Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Elik: U mnie z picassy od jakiegoś czasu nie wchodzą. Pełny pakiet to opcje płatne jak rozumiem?
  2. Trzeba sunię ogłosić. Bez tego do domu nie pójdzie. I nie ma na co czekać. Czas to pieniądz (w tym przypadku bardzo dosłownie). Sama nie zrobię, ale może uda się wykupić jej pakiecik Tylko trzeba dobrego tekstu, fotek i informacji gdzie zamieszczać.
  3. Problem jest taki, że administrator co chwilę zmienia zasady dodawania obrazów. Ja juz nie wydalam z serwerami hostingowymi: stale coś jest nie tak, stale format strony im się nie podoba.
  4. Ej, nie przesadzajmy. Grafi może mieć jeszcze szczęście. Nie poddawałabym się tak łatwo. Pozostaje kwestia kasy. Może to i niepolityczne, ale uważam, że trzeba napisać to wprost: jaki by nie był powód nieobecności Till na Dogo, to jeśli Till chce funduszy na psa z Dogo, to musi postarać się bardziej. Nikt nie będzie płacił w nieskończoność nie wiedząc na co płaci: czy pies w ogóle żyje, w jakich jest warunkach, jak się czuje. Bądźmy poważne. Kasę można zbierać gdziekolwiek, ale zawsze potrzebne jest rozliczenie i nowe informacje. Inaczej deklarowicze się wycofają. I to czy ja to napisze czy nie nic tu nie zmieni. Till nie musi pisać sama. Może poprosić kogokolwiek, ale wiadomości być muszą. Osobiście byłam u Angeliki, mam do Niej zaufanie wiem, że Grafiemu jest tam dobrze. Ale przecież coś się może zmienić. nie mogę wstawić fotek, więc wrzucam linki: https://photos.google.com/u/1/album/AF1QipPufh7wwDXq2VQLLd61EqzfiakrYFUR3UT_PltR/photo/AF1QipO4JCDT_0Bipw5e6eX82S53lUxMltLZ7XMInOpz https://photos.google.com/u/1/album/AF1QipPufh7wwDXq2VQLLd61EqzfiakrYFUR3UT_PltR/photo/AF1QipNx-LR4-KZc_YMgTIz87-h7I1l5mXyyvsSDicsS https://photos.google.com/u/1/album/AF1QipPufh7wwDXq2VQLLd61EqzfiakrYFUR3UT_PltR/photo/AF1QipNjXxO7Mbclg6M-8Vv0sAxeRaeWlWdIj2rUaVMo
  5. Jak powiedziałam, mam zdjęcia i wstawię je jak wrócę do domu. Kurczę, dziewczyny, To ja pierwsza napisałam, że to nie w porządku. Wcześniej nikt nie protestował. Jak załatwiłam informacje, to teraz Wy się złościcie. Info już jest. Zdjęcia będą w sobotę. Ja już je mam. Wrzućcie na chwilę na luz. Jestem w Yosemite, zasięg telefonu ledwo ledwo, nie mam jak postawić sensownie wifi, żeby Wam fotki wkleić. Poczekajcie ten tydzień, może się wszystko wyjaśni. ...Inaczej same zrobimy na wątku jedno wielkie bagno z narzekaniem w roli głównej.
  6. Aniu, ale nikt nie czuje się urażony. Ja napisałam zapytanie do Angeliki, bo mogłam i chciałam. Nic mi się z tego powodu nie stało. To u Angeliki jest Grafi. Angelika na forum nie pisze, bo nie - nie ma obowiązku. Z resztą ja się nie dziwię. Lepiej niech się zajmuje psami, zamiast tłumaczyć na forum kolejnym świętym a'la Doda. O Malwie napisałam sama. I są to tylko moje domysły. Malwa się nie odzywa, ale pamiętam z rozmów, że miała bardzo chorego psa. Może nie mieć czasu albo ochoty na obecność na forum... Mamy info, to najważniejsze. Oby niedługo wszystko wróciło do normy.
  7. Malwa może nie pisać z powodu kłopotów z własnym psiakiem. Nie czepiałabym się jej osobiście. Napisałam do Angeliki. Dostałam odpowiedź: Grafi żyje, nie ma o niego zapytań. Psiak jest w dobrej kondycji, korzysta z ogrodu, biega, poszczekuje, czasami ustawia inne samce. Dostałam fotki, ale mam tu fatalne łącze i nie mam na razie jak wstawić. Będą później.
  8. Aniu, trzymam kciuki! Dziewczyny: Nie ma co nalegać, by Angelika siedziała na forum. Ona ma hotel, a nie bzdury. Betkak też się z forum wyniosła, ale wieści były. Po prostu uważam, że jak ktoś zbiera kasę, to powinien jakoś informować na co idzie, jak jest. Jak nie ma czasu/możliwości na prowadzenie wątku, to oddaje to komuś innemu, kto ma czas/możliwości. Ja wiem, u Grafiego nic się nie dzieje. Ale raz na tydzień "u Grafiego bez zmian" to nie jest wyczyn nie do ogarnięcia. Jak dla mnie to kwestia zwyczajnej odpowiedzialności.
  9. Trzymam kciuki. Nie odzywam się, ale bywam poza zasięgiem wynalazków cywilizacji.
  10. Na wątku najwięcej pisze teraz Malwa - Ona z resztą zna Till. Pies przebywa u Angeliki, która na Dogo nie zagląda - nie dziwię się. Może uda ami się napisać do Angeliki, powinnam mieć do niej maila. Malwa może mieć powód, by nie pisać teraz na forum, z Jej ppsiakiem nie było dobrze. Nie mam do niej pretensji. Ale jednak - co muszę powiedzieć - nie podoba mi się, że nagle kiedy jest kasa na psa, przestają docierać informacje. Jakoś to tak nieelegancko. Tymczasem pozdrawiam z Urlopu :)
  11. Oczywiście, ze czas jest ważny, bo pies testuje nowe rzeczy i zapamiętuje starsze. Ale sam czas nie przyniesie zmiany. Trzeba próbować. Wiem, ze się uda, bo... Bo psy już takie są. Jak się przełamie, zapomni o tym co było. Ech, ale chciałabym sama z takim delikwentem spróbować... Tęsknię za tym. Tymczasem zaczynam kurs z behawiorystyki na naszym uniwerku. Na razie bardzo ogólny ( z programu weterynarii) ale zawsze czegoś się dowiem :) Oby czasu starczyło.
  12. Ja myślę, że to nie tyle czas jest ważny, co odpowiednie dla danego przypadku podejście. Po prostu jak nie działa jedno to trzeba próbować czegoś innego. Pamiętam jak u Betkak na podwórku utknęła ogromna Saba. Dobre 70 kg psa. Zaparła się i nie wróci do boksu po spacerze. Było wołanie. Była zachęta na żarcie. Nie i już. Zaczęłam od poklepywania po zadku, bo tak mama zachęca szczenię, by ruszyło swoje 4... łapy. - Nie ruszy. Spróbowałam popchnąć w "magicznym miejscu" - Mowy nie ma, ani kroku nie zrobi. Chciałam ją przekonać, żeby ruszyła w inną stronę i skręcić. A gdzie tam. Nie drgnie i już. I co takiej zrobisz? Pomogła ekscytacja. Wydobyłam nie wiem skąd spore ilości entuzjazmu i tak nakręciłam cielątko, że samo grzecznie wlazło do boksu. Ale przyznam się szczerze, że zeszło nam z nią dobrych 10 min. Ze zdrowym, mniej-więcej spokojnym psem bez problemów! Przez cały ten czas Saba ani nie usiadła, ani nie próbowała się położyć. Po prostu musieliśmy znaleźć to jedno coś, co na nią podziałało.
  13. Na czym stoimy z Grafim? W ogóle co u niego?
  14. Nie wiem, Elisabeta. Ja próbowałabym zacząć od ćwiczenia na jakimś nie za dużym terenie. Położyć obok siebie jaki przysmak (ale z boku, nie przed sobą), i zabrać się np za czytanie książki. Niech Felek ma czas, niech sobie eksploruje. W końcu trafi na smakołyk i w końcu się skusi. Może nie od razu, może na drugi, trzeci dzień. Ale się skusi. Niech wie, ze pyszności są przy człowieku. Później można położyć bliżej, albo i na ręce. Ale cały czas ignorując psiaka. Niech się oswaja z bliskością. Niech łączy fakty człowiek - pyszności. Później można by spróbować odrobinę kontaktu wzrokowego, a dopiero na koniec ruchu. Jeśli psiak się boi, to trzeba dać mu spokój i komfort. Jeszcze później można nagradzać każde jego zbliżenie się, zainicjowany przez niego kontakt. Dla mnie kluczem jest tu cierpliwość i spokój. Na koniec można wprowadzić nienachalny dotyk. A później nawet kilkunastominutowe głaskanie - które zdziałało takie cuda przy Asterze - to uwalnia oksytocynę i wzmacnia więź. Nie wiem czy to co napisałam ma jakąś wartość, nie wiem czego próbowałyście. Poszukałam i znalazłam na Allegro ciasteczka, które uwielbia moja Kaori (Maybe dostawała szału, próbowała dostać się do pudła, w którym je chowaliśmy.) http://allegro.pl/orijen-bison-smakolyki-przysmaki-dla-psa-56-7-g-i5570746306.html Jak chcecie, to mogę zasponsorować do ćwiczeń... Choć pewnie kawałek mięsa czy nawet mniej zdrowa ale jakże lubiana parówka się sprawdzi.
  15. Może ręka nie może być pusta? ;)
  16. [url=http://www.dogomania.com/forum/topic/145878-przerażony-feluś-potrzebuje-naszej-pomocy-już-w-hoteliku-u-lilutosi/][/URL] Przepraszam za dzień obsuwy, ale utknęłam wczoraj w pracy do samiutkiej nocy. Tak to bywa kiedy po dwóch miesiącach prób i błędów nadchodzi przełom. Na banerku jest mało tekstu i chyba dlatego wydaje się trochę pusty. Może spróbować z innym zdjęciem? albo coś zmienić?
  17. Cześć Dziewczyny. Teraz już wypada mi pójść spać, ale jutro po pracy spróbuję zabrać się za banerek.
  18. Mnie szczerze mówiąc nie mniej wkurzają fundacyjne długi. Względem hoteli, weterynarzy... Później z kasy zbieranej na jakiegoś konkretnego psa takie fundacje spłacają zaległości - podwójne oszustwo. A kiedy ktoś próbuje walczyć o swoje słyszy "przecież my ratujemy zwierzęta" Jasne... tylko na cudzy koszt - czasami na koszt tych, którzy nie godzili się na to. Właśnie jak hotele, jak weterynarze... Fundację może mieć każdy, ich wiarygodność bywa różna... a przecież sposób w jaki traktuje się ludzi też wpływa na ocenę działalności fundacji. Tak jak gnojenie innych , chamskie wypowiedzi, pieniactwo, straszenie... Niestety ludzie, którzy żyją ze wsparcia innych często nie potrafią owego wsparcia docenić, ani o nie zadbać. A czasem zwyczajnie je marnują. Tyle z moich przemyśleń o fundacjach ogólnie. Nie wspieram dopóki nie sprawdzę. Szkoda, ze tu tak kiepsko wyszło. Ale przeżyjemy jeśli tylko psiak ma dobrze, to damy radę ;)
  19. To zwyczajne chamstwo. Przykro mi, że tak Cię potraktowano. Pierwszy odruch to "mam to gdzieś", ale przecież to pies nie fundacja jest ważny. BTW od jakiegoś czasu na widok słowa "fundacja" nabieram podejrzliwości. Cóż, to właśnie przez takich ludzi.
  20. Amiga, tak niestety będzie. Nadzieja się skończyła, wątpliwości rozwiały to i nie mają ludzie pomysłu co napisać. Jedyny sposób to więcej relacji z tego jak dzień psiakowi minął, wtedy wątek się będzie kręcił. A powiem szczerze, sama jestem ciekawa: Jak nauczy się poruszać z wózkiem, jak będzie mu szło, czym zaskoczy... :)
  21. Elisabeta, zaglądam gdzie się da, staram się pomagać, ale bied tyle :( U nas klimy nie braknie. No ale i wiatraki stoją i elektrownie atomowe... tylko Polska się broni, ludzie wolą węgiel, choć nie ma czym oddychać, powietrze śmierdzi... ale to przeciez nie ważne. Na raka i tak ludzie umierają, a taka elektrownia to przecież samo zło. U Was ponoć teraz ma być burzowo. Już mi żal tych psiaków, które się boję burzy. Trzymajcie się spokojnie i nie za ciepło!
  22. Hej dziewczyny. Zaglądam na wątek. Tak dużo psiaków w potrzebie, że ciężko ogarnąć. Powiedzcie, czy Etna ma ogłoszenia?
  23. Nie widząc nie podejmę się oceny. Podejrzewam - po reakcji Twoich psów, że to nie tyle chęć zagryzienia i autentyczna agresja, co raczej własna obawa. On mały, z jednym okiem, a tam cztery duże psy. Pewnie zobaczył w nich zagrożenie. Najprawdopodobniej dobiegłby jeszcze trochę, oszczekał zajadle, a przy minimalnej reakcji seterów nawiał po ratunek ;) Pewnie zobaczył w nich zagrożenie. Jak się zachowały setery?
  24. I ja zaglądam. Życzę chlodu! U nas się ociepla, ale my damy radę z wszechobecną klimatyzacją.
  25. Czekajcie, jak to "nie sprawdziła"? A kto zawierał umowę z hotelem? Ostatnio pomogłam finansowo innym psiakom, więc kasy nie dorzucę, ale sugeruję wysłanie wezwania do zapłaty. Przecież nie może być tak, ze ktoś (włascicielka hotelu) sponsoruje widzimisię niedojrzałej panienki. To on a nie wie co się dzieje? Nie ma świadomości, że porzuciła psa i jest komuś winna pieniądze? Jak można odpisać "Nie sprawdziłam konta", zamiast natychmiast je sprawdzić i się rozliczyć? To co? Rączki upierniczyło?
×
×
  • Create New...