-
Posts
120 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marlena618
-
Gdy w czwartek podeszłam do boksu, Bąbel ucieszył się że mnie widzi, potem położył się i grzecznie czekał aż mu zapnę smycz. W czwartek z Bąblem, Senti i Czili poszliśmy na krótki spacerek.Bąbel strasznie interesował się pobocznymi ścieżkami i krzakami i strasznie do nich ciągnął. Wróciliśmy na teren schroniska, poćwiczyliśmy troszkę. Nie za wiele bo miałam mało przysmaków. A potem jeszcze przeszliśmy się z innym psem.po drodze minęliśmy wykopy, Bąbel na początku bał się zejść na ścieżkę i przystanął, ale po kilku nawoływaniach poszedł dalej.
-
Dzisiaj z Senti poszłam do lasu. Dołączyła do nas młoda suczka, która była bardzo żywiołowa. Aż nazbyt dla Senti, która w pewnym momencie zawarczała. Potem już gdy młoda psinka była w pobliżu Senti odsuwała się od niej. Dzisiaj Senti bardzo łasa zrobiła się na smakołyki. Jak szłam co chwilę podbiegała i podskakiwała do dłoni, sprawdzając czy czegoś w niej nie mam i często na mnie spoglądała. Potem poćwiczyłyśmy znane komendy "siad", "waruj" "łapka" oraz dalej szkoliłam ją w "turlaniu" oraz zaczęłam ją powoli uczyć przeskakiwać, choć na razie dość oryginalnie jej to wychodzi. Po przeskoczeniu przeszkody natychmiast kładzie się. Robi tak samo jak przy uczeniu łapy. Widocznie zbyt częstą komendą jaką inni od niej wymagali było warowanie.
- 56 replies
-
- schronisko
- adopcja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Dzisiaj Bąbelek tuż przed tym jak przyjechałam miał chyba atak. :( Jak podeszłam do boksu nie ujrzałam nawet błysku w oku świadczącym że mnie rozpoznał. Nie zwracał uwagi na nawoływania, ani na żadne reakcje z mojej strony. Siedział tylko w kojcu i patrzał przed siebie z wzrokiem świadczącym że nie jest świadomy co się wokół niego dzieje. Prawie nie poruszał się. Zostawiłam go w boksie, żeby doszedł do siebie,a gdy przyszłam po godzinnym spacerze z Senti podeszłam sprawdzić jak się ma. Jeszcze siedział w kojcu, ale już powoli dochodził do siebie, wodził już oczami za mną, choć jeszcze nie próbował się ruszać.
-
W czwartek zabrałam Senti i Bąbla na krótki spacer. Po drodze tarzała się w ziemi. Czasem podchodziła by ją pogłaskać co bardzo lubi. Po spacerku trochę posiedzieliśmy we trójkę na terenie schroniska.Poćwiczyłam z nią znane komendy. Zrezygnowałam z klikera, jego dźwięku panicznie się bała. Potem uczyłam ją podawać łapkę. Z początku było ciężko, nie chciała na dłużej siedzieć i od razu kładła się. Musiałam za pomocą parówki ponownie naprowadzać ją na siad. Ale pod koniec już załapała i chętnie podawała mi łapkę w pozycji siedzącej. Później z Bąblem i Senti dołączyliśmy do Odo i Flo i ruszyliśmy na kolejny spacer. Gdy przechodziliśmy obok ulicy, przejechały szybko ,hałasując, pojazdy. Senti strasznie się zlękła i skuliła. Jak tylko ucichło ruszyła dalej. Senti starała się równo iść z jamnikami Odo i Flo. A jak przystawała by się załatwić, zaraz próbowała do nich biec. Później dołączył Kudłaty i wszystkie psiaki grzecznie ruszyły dalej.Później Odo i Flo dostali od swojej wolontariuszki parę smakołyków. Senti i Bąbel stali w pobliżu i czasem również dostawali coś dobrego od niej.
- 56 replies
-
- schronisko
- adopcja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
W czwartek zabrałam Bąbla i Senti poszliśmy na krótki spacerek. Bąbel strasznie się cieszył i biegał wokoło. A pewnym czasie stanął na dwóch tylnych łapkach opierając przednie o moją nogę. Prawie za każdym razem zwracam na mnie uwagę. Potem chwilę posiedzieliśmy z Bąblem i Senti na terenie schroniska. Poćwiczyłam z Bąblem komendę waruj. Kilka razy położył się po naprowadzaniu ręką z smaczkiem, a nie jak dotąd kładł się pod moją nogą. Później jeszcze pospacerowaliśmy z Flo i Odo, po drodze dołączył jeszcze Kudłaty. Bąbel szedł z tyłu za mną, w odróżnieniu od pozostałej czwórki.A na koniec przy schronisku Flo i Odo dostały od wolontariuszki smakołyki, Bąbel z Senti podeszli do nich i również dostali nagrodzeni smakołykami. Zapraszam również na krótki filmik https://youtu.be/OeRfsNQXcMc
-
W czwartek wzięłam Bąbla i Senti a spacer do lasu. W pewnym momencie wyczuł coś a ścieżce rozgarniał ziemię. Nie dokończył, bo Senti podbiegła by też zobaczyć co tam jest. Bąbel odsunął się robiąc jej miejsce ;) W drodze powrotnej dołączyły dwie wolontariuszki, w tym jedna dawna opiekunka Bąbla. Bąbel cały czas bacznie obserwował czy była opiekunka nie daje swojemu psiakowi jakiegoś smakołyka. Wtedy od razu podchodził i siadał przed nią mając nadzieję że coś dostanie. A gdy spacerowaliśmy Bąbel podskakiwał koło niej starając się złapać saszetkę z smaczkami :)
-
W czwartek zabrałam Senti i Bąbla na spacer do lasu. Po drodze napotkaliśmy plastikowy, dużych rozmiarów śmieć, którego Senti zaczęła się bać. Najpierw skuliła się, a potem zaczęłą na niego szczekać. Po chwili mogliśmy ruszyć dalej. Parę razy Senti próbowała tarzać się w jakiś śmierdzących rzeczach, ale wystarczyło lekko pociągnąć ją za smycz i już drugi raz nie próbowałą tego robić. W drodze powrtnej spotkaliśmy Preto i Toro z którymi poszliśmy jeszcze a chwilę do miasta. Senti cały czas biegła by dogonić nowych towarzyszy spaceru. Później jeszcze pochodziliśmy po terenie schroniska. Były pieszczoty. A gdy odnosiłam ją do boksu,oparła się przednimi łapkami na moich zgiętych nogach, abym mogła ją podieść i włożyć do boksu.
- 56 replies
-
- schronisko
- adopcja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
W sobotę wzięłam Senti i Bąbla na spacer. Dołączyliśmy do grupki psów w tym do Fary, Syriusza, Bariego, Blondi, Keisy i Soni. Dzisiaj poszliśmy na krótki spacerek. Podczas spacerów, gdy Bąbel coś niuchał, Senti często przybiegała o niego by również powąchać okoliczne krzaczki. Później posiedzieliśmy w cieniu z paroma psami. Senti chętnie przychdziła do mnie bym ją podrapała. Później przećwiczyliśmy znane komendy i popróbowałam nieznaną komendę "turlaj się". Parę razy jej się udało. Gdy koło naszej grupki przechodził duże psy Senti zaczęła szczekać. W jednym z tych momentów Bąbel do niej podszedł i prawie się na niego rzuciła. Ale w czas odciągnęłam ją za pomocą smyczy. Później gdy do niej podchodził zachowywała się pokojowo. Senti również szczekała gdy inny pies ujadał. Później zaprowadziłam ją do boksu. Tym razem przytrzymałam jej towarzysza z boksu gdy ją wkładałam żeby po niej nie skakał z radością. Gdy widziałam że już wszystko w porządku póściłam go. Senti tym razem się na niego nie rzuciła.
- 56 replies
-
- schronisko
- adopcja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
W sobotę wzięłam Bąbla i Senti. Tym razem Bąbel czekał grzecznie w boksie na mnie. Dołączyliśmy do dużej grupki psiaków w tym do Fary, Syriusza, Bariego, Keisy, Soni, Blondi. Przeszliśmy mały spacerek. W sobotę często stawał, nie pomagały nawet smaczki, na które nie miał ochoty podczas spaceru. Bąbel miał pod koniec dość i już powoli szedł do schroniska. Potem z kilkoma psami posiedzieliśmy w cieniu. Bąbel przećwiczył komendę waruj. A gdy chciałam zaprowadzić go do boksu często stawał i bardzo ciężko było go przekonać do dalszej drogi.
-
Będę teraz ja wychodzić z Senti. Dodam coś do opisu, po sobocie, jak ją bardziej poznam. Senti grzecznie czekała w boksie jak zapinałam jej obróżkę i smycz. Nie przeszkadzał jej nawet skaczący towarzysz w boksie. Potem wzięłam ją na ręce postawiałam ją i poczekałam żeby na spokojnie przywitała się z Bąblem. Nie było żadnych spięć między nimi. Sprawdziłam niektóre komendy czy je zna. Bardzo dobrze reagowała na imię. Bez względu na poruszające się elementy zawsze odwracała głowę do mnie jak ją wołałam. Siadała i warowała na komendę. Poszliśmy do uliczki niedaleko schroniska. W tym czasie znaczna ilość samochodów przeechała. Senti nie chciała przejść przez ulicę. Pomyślałam że może wezmę ją na ręce. Ale tego jeszcze bardziej bała- zamiast tego położyła się na plecach ukazując brzuch. Więc dałam spokój. Na szczęście zrobiło się pusto na drodze i Senti już bez problemów przeszła przez jezdnię. Po drodze dołączyli Flo i Odo. Senti z nimi się przywitała i idąc drogą starała się iść równo z nimi. Później poszliśmy posiedzieć przy schonisku. Senti uwielbia głaskanie. Sama przystawiała mi głowę do ręki gdy kończyłam głaskać. Parę razy gdy siedziałyśmy tarzała się po ziemi i próbowała się ze mną bawić. Ale jeszcze mi nie ufa i po chwili przerywała zabawę.Gdy poszłam zanieść ją do boksu, położyła mi przednie łapy na kolanach, więc z łatwością mogłam ją podnieść.Jak wsadziłam ją do boksu, było lekkie spięcię z towarzyszem z boksu, który radował się że wróciła. Senti warczała co się do niej zbliżył. Ale po chwili na szczęście się uspokoiła.
- 56 replies
-
- schronisko
- adopcja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Zwykle Bąbel już czeka przy drzwiczkach z boksu, żeby pójść na spacerek, a dziś nie spieszno mu było. Siedział po drugiej stronie i nawet nawoływania nic nie dały. Musiałam wejść do boksu, zapiąć go i dopiero wtedy ruszył do wyjścia. Potem wzięłam Senti, naszą nową towarzyszkę spacerów. Jak Bąbel ją zobaczył to zaczął strasznie się cieszyć, merdać ogonkiem. Ruszyliśmy do wyjścia. Na razie psiaki były w znacznej odległości od siebie. Z czasem gdy stawałam to jeden albo drugi podchodził do współtowarzysza go powąchać. Gdy szliśmy przy ulicy, przejechała z dużą prędkością ciężarówka. Bąbel wystraszył się i chciał uciekać w las. Ale po chwili uspokoił się. Po drodze dołączyły Odo i Flo i całą czwórką poszliśmy na krótki spacer do miasta.W odróżnieniu od pozostałej trójki Bąbel szedł cały czas z tyłu, za mną, nie podszedł nawet na chwilę do Oda i Flo. Później posiedzieliśmy sobie na terenie schroniska,karmiłam smakołykami Senti i Bąbla. Żaden nie kłócił się o jedzenie i czekał grzecznie na swoją kolej. Na chwilę podszedł Chudy do Bąbla przywitali się, pomerdali ogonkami, ale później Chudy pokazał swój charakterek i Bąbel musiał odsunąć się na bezpieczną odległość.
-
Dziś poszliśmy z Bąblem na spacer do lasku. Towarzyszyła nam Kiaria. Bąbel niezbyt zwracał na nią uwagę choć jest psem żywiołowym i trudno jej nie zauważyć. Bąbel dzisiaj miał większą ochotę na smakołyki. Zjadł nawet duże ciasteczko podarowane przez inną wolontariuszkę. Bąbel nadal stawał aby sobie coś powąchać, jednak gdy widział że osoby z Karią są znacznie z przodu ciągnął do nich. A przez krótki czas nawet szedł równo z Kiarą. Później posiedzieliśmy sobie w schronisko z innymi psiakami w pobliżu. Jak zwykle był bardzo spokojny i nie chciał nawet podejść do psiaków.
-
A dzisiaj z Bąblem posiedzieliśmy na terenie schroniska. Poznał kilka nowych psów. Przy niektórych merdał ogonkiem.Troszeczkę bał się bardzo żywiołowego psiaka, który nawet wskakiwał łapkami na głowę Bąbla, ale ani nie uciekał ani nie nawarczał na niego Przymilał się też do jednej wolontariuszki, która go wcześniej wygłaskała :)Potem poćwiczyliśmy znane komendy. Dziś też wypróbowałam inną metodę nauki warowania, która okazała się dla Bąbla wprost idealna i myślę że niedługo będzie już sam umiał warować na komendę. Co ciekawe od początku umiał pozostawać w pozycji leżącej przez dłuższy czas i nie próbował wstawać. Później Bąbel został wyszczotkowany. Z początku chciał iść w swoją drogę, ale po chwili uspokoił się i pozwolił abym go poczesała.
-
W czwartek Bąbel był znacznie bardziej aktywny. W dodatku na początku spaceru bacznie zwracał na mnie uwagę. Nawet nie wołałam go, sam bez żadnej przyczyny patrzał na mnie. Poszliśmy do lasu. Po drodze przećwiczyliśmy komendę "siad", "zostać" i "do mnie". Już prawie idealnie wykonywał ostatnie dwie komendy. W pewnym momencie, na spacerze, usiadł i zaczął wpatrywać się na mnie przez dłuższy czas. A gdy chciałam ruszyć on robił parę kroków, znowu siadał i odwracał spojrzenie na mnie.I dopiero gdy dołączył do nas Chudy ruszył dalej. Z początku Chudy cały czas szczekał na Bąbla. Jedak te nie zwracał najmniejszej uwagi na niego.Dopiero gdy Chudy uspokoił się, Bąbel go obwąchał. Później Chudy poszedł do boksu, a przez chwilę towarzyszył mu Kudłaty. Bąbel i Kudłaty udawali że siebie nie widzą.
-
Dzisiaj z Bąblem i nowym znajomym - jamnikiem Odo wybrali się na krótki spacerek do parku. Psiaki zbytnio nie zwracały na siebie uwagi. Na dzisiejszym spacerku zachęcałam go do dalszej drogi bez udziału parówek. Tylko w paru momentach było ciężko zachęcić go do ruszenia. Dzisiaj Bąbel był mniej żywiołowy z powodu upału. Nie zwracał uwagi na nawoływanie spotkanej po drodze pani. A gdy na chwilę zatrzymywałam się, kładł się na podłożu. Postanowiłam zbytnio go nie przemęczać więc jak dotarliśmy do schroniska tylko chwilkę posiedzieliśmy i zaraz zaniosłam go do boksu
-
Dzisiaj Bąbel w ramach akcji "Daj pieskom pobiegać" Bąbel był na kilku spacerach z gośćmi odwiedzającymi nasze schronisko. Na jeden spacer wzięła pani z małym dzieckiem, które czasem prowadziło samo Bąbla. Jak pani wróciła do schroniska była pod wrażeniem jaki Bąbel jest grzeczny, zwłaszcza w stosunku do innych psów. Była również pod wrażeniem tym iż Bąbel prawie w ogóle nie ciągnie na spacerach i nawet jej syn jest w stanie sam go prowadzić.
-
Dziś przeszliśmy się z Bąblem po lesie. Po drodze dołączył do nas Ciapek. Dziś Bąbel był znacznie bardziej zainteresowany psim towarzyszem i przez dłuższy czas go obwąchiwał. Pomerdał również ogonkiem gdy opiekunka Ciapka coś powiedziała. Nadal zatrzymuje się by powąchać krzaczki, ale z każdym dniem coraz szybciej przekonać go do dalszej drogi. Po drodze poćwiczyliśmy komendy "siad", "zostań" i "do mnie". Dwie ostatnie niedawno poznane dość szybko wykonywał prawidłowo. Pogoda dała w kość Bąblowi i gdy tylko na chwilę się zatrzymywaliśmy Bąbel kładł się tuż przy mnie.
-
Dzisiaj poszliśmy z Bąblem w kierunku stawika z żabami. Towarzyszyli nam Ciapek i Kiara. Bąbel z początku nie chciał nic jeść, więc tym razem miałam kłopoty by zachęcić go do dalszej drogi gdy coś zwróciło jego uwagę. Dopiero przy stawiku z chęcią zaczął jeść smakołyki. Na początku nie chciał wejść do stawika ale potem chęć napicia się wody zwyciężyła nad jego strachem. Przy wodzie raz Ciapek chciał się rzucić na Bąbla, a Bąbel bez żadnego powarkiwania odbiegł od Ciapka. Poćwiczyliśmy "siad', 'łapa" (co nadal nam średnio wychodzi ) i wprowadziłam nową komendę "zostań". Z powrotem Bąbel już miał dość i jak doszliśmy na teren schroniska posiedzieliśmy trochę a potem skryliśmy się w cieniu. Bąbel położył się w miejscu, w którym wcześniej wykopał ziemię. Jak chciałam ruszyć to Bąbel położył się na boku i myślałam że będę musiała go nieść, ale po chwili jednak ruszył
-
Megi od poniedziałku w domu.Więcej iformacji jak się czegoś więcej dowiem :)
-
W czwartek Bąbel wyszedł sam na spacerek. Pogoda, tym razem deszczowa, okazała się idealna dla niego. Był znacznie bardziej żywiołowy. Co jakiś samochód przejechał czy przeszedł człowiek Bąbel się za nim oglądał.Przy schronisku nawet skakał w kierunku jednej osoby, gdy ta wyciągała coś z kieszeni. Miał pewnie nadzieję że dostanie parówki. Potem odprowadzając jedną osobę na przystanek napotkaliśmy obcego pana, na którego Bąbel zaczął spoglądać. Kiedy pan do niego przemówił, Bąbel zaczął merdać ogonkiem.
-
W sobotę było bardzo upalnie, więc Megi i Bąbel chodzili na krótkie spacery. A w czasie pomiędzy nimi psiaki odpoczywały w cieniu na terenie schroniska.
-
W czwartek poszliśmy na krótki spacerek z Bąblem i Megi. Potem posiedzieliśmy na terenie schroniska gdzie chwilę postaliśmy z żywiołowym psiakiem o imieniu Speedy, który trochę był za żywiołowy dla Megi, która wolała się od niego odsuwać. Potem postaliśmy z Sonią i Toresem. Nie spodobała się Megi szczekająca Sonia i zaczęła na nią powarkiwać, ale gdy tamta się uspokajała to Megi również. Oto kilka zdjęć z czwartku