-
Posts
124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czarnykapturek
-
Odpowiadam : jestesmy nieprofesionalnym hotelikiem jesli pytasz o wyksztalcenie, nie jestesmy trenerami, nasz hotelik traktujemy jako hobby, doksztalcamy sie na bierzaco, rozmawiamy z trenerami, z ludzmi o duzym doswiadczeniu. Nie mamy warunkow ani mozliwosci aby miec pod opieka 15 zwierzat lub wiecej. Wszystkie stwory mieszkaja z nami, nie mamy klatek, kojcow. Zwierzaki sa odesparowane poczatkowo "rasowo". Koty dysponuja swoim wlasnym pokojem, do czasu az najpierw nie zaznajomia sie z terenem, pozniej z kocimi rezydentami, na koncu z psami. Po przejsciu adaptacji, stado mieszka razem. Pieski: aklimatyzacja na spacerach z naszymi rezydentkami, klimatyzacja STOPNIOWA z kocim towarzystwem. Do tej pory nie mielismy problemu zeby jakis pies nie dogadal sie z kotem, gdyby jednak tak sie stalo, kotki zostalby oddzielone od psiego towarzystwa. Wlasciciele prosza o korygowanie zachowania niestosownego (nie wszyscy). Mowia jakie stosuja metody (najczesciej zadne), w zaleznosci od czasu jakim dysponujemy dla zwierzaka, mozemy pomoc (w porozumieniu z wlascicielami i treserami), lub nie. Jak w przypadku Yoreczka. Zeby korygowac jego nadpobudliwosc i lek rozstaniowy, musielibysmy przeprowadzac regularne szkolenia, cwiczenia etc. Nie jest to mozliwe mieszkajac w bloku (pies musialby przechodzic szkolenie stopniowo, wiec na poczatku by szczekal, piszczal, drapal drzwi itd.), na co nie mozemy pozwolic w wynajetym mieszkaniu ( i sasiadami), Lub musialby przejsc klatkowanie. I majac do dyspozycji 4 dni. Korygowalismy jego zachowanie (skakal, piszczal, szczekal, podgryzal nas), karzac mu usiasc, i kiedy ochlonal bylo przywitanie. Nie jestesmy typowym hotelikiem, bo tymczasujemy tez za darmo, zas oplaty pobierane za zwierze to zwrot za czas spacerow (pieski) i jedzenie, i za karme i piasek dla kotkow. Wychodzimy na "mniej niz zero". Ale kochamy zwierzaki. W naszym domu CUDZE zwierzaki sa na wakacjach. Musza byc opanowane (SARA :pissed: ), korygowane kiedy jest potrzeba (Martini), bo nie mozemy dopuscic do zadnego objawu agresji/anarchii/niepewnosci/strachu. Jesli tak by sie stalo, nie zaponowalibysmy nad stadem, jestesmy czujni. No i spedzami ze stadem 24 na dobe. Zdjecia przykladowe spokojnego stada: Sara i Bieska Bieska jest dzikim kotem, mieszka u nas od poltora roku, niesocjalizowana od kociecia, nie ufa czlowiekowi, w tle Mr.Mleczkins, i nasz lokator Max (8 letni jedynak, pierwszy raz u nas spotkal psy i inne koty: czas socjalizacji 3 dni) Mr. Mleczkins i Marta Obama i Max Obama to brat Martini, czas socializacji okolo 20 minut Max i Sara
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
dzieki za odpowiedzi :) szrama na udzie wielka, Sara na poczatku stronila od duzych psow, myslalam, ze moze miala jakis wypadek w dziecinstwie (szczeniectwie). Sara caly czas jest pod nasza obserwacja. Wlasnie oddalismy psiaka wlascicielom (byl u nas w hoteliku, razem z kocim bratem), maly Yorczek, bardzo nadpobudliwy, z ogromnym problemem jesli chodzi o rozstania z wlascicielem/opiekunem. Yorczek (Martini), bardzo, bardzo zywiolowo reagowal na kazdy szelest, kiedy przychodzilam do domu wariowal (krecil sie w kolko, podskakiwal, szczekal, lizal, no komedia), i strasznie rozpaczal kiedy musialm na chwile wyjsc. Korygowalismy jego zachowanie, (odejdz, nie wolno) byl dosyc karny, nie mielismy duzo czasu na wyprostowanie, byl z nami tylko 4 dni, natomiast Sara...ech. Od razu odgania szczekaniem "natreta". Przy pomocy TZ korygowalam zachowanie Martiniego i Sary (TZ trzymal Sare, ja kazalam sie uspokoic Martiniemu, w tym czasie TZ korygowal Sare). Niestety jej ataki jako przywodczyni stada sa NATYCHMIASTOWE. Jestesmy przygotowani na to, reagujemy, ale jednak ten ulamek sekundy ONA jest przywodca. Dobra, walczymy... Jak przyszli wlasciciele po Martni(ego) i Obame (kotka), Sara oczywiscie zostala przytrzymana, coby nie karcila Yoreczka (bylismy przygotowani na wybuch emocji), natomiast dopadla Pania i dawaj lizac, dawac lapa po twarzy etc. Dostala reprymende, ale co z tego, skoro Pani mowi: a mi to nie przeszkadza. No moze Pani nie, ale jak Sarucha wskoczy na jakies dziecko, starsza osobe, nie bedzie wesolo. Jestesmy wiec na etapie:NIE WITAJ TAK SERDECZNIE LUDZI. (I WYKUPIMY UBEZPIECZENIE, BO TO KROWA, NIE PIES)!!!! Zdjecia Martiniego i Obamy :) Obama Martini
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Chyba powoli robimy postepy, na kazde wrkniecie Sary do Marty reagujemy natychmiast, nie pozwalamy jej witac sie waleniem z lapy, przychodzac do domu najpierw kazemy psom usiasc, i obywie dostaja glaski. Nie traktujemy Marty jako slabszej, nie wtracamy sie w ich relacje jesli nie przeginaja. Natomiast mam inne pytanie: na spacerach Sara jest bardzo grzeczna, przychodzi na zawolanie (cwiczymy ze smakolykami/pochwalami), czeka spokojnie zeby jej przypiac smycz itd. Ale...no wlasnie. Sytuacja sprzed kilku dni. Idziemy juz do domu, psy zapiete. podbiega do nas pies (bez smyczy i wlasciciela), Sara daje sie obwachac (CO JEST NIEMALYM SUKCESEM), Marta oczywiscie pozycja ulegla. Pies wydaje sie troszke zdenerwowany, cialo napiete, siersc zmierzwiona.Nagle Sara startuje do psa ze szczekaniem. Pies jej odpowiada. Przytrzymuje Sare, kaze jej usiasc. Pies podchodzi do Sary i ewidentnie stara sie ja zdominowac, zaczyna na nia skakac, Sara sie denerwuje i szczeka. Za chwile pochodzi kobita i zabiera swojego psa. Wracamy do domu. Pytanie do was:czy dobrze zrobilam hamujac jej zachowanie? nie doszlo by do bojki (takie mam wrazenie), ale czy nie jest to "lamanie jej charakteru"? No bo w sumie jak to jest, jesli ona nie ma ochoty zeby jakis pies ja zaczepial, czy mam sie w to wtracac czynnie, czy tylko trzymac reke na pulsie i patrzec jak sie rozwija sytuacja? Chcialabym jeszcze pokazac wam zdjecie, jest to szrama na udzie naszej Sary niewiadomego pochodzenia. Jest to mozliwy slad po ugryzieniu waszym zdaniem? przypuszczam ze musialoby sie to stac dosc dawno temu. dodam, ze nie ma zadnego wpisy w jej ksiazeczce zdrowia na temat jakichkolwiek operacji
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Moja Marta (mix onka) i Sara (w papierach alaska malamute), sluchaja domownikow (wszystkich), Sara, jak ja przywiezli do naszego domu i zostawili, nawet nie spojrzala na drzwi, natychmiast weszla w nasze stado, wiec powiedzialabym ze jest to pies "wielu ludzi" (chociaz wyla jak TZ poszedl na zakupy...)
-
[quote name='Psi Uniwersytet Warszawa']Witam, Zanim zdecydujesz się na wykastrowanie, co już w tym wieku może nie przynieść zbyt spektakularnych efektów, proponuję wizytę u dobrego weterynarza. Nie wiem czy ta agresja pojawiła się ot tak, bez konkretnej przyczyny i z grzecznego psa stał się agresywnym? Czasami nawet 70-80% występującej agresji w psów po 5-6 roku życia jest efektem urazów kręgosłupa i powiązanych z nim bóli kostnych. Może zwyczajnie dotyk, a tym bardziej próby podnoszenia go, sprawiają mu ból. Jeśli tak nie jest, MUSISZ znaleźć behawiorystę, bo agresja wobec domowników jest niedopuszczalna. Trzymam za Was kciuki[/QUOTE] Kastracja nie zaszkodzi (jesli nie ma przeciwskazan), natomiast niechec dotyku, czy brania na rece, tu zgodze sie z Psim Uniwersytetem, moze, choc nie musi, byc spowodowana tym, ze psa cos boli. Polecam dobrego weterynarza. Nie bijcie go po pupie, przemoc fizyczna nie uspokoi psa...
- 3 replies
-
- agresja na człowieka
- nietykalski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
dlatego napisalam "spostrzezenie", nie trafne jak widac, ale nigdy nic nie wiadomo, poki sie czlek nie upewni :lol::lol::lol: Oczywiscie ani mi sie sni poddawac, wzielam wychowanie Sary na moje barki i zrobie wszystko zeby bylo ok. [B]"P.S.To,że Wam nie przeszkadza lizanie i skakanie psów na Was,wcale nie oznacza,że umilacie tym zachowaniem psiakom życie..."[/B] Nie rozumiem, mozesz wyjasnic? chodzi o to, ze w pewien sposob zaburzamy ich relacje z nami, z innymi psami czy ludzmi? Tylko Marta podskakuje na powitanie i lize, Sara nigdy nas nie polizala po twarzy, raz chyba po rece (reka czyms pachniala), jej czulosci to np."ogryzanie" paznokci u stop (takie ciach, ciach zebami jak kosiarka, ciezko to wytlumaczyc....), no i kladzie glowe na nodze (udzie). [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/q86/p180x540/10583987_333770333440759_6997419013316822275_n.jpg?oh=97e7f9f9828834b646b5343473a4724c&oe=549950AC&__gda__=1419350186_963518d819e968f2b85eca3842d2ec76[/IMG] Tak sie bawia najczesciej, bez warczenia, Marta bardzo czesto lize pyszczek Sary, i zeby (natura prawdziwego wilka???) [IMG]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/p180x540/13895_338728129611646_6866691206690915579_n.jpg?oh=b14fb943f1e2875980c2506a26b296a6&oe=549B4727[/IMG]
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
A jeszcze takie spostrzezenie, nie wiem czy trafne...prawdopodonie Sara byla szczenna chociaz raz (wnioskuje po wygladzie jej strefy intymnej (jak to nazwac...:oops:), moze jej powarkiwanie, uspokajanie mlodej, to dawny zaped matczyny? Bedziemy u weta w tym miesiacu, na przeglad ogolny, moze cos podpowie.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Gdyby moje psiaki ciagnely bedac w kolczatkach, stawaly deba, szarapaly sie itd. powaznie zastanowilabym sie nad szukaniem im DS, bo ciagle sprawianie bolu zwierzeciu podpada pod paraggraf, no i to zwykla glupota. Jeszcze raz pisze: i Marta i Sara maja zalozone kolczatki z gumkami, zalozenie im tego "sprzetu" automatycznie wlacza w ich glowie:nie ciagne, dlatego chodza przy nodze na luznej smyczy i w luznej, zwisajacej kolczatce. Zalozenie im normalnej obrozy, powoduje automatyczna zmiane w ich zachowaniu, i psy ciagna (co bedziemy wykorzystywac rzecz jasna), natomiast w przypadku Sary, ktora z nami jest od niedawna, zalozenie obrozy skorzanej skonczylo sie wyrwaniem na spacerze i ucieczka (dobrze ze pod nasz dom a nie w piz...u). Robimy postepy z buldozkiem :) jest bardziej karny i mimo "duszenia" sie, charczenia i wymiotowania, dosc ladnie chodzi na spacerze. Wciaz wymaga korygowania, ale jest lzej. Sara dalej wali z lapy :( kiedy tak robi do mnie, proszac o glaski, chwytam za lapke, stawiam przy ziemi, mowie NIE, i podkladam reke pod nos, nauczyla sie "podbijac" dlon, wtedy otrzymuje pieszczoty i "dobry piesek". Czekamy az bedzie chlodniej, zeby wydluzyc spacery wieczorne, chcialabym znowu wprowadzic ja w psie towarzystwo, zeby zobaczyc czy dalej przejawia zapedy dominanta. Relacje obu suczek bez zmian, Sara warczy, gdy Marta jest zbyt nachalna jesli chodzi o ludzi, natychmiast reagujemy, ale jak na razie nie przynosi to skutku. Nie jest to warczenie ze zloscia, czy agresja, raczej pomrukiwanie ostrzegawcze, zeby Marta sie uspokoila, ale jednak...
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
No to jest jakis pomysl, bo tak jak piszesz, teraz juz wiemy jak Sara reaguje. Marta jest baaardzo do ludzi, zlodzieja by zalizala, watpie, zeby mnie obronila na spacerze jakby co :). Patrzy w Sare jak w obrazek, co nie zawsze jest dobrze, bo to Sara ja nauczyla wyjadac z kuwety... Sara nie jest wylewna w uczuciach, "nauczyla sie" machac ogonem jakis tydzien temu. Oczywiscie jak do niej mowisz, czy piescisz, kladzie ucha po sobie, wywala sie na grzbiet itd. ale ludzi przychodzacych wita wlasnie strzalem z lapy (a lape ma...) Duzo pracy, ale chyba tez duzo satysfakcji nas czeka, jesli dojdziemy do punktu gdzie uda nam sie choc troche poskromic Sarunie :)
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Przy szczeniaku bylam przygotowana na wymiane zabkow, wiec mieszkanie zostalo przygotowane na ewentualne zniszczenia (np. w nocy nie upilnujesz psa). Wiec postawilismy na funkcjonalnosc przy urzadzaniu mieszkania (meble zrobione przez nas, aby nie bylo "wielkiej" szkody). Pelno gryzakow, swinskie uszy, kosci, gryzaki dla dzieci (te mrozone) itd. Gdy Marta chwytala za reke, bylo NIE (bez pisku ani krzyku), lub zlapanie za pyszczek (zamkniecie go), nie zeby sama sie ugryzla, ale na nia bardzo to podzialalo. Pies najczesciej nienawidzi zamykania mu pyska, ale pisze z mojego doswiadczenia, dwa razy tak zrobilam, pies nigdy wiecej nikogo nie dziabnal (w zabawie).Teraz mozesz jej wlozyc dlon do pysk, czy reke, "wypluje". Jedzenie...ile razy dziennie dostaje jesc? ustal stala pore, zadnych przekasek, resztek przy stole. Zrob z jedzenia rytual. Mieszanie karmy, przygotowanie miski itd. dobrze by bylo gdyby pies "zapracowal" na jedzenie (spacerem, aportowaniem itd.). Sprobuj roznego rodzaju jedzenia:surowe mieso, gotowane, parzone, mieszane z warzywami itd. Powodzenia i nie zniechecaj sie :)
-
adoptowana amstaffka rozumie tylko komendy po angielsku
czarnykapturek replied to PLMM's topic in Wychowanie
My mowimy do psow po polsku, mimo ze jedna z nich wychowana przez Chinczykow, od poczatku zrozumiala o co chodzi :) Wydaje mi sie ze psy rozumieja ton glosu:kiedy mowisz "dobry pies" slychac milosc, kiedy mowisz "nie" dezaprobate. My tez na poczatku uczylismy za pomoca gestow plus glos, tak Marta rozumie, ze ma isc na miejsce, lub "siad", nie wolno itd. Czesto mowimy do niej po hiszpansku (plus gest), rozumie bez problemow. -
[quote name='Azbest'] A wracając do samego tematu - jeśli Marcie jest dobrze na pozycji podporządkowanej to mieszanie w hierarchii tylko zaszkodzi. Sara może być w stosunku do niej dominująca, ale nie agresywna. Psy też się od siebie uczą co wolno, a co nie i o ile Ty kontrolujesz sytuację to nie ma w tym nic złego. Jeśli chcesz wytyczyć inne granice od tych, które ma w głowie Sara to karcisz ją wyłącznie w momentach, gdy jej natura dominantki przeszkadza. I tu trzeba być bardzo konsekwentnym, żeby zawsze te momenty wyłapać bo inaczej można się borykać z problemami przez dłuższy czas. Sara dominuje też psy na spacerach? To, moim zdaniem, potencjalnie większy problem. Jeśli obraca się w znanym psim gronie to jest to akceptowalne, ale reaguje tak też wobec psów widzianych po raz pierwszy? :/[/QUOTE] Marta nie wydaje sie byc zastraszona, smutna, sponiewierana kiedy Sara ja dyscyplinuje. Marta to szczeniak, 8 miesiecy i byla socializowana z innymi psami i ludzimi od bardzo wczesnego dziecinstwa. Jets niesamowicie ulegla, czasami probuje zdominowac innego psa, ale raczej w formie zabawy, psa na pewno bardziej uleglego od niej.Jak bylo z Sara nie wiemy. Pisalam o sytuacji przy drzwiach: Marta wita skaczac na czlowieka, Sara wcisnela sie pomiedzy i wrknieciem, zlapaniem za nos (bez ugryzienia) odgonila Marte. Na spacerach Sara dominuje psy, ale patrzac na to nie widze zadnego niebezpieczenstwa, ze ow pies moze zaatakowac Sare, lub watacha moze probowac ja uspokoic. (jej, tak mysle, nigdy nie bylo zadnego problemu z wieksza iloscia psow...). Sara nie rzuca sie od razu na nowo poznane psy, najpierw "bada" kto zacz a poaniej albo nastepuje proba dominacji, albo Sara odchodzi, gdy nie jest zainteresowana. Np. na zdjeciu z tym owczarkiem (ledwo co poznznym), gdzie Marta trzyma na nim lape, dominowaly sie nawzajem, jeden skakal na drugiego, i kopulowal (probowal znaczy sie). Pozniej dolaczyl inny pies, tez suczka i obie z Sara skakaly na owczarka. Chyba Sara wie, ktory pies jest ulegly, bo nigdy nie bylo tak, zeby jakis osobnik, ktorego Sara "maltretuje" nagle sie wkurzyl. Oczywiscie wszystko jest mozliwe, nigdy nie spuszczamy z Sary oka, kiedy demonstruje swoja "sile". Mam wiecej zdjec, moze wkleje, zeby pokazac obrazowo jak to wyglada. Ciezko jest wytlumaczyc psu , ze przegina. Sytuacja sprzed dwoch dni, przyszedl do nas w odwiedziny przyjaciel i kiedy przykleknal, Marta rzucila sie do niego z jezorem, Sara natychmiast wkroczyla do akcji (nawet nie zdarzylam zaeragowac), wcisnela sie miedzy Marte a czlowieka i odgonila ja warczeniem. Oczywiscie odciagnelam ja i skarcilam, ale bylo to tak niespodziewane, ze zaregowalam juz po. A tak. Czloweik dostal jeszcze z lapy po twarzy od Sary:roll: bo ona "podaje" lape, tyle ze na oslep.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jak juz zauwazylam, kolejny raz wyciagasz zadanie z kontekstu. Znecam sie nad moim psem? hm, w jaki sposob? aaaaa, zakladajac jej luzna kolczatke zwana przez niektorych "koralami". Tak, to znecanie sie nad psem, ktory nie ciagnie smyczy bedac w niej. Ok, rozumiem. Nie mam mozliwosci traktowania psa "po ludzku"? prosze przyklad, ale wiesz, taki na serio, nie z kosmosu. Gdzie napisalam o uzywaniu obrozy elektrycznej? (tak, napisalam, ze ja bym sie na nia NIE zdecydowala...),psychotropow, klatek, palek itd. Rozumiem ze na moje pytania na temat jak poradzic sobie z zazdroscia mojego psa nie masz nic do powiedzenia?
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Off topy, zlosliwe komentarze itd. pomijam :) na dogo nie jestem dlugo, na forum tak, wiec norma jest gdy nie masz nic ciekawego do powiedzenia, pleciesz cokolwiek, chyba zeby tylko licznik wypowiedzi nabic :) Sara ma duzo problemow, jakby mi nie zalezalo, oddalabym ja komukolwiek (mialam takie propozycje), i niech ktos inny sie martwi jej kolczatka, zadzroscia (wczoraj dala "wspanialy popis" przy naszym znajomym :shake:), tym ze podniesienie reki nie oznacza bicia, i nie musi sie kulic, tym ze nie wali sie z lapy po twarzy jak chce sie pieszczot, czy tym ze kot to czlonek rodziny a nie potwor. Gdzie w tym wszystkim ta kolczatka? ano nigdzie. [B]Evel[/B]: drugi koniec smyczy nic nie odmawial, tym bardziej rozanca, my niewierzacy, wiec pudlo :) mielismy Torpede na Dt przez 12 godzin, pies 10 miesiecy, szczeniak znaczy sie, CALE ZYCIE spedzil na tarasie. Podczas jednego spaceru nauczyc go chodzic przy nodze? Widzialas, mialas do czynienia kiedykolwiek z psem, ktory PIERWSZY raz wyszedl na spacer? [B]Ryss[/B], troche luzu, slowo "kolczataka" wywoluje u ciebie dziwna reakcje, czemu?Twoj wpis niczego nie wnosi do dyskusji, no, moze do dyskusji o kolczatkach Tak, a nie...dupa...nic nie wnosi. Moj maly OT: czytajac niektore wypowiedzi, ma sie wrazenie, ze jedna czy druga osoba ma jakis problem. Takie "zlote mysli" jak:oddaj psa itd. ludzie, moze jakbym byla mlodsza i czytala te teksty, bardzo powaznie zastanowilabym sie nad adopcja psa. Po co brac "cos" co nie jest do konca bezproblemowe? po co sie starac, szukac odpowiedzi, pomocy? lepiej wziasc psiaka odchowanego, takiego ktory "chodzi jak w zegarku", albo najlepiej kupic jakiegos szczeniaczka o tej czy tamtej charakterystyce, a jak wychowanie sie nie uda, zwalic wine na hodowce. Po co dawac domu doroslej suce, z wielka szrama na udzie, prawdopodobnie po niezlym wpier..., bo blizna na cala noge. Po co mi to wszystko bylo, to nachodzenie Chinczykow i prosba zeby jednak psa nie wywalali, nie zabierali do schronu, bo bedzie mial tylko 13 dni. Taaaa....
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='toyota']O'k, ważne, że z psem pracujecie :happy1:. Jeśli pies jest niedługo u Was i miałby się wyrwać i wpaść pod koła, to już lepiej niech ma kolczatkę ;). Jednak wypróbujecie kiedyś tam obrożę zaciskową, pies się nie powinien wysunąć jak z obroży zwykłej. Wiadomo, że na początku trzeba wyczuć psa, jakie ma skłonności, możliwości i zapędy ;). Niektóre psy to i z szelek się potrafią wywinąć w sekundę. Sara "wyrwala smycz z reki. Smycz byla kilka razy zawiazana wokol reki i nadgarstka, niestety pociagnela z taka sila, ze "normalny"czlek stara sie "uratowac"dlon przed wyrwaniem. Casara Milana można oglądać tylko jako ciekawostkę. To bardziej show telewizyjne, zbyt mało tam wiedzy, jego metody są krytykowane przez uznanych szkoleniowców. Np. przewracanie psa na bok, gdy jest nakręcony, może się bardzo źle skończyć. Jest taki dział na dogo "indeks ksiąg nakazanych" ( i też zakazanych) warto coś z tego poczytać, na pewno poradniki Zofii Mrzewińskiej to bardzo dobra lektura.[/QUOTE] Ani Cesara ani Zofii nie uwazam za autorytet (w przypadku pierwszego posluzylam sie tylko obserwacja: obroze elektryczne, nie wieze w show telewizyjne), natomiast nie mam zamiaru korzystac z rad Zofii odkad przeczytalam, ze (uwaga z pamieci bedzie) "szczeniaka , ktory by na nia warknal rzucilaby/cisnela w powietrze/przez pokoj", musialabym miec wolne miesiac lub dwa zeby znalezc cytat, ale od kiedy to przeczytalam...sorry, ale nie. Obroza zaciskowa nie sprawdzila sie na "Torpedzie", beagle ktory nigdy nie przebywal w mieszkaniu, ostatnim oddechem lecial na zacisku, jezyk robil sie fioletowy, normalne to nie jest. Jestem kociara, Tz psiarzem, wspolnie staramy sie jakos egzystowac, zyc. Szukam porad na forum, bo czesto gesto jest to kopalnia wiadomosci.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Nietoperzyk']Na wstępie chciałam zauważyć, że czarnykapturek nie ma problemu z kolczatką tylko z Sarą - o tym chyba rozmówcy troszkę zapomnieli... Uwielbiam analizy przeciwników kolczatek. Naprawdę - kocham je całym sercem. A już najbardziej takich, którzy spotykając mnie w parku z dwoma jamnikami informują, że oni już zrezygnowali z kolczatek - z wielką dumą, i nie widzą różnicy w gabarytach psa. Jak można jamnika w kolczatką przyozdobić, to już w ogóle inna historia. Jak już nosić kolczatkę, to tak, żeby bolało, bo tak trzeba? - nie łapiecie w ogóle moi drodzy, że sam fakt założenia kolczatki działa troszkę na psychikę psa - nie będę ciągnąć, bo mnie zaboli - stąd różnica, Czarnykapturek zakłada je w ogóle luźno - nauka chodzenia na smyczy to w ogóle jest inna historia. Skoro Twój pies waży tyle ile waży, to musisz mieć możliwość zapanowania nad nim w sytuacjach kryzysu. Taką panią przeciwniczkę kolczatek z psem wielkości doga niemieckiego także miałam przyjemność spotykać - uznawała, że jeśli jej psineczka się wyrwie, to w końcu wróci, przecież nigdzie daleko nie ucieknie, nikogo nie gryzie, anioł nie pies. Kilka dni później wbiegła mi pod koła samochodu, a pani z krzykiem biegła za nią... W krajach, w których kolczatka jest zabroniona wykorzystuje się często obroże elektryczne i prądem panuje nad psem - racja... o wiele bardziej humanitarne. Przeciwnikom kolczatek proponuję założyć sobie jakąś na szyję i zobaczyć, czy faktycznie chodzenie w luźnej kolczatce boli. Wiem, bo ja sprawdzałam. Co więcej - pomysł na obrożę elektryczną także miałam - z tego zrezygnowałam po eksperymencie na własnej szyi. Zatem do boju! Czarnykapturku - w ogóle się nie przejmuj. Trzymam kciuki za łączenie Twojego stada, szczególnie, że ja łączę swoje i wiem, że łatwo nie jest :)[/QUOTE] Dziekuje ci bardzo [B]Nietoperzyk[/B], bo wlasnie to wszystko mialam na mysli, ale chyba nie umiem tego ubrac w slowa. Pisalam juz niejednokrotnie, ze dla Sary sama kolczatka jest sygnalem do "nie ciagnij". Jest na luzie zawieszona, bo nie uzywam jej do szkolenia, wisi i juz. Sara ma ja w glowie. Marta zreszta tez. Ciagle jestesmy w fazie nauki, jak panowac nad psem, co robic zebysmy mogli zyc razem w zgodzie, w stadzie. Co od obrozy elektrycznej, nie probowalam, balabym sie ze to za duzy bodziec, niby Cesar Millan sprawdzal ja na sobie, ale jakos nie mam zaufania, mimo ze widuje psy w takim opancerzeniu (mieszkam w Hiszpanii).
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[B]toyota[/B], luz, czepilam sie nicka bo normalnie czepialska jestem, jest ok. Jak pisalam wczesniej wprowadzamy zmiany bardzo powoli, Sara od malego (wedlug jej opiekunow) wlasnie ze wzgledu na naturalne dla niej ciagniecie byla wychowana na kolczatce CAY CZAS. Wiadomo wiec ze nie bedzie ciagnela kiedy ma to na sobie, dlatego chodzi na luznej smyczy, ani w glowie jej pojscie szybciej. Dlatego za kilka tygodni zaczynamy cwiczenia z szelkami, bo chcemy zeby ciagnela na znak. Nie bedzie wtedy nosila kolczatki, bo marzy nam sie wydostanie z niej jej naturalnych mozliwosci. Jako miks husky i malamuta, jest ogromna i bardzo silna, wiec ma wspaniale predyspozycje fizyczne do tego rodzaju pracy. Dlaczego wiec uzywamy kolczatki? psina jest z nami od niedawna, ufamy jej, ale wciaz z nia pracujemy, musimy byc pewni na 101% ze nagle nie wrwie sie, nie zaatakuje.(w poscie pt. "najgorsze chwile z psem" czy jakos tak, opisalam historie jak Sara wyrwala sie i uciekla do domu pokonujac 2 przecznice, bardzo ruchliwe ulice. Nie byla wtedy w kolczatce.).Dopoki nie bedziemy pewni ze panujemy nad nia, nie bedziemy zmieniac akcesoriow przy spacerach. Kolczatka psychicznie panuje nad nia. Marta od poczatku byla na zwyklej obrozy zamiennie z szelkami, ktore ubostwiala. Ubostwiala czyli jak zakladalismy szelki, ciagnela jeszcze bardziej. Chcielismy to wykorzystac do "pracy" ale ponieslismy porazke (do ktorej sie przyznaje), Na kolczatce pociagnela RAZ, czy zabolalo? na pewno, mimo ze kolce sa osloniete, nie wbily sie w skore czy futro, miala ja wlasnie podniesiona do gory. Od tamtego czasu nie pociagnela ani razu. Caly czas sie uczymy, ona z nami, my z nia. Powolutku prowadzimy do zmian na lepsze, i mam nadzieje ze w koncu dojdziemy do stanu, gdzie ani smycz ani kolczatka nie bedzie potrzebna. Co do buldoga, szelki juz mamy, w poniedzialek proba, to z zalozeniem mu kolczatki to taka ironia, nawet o tym nie mysle, to strasznie wytrzymaly pies, i teraz sie boje o jego zdrowie. Niestety wlascicielka nie chce go wykastrowac, wiec jak pies poczuje suczke w ruji...nic go nie zatrzyma. [B]Czekunia[/B], nie wiem ile wazy pies, ale poniewaz na raz wyprowadzamy kilka psiakow sila i uwaga musi byc podzielna. Wystarczy "opuszczenie gardy" i pies przejmuje kontrole. Idziesz sobie spokojnie, buldog tez, nagle poczuje jakis zapach i automatycznie leci w tamta strone. Zaufaj mi, nawet 120 kilowy facet bylby zaskoczony :)
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
czarnykapturek (pisane razem ;)) wie do czego sluzy kolczatka i nie zakladalbym jej gdyby mialo to sprawic ciagly bol psu, psiaki chodza na luznej smyczy. Nie ciagna majac zalozona kolczatke, na zwyklej obrozy TAK, i jak juz wspominalam nie raz, bedziemy to wykorzystywac do pracy (ciagniecie plecaka dziecka na kolkach). Gdybym byla tak bezlitosna i niemyslaca, kolczatke zalozylabym buldogowi, ktory nawet po 1 h 30 minut marszu i 30 minutach zabawy z pilka, ciagnie doroslego faceta wagi 90 kg jak latawiec :) i mimo ze wypluwa pluca, wymiotuje (refluks) ciagnie dalej (metoda obwiazania sie smycza w pasie bardzo dobrze dziala), ale pewnie, po co sie meczyc, lepiej zaloze mu "korale", bedzie mi lzej. Mysle ze dyskusje na temat kolczatek dobrze by bylo przeniesc do stosownego dzialu, bo nijak ma sie to z tematem postu, no ale co ja tam wiem :)
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
O zwykla obroze skorzana, materialowa, czy lancuchowa pies tez moze sie zaczepic. Mielismy glupia sytuacje, wlasnie z pitem, ktoru zlapal Marte za obroze, i zaczepil zebem (obroza nie byla luzna, jakis luz na pewno, ale bez przesady), natomiast wpadl w taka panike, ze nasza Marte przeciagnal po parku dobre pare metrow prawie skrecajac jej kark (nie musze dodawac, ze pies nie zareagowal na "stoj" czy cos innego, bo byl w amoku), cale szczescie, ze przechodzien chwycil psa i uwolnil go z potrzasku. Tak wiec akurat ten argument do mnie nie przemawia :) Nie puszczam psow samopas w nieznanym miejscu, jesli widze jakas osobe po raz pierwszy zawsze pytam czy nasze psy moga sie pobawic, dopoki ktos nie powie ze tak, psy sa trzymane. Nie mysle tylko o sobie, jak twierdzisz, ja mojemu psu tez nie pozwolilabym sie ganiac z innym, ktory ma kolce na wierzchu, natomiast pies w w kolczatce nie jest zagrozeniem dla zdrowia moich zwierzat. EOT
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Kolce sa do srodka (z guma), nie na zewnatrz, psy nie lapia sie za kark w trakcie zabawy (nasze psy, bo mamy takiego sasiada pita, ktory notorycznie rozgryzal normalne obroze Marty), jesli jakiemus wlascicielowi przeszkadza kolczatka naszej suni, nie musi pozwalac sie bawic swojemu psu z naszym, aczkolwiek nigdy nikt nie zabronil swojemu pupilowi bawic sie z naszymi psami (mimo uzbrojenia),nie traktuje moich psow jak idiotki, zapewniam cie, natomiast strategie wyprowadzania psow przyjelam taka a nie inna, wiec dziekuje za rady. Jak pisalam wyzej, nie uzywamy kolczatek do tresury, nie mam zamiaru zakladac ich ciasno za uszami, zeby pies czul bol jak pociagnie.Zamiast smyczy uzywamy lin, ani to ladne, ale bardzo, bardzo wytrzymale (szczegolnie dla psow "pociagowych"), i jestesmy zadowoleni :) Szelki byly przerabiane wczesniej z Marta, z Sara jeszcze nie, chociaz jak pisalam bedziemy ja uczyc ciagnac (forma pracy dla niej), prawdopodobnie spodoba sie to tez drugiej suni, bedziemy probowac.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
"Po co temu psu kolce? Bo jeśli mają pełnić jakąkolwiek rolę wychowawczą, to należy je zapiąć na sztywno zaraz za uszami, bo w pozycji "wiszę se na środku szyi" są bez sensu" Chwyt psychologiczny, w kolczatce sie wychowala, jako ze z natury pies pociagowy, porzedni wlasciciele dosc skutecznie oduczyli jej ciagniecia. Nie popieram takich metod, bo wolabym wykorzystac Sare do ciagniecia dzieciecego plecaka na kolkach, i oduczyc ja ciagniecia, kiedy nie jest to potrzebne. Sara majac kolczatke luzna, zwisajaca, nie pociagnie na smyczy, sciagajac ja i zakladajac normalna obroze, tudziez szelki rwie jak szalona. Staramy sie powolutku ja przyzwyczajac do tego, kiedy moze ciagnac, ale sa z nia tez inne problemy, wiec nie wszystko na raz. Marta (onkowa) tez nosi kolczatke i tez luzna, dodatkowo na kolcach sa gumy, i rowniez nie ciagnie w kolczatce, w zwyklej obrozy tak, w szelkach tez. Z kazda z nich pracujemy indywidualnie. Buldog francuski 3 letni, naladowany testosteronem i silny jak cholera jest zawsze przyczepiany do mojego pasa, bo latwiej mi jest go utrzymac na smyczy, gdy pies musi ciagnac cala mnie, niz jak mialabym go trzymac reka. Tez jestesmy na etapie nauki. Co do zadrosci Sary, no tak, wczoraj dostala male O.P.R za podwarkiwanie na Marte, kiedy ta wlazila na sofe. Bedziemy sie starac zawsze reagowac w takich sytuacjach, i podniesc troche samoocene Marty, aczkolwiek ta nie wydaje sie wcale stlamszona, czy przestraszona. Jednego czego nie zdolamy oduczyc Sary (tak mysle), to piekne, prawdziwie wilcze wycie gdy slyszy karetke...
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Pogadajmy... Jak reagować na agresję... dzieci?! :(
czarnykapturek replied to Soshka's topic in Agresja
To ja z innej strony, z tej lepszej, mimo doby fejsa, gier komputerowych i takich tam. Bylismy na spacerze z Tz i naszymi suczkami, widze: babka lat okolo 40 z reklamowki "wysypuje" kociaka na trawnik. Ja, goraca krew lece do babki i pytam:co robisz? a kobita na to, ze znalazla kociaka za blokiem, do worka wziela i wywala tutaj, zeby matka(kocia) znalazla. Ja czerwona, Tz dyszy, dziec nasze patrzy. Kobito, mowie, kociaka (dzikiego) od matki wzielas? pod blokiem go wysadzasz? kolo placu zabaw? (wiadomo:dzieci i male zwierzaki....). Kobita patrzy i myk...zwiala. Bez slowa. Biore kocie na rece, a tam KK az bije po oczach. Glutki, ropa, i miauk. Stoje z kociakiem...co zrobic? w domu 5 kotow, psy. No nic, biore, bo co? przyglada mi sie grupka dzieciakow, 14-16 lat nie wiecej. "Pani da tego kotka" mowi jeden (na oko typowy palacz trawy). "Po co ci ten kot?"-pytam. A chlopaczek czapke z glowy, kotka do czapki i leeeeeci do veta. Gadam z dziewuszkami, o KK, o tym ze malenstwo, ze moze mamka nie potrzebna, ale dam moj nr. telefonu zeby zadzwonili jakby co. Dziewczyna wyciaga smartfona, czy inne takie (nie znam sie) i nagrywa rozmowe:"Bo wie pani, ja to wszystko nagrywam, zeby sie kociakiem zajac jak wyjda od weterynarza" Wiara w mlodziez przywrocona. -
U nas psy maja bezwzgledny zakaz wchodzenia do pokoju corki, z racji tego, ze nasz dziec nie bda zbytnio o porzadek, i po jej pokoju sie walaja rozne rzeczy, najczesciej zabawki. Psy wiedza, ze nie ma tam wejscia, ale nie prowokujemy ich, poprostu drzwi sa zamkniete, zawsze. Natomiast maja wstep do innych pomieszczen bez problemu, oczywiscie jest to uciazliwe, kiedy chca byc z toba w toalecie, wtedy zostaja wypraszane, i nie moga podchodzic do "kociego zakatka" (wydzielona czesc sypialni), gdyz wyjadaja z misek (ustawionych wysoko), i grzebia w kuwetach :diabloti: Tak samo jak i koty, moga spac z nami w lozku, ale najczesciej same uciekaja, bo nie jest im zbyt wygodnie. Dla nas pies/kot/cokolwiek to czlonek rodziny, tak jak i naszego dziecia ludzkiego nie puszczalismy na balkon (ze wzgledu na bezpieczenstwo), tak i zwierzaki maja swoje miejsca niedostepne. Ale w sumie zyjemy wszyscy razem.
-
Na codzien jest wszystko ok, psiny spia razem, walaja sie po podlodze, bawia sie i jedza, pelna harmonia, czasami mam wrazenie, ze to Marta "bawi sie" w dominacje, bo np. przewraca Sare i ja przyciska do ziemi. Albo leza i "sie gryza", szczypia zebami, bez warkow, agresji itd. Marta nie wydaje sie przestraszona, ale faktem jest, ze jak "przegnie", jest zbyt natarczywa, lub tak jak na spacerze, zaprasza do zabawy podskakiwaniem i szczekaniem, Sara natychmiast reaguje (rowniez bez agresji, stanowczoscia). Dzis Marta pierwsza dostala obiad, Sara spokojnie czekala (slina jej kapala do miski, ale coz...). Bedziemy sie starali zapanowac nad jej zadroscia przy pieszczotach i postaramy sie jakos zlagodzic jej charakter dominanta (jesli jest to mozliwe). Tutaj typowe zachowanie Sary, lapa na grzbiet: [IMG]http://cuidamostumascota.es/admin/upload/uploads/Cuidadores_de_mascotas,Madrid:paseamos_tu_perro/Paseadores de perros 22, jugamos con perros en La Elipa, Madrid.JPG[/IMG]
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Tak [B]toyota[/B], tylko ze gdzies przeczytalam, ze nie powinno sie mieszac w hierarchie w stadzie (jesli chodzi o psy), bo kiedy dominant zauwazy, ze traktujemy inaczej slabszego, moze poczuc sie zagrozony, i to uczucie moze wywolac agresje. Wiadomo-czlowiek rzadzi, tu nie ma przebacz, korygujemy zachowania dla nas niedopuszczalne.Teraz juz sama nie wiem....To jednak karcic za bycie dominantem, czy nie? Nasze psiaki maja po rowno pieszczot, glaskow, ta ktora broi jest karcona, nie pozwalamy na warczenie Sary np. kiedy daje im smakolyki. Jak pisalam do ludzi Sara zachowuje sie bardzo dobrze, nie stara sie wejsc na najwyzsza pozycje, ale do psow...
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with: