-
Posts
124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czarnykapturek
-
Dzieki za podpowiedz, patrzac na jej zachowanie rzeczywiscie to chyba zazdrosc. Wiem ze Sara miala psiego towarzysza, ale nie znam ukladow jakie u nich panowaly, pies zostal zabrany z interwencji, wiem nie bardzo wiem w jakich warunkach sie wychowywal. Tak, Sara tez sie "wciska" pomiedzy czlowieka a druga sunie, jesli jestesmy na spacerach z wieksza iloscia zwierzat (wyprowadzamy psy, taki nasz zawod-hobbie), Sara "waruje" przy ludziu, trzyma sie blisko nogi (bez smyczy), caly czas patrzy w oczy , odgania inne psy (szczeka), domaga sie pieszczot i pochwal. Super wykonuje polecenia! mimo, ze nie uczylismy jej dlugo (np. podawanie do reki rzuconej pilki). No ale tez pokazuje charakter, kazdego napotkanego psa MUSI zdominowac, kladzie lape na grzbiecie, albo kopuluje. Nie mielismy nigdy problemu, ataku ze strony innego dominanta, najczescie staraja sie jakos porozumiec, chociaz jestesmy bardzo czujni, zeby Sara sie nie zapedzila. Suczki jedza razem, nie ma problemu, nie warcza, chociaz na poczatku tak bylo. Moze dobre by bylo nauczenie Sary bycia czujnym na komende? cos jak pies obronny wtedy kiedy trzeba.
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Dzieki za odpowiedz. Tak tez zrobilismy, czyli nie pozwalamy Sarze warczec na Marte, zawsze intrweniujemy. Wydaje mi sie, ze Sara jest poprostu ZA BARDZO opiekuncza. Sytuacja na spacerze: wygupiam sie z Marta, ta zaprasza do zabawy podszczekujac, podbiega, kladzie przod na ziemie, macha ogonem (tak obrazowo), szczeka na mnie i czeka na reakcje, Sara natychmiast podbiega do niej i "powala" ja na ziemie, po czym podchodzi do mnie i patrzy w oczy... Do ludzi jest bardzo karna, slucha sie, ale co z tego skoro najpierw przywoluje psa do porzadku, i jest z tego bardzo zadowolona. Jakies cwiczenia z nia? Jest to bardzo wazne, bo Sara zostaje z nami na zawsze. [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/p180x540/10457848_331029333714859_5477471792092262366_n.jpg?oh=67f41d393082585ee7407cfa5a1fd6ce&oe=544EF1E6[/IMG]
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nasza Marta KOCHA wszystkich ludzi, my pozwalamy jej na wylewne powitania z nami, natomiast tak samo traktuje ona obcych. Wiemy jaka jest przyczyna: bedac szczeniaczkiem, KAZDY zaczepial Marte na ulicy, bo to taka kuleczka byla, wszyscy do niej z lapami, chociaz prosilam zeby nie:angryy:, teraz jak Marta jest starsza i wazy 30 kg, dalej chce glaskania i cmokania, a ludzie przed nia uciekaja... Na szczescie okolica w ktorej mieszkamy to psiarze, znaja Marte i wiedza ze na NIE odpuszcza, ale najczesciej Marcie sie udaje skrasc...buziaka (caly czas pracujemy nad tym, ze buziaki i skakanie tylko po nas, nie po obcych)
-
Pies odmawia posłuszeństwa na spacerze- siadanie i leżenie
czarnykapturek replied to oleani's topic in Wychowanie
Na twoim miejscu odwiedzilabym jednak weta, wiesz 13 lat to niezly wiek, czy mial zrobione jakies badania odpowiednie do jego wieku? WATPIE ze pies sie boi wracac do domu :roll:, najprawdopodobnie nie ma sily isc, moze cos go boli? Wkurza mnie, jak ktos pisze, ze zwierzeta ROBIA COS Z PREMEDYTACJA, to ludzie knuja, zwierz "mowi" wprost o co mu chodzi, nie klamie, nie kreci. Wystarczy "posluchac" mowy jego ciala. I jeszcze jedno, mimo, ze wychodzisz z pieskiem wieczorem, kiedy jest chlodniej, ogranicz spacery do minimum, dla ludzia moze byc ok, psy maja wlasne poczucie temperatury... -
Witam! od okolo 3 tygodni stanowmy DS dla poltorarocznej suni (alaskan malamute z husky). Pies, wedlug opisow poprzednich wlascicieli, jest karny, grzeczny, bardzo mily dla ludzi (tak, potwierdzone przez nas). Przez pewien czas mielismy problem z niesmialoscia Sary, bala sie innych psow, nie chciala sie bawic, ale powoli wychodzi z tego. 9juz nie chowa ogona miedzy nogi i daje sie powachac) Mamy z nia problem, i chcialabym wiedziec, czy jest jakies wyjscie, czy zostaje akceptacja jej zachowania. Otoz jest zaborcza, zadrosna o czlowieka. Kiedy np. wracam do domu i psy chca sie przywitac, pozwalam sie lizac po twarzy, dawac lapke i podskakiwac (nie przeszkadza mi to, wiec toleruje), i wczoraj wlasnie, jak zawsze wchodze i pierwsza podbiega Marta (mix onka), buzi, buzi itd. ale kiedy chciala podskoczyc, Sara odgonila ja warczeniem i zlapala zebami za nos (nie ugryzla). Ukleklam miedzy nimi, i na przemian dostaly glaski i pieszczoty, ale kiedy Marta zbliza sie do mnie (do mojej twarzy), Sara warczy. Tak samo jest np. z Tz, siedzi on na sofie, podchodza obie, obie dostaja pozwolenie na wejscie na sofe, ale kiedy Marta jest bardzo nachalna, dostaje ostrzezenie od Sary. Podkreslam, ze nie przeszkadza nam, kiedy psy nas liza po twarzy, albo kiedy na nas skacza, sa usluchane obie, wystarczy powiedziec NIE, i odchodza natychmiast. Nie jestem jednak pewna, czy pozwalac Sarze na takie zachowanie, ona jest dominujaca, Marta ulegla, czy to znaczy, ze wedlug Sary druga sunia przegina i trzeba ja uspokoic? jak wytlumaczyc psu, ze pewne zachowania, moze nienaturalne w swiecie i hierarchii psow akceptujemy, bo nie przeszkadzaja nam? moze dac Sarze spokoj, niech karci Marte? ale z drugiej strony NAM zachowanie Marty NIE PRZESZKADZA (jej wylewnosc w uczuciach). Rety, chyba nic nie pokrecilam....
- 71 replies
-
- agresja.
- alaskan malamute
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Niestety ani Sara, ani Marta nie lubia prysznica, bloto, kaluze TAK, prysznic to panika i strach (mimo, ze pozniej lataja jak wariatki po mieszkaniu super zadowolone). Dziekuje za podpowiedzi i wstawiam zdjecia psiurow, a co? :D SARA [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/4236107/569/main/53a0eedf5a.jpeg[/IMG] SARA PO SPA [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/4236107/573/main/c0c6f69b28.jpeg[/IMG] MARTA [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/4236107/574/main/b76c557916.jpeg[/IMG] MAKSI [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/4236107/575/main/c2b7a83b4d.jpeg[/IMG]
- 6 replies
-
- ataki dusznosci
- buldog francuski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
dzieki gryf80, postaram sie wplynac na wlascicielke zwierzaka, zeby zainteresowala sie bardziej jego stanem zdrowia, natomiast oczywiscie spacery minimum. Maksi po prysznicu czuje sie znakomicie, jupi i uffff
- 6 replies
-
- ataki dusznosci
- buldog francuski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
dzieki, juz rozmawialam z kobitka, niestety* ZAPEWNIA, ze wszystko w normie, ze on tak ma... oczywiscie ogranicze spacery do minimum, dzis po poludniu zrobilismy 10 minut w cieniu, psa wsadzilam pod prysznic (NIE ZIMNY!), oddycha bardzo dobrze, nie charczy. Rzeczywiscie pies nie jest z tych wychodzacych, bo poduszki ma bardzo delikatne, juz myslimy z Tz jak rozwiazac spacery, bo nasze "wilki" musza sie ruszac, bedziemy sie zmieniac jakos. Chcialabym wiedziec czy taki atak dusznosci mozna uznac za "normalny", czy jest to bardzo, bardzo niepokojacy sygnal. *[B]niestety[/B] bo wydaje mi sie ze olewaja psa i jego zdrowie.
- 6 replies
-
- ataki dusznosci
- buldog francuski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nasza sunie stratowal pies w zabawie, tez spuchlo jej uszko, nigdy nie widzialam tak smutnego psa. Uszko, za namowa naszej panie Wet, masowalam dlonmi, bez masci, bardzo, bardzo delikatnie, na szczescie opuchlizna zeszla po okolo 2 dniach, ale najedlismy sie strachu.
- 5 replies
-
- lablador
- spuchnięte ucho
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Kochani, przez pare dni zajmujemy sie buldogiem francuskim, od poczatku bylo nam oznajmione ze jego ciezki, swiszczacy oddech i kapanie sliny, to calkiem normalne, natomiast wczoraj pies padl na spacerze, tzn.polozyl sie na ziemi i nie chcial wstac, wzielismy go na rece i zanieslismy do domu. W domu polozylam mokry recznik, na tym psa, na nim mokry recznik i wlaczylam wentylator na cialo (nie do pyska), oczywiscie dostal tez wody. Po paru minutach sapania, zaczal nagle sie rzucac, jak ryba wyjeta z wody (tak obrazowo), i nie mogl zlapac oddechu. Za chwile odetchnal i dalej sapal, pozniej zwymiotowal biala piana. Czytalam o tej rasie psow, mniej wiecej wiem jakie problemy maja, natomiast ten atak mnie przerazil. Dodam, ze pies jest stary jak na rase, ma 8 lat. Chcialabym jakos porozmawiac z jego wlascicielami, kiedy wroca z wakacji, moze o potrzebie przeprowadzenia badan? ale z drugiej strony nie wiem czy panikowac, czy to normalne u tej rasy... co radzicie? PS. dzisiaj zrobilismy rano tylko rundke siku/qpa, 10 minut, pies sapie, ale nie tak bardzo, czy 20 minutowy spacer mogl go wykonczyc? (spacer nie bieganie, spacerek staruszki bym dodala)
- 6 replies
-
- ataki dusznosci
- buldog francuski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
czarnykapturek replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
Straszne historie? prosze bardzo...Sara, kiedy przybyla do nas na tymczas (okazal sie tymczasem wiecznym), caly czas sie czegos bala, psow, ludzi, no strachliwa sunia. Pierwszego dnia, obowiazkowo spacer po okolicy, zeby poznala psiarzy i pieski. Wszystko ok, Sara stara sie wyluzowac, chociaz nie daje sie powachac, nagle...sruuu, wyrwala sie i uciekla...nie musze chyba opowiadac jaki to byl szok! poleciala ze smycza w sina dal, moj TZ za nia, ale nie mogl jej chwycic. Ja wzielam dziecie, i Marte, i ruszam za nimi. Nagle Tz wychodzi, z Sara na smyczy, znalazl ja pod nasza klatka schodowa. Drugie straszne zdarzenie, tez z Sara, jestesmy w parku, wszystko ok, nagle Sara sruu...ucieczka! byla na smyczy, ale tak pociagnela, ze wyrwala sie z reki (ciezko to opisac), Tz polecial pod blok a psa nie ma...no kurde! Ja o niczym nie wiedzialam, bo bylam wtedy w domu, Tz dzwoni domofonem, ze Sara uciekla i ze mam byc przy oknach, patrzec czy sie nie kreci, a on ja pojdzie szukac, po 2 minutach dzwoni telefon: znalezli Sare i dzwonia (adresowka), jest ulice dalej, obok sklepu z papierosami....poszlam po psiaka ze lzami w oczach, a Tz jak wrocil do domu, to sie poplakal....To zdazylo sie 2 razy, ale na prawde bylo straszne... Kiedy Marta miala 4 miesiace, nagle zachorowala, katar. Jej, to bylo! strach, inhalacje, niewiadomoco...Przeszlo jej po dawce witaminy C, ale strach pamietam do dzis.... -
Dzieki za wskazowki, psica mojego szefa tez miala luzny stolec po tego typu kosciach, obserwacja trwa
-
Niestety Royal odpada, nie ze wzgledu na cene (nie bralabym psa z DT nie majac funduszy na jego opieke, karme itd. majac jeszcze 3 zaadoptowane koty, no i rodzine czlowiecza), Marta nie chce jej jesc i juz (moje kociaste tez nie). Przez pewien czas jadla karme dla szczeniat kupywana u weterynarza (nazwy nie podam, bo juz jej nie mam, ale jest za duza na mini kuleczki).Daje jej Orlando, bo to wcina, a wciaz jestesmy na etapie prob. Wiem ze ten typ karmy nie jest najlepszy, ale jej smakuje. Dzis 3 dzien bez biegunki, zobaczymy.
-
[quote name='ewtos']Proponuję uporządkować to co piszesz: 1. Co to znaczy karma sucha? jaka? 2. Po co karma sucha i mięso , warzywa? Jeśli to jest pełnoporcjowa karma to wystarczy woda. 3. to samo z warzywami i karmą suchą jak piszesz 4. Jakie gryzaki dostaje i w jakich ilościach? czy to są np. wędzone kości, uszy itp. czy to zjada, czy tylko gryzie? 5. Ile razy była odrobaczana i w jakich odstępach czasu? Chodzi mi o powtórne podanie leku po 10 dniach od pierwszego odrobaczania.[/QUOTE] 1. karma sucha marki "Orlando", jestesmy na etapie sprawdzania, co podejdzie psu, poniewaz jest wiele produktow, ktorych nie ma ochoty jesc. Kilka paczek "suchego" oddalam znajomym, bo psina nie miala na nie ochoty. 2. Jesli karma jest z wolowina, mieszamy jedzenie. Np. rano suche, w poludnie kurczak i warzywa, wieczorem krolik i ryz. 4. gryzaki ze skory wolowej, pies gryzie i zjada, oczywiscie nie w calosci i nie jednego dnia :) 5. Odrobaczana byla 3 razy, jak miala miesiac (w DT), pozniej przy kazdym szczepieniu, ostatnie obowiazkowe mamy w czerwcu (bedzie odrobaczana), pozniej co 3 miesiace. Czytajac moj post, i konsultujac sie z TZ i pania wet, jest bardzo prawdopodobne, ze psina po prostu cos wchlania na spacerach, bardzo, bardzo uwazamy na to co sie dzieje na ulicy, ale jak jest w parku bez linki, istnieje prawdopodobienstwo, ze moze cos chwycic. Raz TZ mnie ostrzegl, ze w naszej okolicy jest pelno zmarlych ptakow (piskleta wypadaja z gniazd), a raz wyrwal psu z paszczy zajaca. Postanowilismy wychodzic z nia tylko na lince i zobaczyc, czy bedzie nawrot biegunki.
-
[quote name='gryf80']czarnykapturku piszesz o głodówce -a dodajesz ryż i suche...to jak jest?[/QUOTE] Zle sie wyrazilam :) najpierw glodowka, po 24 godzinach powoli wprowadzane jedzenie zatrzymujace ewentualna biegunke (ryz, kurczak, odrobina marchewki), jak qpka sie stabilizuje, wracamy do normalnego, codziennego jedzenia.
-
ok, czyli zostaje badanie krwi? nic nie trzyma sie ...qpy
-
dzieki mozarcik, wetka jest ok, chociaz...no wlasnie...psina odrabaczana 3 tygodnie temu, karma sucha codziennie plus mieso, warzywa. Je sucha wszystko ok, je z warzywami, wszystko dobrze, dostaje gryzaki, nie widze zmian (natychmiastowych), po 4, 5 dniach jedzenia tego co zawsze-biegunka. Rozumiem gdyby wchlonela cos w miedzy czasie, moge oczekiwac reakcji organizmu a tak... (moje kociaste w ciagu 10 minut po zmianie karmy, czegos dodatkowego, maja biegunke), polecasz zmiane suchego czy wprowadzic barfa?
-
kochani, sprawa ma sie tak, psina 4 miesiace, wspaniala, kochana, madra....co kilka dni ma biegunke, czyli brazowa woda, straszny zapach, kilka razy dziennie. Biegunke zatrzymujemy 24 godzinna glodowka, plus ryz, plus sucha karma. Podczas problemow zoladkowych podajemy mnostwo wody, ale nic do jedzenia. Przebywamy z psem 24 na dobe, nie ma radykalnej zmiany diety, zero stersu, no nic, a biegunka sie pojawia...jakies pomysly? z gory dzieki (wet mowi zeby sie nie przejmowac...)
-
dzieki, juz po katarze :D psy moga miec uczulenie? na rosliny? (pyli cos teraz....)
-
dzieki za odpowiedz, tez myslalam, ze prawdopodobnie antybiotyk. Wetka powiedziala, ze mam obserwowac (dzwonilam do niej dwa razy). Zrobilismy wczoraj Marcie inhalacje, chcialam jej usunac wydzieline strzykawka (bez igly, rzecz jasna), ale nie chcialam urazic nosa, a "gruszki" nie posiadamy. W nocy sapala, krecila sie, ale dzis o wiele lepiej, wydzielina zaczyna przechodzic w wodnista, bezbarwna, jest jej mniej, Marta oddycha troche lepiej (juz nie sapie, tylko przez nos), dostaje witamine C, nosek smaruje olejem jadalnym, zeby nie doprowadzic do wyschniecia, czy przyschniecia wydzieliny, no i dalam jej 2 lyzeczki syropu homeopatycznego (zawiera eukaliptus, wyciag z ziol). Marta wlasnie lata jak "powalona", gryzie, bawi sie itd. Sprowokowalam ja do szczekania (w zabawie), zeby uslyszec jej "glos". Nie ma chrypy, osluchowo czysto (nie przez stetoskop:razz:). No nie wiem....
-
Ja tez o katarku. Psina ma 3 miesiace, szczepienia. Wszystko ok, ale jakies 2 tygodnie temu slyszalam jej chrzakanie w nocy, wet po osluchaniu powiedzial, ze wszystko ok. Dzis na spacerze zauwazylam, ze z nosa leci jej zielona ciecz, jak przy ludzkim katarze. Na spacerze bylo ok, psina jak zwykle szalala, ale od 4 godzin jest bardziej spokojna, nie przywitala domownikow w drzwiach, lezy na poslaniu, oddycha szybciej niz normalnie. Przemywam jej nos sola fizj. obok poslania polozylam chusteczke z olejkiem eukaliptusowym i dalam jej pol witaminy C. Wetka powiedziala (przez telefon), ze mam sie nie martwic, obserwowac i tyle. Daje jej duzo wody, zjadla dobrze. Nie wiem co jeszcze moge zrobic (oprocz zaplanowanej inhalacji na wieczor).
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
czarnykapturek replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Odswierzam watek bo bardzo ciekawy :) Nie od dzis "obcuje" z silami "obcymi". Dzieckiem bedac, czesto mowilam:"jak bylam duza/jak kiedys zylam"...i tu opowiesci o dawnym zyciu, ktorych niestety nie pamietam. Moje wlasne osobiste dziecko w wieku lat 1.5 moze 2, kiedy slownictwo miala dosc ubogie, wskazywala na sciane, lub sufit i mowila: "dzidzi" (czyli dziewczynka), lub "vaca" (fon.baka), po hiszpansku: krowka Moja ciotka jest wrozka, ale nie taka co wrozy z kuli, kart...lapie za reke i mowi co sie stanie :) Jako nastolatka skorzystalam z jej "uslug", otoz cioteczka powiedziala, ze wyjade z kraju, przemieze 2 panstwa i osiade w trzecim (tak jest). Moj TZ bedzie mial niebieskie oczy (zgadza sie), i bede miala dwojke dzieci, dziewczynke (mam), i chlopca (nie mam). Powiedziala, ze moja praca bedzie obcowanie z ludzmi, rozwiazywanie ich problemow typu psycholog, terapeuta (zgadza sie). Zwierzaki: mam 4. 3 koty i szczeniaczke. Nigdy nie zauwazylam zadnych podejrzanych zachowan. Zawsze ich egzystowanie jest naturalne, zadnego wpatrywania sie w punkt (koty tak, ale one widza "inaczej"). Wiele, wiele przezylam, "nadnaturalnego" ale to chyba powinien byc osobny post. -
[quote name='Martens']Btw pierwszy raz spotykam psisko, które ma na imię tak jak ja :evil_lol: Ładna ta moja imienniczka :D[/QUOTE] Myslelismy ze bedzie bardziej labkowata :) wiec imie Marta to po piesku z bajki "Marta mowi", taki pies co gada :D. Ale ucholce poszly do gory wiec nie wiem co z niej wyrosnie :) Dobrze, uzbroje sie w cierpliwosc i nie bede jej ciagnela, smakolyki sie przydadza, moze w koncu ruszy :) mamy line 10 m, uzywamy jej, kiedy Marta ma ochote pobyc w oddali od nas, a jednak mozemy ja kontrolowac jakby co (bardzo lubi ludzi, zadnemu nie przepusci!!!!chodzi miedzy nogami z ta linka i zawiazuje ludzia, no coz). Od jutra rana konkretne spacery, czyli stawiamy na stalosc wychodzenia o tej samej porze, 5.30, 8.40 (z corka do szkoly), 13.00 (po obiedzie), 16.00 (po corke), i 20.00 (wieczorny spacer. Do tego chwilowe wyjscia na siku.qpke Moze polubi ta nieszczesna smycz. :lol:
-
Dzieki za link do forum o onkach, studiuje go caly czas;) Tak jak wczesniej pisalam, ostatecznie zabralismy domowe wc, i skupilismy sie na czestym wychodzeniu z domu. (juz jestesmy po 3 szczepieniu). Od 6 nocy zadnej wpadki :multi: W dzien zdarza sie, bo nie zawsze jestesmy w stanie ja chwycic np.tuz po obudzeniu, ale powoli wychodzimy z sikania po katach :). Niestety spacery na smyczy/lince to koszmar. Marta nie chce chodzic. Zapiera sie nogami, albo skacze jak zaba, a nam ciezko jest ja ciagnac po pierwsze, ze nie chcemy jej zrobic krzywdy, po drugie psina wazy prawie 9 kg. Jaki jest sposob na takiego szczeniaka?przekupstwo typu smakolyki? Oczywiscie jak psina idzie spokojnie to jest chwalona, ze super i och! Bez smyczy/linki bryka swawolnie, wydaje sie ze ciesza ja spacery, ale ta smycz....niestety nie ma szans zeby chodzila bez kontroli, bo pod blokiem jest ruchliwa ulica, idac do parku trzeba przejsc przez dwa swiatla...hm...[IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/1978801_295484283936031_1729910942_n.jpg[/IMG]
-
No wlasnie ja tez nie iwdze wiekszego sensu tej kwarantanny po trzecim szczepieniu, wetka uwaza, ze skoro 3 jest jakby potwierdzeniem drugiego szczepienia, wtedy powinna zostac w domu zeby nabrac odpornosci....tez mi to dziwne sie wydaje, szczegolnie ze mozemy wychodzic z Marta teraz (bez kontaktu z psami, chociaz sie do nich rwie, jak zobaczy). Chyba rzeczywiscie zrezygnujemy z podkladow...:roll: Przed chwila Marta zjadla i od razu na dol, kupa/siku , jupii!!!!! Tylko ze w nocy jeszcze nie trzyma, nie wiem jak to rozwiazac? pobudka co 2 godziny, czy czekac az jej sie pecherz rozciagnie i zacznie wstrzymywac?? Zdjec rodzicow Marty nie mam, musze poprosic DT. Psiunka zostala wychowana na butli, dlatego tez troche bardziej sie o nia martwie... Ucho wspaniale!!!ciekawe czy sie podniesie? najwyzej bedzie z klapnietym uszkiem (albo jak sugeruje moj TZ, podepniemy klamerka:p) Na poczatku zastanawialismy sie nad husky (z hodowli), lub adopcji, ale niestety nie mamy dobrych wspomnien z ta rasa. Oczywiscie z winy jej wlasciciela!!!!nie psa!! Otoz sunia nie byla nauczona czegokolwiek! zalatwiala sie w domu majac juz dwa lata, a wiesz do jakiej wagi moga urosnac te psy i ile moga produkowac! Podstawowy blad byl taki, ze mieszkalismy na bardzo duzej przestrzeni (300 metrow kw.), na pietrze mieszkania, na dole biuro i psina miala dostep do wszystkich pomieszczen. Gdy cos narobila, mogly minac godziny, zanim ktokolwiek cos zauwazyl (chociaz sugerowalismy zeby psiunia byla przypieta w jednym miejscu, w biurze wlasciciela, i tak moglaby sygnalizowac ze chce wyjsc), potrafila narobic przy klientach (wchodza ludzie w garniturach a ona hyc! i kupa), niszczyla WSZYSTKO!zjadala poduszki, ksiazki, smieci, ubrania, plastyk itd. raz zjadla 3 i pol kilo ciasta (nic jej sie nie stalo), na spacerach to bylo wyrywanie ze stawow, caly czas ciagnela.(wiadomo, MUSIALA CIAGNAC) (czasmi ja bralismy na dwor), na ludzi skakala w drzwiach, a wiadomo 40 kilo psa to tak raczej nie tego... W koncu niestety polegla, bo na spacerze bez smyczy napila sie wody z przeciw zamrazaczem (tak sie to pisze?), biedna sunia, pan idiota! Oczywiscie masz doswiadczenie z psiakami, wiec wiem, ze sobie poradzisz, no ale tak wlasnie bylo w tym przypadku. Wiedzielismy jakie bledy sa popelniane, jak korygowac itd. ale nie byl to nasz pies, wiec nie mielismy za duzo do gadania. Nawet jak staralismy sie po cichu cos robic, wlasciciel robil swoje i pis mial metlik w glowie. Tak czy siak, do tej pory husky kojarzy nam sie z tornado, musimy zmienic chip w glowie! Dodam jeszcze, ze nie mieszkamy w PL (od 9 lat w Hiszpanii), i kultura wychowania psa tutaj to jakies nieporozumienie, chociaz zauwazam niejaka poprawe jesli chodzi o ludzi z mojego pokolenia)