-
Posts
124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czarnykapturek
-
Jeszcze raz wspolczuje waldi481, jam kociara, wiec bardzo ruszaja mnie takie teksty i zdarzenia...Tez mam problem z "prawie" sasiadami, ale to na Miau wrzuce (chodzi o zachodzaca w ciaze co 2 miesiace kotke domowa). Jak na razie bez wiekszych awantur, Czekam az bedzie baaardzo zimno, moze wtedy pani z dolu nie bedzie siedziala w oknie. Nawet, powiem szczerze, jest mi jej zal, troche mnie to smieszy, bo podnosi zaluzje tak na centymetr i w ten centymetr wsadza glowe... Jak juz pisalam, zainwestowalismy w dywany i polozylismy wykladzine w miejscu gdzie odbywaja sie kocio/psie biegi nocne (raczej kocie, pieski spia), walenia w sufit nie bylo (JAK NA RAZIE, TFU, TFU!!!).
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
bo cyt.:"sunie do mnie z łapami w górze by mi przywalić" i :"no śmiało debilu spróbuj szczęścia to tez ci wpie....lę " (pogrubienie moje). Nie popieram slownej agresji, "recznej" tez nie. Trzeba bylo od razu zadzwonic po straz miejska, bez zbednych komentarzy, po co sie denerwowac? -
Olewac, olewac, kurcze TAK, tylko takie awantury np. przy moim dziecku nie wskazane... Poniewaz tymczasujemy i hotelujemy, nie mozemy sobie pozwolic na zadne skargi...chodzimy na paluszkach, psy tez :D Wszyscy z bloku wiedza ze pani z okna sie nudzi i wydziwia, ale ja nie moge sluchac takich rzeczy, jakas przewrazliwiona jestem...to i latam, zmywam schody i wypuszczam kilogramy odswierzacza powietrza, psy nie szczekaja, Sara wyje jak slyszy straz pozarna, to tyle z halasow :) JA CHCE NA WIOCHE!!!!bo sie wykoncze.... (aaaaa, pani nie odpowiada na "dziendobry", przestala sie klaniac, oslem nie bede...), reszta sasiadow bardzo mila!!!dla psow tez! waldi481, o ile dobrze kojarze nasze prawo polskie szczucie psa na kota jest zabronione (na miau czytalam...), moze pani powiedziec zeby takie pomysly wybila sobie z glowy, co do karmienia...uf, wspolczuje...niezwykle ciezko jest walczyc z takimi nawykami, jedyne co, to zbierac jedzenie,ktore pani podklada...zmudna praca niestety... Jestem osoba,ktora zawsze probuje zalatwiac konflikty rozmowa. Dobrze jest wytlumaczyc o co chodzi, przeprosic jesli trzeba. Ale do okna wydzierac sie nie bede....a moze powinnam.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Prosze bardzo:http://www.dogomania.com/forum/topic/143449-piekielni-s%C4%85siedzi/ -
Watek poswiecony "piekielnym sasiadom", czyli osobom " z gory ", " z dolu ", " z naprzeciwka ". Skarzymy sie,radzimy jak reagowac, postepowac z sasiadami,ktorzy zatruwaja zycie psiarzom. Piszcie swoje historie, opisujcie zdarzenia. Wstep: wynajmujemy mieszkanie na 3 pietrze, w bloku 4 pietrowym. Co wazne dla calej historii, wlasciciel pozwolil nam na zwierzyniec, i co jeszcze wazniejsze (poniewaz mieszkamy w Hiszpanii), trzymamy sie przepisow, czyli zwierzaki zaczipowane, zaszczepione, i w ilosci 5 (max. liczba zwierzat towarzyszacych). Mieszkamy w tej dzielnicy od okolo 9 mcy. Wszystko pieknie, ogromny park, male uliczki, ludzie zyczliwi, w wiekszosci prozwierzecy. Zdecydowalismy sie wiec na adopcje pieska, bo mamy czas, miejsce no i checi. Tak oto trafila do nas sierota Marta. Poltora miesieczny szczeniak wychowany na butli. Oczywiscie do nas nalezalo uczenie jej higieny, zachowania, tolerancji, no...wszystkiego. SIELANKA! Do czasu... Bylismy poinformowani przez wlasciciela mieszkania, ze "pani z dolu" to plotkara. Wszystko musi wiedziec, wsadza nos tam gdzie jej nie prosza, i monitoruje z okna. Ok. Dla nas nie ma problemu, bo nie robimy imprez, nie zapraszamy gosci, a spac chodzimy najpozniej o 21.00 Zdawalo sie, ze jestesmy sasiadami IDEALNYMI, niestety...mamy psa (y)! Uczylismy Marty czystosci. Znoszenie jej z 3pietra kilkanascie razy dziennie (w nocy tez), zaowocowalo, ze bardzo szybko nauczyla sie gdzie robic siii i qpke. Kiedy troszke podrosla, zaczela po schodach poruszac sie sama. I tu zaczely sie problemy...z sasiadka Sytuacja: wybiegamy z Marta z klatki, Marta usadowila sie PO ZA CHODZNIKIEM, MIEDZY SAMOCHODAMI I SIKA. Pani z okna: CO TY ROBISZ!!!! JA:? Pani z okna: DLACZEGO POZWALASZ PSU SIKAC NA ULICY?? Ja: A gdzie ma sikac?przeciez nie brudzi klatki, nie podlewa drzwi ani budynku, ani nawet wejscia do domu... Pani z okna: JAK MOZNA POZWALAC, ZEBY PIES SIKAL NA ULICY!!! Ja: pies jest maly, z czasem dobiegniemy do trawnika, nie zbiore moczu z ulicy. Pani z okna: (JEB!) oknem. Zdenerwowalam sie sytuacja ,bo przeciez nie mialam zamiaru nikomu smrodzic pod oknami (mimo, ze nie smrodzilam pod oknami), codziennie przejezdza samochod zmywajacy ulice, rozumiem ze zapach moczu przyjemny nie jest, ale jak mam go zebrac? mopem? zlac ulice woda? a jak sie wcisne miedzy auta? Rozmawiam z wlascicielem na ten temat. On mowi: nie zwracaj na nia uwagi.No ok,ale niesmak pozostal. Marta dorosla.Bez problemu zdazala z siku na trawnik,pani oczywiscie filowala co robimy, ze nie wypadla?? Bawimy sie z psem, raczej bawi sie nasza corka, przeciagaja linke, wyglupiaja sie. My zbieramy sie do spaceru (dorosli). BUM!BUM!BUM! W sufit.Ok, moze za glosno? (dzien, godzina 12.00), schodze do pani, dzwonie, zeby przprosic, drzwi nie otwiera. Wychodzimy z bloku. Pani z okna: MOZECIE NIE ROBIC HALASU? Ja: dziecko sie bawilo z psem, trwalo to 4 minuty, bo nie pozwalamy wyglupiac sie w mieszkaniu,ale zbieralismy sie na spacer... Pani z okna: MACIE BYC CICHO! (JEB)oknem. Na prawde nie pozwalamy biegac, wyglupiac sie. Rozumiem ze slychac, bo mamy panele, ale zdazylo sie to pierwszy raz. Polozylismy dywany, zeby nie bylo nic slychac. Szkoda tylko ze pani wydziera sie z okna, a drzwi otworzyc nie chce. Wzielismy na wieczny tymczas Sare. Pies nie halasuje, nie biega, nie szczeka, nie piszczy. Po kilku dniach pobytu u nas slysze darcie sie pani z dolu do pani sprzatajacej klatke schodowa: ze tyle zwierzat, ze zamieszanie (no 3 razy dziennie wychodzimy z nimi). Akurat byl czas przedobiedniego spaceru. Schodzimy na dol. Pani z okna: SMIERDZI PSAMI! BRUDZA! Ja: Psy nie smierdza,bo nie zalatwiaja sie w domu, wyczesujemy je na spacerach, kapiemy, wiec.... Pani z okna: WSZYSTKO SMIERDZI!!! Pani sprzataczka (do mnie): Nie zwracaj uwagi,nic nie smierdzi. Ja (szeptem): Wiem. TZ do pani z okna: jesli pies nabrudzi, posprzatamy, nie widze problemu. Pani z okna: JAK MOZNA MIEC TYLE ZWIERZAT? (JEB) oknem. Podsumowanie: nie dosc piekielne? otoz dla mnie tak! kazde wyjscie z domu z psami to stres, ze znowu dostane OPR przez okno. OSTENTACYJNIE zmywamy klatke schodowa, CHLOREM.Walimy wtedy mopem po jej drzwiach (no, przeciez sprzatamy po psach!!) Dziwne, ze kobiecie nie smierdzi KOTEM,jak nasze maluchy w nocy nawala do kuwet...Dziwne, ze pani nie przeszkadza wyjaca Corus o 5.00 zeby jej kran odkrecic, bo ONA MUSI NAPIC SIE WODY! Dziwne, ze cala wspolnota mieszkancow uwielbia nasze psy. Ze pani sprzatajaca nie zauwazyla aby psy zwiekszaly zabrudzenie schodow. A taka to fajna dzielnica!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Niestety,okazalo sie, ze pani sasiadka rzeczywiscie ma charakter... Ale to historia na watek : piekielni sasiedzi, jesli taki jest,prosze o link,jesli nie ma, "chetnie" zaloze :pissed: -
Ale wlasnie tak sie dzieje...tzn.odwoluje Sare jak oddali sie (przychodzi bez problemu), trzyma sie stada (czyli nas), patrzy w oczy, czeka na komende. Nie chce interweniowac wsrod sfory, bo nie widze zagrozenia REALNEGO. Spotkamy pieski o roznym charakterze, te, ktore sie nie poddaja Sarze, stawiaja sie, ale wszystko odbywa sie pokojowo. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze mozemy spotkac psa o mocniejszym charakterze, niestety nie jestem w stanie JESZCZE przewidziec jak zachowa sie Sara ( i inny pies). Sara jest z nami od niedawna, przypominam, ze adoptowalismy ja 2-3 miesiace temu (musze sprawdzic), i wyciagnelismy ja najpierw ze strachu przed innymi psami. Caly czas sie uczymy jej zachowania, reakcji. Za Marte moge reczyc glowa, wiem jak sie zachowa, bo obserwujemy ja od szczeniectwa (oczywiscie nie znalezlismy sie jeszcze w super extramalnych warunkach). Caly cza spracujemy z obiema, mam kilka watpliwosci, no ale caly czas sie ucze. I ona nas tez.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Czyli wedlug ciebie, powinnam hamowac wszelkie zapedy dominujace Sary nad innymi psami? mam wejsc w strukture psiej hierarchii i nie pozwalac jej na uwydatnianie charakteru przywodcy (wsrod sfory psiej)?
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie bede trzymala psa na smyczy w psim parku, pies nie podbiega sie radosnie witac, ale podchodzi, zeby powachac, chyba jest roznica miedzy napalonym psem, ktory skacze, lizei podgryza, i miedzy psem, ktory macha ogonem na powitanie. Nie puszczalam Marty wsrod ludzi, do czasu az sie nie oduczyla skakac na nich, machanie kijem przed pyskiem psa, kiedy ten podchodzi ani madre, ani kulturalne nie jest, nie wazne ile masz lat. Zreszta ten problem juz rozwiazany, z panstwem juz sie nie bedziemy widywac. Z dziecmi "ktore atakuja" psy problemu nie mam, boja sie Sara i Marty, natomiast, kiedy Marta byla szczeniaczkiem..... Na rozluznienie atmosfery: schodzilam z Marta po schodach (trzymalam ja na rekach, miala max 3 miesiace, i musiala KONIECZNIE zrobic siku). Wiec zbiegam z z nia, i zatrzymuja mnie dwie starsze panie (sasiadki) Sasiadka: to pies czy suka? Ja: Suka Sasiadka (do drugiej pani): no patrz, to tak jak my! -
To wszystko wiem :) Sara JEST DOMINUJACA, pytanie czy jej zapedy chec bycia "szefem" nie wpedza ja w klopoty (jak do tej pory nie!). Kiedy spotyka innego dominanta, jest proba sil (kopulacja z jednej i drugiej strony), bez agresji, szczekania, gryzienia, pozniej nastepuje rozejm, psy zajmuja sie innymi sprawami, lub "uzupelniaja sie" i kontroluja towarzystwo wspolnie.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Generalnie UWIELBIAM starszych ludzi, bo fajne rzeczy mowia, historie o tym jak bylo... niestety z powodu Panstwa, rezygnujemy calkowicie z wyjscia do parku o TEJ godzinie. Pan zazwyczaj "odgania" psy kijem (nie bije, ale macha przed nosem), prosilam Pana, zeby tak nie robil, Marta reaguje na NIE! (wtedy nie podchodzi, nie lasi sie jak kot...), ale jak ktos wywija kijaszkiem pod nosem, biedna mysli ze chce sie z nia bawic. Ogonem wali, to prawda, ale kurka, nie zabronie jej machac ogonem! nie ma mozliwosci zeby do panstwa nie podeszla, mam ja trzymac na smyczy caly czas? odpuszczamy (z bolem, bo akurat te godziny wyjscia bardzo nam pasowaly, ale Pani, jak twierdzi, ponad 80 latka, nie ma ochoty, zeby psi ogon bil ja po nogach..ok) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Niestety musielismy zmienic godziny wyjscia przez starszych panstwa... (tych co golebie karmia), otoz MARTA w koncu przestala skakac na ludzi (jupi!!! :jumpie: ), niestety pani ma do nas pretensje, ze Marta jak podchodzi "wali" ja ogonem.... Mam dosc! -
Tak, tylko ze ona nie wszystkie psy dominuje... czy jak ja spuszcze ze smyczy, i widze ze podchodzi do innego psa, od razu mam ja odwolc? czy czekac co zrobi? Niestety jej postawa (ciala) nie zawsze pomaga. Tylko do Nelsona (i kilku innych pieskow, jest jeszcze suczka, ktor tez jest dominujaca i obie z Sara ustawiaja inne psy, nie rywalizujac o przywodctwo miedzy soba), podchodzi z uszkami do tylu, macha ogonem, widac., ze cieszy sie na jego widok, chce sie bawic (w zabawie/zapasach i tak kopuluje). Natomiast do innych psow, najczesciej podchodzi wolno, uszy do przodu, ogon opuszczony, krok "skradajacy sie" i albo sie bawi, albo odchodzi bez zainteresowania, albo "ustawia sobie towarzystwo". Czy w takim razie powinnam od razu ja zatrzymac? czy wkroczyc juz w akcji widzac jak sie zachowuje? Bylismy wczoraj na spacerze w innej dzielnicy, WSZYSTKIE napotkane psy (oprocz jednego ONKA, ktory siedzial przy panu bez smyczy), szczekaly i jezyly sie. Sara szla bardzo spokojnie przy nodze, smycz luzna, zero rekcji na inne psy. Nie trzeba bylo reagowac, nie weszla w konflikt. Marta czula sie niepewnie, ogon prawie miedzy nogami, gubila krok, musielismy ja korygowac. Sara natomiast, gdzie moglibysmy sie spodziewac reakcji agresywnej, NIC. Jakby nie slyszala i nie widziala innych psow.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
My doszlismy do wniosku, ze przyszle psy nazwiemy "UWAGA" i "POLICJA"
-
Znakomicie! :klacz:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Gdyby bylo wydzielone miejsce dla psow "cwiczacych ze sprzetem profesionalnym" na krok nie zblizylabym sie do takowych, bo szanuje cudza wlasnosc, i nie chodzi o koszt "zabawki", wiem ze niektorzy psiarze przywiazuja wage do tego czym sie bawi ich pies, maja swoje zalozenia co do wychowania, nauki itd. Szanuje i sie nie wtryniam. Natomiast do "naszego" parku przychodzi multum zwierzakow, szczeniaki, staruszki, te ktore sa przyjazne i te ktore nie. Te ktore leza na stole, i te, ktore odpoczywaja na ziemi. Moje "wilki" nie sa wariatami, ale jesli ktos rzuca psu zabawke, Sara stara sie ta zabawke odebrac (dlatego mamy kilka pilek, zeby ja odciagnac). Malo kto wie, ze dorosly pies tez musi byc szkolony, kiedy dojdziemy do tego ze Sara nie zaeraguje na obca zabawke-nie wiem. To jest codzienna ciezka praca (ile satysfakcji!!!) Panstwo z freesby (opisani wyzej) uciekli nie bo Marta chciala sie bawic sprzetem, chciala powitac psa i ludzi, jak ma to w zwyczaju, lizac po rekach. Konkluzja:idac do psiego parku nastawiam sie na zniszczenia, ubrudzenia itd. nie wszystkie psiaki sa delikatne, lagodne. Idac na pole "cwiczebne" nastawiam sie na spokojna prace z psem. Mimo tego ze moze byc rozpraszany. (cwiczenie dzisiejsze z Marta: nie reaguj na dzieci. Nie skacz, nie oblapiaj, nie "caluj", daj sie poglaskac. Bylo dobrze, ale podbiega jakis chlopczyk ze zlamana reka i dawaj do Martuli, bo pyszczunio ma slodkie...cwiczenie sie nie udalo, Marta mimo upomnien "zmasakrowala na mokro" dziecko...) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wlasnie o to sie rozchodzi :) rozumiem kiedy ktos kupuje jakis super-wypas sprzet dla swojego psiaka i nie chce zeby inny pies "nieokrzesany" zepsul taka rzecz. Ja wole kupic/znalezc pilki tenisowe, patyki, szyszki, bo na spacer ide dla przyjemnosci, a nie zeby sie martwic czy inny psiak, lub moj w afekcie nie "popsuje" rzeczy. To tylko rzeczy, a ja ciesze sie z tych szalenstw wszystkich psiakow :) Kiedys kupilismy taka duza pilke do nogi, skorzana itd. zeby dluzej trwala. Psy rozszarpaly w ciagu 2 godzin, no nic, teraz tylko tenisowe :D sa trwalsze :) Zawsze zapraszam do zabawy inne pieski (w porozumieniu z wlascicielami, bo przeciez jak nie znam psa, nie bede go zabawiac, moze jest strasznie zadrosny, czy co, a na placu MUSI bys wzgledny spokoj). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wiesz, dla mnie branie pilki do psiego parku =pilka zostanie zjedzona. To tak samo jak wychodzilam z dziecieciem do piaskownicy, wiaderka, lopatki i inne zabawki z gory spisywalam na straty, bo wiadomo...Nie spotkalam sie jeszcze z pretensjami ze moj pies komus cos zniszczyl (tak chyba sie nie stalo...), natomiast bylam swiadkiem, jak cwiczacy panstwo z freesby uciekli na widok Martuli. (chociaz ta pogonila za psem, nie za zabawka/przedmiotem), ale ok, moge zrozumiec ta pania z twojej wypowiedzi, chociaz ja chyba dziwna jestem, bo na spacery wychodze zeby pies sie wyganial, zeby sie pobawil, poszlal, to co, ze cos zniszczy (MOJEGO), UBRUDZI SIEBIE I MNIE. I dlatego zakladam paskudny dres, bo jak inny pies na mnie skoczy, no problem :) jak zje nasze pilki, spoko, mieszkamy przy korcie tenisowym :laugh2_2: (no i pileczki nie sa drogie...). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
CIACH "Ja przez ostatnie półtora roku bywam regularnie i nie zliczę ile razy widziałam sytuację, w której super przyjacielski pies ścina się z innym super przyjacielskim tylko dlatego, że ruszyły razem do jednej piłki." CIACH Dlatego zawsze nosimy kilka pilek :) czesto jestesmy swiadkami, kiedy kilka psow leci do jednej pileczki,podrzucamy kilka, niech ten najslabszy w stadzie tez ma okazje sie pobawic :) CIACH "Przecież można zapytać, dlaczego nie życzy sobie, by jego pies się nie bawił (może ma jakiś faktyczny problem) i wypracować kompromis."CIACH No, to jest jakis pomysl...nie pytalismy pana, bo sytuacja tak dziwna, ze czlowiekowi przechodzi chec do jakielkolwiek dyskusji, znasz taki stan porazenia? stajesz z otwarta buzia i nie wiesz co zrobic, to jest wlasnie taki przypadek. CIACH "I zgadzam się, że próbować należy (nie zliczę, ile razy ja już próbowałam) - tylko nie zawsze da się przekonać psa, że ten drugi jest OK." CIACH Wlasnie! przeciez nie chodzi o to, zeby psy NA SILE zaprzyjazniac ze soba, nie wiadomo o co chodzi jednemu i drugiemu (chociaz podejrzewam ze mastif ma jakis problem z warczeniem...jak podeszlam do niego z buldozkiem, ten od razu zaeragowal agresja, przez halas jaki buldog wydaje jak oddycha. Byc moze Onek warknal, Mastif sie wkurzy, no i gotowe). Uwazam ze daloby rade ich dogadac (psy i wlascicieli), szczegolnie ze ludzie ci znaja sie od dawna, kiedy jeszcze Pan nie mial pieska, ale kurcze, to chyba kwestia dogadania sie, nie ambicji:BO MOJ PIES JEST LAGODNY, SAMA WIESZ A TEN DRUGI TO.... Fotosy "agresorow" OKROPNY ON czesany przez moje osobiste dziecie :D "Agresor nr.2" biale cos "wylane" -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nasze pilki zawsze sa zjadane przez okoliczne psy, dlatego mamy ich spory zapas, i jak jakis piesek dobierze sie z luboscia do zabawki, nie zbieramy, nie szczujemy. Zostawiamy, a niech sie bawi, niech szarpie i ma radoche. Ale nie zrezygnuje z zabaw z moimi psiakami, dlatego zeby inny pies sie nie bawil. Mozemy sie umowic z panem, ze on w tym czasie bedzie tresowal pieska (na odwolanie), ale nie schowam pilek, bo inny pies moze za nimi latac. W "psim parku" jest laweczka, na laweczce czesto siadaja starsi panstwo a piekiem w typie Yorka, swietny jest :). Piesek wchodzi sobie na stol przystawiony do tej lawki, i malo kto zwraca na to uwage, bo raczej nikt sniadan tam nie je. Natomiast panstwo oburzaja sie, ze jakis inny pies wskakuje na owy stol. No, czyli innym nie wolno, ale TEMU pieskowi juz tak, nie? Starsi panstwo maja tez inny "dziwny" zwyczaj. Pod laweczke sypia okruszki, i na to zlatuja sie golebie. Wyobrazacie sobie watache 15 psow (roznych charakterow), ktore przychodza na miejsce zbiorki a tam stado golebi? Na szczescie juz wiemy o ktorej godzinie "karmiciele" sie ulatniaja, a wraz z nimi ptaszki. Sytuacja, ktorej nienawidze!!!! tworza sie jakies grupy, "przyjaznie", i psiarze, ktorzy na codzien sa fajnymi ludzmi, w parku dostaja malpiego rozumu!zamiast spojrzec na dana sytuacje z dystansem, kazdy broni swojego psa (oczywiscie), chocby nie mial racji. Pewna pani jest wlascicelka 5 pieskow, ON, dwa pudelki i 2 kundelki.A pewien pan jest wlascicielem "diplodoka" wielkiego mastifa, szczeniak 10 miesiecy. Mastif jest niezwykle ulegly, Marta, Sara i inne psiaki robia z nim co chca, najczesciej po prostu na nim leza. Natomiast gdy Mastif zobaczy ONka...masakra. Psy nie na zarty rzucaja sie na siebie. Wlasciciele odciagaja psy od siebie i kazdy idzie w swoja strone. Niby ok, ale niesmak pozostaje po tym, jak jeden z wlascicieli psa zostaje w parku, a drugi "musi" znalezc sobie inne miejsce. Wtedy ten co zostaje, komentuje drugiego:"tak, bo MOJ pies jest taki grzeczny, a ten drugi go prowokuje". I slychac jak drugi wlasciciel sie piekli mowiac TO SAMO do innych psiarzy. Z ONkiem i mastifem tez mielismy problemy(a raczej Sara miala), bo na widok jednego i drugiego uciekala, stawala sie agresywna (ze strachu). Wyszlismy z tego, powoli zapoznajac psy ze soba. Najpierw spytalam Pani ONka, czy mozemy sie powoli zblizyc z Sara, i czy ona moglaby potrzymac swojego psa. W ten sposob psy obwachaly sie nawzajem i od tamtej pory nie zwracaja na siebie uwagi. To samo z wielkoludem: Sara na poczatku reagowala panika, ale pogadalismy z Panem, czy moglibysmy zblizyc pzy do siebie powolutku. Strach odszedl, Sara wariuje ze szczeniakiem i jest ok. Nie twierdze ze te dwa psy sie pokochaja, ale chyba moznaby chociaz sprobowac zrobic jakas probe, bez nerwow. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Kotow mam 3 (rezydentow), w porywach na DT, lub H 5, zaden mnie nie pacnal,oprocz Bieski, ale to dzik, wiec sie nie liczy :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Niech cwiczy, ale on zabiera zabawki moim psom. Ja cwicze aporty i przychodzenie na rozkaz. Psy patrza na mnie jak na nienormalna, bo co rzuce im pilke/patyk, gosc podchodzi i zabiera z pyska, "bo jego pies sie bawi". -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
czarnykapturek replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
W "psim parku" mozna spotkac rozne typki. Mile, niemile, starszych i mlodszych. Wkurza mnie pan: wlasciciel psa. Pan ten chodzi po parku z gwizdkiem na szyji i gwizdze na tego psiaka, gdy ten sie oddali. Niby wszystko ok, nie? otoz nie. Pan NIE POZWALA bawic sie psu z innymi. Wszystkie psiaki biegaja, "walcza", biegaja za zabawkami, sa konflikty (oczywiscie kontrolowane), wszystko w normie. Ale Pan nie pozwala swojemu psu wchodzic w interakcje, malo tego, jesli ktos rzuci pilke/zabawke, pan podnosi i oddaje wlascicielowi mowiac: "bo moj pies bedzie sie bawic". -
Bardzo ci wspolczuje nietoperzyk, nie wiem nic na temat chemicznej kastracji, kastarcja dla mnie to "wydmuszkowanie" jajek chirurgicznie. Czy rzeczywiscie hormony, czy inna chemia, ktora sie wydziela z tego implantu moglaby tak bardzo zmienic charakter psa? Jak wrocisz od weta, daj znac, bardzo mnie zaciekawil ten temat. (Chyba jednak na chlopski rozum taka dawka hormonow, czy co tam sie wydziela, nie moze byc obojetna dla organizmu...)
-
Wracajac do tematu Sary: sytuacja z wczoraj. Psy roznego rodzaju bawia sie razem, Sara tez. Oczywiscie tarzaja sie po ziemi, "walcza" etc. Sara sie nie wtraca, ale nagle nadbiega beagle (za nim jego Pani), pies zaczyna biegac w kolko, Sara za nim, podszczekujac. Pies nie wydaja sie zdenerwowany, raczej wyglada to na zabawe. Beagle podbiega do grupy tarzajacych sie psow, zaczyna szczekac. Sara NATYCHMIAST rusza do psa i odgania od towarzystwa, po czym kladzie sie na ziemi i obserwuje. Psy dalej sie bawia, Sara nie reaguje. Sytuacja z dzis, idziemy do weta z dziewczynkami, stoimy pod klinika, przechodzi pan z pitbullem, piesek zaczyna sie wyrywac do Sary, Sara czujna. Tz powiedzial: spokoj, Sara sie rozluznia i patrzy w oczy. Pan z pitkiem odchodza (ten dalej szczeka). Podsumowanie: Sara na smyczy i pod czujnym okiem baaaardzo sie slucha. A przynajmniej robi postepy. Puszczona wolno chce panowac nad towarzystwem (na szczescie mozna ja odwolac bez problemu), ale jednak strach zostaje, czy sie nie zapedzi....
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with: