-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Smutna wiadomość Misio pojechał dziś na tomografię i okazało się, że absolutnie nie kwalifikuje się do operacji, dosłownie tragedia Wycinek z opisu wizyty: Z uwagi na bardzo zły stan ogólny i uszkodzony (przerwany, jak to określił dr z Zamościa) rdzeń kotek został dzisiaj poddany eutanazji. Nie było wyjścia, choć Misio do końca zachowywał się bardzo dzielnie, nie pokazywał po sobie że tak cierpi. Za tomografię wyszło 1307zł, wrzucę później całą fakturę, czekam jeszcze na fakturę z Zamościa za pobyt, leczenie i eutanazję.
-
Dzwonią jacyś niezdecydowani ludzie, najpierw chcą kotka, później milion zdjęć, później przestają się odzywać. Albo mają niezabezpieczone okna i szóste piętro. Do mnie piszą "kiedy można przyjechać po kota?" i tyle, nie wiadomo jaki kot i co to w ogóle za osoba, rozmawiać nie chcą, tylko sms/olx, to jest nagminne.
-
Z dzisiejszych aktualności na FB - napisała do mnie znajoma pani z Biłgoraja, informacje zresztą krążyły też na różnych grupach. Jest taki piesio Pies jest w Wywłoczce, koło szkoły. Miejscowość blisko Zwierzyńca. Pies opisany jako mega zaniedbany, kulejący, w tragicznym stanie. Udostępniłam te informacje na stronie. Na innej stronie pojawiły się jednak takie wypowiedzi: "Dom to ten pies akurat ma" "nie zawsze wynika to z zaniedbania właściciela ja też kiedyś miałem psa i po pierwsze nie chciał się dać umyć bo chciał ugryźć a już jak go umyłem to i tak poszedł w piach się wytarzać to że wasze pieski są zadbane i leżą na kanapach nie znaczy że każdy taki będzie to pies gospodarski chodzi gdzie chce i kiedy chce i po czym chce błoto nie błoto" Dla zainteresowanych posty te są na spotted: zwierzyniec i okolice Nie wiem czy możemy mu jakoś pomóc, myślałam może o jakimś hoteliku dla niego, wcześniej i tak musiałby zobaczyć weta, ale jeśli ma właściciela to wszystko komplikuje.
-
Moje dwa koty wychodzą, ale okolica w której bywają nie zawiera ani samochodów, ani gołębiarzy, ani innych typowych zagrożeń. Powiem tak, gdybym mieszkała sama, byłyby niewychodzące. Gdybym mieszkała choć trochę bliżej ulicy i nie miała sporej działki, a jedynie podwórko - byłyby niewychodzące. Bo przez ten cały czas gdy ich nie ma w domu jestem w stanie gotowości i w nerwach. Ale obecnie nie mam jak ich przetrzymać w domu, poza tym zawsze są jakieś tymczasy w ilości od 1 do 8, które muszą być niewychodzące. Ciężki temat. Na pewno w mieście dom wychodzący odpada. Na terenach wiejsko-podmiejskich dopuszczam, bo rozsądna osoba decydująca się na wychodzenie kota powinna umieć oszacować, na co go naraża wypuszczając.
-
Nie jestem przeciw domom wychodzącym choć to zawsze jest ryzyko i trzeba bardzo dobrze znać ludzi, bo niestety wszyscy wiemy chyba ile niebezpieczeństw czeka na koty na zewnątrz (i jak te koty wpływają na środowisko). Na razie dostałam (a właściwie Pelasia dostała :)) propozycję od guccio i jestem jej za to bardzo wdzięczna <3, Pelasia została zaszczepiona i w przyszłym tygodniu można myśleć o zabraniu jej z lecznicy. Gdyby pojawił się dom wychodzący któremu będzie można zaufać, nie widzę przeszkód. Na pewno kicia jest ogarnięta w tej kwestii. Jeśli przyszła rodzina byłaby fajna, rozsądna, czujna na różne sygnały które u kota wychodzącego łatwiej przeoczyć - czemu nie.
-
~17 marca szczepienie Pelasi (wpisywałam że było wcześniej, no ale nie było) 17.03.2022 wpłata 94? zł - lunamermaid dla Pelasi (bardzo dziękuję! <3)
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
~17 marca szczepienie Pelasi 17.03.2022 wpłata 94? zł - lunamermaid dla Pelasi (bardzo dziękuję! <3) -
Dostałam dokumentację i zdjęcia, zrobiłam zrzutkę. https://zrzutka.pl/g9cddv Proszę o udostępnianie i wsparcie. Kwota jest duża, ale konsultowałam się z kilkoma osobami z większym doświadczeniem ode mnie w tych sprawach, doradziły że lepiej dać od razu dużą, niż zakładać 3 oddzielne zrzutki lub zmieniać kwotę w trakcie.
-
Misio po tomografii będzie mógł zostać w Poliklinice, jeśli doktor podejmie się operacji. W związku z tym szukanie BDT to jedynie opcja, ważniejsze jest znalezienie transportu z Zamościa do Lublina, najlepiej bezpośrednio we wtorek przed południem. Szukam w grupach na FB ale może tutaj ktoś coś wie lub może pomóc?
-
^ Akurat zaraz udało mi się dodzwonić. Kocurek ma umówioną tomografię na wtorek (22.03) 11;00. Koszt zabiegu 1200 zł Chyba założę zrzutę. Natomiast koszt za wszystko w Royal Vecie będę dokładnie znać w weekend, bo dziś lub jutro kotek będzie miał jeszcze wykonane czyszczenie martwicy z okolic moszny, brzucha i łapek. Na razie wszystko wygląda kosztownie, ale wykonalnie. Bardzo się boję, że tomografia pokaże przykrą prawdę i kota mimo wszystko trzeba będzie uśpić...