Jump to content
Dogomania

Marlena618

Members
  • Posts

    120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marlena618

  1. W sobotę przez chwilę siedziałyśmy przy schronisku. Mimo szczekających psów rzadko sama podnosiła głos. A jak tylko do niej coś powiedziałam zwykle uspokajała się. Potem poszliśmy z Senti i Brauni w kierunku lasu.Przez chwilę nawet pobiegaliśmy z Brauni. Po drodze napotkaliśmy Abi nową suczkę schroniskową. Senti wolała się od Abi trzymać z daleka. Ruszyliśmy wszyscy razem do stawu. Tu przez chwilę poćwiczyłam komendy siad, waruj, łapa. Potem zobaczyła niedawno ruszaną ziemię i musiała w niej przez chwilę pokopać. Po chwili ruszyliśmy wszyscy do schroniska. Tym razem przez większość czasu cała trójka szła równiutko koło siebie. Potem jeszcze poszłam z nią na wybieg. Tu poćwiczyłyśmy skoki przez przeszkody. Już nie za bardzo się bała(nawet jak strącała łapkami przeszkodę. Do tunelu wchodziła tylko troszeczkę. Zrobiłam jej ścieżkę z parówek mając nadzieję że będzie powolutku przybliżać się do środka zjadając kawałeczki smakołyków, ale tylko zabierała pierwszy i szybciutko wychodziła z tunelu. Jeszcze przez chwilę poćwiczyłyśmy komendę do mnie i wyszłyśmy z wybiegu. Na chwilkę posiedziałyśmy z Rosą i Perłą. Nie spodobało jej się jak Rosa za blisko niej podeszła i zawarczała.
  2. Zaległy opis z czwartku :) Przez chwilę z Senti szłyśmy same,po chwili doszedł Charlie. Było znacznie lepiej ,Charlie niezbyt często ją zaczepiał, a ona tylko na chwilę uciekała od niego i już za chwilę razem szli. Z powrotem przez chwilę biegli koło siebie,po śladach zrobionych przez koła pojazdu. Później posiedziałyśmy przy wybiegu. Na początku było spokojnie, próbowała łapać moją rękawiczkę, biegała na górkę. Ale później zauważyła zza oknem że wewnątrz schroniska chodzą ludzie i zaczęła na nich szczekać.Jeszcze na chwilę poszliśmy z Flo i w środku schroniska posiedziałyśmy. Nie pokazywała strachu mimo dużej liczby psów i ludzi na korytarzu. Chętna była do głaskania, nawet próbowała wyżebrać parówki od innych wolontariuszy, a jak włożyłam ją do boksu od razu wskoczyła do kojca gdzie ma mięciutko i cieplutko
  3. Z wielkim opóźnieniem relacja z soboty:)Z Senti i nowym towarzyszem do lasu. Senti udawała że nie widzi psiaka:) Potem po drodze napotkaliśmy pana który przykucnął na ścieżce.Jak tylko go Senti zobaczyła zaczęła na niego szczekać aż nie zniknął nam z oczu.Potem dołączył do nas Charlie i ruszyliśmy nad staw. Tu poćwiczyłam znane komendy i zaczęłam uczyć Senti nie brania na komende smakołyka leżącego na ziemi. Oj ciężko było :)Straszny z niej łasuch i jak tylko kładłam na ziemię to rzucała się:)Na razie pomaga drobny gest ręką żeby została :)
  4. Poszłyśmy z Senti w towarzystwie Charlie do lasu. Charlie co chwilę chciał do niej podbiegać.Na początku ostrzegawczo pokazywała ząbki, a potem jak biegł w jej kierunku to albo odwracała się do niego tyłem, albo zawracała bądź też z szybkością jaką nie spodziewałabym się u tak małej suni uciekała od niego. Spacer po lesie był krótki. Zaczęło się robić ciemno więc jeszcze na chwilę poszliśmy do parku. W schronisko posiedziałyśmy prze chwilę przy wybiegu. Senti jak tylko widziała że Charlie dostaje nagrody od wolontariuszki zaczęła się też u niej żebrać przysmak. Niestety dwa psy które były na wybiegu zaczęły na siebie powarkiwać i biegać. Senti zaczęła się czuć niekomfortowo. Najpierw szczekała, a potem gdy przykucnęłam wcisnęła się jak najdalej się dało pomiędzy moimi nogami żeby poczuć się bezpiecznie.
  5. W sobotę Senti i Bąbla puściłam na początku na wybieg. Senti na początku biegała jak szalona i nie zwracała na moje wołanie nawet gdy miałam parówkę w ręku.Rzuciłam jej gumowe zabawki, ale nie przypadły jej do gustu i po wąchaniu odchodziła od nich. Pózniej chciałam ją przekonać do wejścia do tunelu. Bała się jak trząsł się pod jej stopami, ale udało jej się wziąć parówkę którą włożyłam niedaleko wejścia. Jeszcze trochę i może wejdzie głębiej.Potem poszłam na krótki spacer z Bąblem Senti i jeszcze jednym psem do parku. Tu Senti zaczęła się świetnie bawić. Tylko tym co nie miała. Próbowała złapać liść który miałam w ręku i którym "uciekała" żeby próbowała go złapać. Oczywiście nie pozwalałam jej go złapać w pyszczek, żeby się tym nie struła, ale widać było że nawet taka zabawa sprawia jej radość. Chyba była to najdłuższa zabawa. Zwykle bardzo szybko się nudzi. A przy schronisku bardzo często szczekała. Zwłaszcza jak inni wolontariusze mówili słodko do swoich psiaków. Chciała pewnie żeby każdy wolontariusz tylko nią się zajmował ;)
  6. Senti w sobotę pokazała że łaknie towarzystwa. Było nas trzech wolontariuszy. Ja z jedną robiłyśmy zdjęcia. Trzymałam wtedy Senti na smyczy. A jedna wolontariuszka z psem w oddali. Senti zaczęła szczekać. Nie widziałam co się działo i myślałam że znowu się czegoś wystraszyła. A okazało się że nawoływała wolontariuszkę, która była dalej od nas. Gdy do nas podeszła, Senti wtuliła się do niej, co widać na jednym zdjęciu :). W sobotę dość mocno wiało. Senti za każdym silniejszym podmuchem wiatru kuliła się ze strachu, ale po chwili dzielnie ruszała dalej. Zaczyna coraz bardziej być chętna do zabawy, chciała m.in złapać pompon w mojej kurtce
  7. W sobotę również był żywiołowy.znowu biega, prawie w ogóle nie zatrzymywał się i szybciutko doszliśmy nad staw z żabami Choć pokazał się z całkiem innej strony. A mianowicie pokazał, że potrafi szczekać jak mu się coś nie podoba. Najpierw Charlie podbiegał do niego, zawracał i znowu podbiegał. W końcu Bąbel jak tylko Charlie się do niego odwrócił tyłem zaczął na niego szczekać. Potem Senti zaczęła szczekać to Bąbelek przyłączył się do niej i również zaczął szczekać. Potem jeszcze jeden psiak zaczął go nachalnie obwąchiwać po uchu i znowu Bąbel pokazał że potrafi szczekać.
  8. W czwartek do schroniska przyjechała grupa dzieci i młodzieży.Pospacerowaliśmy z Bąblem i jednym chłopakiem z grupy po terenie schroniska.Kolejny dzień Bąbel był nad wyraz żywiołowy. To biegał po terenie schroniska, to szedł ani na chwilę nie przystając. I nawet parę razy zaszczekał. Zwłaszcza jak mu pies przed nosem przebiegł. Potem został przez chłopaka wyczesany.Bąbelek był wtedy grzeczny i nawet się nie ruszał.
  9. W sobotę wyszłam z Senti i Bąblem przed schronisko.Senti w pewnym momencie, gdy przysiadłam przytuliła się do mojej nogi Potem jedna wolontariuszka chciała ją pogłaskać, ale Senti zaczęła pokazywać zęby, a potem szczekać na nią aż ta nie znikła za murem schroniska. Poszliśmy z Senti, Bąblem i dwoma innymi psami na spacer nad jezioro z żabami. Senti była bardzo grzeczna, spokojnie szła i nawet nie zwracała uwagi na żywiołowego psa. Później Senti dostała twardy przysmak,który przez dłuższy czas zajadała Jeden pies podszedł za blisko niej i Senti zaczęła broić smakołyk powarkując i biegnąc w kierunku niego,przy okazji gubiąc smakołyk :)
  10. A w sobotę Bąbel był bardo żywiołowy. Takiego go dawno nie widziałam. Biegał prawie całą drogę, prawie w ogóle się nie zatrzymywał.Poszedł na spacerek nad jeziorko z żabami. Jak tylko Bąbelek zauważył saszetkę u wolontariuszki idącej z przodu już nic innego go nie obchodziło. Co chwilę podskakiwał próbując złapać smakołyki. A jak wolontariuszka przyspieszała to on również. A jak zatrzymywała to on siadał i spoglądał na nią. I nawet przez dłuższy czas spaceru nie dyszał ani się nie męczył. I był taki szybki, że tym razem to Senti nie nadążała. Dopiero pod koniec spaceru miał dość.
  11. Z Senti i Bąblem wyszliśmy w czwartek na spacer. Senti na spacerze była bardzo spokojna aż nie zobaczyła wykopanego kopca. Tu zaczęła biegać w górę i dół. A potem jeszcze pobawiła się rzucanym patykiem. Później dołączył Charlie. Nie podobało jej się jego zbyt żywiołowe zachowanie i co chwilę powarkiwała jak był zbyt blisko niej. O sobie nic z niej nie robił i nadal próbował się z nią bawić. Przy schronisku jeden psiak zaczął szczekać. Więc ona również dołączyła i nie umiała przestać aż się nie ruszyłyśmy z Flo i Bąblem na kolejny spacerek. A po drodze ona z Bąblem uciekali w bok w kierunku krzaków na widok ciężarówek. W pewnym momencie zaplątała się w smycz Flo i myślałam że ze strachu zaatakuje Flo ale nic się takiego nie stało.
  12. Bąbel miał niedawno badania. Wszystkie wyniki ma w normie. A w czwartek całkiem odmieniony był. Po wyjściu biegał, co chwilę na mnie spoglądał. Raz nawet chciał mnie polizać w twarz :). Poszliśmy na spacer z Senti. Bąbelek po drodze podchodził do niej i obwąchiwał jej pyszczek. A potem dołączył do nas Charlie. Psiak ten był trochę zbyt żywiołowy i Bąbelek widać było że nie za bardzo cieszy się tym że te prawie po nim skacze. Ale Bąbel oczywiście ani nie zaszczekał tylko czekał grzecznie aż się psiak w końcu uspokoi. Potem chwilę posiedzieliśmy przy schronisku. Bąbel często podchodził do mnie jak w go wołałam. A następnie poszliśmy jeszcze z Flo na spokojny spacerek do parku, bo dziewczynie się nie spieszył :). Po drodze mięło nas wiele ciężarówek. Bąbel strasznie się ich bał i próbował sie w krzaki chować.
  13. Senti w sobotę była strasznie smutna.Wyjątkowo nie lubi deszczu. Szła wolniutko, nie biegała, nie cieszyła się. Wybrałyśmy się na spacer z Bąblem i Blondi po parku.Jedna z wolontariuszek, której nie znała pogłaskała ją. Na chwilę ostrzegawczo pokazała ząbki, ale później uspokoiła się i nie próbowała gryźć. A później jeszcze chwilę postałyśmy w pobliżu Fary.A jak tylko Fara zaszczekała na jakiegoś psa to Senti również zaczęła szczekać. Później poszłyśmy do schroniska. Wielu wolontariusz z psami schowało się w jego wnętrzu. Jak tylko Senti zobaczyła tłum zaczęła skakać ze strachu żebym ją ochroniła ;) Udałyśmy się w mniej tłoczne miejsce jeszcze przez chwilę posiedziałyśmy. Senti wtuliła się do mnie i ogrzewała się o moje ciało, a na kocu wytarłam ją ręcznikiem. O dziwo grzecznie stała i pozwalała siebie osuszyć i grzecznie stała a następnie ruszyłyśmy do boksu.
  14. W sobotę, na początku nie chciał wyjść z boksu. Już myślałam że ma kolejny atak. Przez parę minut go obserwowałam ale nie widziałam niczego niepokojącego. Może niedawno przebyty atak albo paskudna deszczowa pogoda sprawiły że nie śpieszno było mu na spacer. Ale jak wyszedł poza boks od razu poweselał. I wraz z Senti i Blondi udaliśmy się na spacerek. Bardzo mu się Blondi spodobała. Często podchodził do niej i merdał z zadowolenia ogonkiem. Wspomnę również jeszcze że Bąbelek przeszedł na odpowiednie żywieni .Nadwaga może wzmagać częstotliwość ataków i dlatego tak ważne jest żeby Bąbelka odchudzić.
  15. W czwartek z Senti poszłyśmy na spacerek bez żadnego towarzystwa. Chwilę pobiegałyśmy. Dziewczyna w ogóle się nie męczyła i chętnie biegłaby dalej. Gdybym miała taką kondycję jak ona :)Potem pochodziłyśmy po lesie.Poćwiczyłyśmy parę komend z szczególną uwagą pozostawania na miejscu. Na razie tylko na chwilkę zostawała, a potem poszłyśmy wzdłuż ruchliwej ulicy, żeby ją przyzwyczajać do różnych pojazdów. Czasem boi się tirów czy autobusów i próbuje uciekać.Następnie udałyśmy się do schroniska, na wybieg. Tam chciałam poćwiczyć przychodzenie na zawołanie.Po dwóch dwóch zawołaniach i podejściu do mnie zaczęła iść krok w krok za mną, więc na razie zrezygnowałam z dalszego ćwiczenia tego, a zaczęłam ją uczyć przeskakiwania przez przeszkody, Gdy przez przypadek strącała przeszkodę, kuliła się na chwilę ale za chwilę podchodziła do przeszkody i ćwiczyła ponownie. Potem jeszcze posiedziałyśmy przy schronisku, żeby przyzwyczajała się do różnych psiaków. Tylko raz próbowała zaatakować psa. Z większością psów witała się normalnie. W czwartek dostałą również boks na wyłączność.Dałam ją do boksu i poszłam przynieść posłanie do kojca. Kiedy wskoczyłam do boksu zaczęła się cieszyć. Wskoczyła do kojca i zaczęła się obcierać o niego utrudniając mi włożenie kocyka :D
  16. Dzisiaj jak podeszłam do boksu Bąbel jak mnie zobaczył przeszedł na drugą stronę, uciekając ode mnie. Już podejrzewałam że jest coś nie tak, a jak przeszłam na drugą stronę zobaczyłam że lekko się trzęsie. Bąbelek miał kolejny atak :( Coraz częściej zauważamy u Bąbla ataki. Proszę niech każdy kto może udostępnia jego wątek - każda pomoc jest dla Bąbla istotna.
  17. W sobotę Bąbel był na spacerze z inną wolontariuszką w towarzystwie Ryśka. Bąbelek pospacerował sobie po lesie oraz parku. Jak zwykle był bardzo grzeczny i nawet świetnie wykonywał komendy. A oto parę zdjęć jakie zrobiła wolontariuszka
  18. W czwartek zabrałam Senti i Bąbla.Gdy wychodziłam z Senti pomiędzy boksami i mijaliśmy jakieś duże i żywiołowe psy Senti wystraszona kuliła się i na chwilę przystawała. Na spacerze Senti przez chwilę bawiła się patykiem. I strasznie go broniła, nie mogłam go nawet dotknąć. Ale szybko się nim znudziła. Później dołączyła do nas Czili. Senti pilnowała jej i jak ta była daleko starała się do niej dobiec. Później poćwiczyłyśmy znane komendy i turlanie, które już znacznie lepiej nam wychodzi.Było też drapanie. A gdy przestawałam drapać głową pocierała moją dłoń żebym ją dalej głaskała.
  19. W czwartek zabrałam Bąbla i Senti, Bąbel po raz pierwszy powitał mnie szczekaniem jak podeszłam do boksu.Z początku na spacerze był bardzo żywiołowy i ciągnął w kierunku ulicy. Przy ulicy poszczekał na motocykl, który nas minął. Później już szedł w swoim normalnym tempem. Po drodze doszła Czili, która często podchodziła do Bąbla, a on gdy już miał dość, odsuwał się od niej. Gdy na chwilę stawaliśmy, Bąbel kładł się na podłożu, ale gdy wołałam go aby szedł dalej od razu ruszał. Później jeszcze posiedzieliśmy koło wybiegu, na którym ćwiczyła Czili. Bąbel często obserwował ją.
  20. Dziś Senti spacerowała w towarzystwie Bąbla. Senti strasznie się nakręciła na spacerze, było tarzanie się po ziemi, bieganie, podbiegała do mnie i opierała przednie łapki na mojej nodze. Jeszcze trochę i będzie bardzo żywiołowa. Przy schronisku troszkę uspokoiła się. Poleżała chwilkę. Potem podeszliśmy do szczeniaczków kilkumiesięcznych. Niestety Senti się one nie spodobały i zawarczała na nie. Były bardzo grzeczne i tylko siedziały, ale chyba nie spodobało się jej że uwaga ludzi skupiona była na maluchach. Potem do schroniska przyplątał się psiak, który krążył po jego terenie. Wielu psów warczało jak on do nich podchodził. Senti widząc całą sytuację zaczęła również poszczekiwać choć do nas w ogóle nie podszedł
  21. Dzisiaj Bąbel był prowadzony przez inną osobę, a ja szłam obok z Senti. Na spacerze w paru momentach Bąbel spoglądał na mnie tak od samości bez wołania, kilka razy nawet podchodził sprawdzając czy nie mam czego dobrego w ręku. Dzisiaj bardzo wolniutko- szliśmy jego tempem. Później na terenie schroniska dostał przysmaki od paru osób. Często w pobliżu były i inne psy zajadające smakołyki. Dziś znacznie bardziej zwracał uwagę na rzucane w jego kierunku przysmaki i nie pozwalał sprzątnąć sobie ich z przed nosa innym psom. Choć jak dostają inne psy grzecznie czeka na swoją kolej.
  22. Dobrze że Czili taka pokojowa do innych psów, bo adorator dość nachalny i mogło się to zle skończyć
  23. W czwartek z Bąblem, Senti i Czili poszliśmy na krótki spacerek. Tym razem Senti nie przeszkadzała aż tak żywiołowa psinka. I ani razu nie zawarczała. Senti często biegła by dorównać do Czili.W pewnym momencie zbliżyła się grupka innych psów i Senti się wystraszyła. Zaczęła skakać na dwóch łapkach koło mnie jakby chciała żebym ją obroniła. Potem poszliśmy do schroniska i chwilę poćwiczyłyśmy komendy. W kilku momentach zaplątywała się w smycz i sama próbowała się odplątać, kręcąc kółeczka całym ciałem. Później jeszcze poszliśmy z Bąblem i Senti i jeszcze jednym psem na krótki spacerek. Po drodze minęłyśmy wykopy, które strasznie jej się spodobały, wchodziła na górkę, bądź biegła wśród piasku.
×
×
  • Create New...