Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19598
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Wieści z domku Gucia vel Okruszka niezbyt dobre Maluch ma lęk separacyjny. Niszczy po wyjściu państwa do pracy. Zdemolował pokój, pozrzucał doniczki, wygryzł dziurę w ścianie no i zdarł wykładzinę w sypialni. Jak tylko do mnie zadzwonili, to od razu skontaktowałam z Lidką. Są w stałym kontakcie. Pani Kasia bardzo martwi się o Gucia, że zrobi sobie krzywdę... Proszę o kciuki...
  2. W poniedziałek Jamor łapał Amelkę a ja po osiedlu ganiałam za malutkim kotkiem... W nocy z niedzieli na poniedziałek nie mogłam spać...siedziałam na balkonie i usłyszałam wrzask kotka..wrzask, krzyk rozpaczy....chodziłam, nawoływałam i namierzyłam. Był na zamkniętej posesji. Musiałam czekać do rana, aż otworzą mi bramę. Dałam jeść. Kotek uspokajał się na chwilkę jak tam byłam, a jak tylko odchodziłam to darł się wniebogłosy. Rano próbowałam go złapać, wchodził pod samochody...pomógł mi 7 letni chłopczyk Fabian. I tym sposobem Milo vel Melonik już bezpieczny. Od razu zaliczył weta. Ma 2,5 miesiąca, waży 1 kg. Ma początki kociego kataru. Dostał kropelki do oczu. Odrobaczony. Testy ujemne. Bardzo dziękuje Fundacji ZEA za pokrycie kosztów badania maluszka Do piątku kocio ma bezpłatne lokum u mojej przyjaciółki Uli. Niestety, wyjeżdża w sobotę i kitku pojedzie do Murki. Ja chyba przestanę z domu wychodzić.... Przedstawiam małego diabełka tasmańskiego
  3. Amelka zna kenel. Po sterylizacji dwa tygodnie siedziała w kenelu. Była grzeczna, nie atakowała Kasi, która dawała jej jeść, sprzątała czy cokolwiek wkładała do klatki. Amelka bawila się myszkami, korzystala z drapaka. Mam nadzieję, że wkrótce pozwoli się dotykać..że zaufa..
  4. Ok. Dopiszę, tylko za chwilę. Jak często robi się poprawki to tez usuwają. Nie podłamuj się. Ona znajdzie dom. Będziemy zmieniać i zamieniać ogłoszenia. Pomyśl o ogłoszeniu na Częstochowę i Opole. Tam mamy wizytatorów. Może ktoś jeszcze zrobi olx???
  5. Zrobiłam suni nowe ogłoszenie. Próba podmiany niestety, nie powiodła się. straciłam promowanie do 5.08...a niech ich licho.. Poker, zrobiłam na Poznań, ale tak sobie myślę, że może Częstochowa? Bliżej.. tam jest fajna wizytatorka, robiła mi wizyty, Toli też. Sunia, u mnie Nira na Poznań Jedyna taka, niepowtarzalna sunia do adopcji!! Poznań Dębiec • OLX.pl Sprawdź proszę treść.
  6. Jamor przyjedzie w poniedziałek. Proszę o kciuki i ciepłe myśli aby się udało Wpiszę tutaj deklaracje na pokrycie kosztów odłowienia Amelki przez Jamora: 1. Ewa Marta -50 zł (mam na koncie) 2. Aldrumka - 40zł (mam na koncie) 3. Limonka80 - 50 zł (mam na koncie) Łącznie 140 zł Wszystko co pojawi się na moim koncie przeleję na konto ZEA ponieważ Jamor wystawi fakturę.
  7. Bardzo Ci kochana dziękuję Poprosiłam Agat21 o bazarek cegielkowy. Zrobi w piątek bo jest na wyjeździe. Może wstrzymaj się z wpłatą do chwili uruchomienia bazarku.
  8. Bardzo Ci dziękuję Tam są trudne warunki, krzaki, wysoka trawa, rozwalające się budynki..No i zakaz wstępu na posesję... Bardzo się boje tego, jak koteczka zareagowałaby na podanie takiego leku...o tym też mówiła pani wet, że to niebezpieczne na otwartej przestrzeni.
  9. Nie wiem jak działa Sedalin ale jeśli Amelka wróci na posesję i zaszyje się gdzieś w stodole czy budynku gospodarczym to my tam nie wejdziemy niestety...
  10. Feluś/Okruszek vel Gucio już szczęśliwy w swoim domku. i niech tak już zostanie Jestem bardzo szczęśliwa, że mu się udało. Sen z powiek spędza mi koteczka Amelka, o której tutaj na wątku wspominałam. Czeka na nią miejsce u Murki... Osoby, które maja Fb pewnie czytały na moim profilu, co się stało....dlaczego Amelka nie dotarła do Murki. Opiszę pokrótce całą sytuację. Amelkę znalazłam u siebie na osiedlu na początku maja. dokarmiałam, budowałam zaufanie, ale nie dawała się złapać. Nie było zbytnio czasu, trzeba było łapać na klatkę łapkę bo kotunia w ciąży... Po sterylizacji wetki orzekły, że kotunia dzika i ją wypuszczą (kotka kastrowana na fundusz miejski). Nie zgodziłam się i zabrałam do dt. Tutaj ogromną pomoc uzyskałam od Fundacji ZEA i Fundacji Alternatywa dla Zwierząt. Amelka po trzech tygodniach od kastracji miała jechać do Murki...i pojechała..tylko nie dojechała..zdarzył się wypadek w Soli k. Biłgoraja. Kotka uciekła z transportu. Dzięki ogłoszeniom na fb i pomocy stowarzyszeń z Biłgoraja, kotkę udało się zlokalizować. Umówiłam się z panem, do którego na posesję "wprowadziła " się Amelka, że będzie ją dokarmiał. Amelka bardzo blisko podchodziła do pana...Szczęście nie trwało długo. Pan umarł...nagle... Niestety, dzieci pana nie życzą sobie chodzenia po posesji, dokarmiania i łapania kota...syn nieżyjącego pana poprosił, aby zabrać miseczki. Pozwolił łaskawie, postawić miseczki i dokarmiać za płotem, na takiej łączce należącej też do nich...Mało tego, jest podejrzenie, że Amelka została przepędzona, ponieważ zniknęła na kilka dni... Pojechałyśmy z Tolą, miałyśmy zamiar rozwiesić plakaty z nagrodą za wskazanie miejsca pobytu Amelki. I tak chodziłyśmy po polach, nawoływałyśmy, od domu do domu, aż zapytany pan potwierdził, że kotka jest u niego w stodole. Radość ogromna, że żyje, jest...uffff Próby złapania spełzły na niczym...zostawiliśmy panu karmę, kontenerek gdyby jednak udało się złapać. Jednak Amelka wróciła na posesję nieżyjącego pana. Dzieci wyjechały, dom stoi pusty, kamery pozakładane.... Robię co mogę, aby koteczka nie była głodna, proszę dziewczyny z Biłgoraja, sama jeżdżę co trzeci dzień (ok 70 km w jedna stronę). Dwa razy byłyśmy z Tolą i jej TZ. Dzisiaj Tola, jadąc na wypoczynek specjalnie pojechała trasą na Sól aby nakarmić Amelkę, za co jestem im niezmierne wdzięczna. Wieczorem podjedzie Marta z Biłgoraja Dzisiaj zrodził się pomysł, aby zapytać Jamora, czy nie odłowi kotki. Przyjedzie, tylko teraz jest w Wałbrzychu, łapie koty. Jak tylko wróci, to się odezwie. To już chyba ostatnia szansa, ja ani nikt inny z pomagających osób nie ma pomysłu, co jeszcze można zrobić. Nikt na miejscu nie pomoże..to jest wieś..a to tylko kot, poradzi sobie, myszy w stodole są ... Jamor liczy 1,50zł za kilometr i 400zł za wyłapanie kota. Koszty pewnie przekroczą 1000zł.... Koszt spory, ale ja nie mam wyjścia. Nie po to ją ratowałam, aby teraz zostawić tam na tej wsi.... Tola mi dzisiaj napisała, że ona była bardzo głodna. Wczoraj zjadła przy mnie 2 saszetki. Zostawiłam suchą karmę cały pojemnik. Wszystko wyjedzone... Zdjęcia z dziś robione przez Tolę..
×
×
  • Create New...