W życiu mojego psa nastąpił przełom! :D Zaczął się cieszyć jak szykujemy się na spacer :P Zawsze jak tylko widział, że bierzemy smycz to spuszczał głowę i patrzył jakby miał nadzieję, że to nie z nim chcemy wyjść, a od jakiegoś czasu cieszy się na widok smyczy :) Nadal zdarza mu się przestraszyć czegoś (np jak ostatnio przechodziliśmy obok podwórka, gdzie dzieci grały w piłkę - ogólnie nie lubi widoku dzieci, a jak jeszcze biegają i krzyczą to juz w ogóle... ), ale ta radość to zawsze jakiś postęp :P