Jump to content
Dogomania

czarnykapturek

Members
  • Posts

    124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czarnykapturek

  1. Odpowiadam:kwarantanna bedzie po 3 szczepieniu (zero wychodzenia z domu przez tydzien) dlatego nie zlikwidowalismy domowej toalety. Druga sprawa jest taka, ze nie chodzimy do parku dla psow, bardzo pilnujemy zeby nic nie zjadala z ulicy itd. czyli uwazamy na jej kontakt z otoczeniem. To wszystko zalecenia wetki, jestem kociara, chociaz dziecieciem bedac psa mialam :)Poniewaz szczeniak siurka co chwile, w nocy nie jestesmy w stanie jej kontrolowac, dlatego domowe WC jes postawione. Nie bardzo wiem, jak to bedzie wygladac za 3 tygodnie, kiedy usuniemy wucet :) podobno mozna podklad przesuwac pod drzwi....:-?:-?:-? Pomysly? (caly czas nagradzamy za siu/qpka na ulicy, w domu za siu na podklad nie reagujemy) dobra metoda???? Edit: co do kwarantanny :) psiunia nie wychodzila z domu przed pierszym szczepieniem (na spacery), po drugim zabieramy ja na ulice i do parku (pisalam wczesniej, to nie jest miejsce uczeszczane, wchodzimy w gaszcz i tyle, nikt sie tam nie przedziera, my tak:), wg.zalecenia wetki, po 3 szczepieniu pies powinien zostac w domu przez tydzien (wlasciwa kwarantanna)), no i tyle :)
  2. Marta (ze wzgledu na swoj mlody wiek) na siuu i qpke wychodzi tylko przed blok, ma swoje ulubione miejsce w ktorym sie zalatwia, jak zauwazylas, dopiero po kwarantannie (3 szczepieniu) bedziemy mogli zlikwidowac domowa toalete i zaczac regularny trening czustosci. Podklady sa raczej na wpadki, np.kiedy nie zdazymy jej zdybac, bo podczas zabawy nagle kuca i siuu. Albo w nocy :) Mimo wszystko, chcemy zeby zapoznala sie ze swiatem, dklatego robimy te wycieczki do parko lasu (park, ale bardzo zdziczaly, czyli tereny ktore uwielbiamy). W drodze do parku wszystko ok, mijamy dwie ulice, pies idzie na smyczy spokojnie, w parku bez smyczy, podbiega na zawolanie, ale w drodze porotnej....:roll: myslalam ze moze chce jej sie pic, czy cos, wzielam dzis wode w butelce i pojemnik, pila chetnie, ale jak wracalismy, caly czas ciagnela. Ona lubi zabawy na dworze, ale powroty do domu....nie wiem z czego to wynika. No nic, bedziemy trenowac :) Ludzi, samochodow, dzieci sie nie boi :) koty mamy 3 domowe, wiec zna te zwierzeta, i jeszcze u naszego weta jest kot :) bardzo ciekawski A wiec husky mowisz :D dla nas ta rasa jest zbyt "swawolna", oczywiscie dobrym szkoleniem mozna wypracowac wszystko, wiec powodzenia :) A to Marta wlasnie : [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/4236107/546/main/70e9786a66.jpeg[/IMG]
  3. Dzieki za wszystkie rady! wczoraj po przeczytaniu forum dla owczarkow niemieckich (nasza Marta to taki miks labka i onka), na gryzienie bardzo natarczywe, mimo mowienia NIE, podkladania gryzaka i wciskania calej piesci do pyszczka, zastosowalam metode zacisniecia pyska (z komenda NIE), dwa razy. Pozniej Marta probowala podszczypywac, powiedzialam NIE i odeszla :) Z dzieckiem pracuje sie ciezej, dla nich dwoch to super zabawa, gonienie, przepychanki, dziecko nie reaguje na bol, gdy psina za mocno chwyci, corka wstaje, odwraca sie tylem i przerywa zabawe. Zauwazylam, ze Marta lubi zabawe w komendy, wiec od wczoraj cwiczymy SIAD :) daje rade, jest bardzo ciekawa zabaw i polecenia wykonuje chetnie (za smakolyk, lub pochwale, robie to zamiennie). Co do zalatwiania sie. Wczesniej kupywalismy podklady higieniczne, ale bardzo drogo to wychodzi, wiec uzywamy workow na smieci jako podklad na to papier (reczniki kuchenne), najczesciej Marta idzie w to miejsce, ale czesto "zapomina" i robi tam gdzie stoi (siii, bo qpke albo na podklad, albo w poblizu). W nocy jej nie kontrolujemy, ale wszystki rzeczy zalatwia w poblizu/na podkladzie. Nie wiem czy jest to dobra metoda, bo chcemy zeby zalatwiala sie na dworzu, ale poki co, nie moze jeszcze wychodzic zbyt czesto (jest po drugim szczepieniu). Nie wiem czy w razie zalatwienia sie na podklad chwalic, czy nie zwracac uwagi, i tylko chwalic jak zrobi cos na dworze????? Bez problemu psina spaceruje obok czlowieka, jesli sie oddali, gwizd/CHODZ! i wraca natychmiast, na smyczy tylko szybki chod/bieg. Spacer nie. No i powroty to masakra:( ciagnie jak szalona do domu, wydaje sie ,ze nie lubi spacerow:(
  4. W koncu udalo sie! mamy ta 2 i pol miesieczna sunie :) oczywiscie slodka, kochana i zabawna. Chcielibysmy, zeby wyrosla na madrego, ULEGLEGO psa, wiec odkladamy czulosci na bok, i stawiamy na dyscypline. (oczywiscie przytulanie i masaze sa:lol:) Pytania do was: [B]Ratunku!ona gryzie![/B]Marta (bo tak ma imie piesia) bardzo gryzie po dloniach, lapie za nogawki, buty. Poluje na nasza corke, bo traktuje ja jak szczeniaka, korego mozna tarmoscic, gryzc. Corce to nie przeszkadza, chociaz, uwierzcie mi, jest cala podrapana i pogryziona (nie do krwi, ale jednak). Najczesciej w takich sytuacjach mowie ostro NIE, zabieram dlon (rekaw, stope), jednak Marta potrafi podskoczyc, zeby zlapac inna czesc ciala, pokazuje zeby, czasami warczy. Po takiej akcji najczesciej "gryze" ja dlonia w bok, powtarzam NIE, lub jak pies strasznie sie nakreca, lapie ja za skore na karku. Wtedy sie uspokaja i pada plackiem. Nie wiem czy taka metoda jest dobra. Oczywiscie w momencie gdy pies zaczyna gryzc, podsuwamy jej pod nos zabawke chwalac. Czy atakowanie i gryzienie przejdzie z wiekiem? dodam ze na spacerach, przy obcych ludziach nie przejawia zadnych form agresji, ot skacze, lize, ale nie gryzie. Swawolnie zachowuje sie tylko w domu. [B]Sio z lozka![/B]przed przyjeciem Marty, czyli jej adopcja, ustalilismy kilka zasad, jedna z nich to nie wchodzenie na sofe/lozko gdy widzimy (bo wiadomo, ze jak nas nie ma, nie mozemy tego w pelni kontrolowac. Zawsze jak ja zdybiemy na lozku, mowimy ZEJDZ i kladziemy ja na jej kocyku. Czy to dobra metoda? Marta robi takie oczy:-(, zal mi jej, ale zasady to zasady, nie? czy czuje sie odtracona?w koncu jestesmy jej stadem, a stado odpoczywa razem.... [B]Siii[/B]Wyznaczylismy w domu miejsce do zalatwiania sie, dopoki nie bedzie mogla swobodnie wychodzic na spacery, no i dopoki nie zacznie kontrolowac swoich potrzeb fizjo. Oczywiscie na spacerach zalatwia sie, jedynka i dwojka, jest pochwala, ciasteczko, buzi/buzi. W domu najczesciej trafia w to miejsce, ale mam wrazenie, ze czesto "nie chce jej sie" dojsc i robi tam gdzie stoi. W nocy najczesciej robi na miejscu wyznaczonym qpke, i dookola tez. Jak nauczyc ja ze powinna zalatwiac sie TYLKO w tym miejscu? (najczesciej jak zalawia sie przy nas i to widzimy, przenosimy ja na jej miejsce mowiac TUTAJ), nieczystosci zrobione bez naszej wiedzy sprzatamy bez slowa, bo i po co gderac... [B]Smycz.[/B]Tak na smyczy chodzi, a raczej biegnie, nie lubi powolnego spaceru, wtedy siada/kladzie sie na ulicy, piszczy. Bez smyczy chodzi bardzo ladnie przy nodze, jak odbiega, wystarczy ja zwolac/gwizdnac, od razu wraca. Cwiczymy z nia wlasnie przychodzenie na zawolanie, dobrze dziala, ale smycz...no jest problem. Najciekawsze jest to, ze w drodze powrotnej do domu, Marta ciagnie jak szalona. Staram sie robic wtedy przystanki, mowie SIAD i ruszamy jak jest na mnie skupiona, ale wtedy od razu leeeeci. Jakies pomysly? (post dlugi bo i watpliwosci sporo....)
  5. Bylismy dzisiaj na szczepieniu, szczepionka puppy sie nazywa, mowilam wetce o naszym sposobie "wyprowadzania" Marty, nie ma nic przeciwko, jesli tylko ja chronimy przed innymi zwierzetami i ich odchodami. Jak juz wsponialam, pieska nie ma mozliwosci weszenia, szukania, bawienia sie na dworzu, sa to doslownie 2 minuty, az sie zalatwi, bierzemy ja na rece i zanosimy do domu. Po drugiej szczepionce (4 w jednym) mozna isc z nia w miejsca publiczne (park), ale nie moga do niej zblizac sie zwierzaki (no i zadnego kontaktu z odchodami), po 3 szczepieniu (4 w jednym) juz mozna z nia wychodzic. Spuszczenie ze smyczy dopiero po szczepieniu na wscieklizne, i zaczipowaniu (to sie robi podczas szczepienia na wscieklizne), no i tyle sie dowiedzialam dzisiaj.
  6. Podklady w domu sa (zabezpieczam sofy i lozka, mamy 3 koty, choroby pecherza sa nam znane), postaram sie nauczyc ja robic na podklad. Zauwazylam, ze jak tylko sie przebudzi, zaczyna szukac miejsca na siii (rozne miejsca, bo konsekwentnie czyscimy podloge, gdy sie uleje), natomiast po wzieciu na rece i wyniesieniu na chodnik, i polozeniu na ulicy, zalatwia potrzeby od razu (oczywiscie chwalimy). Chcialabym zeby psina byla zdrowa, postaram sie przenosic ja na podklad, dzieki :)
  7. Mam pytanie dotyczace szczepienia i wychodzenia na dwor. Wczoraj zaadoptawalismy szczeniaka, sierota w wieku 2 mcy. Wiem, ze nie powinien miec stycznosci z innymi psami, ludzmi, ani odchodami, dlatego po kazdej drzemce, zabawie i jedzeniu (w nocy tylko raz) znosimy go przed blok, robi siku, kupke i zanosimy go z powrotem do domu. Piesek nie weszy, nie spotyka innych osobnikow, natychmiast po polozeniu na chodniku zalatwia swoje potrzeby i jest wnoszony do domu. Czy jest to dla niego niebezpieczne? dodam, ze w przyszlym tygodniu robimy pierwsze szczepienia, i chcemy kontynuowac znoszenie go przed blok bez stycznosci z innymi zwierzakami czy ludzmi. Czy mimo wszystko istnieje jakies zagrozenie dla niego?
  8. No i znalazlam, bedzie prawie Onek :) psiaczek sierota z DT, uffff, alez sie denerwuje
  9. [quote name='magdabroy'][B]czarnykapturek [/B]popatrz tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/8669-Owczarki-Niemieckie-do-adopcji-Ogłaszajcie-też-ONki-na-www-owczarki-eu!/page130[/URL][/QUOTE] Wow! wspaniale! (tylko ze my w Hiszpanii mieszkamy :-(), a dowiaduje sie na polskim portalu o wasze opinie, bo juz nie raz polskie forum mi pomoglo....wysle linka znajomym z Pl, tez szukaja psa
  10. [quote name='Martens']Lab bardzo średnio stróżuje ;) no i z delikatnością do innych zwierząt bywa różnie. Myślę, że już ONek lepiej by Wam odpowiadał. Pies jak najbardziej może spać w łóżku, ale raz - musi mieć też swoje posłanie, na którym nikt go nie niepokoi, dwa - musi mieć doskonale opanowane, że z łóżka na komendę się schodzi, i że to nie jest jego legowisko, tylko posłanie właścicieli, którzy ewentualnie pozwalają mu na nim spać ;) żeby potem nie było przy dorastaniu sytuacji, o jakie wiele osób pyta na forum: piesek ma 9 miesięcy, chciałem go zgonić z łóżka, a on mnie zębami chlastnął :diabloti:[/QUOTE] No my raczej troche inaczej podchodzimy do tematu, gdzie zwierze moze wejsc, a gdzie nie. Tak na prawde, to nie ma miejsca gdzie bylby zakaz wejscia:oops:. Kot na stole? a i owszem, dopoki nie kradnie kanapki. Pies w poscieli, jak najbardziej, byle suchy :lol: Wici szukajace Onka rozpuszczone, zobaczymy jak bedzie.
  11. Dzieki za wszystkie rady :) ja wiem, ze kazde zwierze to odpowiedzialnosc na lata, i chcialabym zebysmy sie zgrali charakterem, i wszyscy byli zadowoleni :) Generalnie uwielbiam zwierzaki, wszystkie, ale trzeba sie tez kierowac zdrowym rozsadkiem, co jest dosc trudne u mnie, bo wzielabym kazde zwierze w potrzebie. Na razie poszlismy na kompromis, dalam kilka ogloszen, czekam na odzew. Zdecydowalismy sie na owczarka niemieckiego (moze byc miks do adopcji), no i zobaczymy jak bedzie. Oczywiscie jak trafi sie labrador, to tez ok, bo wydaje mi sie, ze bysmy sie dogadali. Na pierwszym miejscu stawiamy adopcje, bo takie psy maja ciezej znalezc dom (nie sa czystej rasy). Co do wyprowadzania psa przez dziecko, kiedys tak robilismy z husky naszego przyjaciela, tzn. byla bardzo dluga smycz, ja owiazana w pasie, corka trzymala za smycz. No nie bylo latwo, bo psina pociagowa, nie chciala isc przy nodze, rece powyrywane ze stawow, corka kilka razy "zaliczyla glebe". (no i pies ma spac z nami w lozku, ewentualnie w lozku corki, to jest dla nas bardzo duzy wymog:oops:). Nszym podstawowym kryterium jest chec do wspolpracy z wlascicielem, delikatny do innych zwierzat, dobry stroz domu i ludzi (corki szczegolnie), no i fajny towarzysz, zabawowy.
  12. I zeby nie bylo, moje dziecko jest przyzwyczajone do zwierzat, wychowala sie z kotami, zna ich pazury i zeby, wie, ze nie wolno przeginac i byc natarczywym. Ale jak to dziecko, jest glosna, biega, spiewa, dlatego dobry by byl pies, ktory nie boi sie takich szalenstw. Czy dziecko moze wyprowadzac na spacer owczarka, oczywiscie pod nadzorem doroslego? czy owczarek zaakceptuje dziecko jako lidera?
  13. [quote name='KAT2707']Owczarek to pracoholik, więc samo bieganie mu nie wystarczy. Skoro nie musi być rasowy, to może lepszym rozwiązaniem będzie znalezienie psa do adopcji, przyzwyczajonego do kotów i dzieci ;)[/QUOTE] szukam tez do adopcji (3 moje koty to wlasnie zwierzaki z adopcji, w tym jeden dziki dzik), na pewno, jesli zdecydujemy sie na kupno, bedzie to pies z hodowli, tak jak pisze magdabroy, znajac rodzicow mozna przewidziec charakter psa, ale trzeba tez wlozyc duzo pracy w jego wychowanie. Owczarek niemiecki, kupiony za flaszke wina w latach 80, to byl wspanialy stroz, dzielny obronca. Takiego psa nam trzeba, oczywiscie (jesli juz sie zdecydujemy jaki to ma byc pies, wciaz mam watpliwosci), nie bedzie tylko biegal, ale tez kopal, aportowal, cwiczyl...wszystko mamy przemyslane i lubimy takie zabawy. Ale wciaz obawiam sie stanowczosci owczarka, lubie polaczenie cieplej kluchy ze strozem... JA CHYBA NIGDY NIE ZNAJDE PSA!!!!:placz:O TAKIM CHARAKTERZE, RZECZ JASNA
  14. rety, ciezka sprawa...bedziemy szukac i konsultowac. Coraz bardziej przymierzam sie do owczarka niemieckiego, w sumie spelnia nasze oczekiwania, ale jak pisalam dla mnie zbyt "powazny", taki "meldujacy", a chcialabym, zeby mial w sobie cos z wiecznego dziecka. Moze ja mam bledne wspomnienia o tej rasie...
  15. Ok, dzieki Tree. Po zastanowieniu husky odpada (mielismy kiedys do czynienia z ta rasa, przyjaciel mial suczke husky, nie mamy dobrych wspomnien). Chyba bardziej stawiamy na labradora, owczarka niemieckiego, albo dluzsza sierc...jak golden. Owczarki niemieckie, super! pies mojego dziecinstwa, dla mnie troche za powazne, ze tak powiem. Chociaz moze bylby niezlym strozem dziecka...(co tez by nam odpowiadalo) Labrador...(wlasnie szukam info na temat tej rasy) Golden, mi pasuja najbardziej, dosc usluzny, mozna go wychowac, do dzieci i zwierzat domowych podobno spokojny. Tak wiec musimy wybrac miedzy tymi rasami, lub wybrac mieszanca, ktory ma przewage tych ras. Kurde, ciezki wybor :angryy:
  16. Witam jako nowa uzytkowniczka. Jestem Miaukowiczka :cool1:,zarejestrowalam sie na dogomanii, zebyscie poradzili mi, jaki pies (i dlaczego) pasuje do naszej rodziny. Jak na razie jest to rodzina kocio/ludzka (mamy 3 koty, wspaniale dachowce), dziecko lat 7, ale juz niedlugo zmieniamy mieszkanie i pomyslelismy o psie. Nie musi byc rasowy, bo bardziej zalezy nam na daniu domu jakiejs bidzie, ale ze wzgledu na kocie towarzystwo, i dzieciece (ludzkie), myslimy o szczeniaku, zeby go ulozyc po swojemu. Obydwoje (ja i "prawie maz") mielismy wczesniej psy, wiec wiemy jak byc przywodca stada, ale....No wlasnie! Obojgu podabaja sie psy duzych ras, wilczury, husky, goldeny. Moga byc mieszance roznych ras (wtedy bedziemy brac pod uwage, ktora rasa przewaza w psie). Obydwoje lubimy spacery, "prawie maz" bieganie, wiec szukamy psa, ktory lubi ruch, ale bylby tez lagodny do innych zwierzat, i dzieci. Pies nie zostawal by w domu duzo czasu sam, bo pracujemy czesciowo w mieszkaniu, lub jedno z nas dotrzymaloby mu towarzystwa. No i zeby byl w miare posluszny:cool3: O koty sie nie martwie, bo nasz kocur podporzadkowal sobie chwilowa towarzyszke, suczke husky, i wiem, ze on nie czuje strachu przed psami, ale wolelibysmy, zeby pies w razie czego nie rzucal sie na kotostwo. Jakies pomysly? (w miedzy czasie wertuje forum :)
×
×
  • Create New...