie odstrasza... :roll:
  18. Byłam widziałąm i.. padłam! Ania zdjęcia są śliczne! Foxi i Kreosia chwalić nie będę bo wiadomo napatrzec sie na nie niemoge ;) ale weszka Twoja Dirki jest sliczna! :loveu: to musiałam powiedzieć :P dziękuje za uwagę, i czekam na więcej tych boskich fotek!!
  19. [quote name='Martens']Miałam również przez kilka lat niekastrowanego samca, o wcale nie najłatwiejszym charakterze, bo w typie terriera, wokół mnóstwo suk, większość niesterylizowanych, nieliczne dostawały zastrzyki. I nigdy nie miałam problemów z powodu cieczek, poza namiętnym obwąchiwaniem sików na spacerach, ew. wycieraczek sąsiadów z suką po drodze przez klatkę schodową. Pies nie był puszczany luzem poza odludnymi terenami typu łyse pole; może gdybym puszczała go na osiedlu problemów byłoby więcej. Tak czy siak, koncerty pod drzwiami czy strajki głodowe się nie zdarzały, mimo że w samej mojej klatce były 2 niecięte suki. Więc nie demonizujmy na przykładzie kilku nadpobudliwych psów, że każdego trzeba wycinać, żeby się nie męczył.[/quote] Piszesz że miałaś samca, i ze nie był tak nachalny jak mój, więc pewnie takich jak Twoj jest wiecej ;) ja niestety znam tylko z mojego bloku dwa samce które w czasie cieczek są spokojne, reszta zachowuje się jak mój... też mamy odległe pola, gdzie pies mógłby sie wybiegać, ale niestety spuszczenie mojego psa w okresie cieczki, skonczyłoby sie pogonią za nim... chyba żebym wywiozła go w miejsce którego on nie zna... ale że jestem przezorna, obawiałabym się że mimo wszystko strzeli mu coś do łba... :angryy: po prostu ja nie twierdze że takich psów jak mój jest bardzo mało .. :shake: więc wiem co przezywaja właściciele tych psiakow, bo po prostu mam taki egzemplarz w domu...
  20. Rzeczywiście zbyt często kąpiesz psa.. to mu na dobre raczej nie wyjdzie, poza tym czy aby sama nie przyzwyczaiłaś sierści psa do przetłuszczania się? jesli w ogole takie cos wystepuje u psów :) moj z tym problemów nie miał... :) ja psa kapałam zawsze raz na pół roku, chyba że sytuacja wymagała tego częściej .. ale gdy pies był czysty.. nie widziałam potrzeby...
  21. Mój od zawsze był kąpany w ludzkich szamponach, nigdy nic mu nie było, zadnego podraznienia skory, zadnej alergii, lupiezu czy co kolwiek innego, szampony za 4 zł w zoologicznym nie wydawały mi sie jakoś szczegolnie dobre, tym bardziej ze ceny innych siegały nawet i 100 a ze dzieciak szkolny, pieniedzy nie miał, nie kupował... pies ma juz 15 lat i przeżył wszystkie zabiegi, także ja jakoś szczegolnie przekonana do psich szamponów nie jestem :roll:
  22. [quote name='shin']To o czym mowisz, to nie jest normalne zachowanie i u takiego psa trzeba rozwazyc kastracje [nie mowie, ze u twojego, bo to staruszek juz jest i zabieg jest zbyt niebezpieczny]. U nas zaden pies sie nigdy tak nie zachowywal. Owszem, bylo sporo niuchania na spacerkach, zywe zainteresowanie cieknacymi sukami, ale nie bylo koncertow w srodku nocy, niszczenia drzwi, ani nic podobnego. Jezeli pies z powodu cieczek zaczyna glodowke, jest nastawiony tylko i wylacznie na dostanie sie do potencjalnej partnerki w jakikolwiek mozliwy sposob i pokrycie jej - to to juz zdrowe zachowanie nie jest. W takim wypadku powaznie bym rozwazyl kastracje, poniewaz takie cos sie moze odbic na zdrowiu zwierzaka. Ale znowu - niech to bedzie decyzja wlasciciela, a nie odgorny nakaz. I tylko o to i o rzetelna informacje mi chodzi. A kontynuujac o moich zwierzach - jedyny spiewajacy zwierz jaki nam sie trafil to pers. Nigdy nie kryl, wykastrowany w wieku ok. 6-8 miesiecy, dracy sie wnieboglosy i drapiacy w drzwi jak opetany. Moj obecny pies to mlody szczylek, rok za pare dni bedzie mial i moze to z racji mlodego wieku, ale cieczkujacymi sukami nie jest zainteresowany w ogole.[/quote] Masz rację ale szkoda że 10 lat temu o kastracji prawie w ogole sie nie mowiło .... a co do jedzenie ? moj pies był zawsze takim głodomorem że akurat tego by nie przegapił :D Psy schroniskowe z przytulisk powinny wychodzić wszystkie ciachnięte, za takim nakazem to ja jestem, a co do psów pozostałych to jednak powinna to być decyzja każdego z nas, jakieś niebezpieczenstwo z tymi zabiegami sie wiaze.. i o tym takze trzeba byc swiadomy, gdybym wykastrowała psa a pozniej cos przez ten zabieg by sie stalo, plułabym sobie w twarz... bo po co byłby mi taki zabieg przy psie ktory nie szaleje w okresie cieczek? skoro ja i tak bym nie pozwoliła na krycie, bo wiem z czym to sie wiaze? Jestem człowiekiem i mam prawo do decydowania co robie z swoim zwierzakiem, poki nie robie mu krzywdy... co do suczek, zawsze mowiłam że chce sunie... tylko i wyłącznie, ze wysterylizuje i juz nie bedzie problemu z psami pod blokiem, ale gdy czytam że jednak zdarzaja sie przypadki nietrzymania moczu po zabiegu, troche już mam do tego dystans... swojej suki nie pokryje psem, czego jestem pewna, nie wazne czy bedzie z rodowodem, czy bedzie kundelkiem.. nie kusi mnie kasa, a tym bardziej stado niszczacych szczeniaków... :) także stada bezdomnych psow ja i moja suka nie poszerzymy...
  23. [quote name='Katica']W zbro noclego to koszt 35 zł od osoby ;) niestety miejsc już nima :([/quote] a może mieszkancy cos proponuja, bo to taka mała wioska :)
  24. [quote name='Martens']Przykładowo? Zwiększa ryzyko wystąpienia złośliwego raka prostaty, który jest o wiele trudniejszy do zauważenia od raka jąder i groźniejszy od przerostu prostaty przed którymi kastracja chroni. Dalszych przykładów i elaboratów na temat kastracji nie będę tu tworzyć, bo wiele o tym już napisano, i na dogo dziale Wet, i w podanym linku. Wystarczy poszukać. A nawet wypadałoby, skoro proponuje się komuś kastrację i sugeruje jej prawny nakaz w całej Polsce :cool3: A ja nie muszę sobie wyobrażać, bo mieszkam na takim osiedlu i nie znam ANI JEDNEGO wykastrowanego samca. I 95% właścicieli raczej nie przeżywa nie wiadomo jakich katuszy z powodu cieczek. Owszem, są psy nadpobudliwe, które wręcz szaleją w okresie cieczkowym, ale to zdecydowana mniejszość, i nadal decyzja właściciela, czy zamierza się z psem użerać, czy go wykastrować - grunt żeby był pod kontrolą ;)[/quote] Masz suczke prawda? Chyba nie kazdy właściciel musi Ci mowic jakie przechodzi katusze przez cieczki... moj pies uwielbiał suki, a w czasie cieczek w domu był horror... 4-5 nad ranem, skowyczenie, piszczenie, drapanie w drzwi... super! naprawde da sie to wytrzymac dw dni.. ale co zrobic gdy suk na osiedlu duzo, cieczka za cieczka... czasem zdarzalo sie że moj pies nie biegał luzem 2 miesiące! bo tak rozlozylu sie cieczki... :roll: to nie katusze? moze nie do konca dla mnie, ale dla psa ktory nie moze sie wybiegac, ktory ciagle czuje cieczki, ktory ciagle ma ochote.. to tak KATUSZe.. gdybym mogla to bym wykastrowała... ;] ;]
  25. Patrycja masz racje jeszcze 2 lata temu to był zupełnie inny pies ;) rok temu jak byłam w wrześniu to był już cień psa... a dla takiego staruszka kazdy miesiąc to dość długi czas, więc nawet nie wyobrazam sobie, co dzieje się teraz w domu, już przed moim przylotem mama chciała zdecydować się na eutanazje, poszła do weterynarza, aby o tym porozmawiać, bo nie wiedziała co ma robic, on nie chciał wstawać, nie chciał chodzić, nie miał sił ... weterynarz powiedział jej że chce pozbyć się kłopoty, obruciła sie na pięcie i wyszła, a jak przyszła z nim na szczepienie to dopiero wtedy powiedział mamie że rzeczywiście wygląda kiepsko... ale mama już sie nie chciała odzywać, to też trudny dla niej temat, to jej Miki zawsze słuchał, na jej widok zawsze najbardziej sie cieszył, to ona na najwiecej mu pozwalała bo tak naprawde to jest on dla niej jak trzecie dziecko.. ile razy krzyczała na mnie że mam dać spokuj psu, że on tez musi odpoczać... :D itd. itp... ale ona już sama nie umie na to wszystko patrzeć, Miki się męczy po każdym spacerze, ktore zresztą są bezsensowne, ona się męczy z sytuacja w domu, bo jak nie w dzien to w nocy musi po nim sprzątać... mnie jest po prostu smutno, ale ze tak naprawde pies został u niej, i miał i ma jak u pana bogiem za piecem to stwierdziłam że nie mogę być zła na nią mimo jaka decyzje podejmie .... :-(
×
×
  • Create New...