Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Zaglądam do Was czasami... jeśli można jakoś pomóc, to piszcie na PW. Szkoda, żeby psiak się zmarnował.
  2. Dziewczyny, przepraszam, nie doszukam się informacji - z braku czasu. Ale z tego co na szybko przeczytałam, to przychodzi mi do głowy jeszcze coś: czy psina nie była na antybiotykach? czy ma w porządku florę bakteryjną? Czasami zwykły trilac może zdziałac cuda.
  3. No przeciez to istna słodycz na czterech łapach! Spróbuję rzucić jakimś groszem.
  4. Zakładam, że tekst zmodyfikujecie o konieczne poprawki? Mam nadzieję, że będzie choć jeden telefon, inaczej będzie mi głupio ;> Jak Grafi znosi upały? U nas jest do 30C ostatnio, ale wilgotność okropnie daje się we znaki. W otaczającej nas parze wodnej prawie nie ma powietrza.
  5. Furie, Rozumiem i doceniam Twoją uwagę. Zapewne zostanie przeczytana i da pytającym wiele do myślenia, tak więc fajnie, że się pojawiła. Ja wiem, że można przeczytać o roli spokoju. Ale zamieściłam informację z innego powodu: Opisywanie czy to w książce czy też przez kogoś efektów nie daje tak wiele jak zobaczenie różnicy. Dlatego często posiłkuję się właśnie tym odniesieniem. Jeśli mogę - demonstruję sama. Rok temu, jeszcze w Polsce byłam u państwa, którzy mieli straszny problem z obcięciem pazurków małej suni. Trzymali ją we dwójkę i nie mogli sobie poradzić. Można było im tłumaczyć gdzie jest problem, ale jak Tomasz w Biblii - nie uwierzyli dopóki nie zobaczyli ;) Beatrx, Sama jako pierwsze opisałam psie przedszkola i wykorzystanie pomocy innych psów, by wychować szczeniaka. Tylko kiedy to napisałam, przyszło mi do głowy, że tak naprawdę to 90% właścicieli psów nie pośle tam swoich szczeniąt. Bo to niepotrzebna fanaberia (zawsze znajdzie się ktoś bliski kto tak powie. Często będą to rodzice, którzy dają kasę) Bo brak kasy Bo brak takiego w okolicy (a czasem w miejscowości) Bo brak czasu Bo brak wiary w sens i powodzenie takiego przedsięwzięcia. Przecież mówimy o maluchu, którego jeszcze nie trzeba przytrzymywać na siłę. Którego łatwo wygodnie chwycić i nie trzeba się z tym jakoś strasznie siłować, a więc można to zrobić stabilnie, delikatnie i nie trzeba przy tym skręcić psu karku. Połrocznego delikwenta nawet nie spróbowałabym tak potraktować. Pewnie, że wolę rozwiązania idealne... Nie wiem jak będzie tutaj, więc nie piszę o tym przypadku i nikogo w żaden sposób nie krytykuję i nie oceniam, ale życie nauczyło mnie, że często nie są one w ogóle rozważane. Ktoś prosi o radę, ale później stwierdza, ze polecone rozwiązanie jest poza zasięgiem i nie robi nic. Niekiedy nie ma wyjścia i trzeba stosować metody, które są w zasięgu. Pies będzie gryzł. Niestety - znów rzeczywistość - większość pytanych o radę osób powie, że można psa uderzyć. Za każde ugryzienie. Wtedy się oduczy. Na pewno wielu znajomych udzieli takiej rady. Poważnie. I ktoś bez doświadczenia w końcu może posłuchać. Na pewno będzie super. Albo można się wkurzyć, obrazić, można go oddać do schroniska, albo można dać się terroryzować, a psiak podrośnie i będzie jeszcze zabawniej. A kiedyś może kogoś zaatakuje. Nie wiem, jak inaczej powstrzymać psa przed gryzieniem. Naprawdę nie wiem. Może masz lepszą radę. Zupełnie poważnie proszę o jej udzielenie, ja też wciąż się uczę. Nie mówię, że w tym przypadku właścicielka zrobi coś innego niż rozwiązanie optymalne. Ale trzeba rozważyć różne opcje. Z jakiegoś powodu mnóstwo ludzi szuka informacji na forum a nie u specjalistów.
  6. Jaaaakie śliczne! Jeśli chcecie, to można podmienić treść w starych ogłoszeniach. Nic się pod kątem ilości nie zmieni a i wypełniania mniej - choćby o dane kontaktowe, czyli IMO najupiorniejszą robotę :)
  7. Ja napisałabym w ogłoszeniu, że pewny siebie. A przy rozmowie powiedziałabym, że jest dominujący w stosunku do innych psów i już. Określenie "dominujący" może utkwić w pamięci i nabrać znaczenia, że nie jest posłuszny, że ma skłonności do agresji. Ukrywać takiej informacji nie ma sensu, ale też trzeba uniknąć odstraszających słów. No i nie wiem jak w takim razie to o dogadywaniu się z innymi psami potraktować. Chyba trzeba usunąć. albo przeredagować. Na coś w stylu "nie atakuje innych psów". bo to też prawda, ale już ma inny wydźwięk i nie wprowadzi w błąd. O kastracji oczywiście trzeba dopisać, ja zapaomniałam.
  8. W Polsce jest z tym problem. Kiedyś negatywne było określenie "czarnuch". (stąd "Czarny" nie wzbudziło moich skojarzeń, "Czarnuszek" tak :)Teraz czarny to nic złego, przez kopię z angielskiego. Ale na zasadzie tej samej kopii niektórzy maja problem ze słowem "murzyn". IMO niepotrzebnie. Język jest językiem. To, ze w inny języku coś jest nie halo nie powinno odwracać wartościowania w polskim. Ale to drobiazg. Kiedyś, już w USA upiekłam ciasto wg typowego w Polsce przepisu. No i teraz wyobraźcie sobie kiedy spytali jak się nazywa po polsku... Uhm... Murzynek... Upiekłam murzynka!
  9. Furie: Zdecydowanie, spokój choćby nie wiem co i cierpliwość trudno jest źle zinterpretować. Dlatego wyraźnie napisałam do czego się ograniczyć. A pokaż mi początkującego opiekuna psa, który nie zirytuje się po kilku minutach braku postępów. Wkurzy, zezłości, rzuci ćwiczenie, albo krzyknie na psa. To Millan ma opanowane do perfekcji. I akurat tego warto się od niego nauczyć.
  10. Jest w necie... ale trzeba umieć odszukać, odsiać i dopasowac do swoich potrzeb. Datego spróbuję jakoś wybrać to, co najwazniejsze. Napiszę co ja bym zrobiła - prostym językiem, tak, by było to maksymalnie zrozumiałe. Zaznaczam jeszcze, że nie jestem behawiorystką. Po prostu dużo czytam w temacie i staram się wyciągać to co najlepsze. Wyprostowałam kilka bezdomniaków pod opieka psiego hotelu i pomogłam kilku znajomym. Rady, których udzieliłam nie są inwazyjne, nie skrzywdzą ani w żaden sposób nie zaszkodzą Twojemu psu. Sama postępuję tak z moim psem i dwóch profesjonalistów dobrze oceniło nasze relacje (Moja Kaori była oceniana po to, bym mogła zabierać ją do pracy. Mamy taka możliwość, ale potrzebna jest opinia behawiorysty). Ale jeśli masz wątpliwości, to inna rada jest już tylko jedna: Skorzystaj z pomocy specjalisty. Problem 1. Może być tak, że psiak ma jeszcze problem z utrzymaniem moczu. Może i chciałby na zewnątrz, ale nie daje rady. Do tego jeśli jest podekscyowany, to już całkiem nie panuje nad pęcherzem. Myślę, ze powinnaś sygnalizować, ze nie podoba CI się to co robi, choćby i mówiąc "fe", ale samo to nie od razu da efekt. Z takim psiakiem trzeba bardziej kompleksowo. Wszystko spróbuję wyjasnić w dalszej części. Problem 2. Ząbki to żadne usprawiedliwienie. Od gryzienia są zabawki i gryzaki, nigdy państwo. Nigdy. Psiak jest nakręcony i bawi się, nie zdając sobie sprawy z tego, że to niewłaściwe. Niestety to nie jest przyjemne i my - ludzie - reagując zwyczajnie po ludzku często nieświadomie nakręcamy takiego szczeniaka do dalszej "zabawy". Jak? Choćby odruchowo się cofając. Jak widzi to psiak? "ucieka, to dogonię i ugryzę jeszcze raz!". Odwracanie uwagi pieszczotami to dla psa... nagroda za to co zrobił. Tak samo głośne "au!" - pies może widzieć tu zachętę do dalszej "zabawy". To samo jest z podsuwaniem mu zabawki. To zwyczajna nagroda za złe zachowanie. Ja w takiej chwili zamiast się cofnąć użyłabym głośnego "nie" i przytrzymała psiaka aż się uspokoi. Może to potrwać nawet kilka minut. Jeśli jest wyjątkowo silny psychicznie nawet kilkanaście. To taki pojedynek na siłę woli. Ale jak inaczej nad takim delikwentem zapanować? Do ćwiczenia weź grube rękawice. (Takie kuchenne, do ochrony przed gorącym). Pies nie zauważy różnicy, a Ty nie będziesz reagować przez ból. Musisz być spokojna, nie wolno Ci się niecierpliwić, oczekiwać, ze pies już powinien być spokojny a nie jest. Takie rzeczy trwają... tyle ile trwają. Nie bierz się za to, kiedy masz mało czasu, bo nic nie zyskasz. Nie bij, nie przewracaj, nie karz. Po prostu powstrzymaj niechciane zachowanie, bez słów, bez nadmiaru emocji. Pamiętaj, że mówienie ekscytuje. Jedno krótkie "nie" wystarczy. Zaplanuj czas na psa, na ćwiczenie i niech nic Cię nie rozprasza. Nie możesz się śmiać, cieszyć. W takiej chwili powaga SPOKÓJ i asertywność są najważniejsze. 3. Łóżko również stało się obiektem zabawy. Musisz je przejąć jako swoją własność. Wyznacz granicę - np metr od łóżka i nie pozwól psiakowi się do niego zbliżyć. Tak po prostu. Blokuj go ciałem, a jeszcze lepiej, kiedy się zbliża, rusz na niego zmuszając by się odsunął. To sposób psiej komunikacji. Mówisz "to moje". I znów nie może eto być element zabawy, znów zacznij całą procedurę kiedy masz na to czas. I pamiętaj ze Twoje nastawienie to klucz do sukcesu. MOJE i TY TU NE WCHODZISZ. Nigdy. 4. Jeśli chcesz, to pozwól psu spać w sypialni. Ja bym pewnie tak zrobiła. ALe rozważ jakiś sposób zablokowania go na jego legowisku i tuż obok. Mojego pierwszego psa, który też wchodził na łózko i nie uznawał za konieczne schodzenia na nocne siku, "zamykałam" pod biurkiem barykadą z materacyka gąbkowego i dwóch krzeseł. Klatka byłaby jeszcze lepsza, ale to koszt, a psiak urośnie Użyj wyobraźni, prowizorki bywają skuteczne. No i teraz ogólnie. Z Twojego posta przebija rozczarowanie, zniechęcenie i żal. Prawda jest taka, ze nie trafił CI się zły pies, pies, który CIę nie kocha... Prawda jest taka, że nie umiecie się porozumieć. A w takiej sytuacji to człowiek musi nauczyć się porozumiewać po psiemu, bo pies ludzkiego nie ogarnie. Po pierwsze i na 100% musisz stać się panią, a nie kumpelą. Jak? Pani kontroluje jedzenie. - Zacznij ćwiczyć przy posiłkach. Jest ich dużo, więc i sporo okazji do ćwiczenia. Stań z miską w ręce i czekaj, aż psiak się uspokoi. Pamiętaj: Miska ląduje na ziemi kiedy pies jest spokojny i uległy. Najlepiej, gdyby czekając na jedzenie siadał. (Za chwilę napisze jak łatwo nauczyć psa siadać). I nie tak, że dotknie pupą ziemi. Ma być spokojny. Policz do 10 i dopiero daj miskę. Psiak w tym wieku spokojnie może zacząć się uczyć. Pani decyduje co wolno - tu ćwiczeniem będzie choćby przejęcie na wyłączność łóżka. Pani decyduje gdzie stado idzie - zacznij ćwiczyć chodzenie na smyczy (też opiszę za chwilę). Twój psiak ma dużo energii, jest wyraźnie podekscytowany. Ekscytacja nie może być sposobem na życie Wyobraź sobie takie zachowanie u dorosłego akity... Nie pomyśl tylko, że pies nie kocha przywódcy, że chcesz być jego przyjaciółką. Pies kocha swojego pana/panią, pies potrzebuje przywództwa, bez tego będzie nieszczęśliwy. Ja sama miałam najpierw psa łagodnej uległej rasy. Wyszkoliłam go i było super, ale... ja go nie rozumiałam. Dopiero moja Kaori nauczyła mnie czego potrzebuje pies i jak się z nim dogadać. Docierałyśmy się 5 lat. Na początku była permanentnie podekscyotowana. Czy gryzła? I to jak! Kiedy ją uratowałam, nie miała już mlecznych zebów. Na mojej ręce zostawały siniaki. Ale właśnie dzięki ćwiczeniu się uspokoiła. Natomiast w pełni zapanowałam nad nią po czterech latach. Dopiero wtedy zrozumiałam, że Kaori potrzebny jest ktoś stabilny, zrównoważony, że pośpiech jest koszmarnym wrogiem. Że nawet wyszkolony pies znający wszystkie komendy może nie słuchać, kiedy ja wydaję się mu słaba. Zrozumiałam jak wielkie znaczenie ma pewność siebie i nastawienie. To brzmi trochę jak voodoo, ale pomyśl: pies czyta mowę naszego ciała, wącha nasze feromony, Może nawet wyczuwa nasze neuroprzekaźniki. Wie kiedy jesteśmy spięci, zniecierpliwieni, kiedy smutni. Czy Ty poszłabyś w ogień za kimś kto się waha? Oglądnij ten film (niestety po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=CugImdrH3U8 - tak zrobiłabym przy łóżku. Poszukaj filmów "zaklinacz psów". - Tu od razu uwaga. Facet jest ostro krytykowany. Nowoczesna behawiorystyka jest inna. Ale faktem jest, że jego spokój, nastawienie i asertywność potrafią zdziałać cuda. Jeśli nauczysz się tej części to w żaden sposób nie zepsujesz relacji ze swoim psem. Teraz o siadaniu. Bierzesz zmakołyk, który Twój pies lubi. Zwracasz uwagę, pies rusza, żeby go zdobyć, a Ty podnosisz smakołyk ponad psią głowę. Pies powinien usiąść. Jeśli jest bardzo nakręcony, może próbować skakać. Ale w końcu usiądzie. A Ty w tym czasie powtarzasz komendę "siad". Psie przedszkole to rewelacyjna sprawa, ale jeśli się z jakiegoś powodu nie da, po prostu pozwól psiakowi na kontakt z jakimś rówieśnikiem, albo innym, młodym psem. Pamiętaj, że ważne są jeszcze szczepienia. Z zabawami będziesz musiała chwilę odczekać. No i w ogóle pozwól mu bawic się z psami. Niech się uczy psich relacji, bo inaczej może w przyszłości sprawiać kłopoty. Baw się z nim ile mozesz: psiak w tym wieku to wulkan energii. Pozwól u ją rozładować. Głaszcz go i kochaj, ale pamiętaj, że pewnych rzeczy po prostu psu nei wolno. Powodzenia!
  11. Hej. Problem na pewno da sie rozwiazac. Pierwsze o czym mysle, to zabawa zinnymi psami. One szybko wyjasnia szczeniakowi, co jest niedopuszczalne, co boli i tak dalej. Pies zrozumie psa szybciez niz czlowieka. W ten sposob czesc pracy wykona sie "samo". Sprobuje napisac cos wiecej po pracy, bo z telefonu jest ciut ciezko.
  12. Super :) MIło czytac takie posty. Co do strachu przed obiektywem: Połóż aparat, niech Bolek go widzi. Niech przyjdzie po jakieś smakołyki do Ciebie kiedy go trzymasz. I nie współczuj mu i nie przejmuj się, ze się boi. Pokaż mu, ze tak jest ok i tak ma być. On to zrozumie. U nas - o dziwo - tez chłodniej i nawet nie ma ostrzeżeń pogodowych. Aż dziwnie. ;) Ale tak mi się podoba.
  13. O, rany! Psiak w takim wieku i jeszcze się bawi! Przy moim autystyku czasami zapominam, że psy tak mają. Kaori skończyła się bawić prawie zupełnie niedługo po drugich urodzinach. Ale to dobrze, ze Bolek ma takie nastawienie, że jest radosny i daje temu wyraz. Oby tak dalej :)
  14. Dziewczyny, nie chcę się wymądrzać, ale zerknęłam na ogłoszenie Grafiego i... Ono jest bardzo prawdziwe. Nie ma w nim kłamstw, niedopowiedzeń. Wszystko jest uczciwie. Tak jak być powinno. Ale jakoś nie widzę w nim również zachęty. Może w treści ujawniło się oczekiwanie i zawód, że to tak długo trwa? "Nikt o mnie nie pyta, nie dzwoni" - jeśli tak, to może nie warto? "...wiem, wyglądam zwyczajnie, niczym się szczególnym nie wyróżniam" - a przecież każdy chce wyjątkowego psa. Skoro obecne ogłoszenie nie działa, to może spróbujmy inaczej? Tak, żeby trochę było żal, żeby wzbudzić sympatię... Wklejam propozycję. Historii Grafiego prawie nie znamy. Domyślamy się, że kiedyś miał dom, że ktoś kiedyś go kochał. Nie wiemy czy się zgubił, czy został wyrzucony, czy długo się błąkał. Nie wiemy czy kroś skrzywdził go celowo, czy na skutek wypadku trzy zęby Grafiego zostały złamane. Dalej nie było lepiej. Psiak trafił do punktu przetrzymań. Miejsca, gdzie powinni być ludzie, którym zależy, którzy chcą pomóc bezdomnym psom. Niestety tam takich nie było. Nikt nie zainteresował się opuchniętą mordką, nikt nie pomyślał, jak bardzo musi cierpieć pies z połamanymi zębami. Nikt nie zastanowił się czy może jeść. Zabiedzony, cierpiący z ogromnego bólu, smutny i zrezygnowany psiak w końcu miał oderobinę szczęścia. Wypatrzył go ktoś, kto postanowił mu pomóc. Grafi trafił do psiego hotelu. Złamane zęby zostały usunięte i nareszcze pies mógł jeść. Okazało się, że Grafi jest bardzo grzeczny i zrównoważony. To łagodny pies, który świetnie dogaduje się z innymi psami, jest wspaniałym towarzyszem spacerów, wciąż lubi się bawić. Jest też bardzo czujny i dobrze pilnuje domu. Grafi został odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony i zaczipowany. Ma około 4- 5 lat. Zależy nam, by dalsze życie Grafiego było spokojne i szczęśliwe. Chcemy by znalazł swój dom, człowieka, który go pokocha i dostanie w zamian całą bezwarunkową miłość tego wyjątkowego psa. Dbamy o bezpieczne i szczęśliwe adopcje, dlatego organizujemy wizytę przedadopcyjną oraz podpisujemy umowę adopcji.
  15. Tak to z nimi jest. To nie podwórko się liczy. To eksploracja terenu STADEM, gdzie stado to minimum pies i jego pan(i). To naturalna potrzeba psa. Nie da się przecenić wartości spaceru. :)
  16. Kurczę, jakiś mam problem z tym określeniem "Czarnuszek" No nie mogę... :D To pewnie USA tak na mnie wpływa. A teraz na poważnie: jaki jest stan psiaka? Myślicie, że niedługo będzie go można ogłaszać?
  17. Ode mnie będzie 30 zł miesięcznie, na razie na pół roku - przelew pójdzie hurtem. Elik, tak, mam tymczasowiczkę. Tutaj, to znaczy dla Ciebie "tam". Myślałam, że może zostanie na stałe, ale chyba jednaka się to nie uda.
  18. Zaglądam na wątek. Dajcie nr konta na pw, to pójdzie jakiś przelew. Nie obiecuję cudów, bo właśnie sama mam na tymczasie małe diablę, ale zobaczymy co się uda uzbierać ;)
  19. Znalazłam banerek u dziewczyn. Wrzucam tutaj, da się skopiować :) [url=http://www.dogomania.com/forum/topic/147584-wyniszczony-i-zaniedbany-biedak-bez-oczka-prosi-o-wsparcie-na-pobyt-w-dt-i-weta/][/URL] Elik, bądź tak miła i napisz jak skopiować podlinkowany banerek, bo ja "klikaną" metodą nie umiem, a pewnie tak będzie prościej ;)
  20. Nie wiem czy będę umiała pomóc, z jakiegoś powodu na dogo wciąż zmieniają się wymagania co do adresu z jakiego wrzucany jest banerek. Spróbuję dziś na lunchowej przerwie jak to obecnie wygląda i może będę mogła pomóc. Edit: Już po lunchu ale na razie nie udało mi się wstawić nowego obrazka. Co nie znaczy, że jeszcze nie spróbuję.
  21. Przelew dla Bolka poszedł. postaram się jeszcze coś z czasem dorzucić. Psiak jest śliczny. Co z tego, że starszy jeśli tak zrównoważony i posłuszny. Może być ideałem! Pamiętajcie, żeby to podkreślać przy poszukiwaniu nowego domu. Czy Bolek ma banerek? Nie zauważyłam... A jeśli nie, to czy chcecie, żeby miał? ;)
  22. Trafiłam na watek przypadkiem, ale psiak mnie urzekł. Poproszę dane do przelewu na PW.
×
×
  • Create New...