-
Posts
644 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Skyy
-
Zgodzę się z Dioranne. Wystawy mimo wszystko to czas spędzony z psem, uprzednia praca z nim oraz miejmy nadzieję sukcesy są motywujące - dla człowieka jak również i dla psa. Grono wystawowych znajomych, atmosfera i show się kręci. Sama po przez wystawianie psów poznałam wielu wspaniałych ludzi, przeżyłam wiele cudownych chwil i przede wszystkim ta praca z psem - to jest to, czego nie zamieniłabym za żadne inne hobby i pasję. ;-)
-
Według mnie, pomijając ludzi i hodowców problemem są "raczej", "stosunkowo" i te wszystkie inne półsłówka, które dają możliwość interpretowania wzorca rasy hodowcom.
-
[quote name='Beatrx']a wzorzec rasy "każe" robić psy kalekie? nie, to ludzie sobie ten wzorzec interpretują na swój sposób i naginają do tego, co im się podoba więc wcale nie trzeba odchodzić od wzorca tylko trzeba odejść od ludzkich, chorych wyobrażeń.[/QUOTE] Mowa była o buldogach angielskich, który wzorzec rasy mimo wszystko powinien zostać zmodyfikowany w ten sposób, aby pozwalał hodowcą na hodowlę psów zdrowych, które nie mają problemu z oddychaniem, rozmnażaniem oraz wydawaniem potomstwa. Równolegle z ludźmi, którzy powinni pozbyć się chorych wyobrażeń. Myślę, że tutaj warto obejrzeć słynne BBC Pedigree Dogs Exposed. ;-)
-
[B]Koszmaria, [/B]i z tym się zgodzę, ale tutaj należałoby po prostu "wyjść" z wzorca rasy kompletnie. Odbiec od niego, zacząć hodować psy z lepszą budową, lżejsze oraz z dłuższą kufą. No, ale wtedy to nie będzie pies wzorcowy ani tym bardziej eksterierowy, więc od nowa zaczyna się kółko, że jak można hodować psy, które nie są zgodne ze wzorcem, eksterier mają słaby i tak dalej, jak było już tutaj pisane w tym temacie. [B]Paskuda_Bandzior, [/B]oczywiście, że tak naprawdę nic nie może nam zagwarantować, że szczeniak wyrośnie na w pełni zdrowego psa, ale opierając się na poprzednich wypowiedziach i dyskusji w temacie, badania genetyczne przed kryciem zdecydowanie zwiększają tą gwarancję i są lepszym wykaźnikiem niż tytuły championa. Po za tym po tym, jak szczeniak trafia do nowych właścicieli to również i oni muszą zadbać o przyszłe zdrowie psa. Wiele czynników może wpłynąć na to, czy szczeniak wyrośnie na psa zdrowego czy nie. O border collie przykro niedługo będzie się wypowiadać. Rasa staje się coraz bardziej popularna, wysyp miotów, każdy szczeniak urodzony jest wszechstronny i nadaje się do wszystkiego w rozumowaniu hodowców. Niestety tak jak piszecie, krótki włos oraz lżejsza budowa nie jest wskaźnikiem wspaniałego psa sportowego. :roll:
-
[quote name='Skyy']Pod koniec tego miesiąca (najprawdopodobniej) będę składała zamówienie, również na piłki ażurowe, oryginalne JW Holee Roller. Piłek łącznie będę zamawiała (i tu znów - naprawdopodobniej) trzy - jedną na siebie oraz dwie dodatkowe na sprzedaż, jeżeli ktoś byłby zainteresowany. Niestety nieudogodnienie jest takie, że piłki nie będą bezpośrednio zamawiane do Polski. Jeżeli jednak ktoś byłby zaintereoswany dołączeniem się do zamówienia, proszę o kontakt na PW. ;-)[/QUOTE] Zamówienia składać nie będę, także ogłoszenie nieaktualne na chwilę obecną.
-
I właśnie o to chodzi, bo jak już ktoś wcześniej w tym temacie napisał, krycie i hodowla psów chorych, nie przebadanych nigdy nie będą dyskusyjne. Skojarzenie może być sportowe lub wystawowe (rzadko kiedy wszechstronne), ale przebadane psy to przebadane psy i (miejmy nadzieję) zdrowe. Suka może być zwycięzcą świata, reproduktor może być zwycięzcą świata i multichampionem, ale jaką gwarancję dają Ci tytuły, że szczeniak będzie psem w pełni zdrowym na tle genetycznym? Według mnie żadną.
-
Temat się rozwinął, fajnie, ale nie w tym kierunku, w którym chciałam. Od pięciu stron dyskusja toczy się na temat jednej użytkowniczki i jednego psa. Odpuśćcie, dajcie już temu spokój ponieważ wszystko, co droga Martens miała napisać, już napisała kilka stron wcześniej. Jeżeli macie do niej uwagi, pytania, tak jak napisała, kierujcie się na PW. [B]a_niusia, [/B]w Twoim przypadku już wszyscy wiemy, jakie masz super eksterierowo, użytkowo i ogólnie pod względem charakteru i temperamentu suki, "topowe", ze znanej, zagranicznej i - jeszcze raz podkreślę dla tych, którzy jeszcze mogą nie wiedzieć ;-) - "TOPOWEJ" hodowli i jest o nich naprawdę głośno w Polsce, więc daj już temu spokój. Jeżeli chcesz włączyć się do dyskusji, śmiało, ale niech Twoje wypowiedzi zaczną wnosić coś do tego tematu, a nie schodzić na prywatne ścieżki lub też wciąż i wciąż powtarzać, jakie masz wspaniałe suki i jak reszta psów w Polsce, które z hodowli zagranicznych nie są, są wręcz psami beznadziejnymi (uprzedzę Cię: nie, nigdzie tego oficjalnie nie napisałaś, ale tak można wywnioskować z Twoich wielokrotnych wypowiedzi w tym temacie). ;-) Temat nie kręci się wokół Ciebie i Twoich psów tylko i wyłącznie, więc jeżeli nie masz już nic do powiedzenia, nie wypowiadaj się. Po za tym zachęcam wszystkich do merytorycznej dyskusji.
-
Mamy temat oczekujących na szczeniaki więc pomyślałam, że przydałby się również temat szczenięcej wyprawki oraz tego, jak oczekując, powoli kolekcjonujemy wszystko co potrzebne (i mniej potrzebne) dla przyszłego szczeniaka. Chwalcie się, piszcie co kupujecie w trakcie oczekiwania na maleństwo i wklejajcie zdjęcia. ;-)
-
Mylę[B] a_niusia,[/B] że czepiasz się słówek tutaj. ;-)
-
Sprawdzałam na wielu przeglądarkach, [B]Victoria[/B] i jest to samo. :shake:
-
Wciąż to samo - "403 Forbidden. You don't have permission to access this document." A chciałam złożyć zamówienie! :mad:
-
Chcąc wejść na stronie wyskakuje mi błąd 404. :placz:
-
Czy tylko mi nie działa strona Furkidz?
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Skyy replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Również widziałam to wspaniałe stowarzyszenie o wybitnej nazwie "4 Łapy". Nic, tylko się przyłączyć! :roll: -
[B]a_niusia,[/B] myślę, że tak jak już wielokrotnie było napisane w tym temacie, powtarzasz się i piszesz o czymś, czego sama jeszcze nie doświadczyłaś jako hodowca psów rasowych, w Twoim przypadku seterów szkockich. Każdy hodowca ma własne przekonania i priorytety odnośnie hodowli psów rasowych i to, o czym pisze [B]Martens[/B] zdecydowanie jest racjonalne. Próbujesz uparcie doszukać się jej winy - winy, jako hodowca nie odpowiedzialny oraz z minimalną wiedzą kynologiczną. Przyłączas się do dyskusji na temat krycia suk, porodu, odchowania miotów, a tak jak napisano, nie masz zwyczajnie nawet doświadczenia własnego, na którym mogłabyś oprzeć swoje wypowiedzi oraz wiedzę, która jest czysto teoretyczna, ponieważ sama doświadczenia krycia suki, ciąży i porodu oraz odchowania miotu nie doświadczyłaś. Zarzucasz Martens, że to przez jej nieprzemyślane decyzje jedno ze szczeniąt w jej ostatniom miocie urodziło się martwe. Tak jak napisała wyżej [B]magdabroy, [/B]to nie pierwszy taki przypadek w hodowli psów rasowych i nie ostatni. Życzę Ci, aby podczas Twojej hodowli psów taka sytuacja nie miała miejsca, ponieważ nie ważne jak świetną sukę masz, w jakim wieku ją pokryjesz, jakie osiągnięcia osiągnie oraz to, jakim niesamowitym reproduktorem, zawsze istnieje ryzyko komplikacji oraz niepowodzenia. I to, że Martens pisze "kiedy już dochowasz się swojego miotu" nie ma odniesienia do tego, że tylko odliczasz miesiące, aż będziesz mogła ją pokryć... Po za tym wszystkim tak jak napisałam wcześniej, odnoszę wrażenie, że Tobie chodzi tylko i wyłącznie o osiągnięcia wystawowe psa, tytuły oraz championaty, gdzie podkreśliłaś to niejednokrotnie w swoich wypowiedziach. Przykre, nie uważasz? Tym bardziej, że sama się wybitnymi osiągnięciami swoich suk pochwalić nie możesz. ;-)
-
Bo w hodowli i planach hodowlanych najważniejsze są osiągnięcia wystawowe a nie zdrowe, przebadane psy. :diabloti: Od dawna wszyscy wiemy, że "wyjeżdżenie tytułów" nie ma nic wspólnego z tym, jakie predyspozycje na przyszłego reproduktora/sukę hodowlaną ma pies.
-
Uwielbiam setery z lini amerykańskiej. :loveu:
-
[B]a_niusia, [/B]nie sądzę, aby ktoś SZUKAŁ takowej hodowli. Jeżeli już piszesz otwarcie o poczynaniach hodowlanych i że o nich już chętnie porozmawiasz, to proszę, przedstaw swoje. Piszesz, że masz tak wspaniałe suki, z "modowych" i "topowych" hodowli, a jednak w tematach wystaw czy hodowli właściwie mało słychać od Ciebie odnośnie tych wybitnych suk oraz jakichkolwiek wybitnych osiągnięć przez nie osiągniętych. Jakie są Twoje ambicje jako przyszły hodowca (sądzę, że mając tak "topowe" suki, w przyszłości planujesz - o ile już nie jesteś - zostać hodowcą seterów szkockich)? Odnośnie zwycięstw reproduktorów na prestiżowych wystawach psów - Crufts oraz Westminster to dwa różne światy. Rangą chciałyby stać na tym samym podium, jednak porównując te dwie wystawy, Westminster staje na miejscu o wiele wyżej w prestiżu, niż angielski Crufts. Wystarczy spojrzeć na tegorocznego zwycięzce rasy w siberian husky. Pies, który wygrał nie dość, że był kastratem, to w dodatku w Europie na międzynarodowych ringach nie miałby jakich kolwiek szans na zwycięstwo w rasie czy chociażby ocenę doskonałą. Prawdą jest, że wzorce rasy różnią się, ale pies, który wygrał BOB na tegorocznym Crufts jest przepaścią pomiędzy wzorcem FCI a Kennel Club. Piszesz, że to nie przypadek, jeżeli pies wygra Crufts czy jeszcze lepiej, wygrywając Westminster, ale czy oby na pewno...?
-
Wybacz,[B] a_niusia[/B], ale w Twoich wypowiedziach nie doszukałam się niczego, co odnosiło by się bezpośrednio do tematu. Osobiście zgodzę się z [B]Martens. [/B]"Siedzenie w rasie" potrafi bardzo przybliżyć status reproduktorów, suk hodowlanych, problematykę w rasie oraz wiele innych ważnych czynników, które mogą określić czy dane plany hodowlane w wybranej hodowli są odpowiednie dla Ciebie i czy to jest właśnie to, czego oczekujesz. Osobiście sama mogę to poprzec na własnej osobie i doświadczeniu. I nie zgodzę się z tym, że "większość ludzi zaczyna "siedzenie w rasie" od pierwszego psa wystawowego", już po jego zakupie. Możliwe, że tak było kilka lat temu, ale aktualnie, w biegu rozwoju kynologii na świecie uważam, że na tym etapie już dawno przebrnęliśmy przez takie praktyki. Owszem, zdarzają się osoby, które dopiero interesują się rasą, gdy już sprawią sobie psa z hodowli, ale zdecydowanie takich osób jest mniej niż było w ubiegłych latach. Odnośnie odwiedzania hodowli: aktualnie nie istnieje coś takiego (a jeżeli już, to jest mało praktykowane). Coraz częściej widzi się, jak osoby trzecie, profesjonalni przewoźnicy zwierząt transportują importowane/eksprotowane szczeniaki z wielu zakątków świata do ich przyszłych właścicieli, bez (czasami) nawet rozmowy telefonicznej pomiędzy hodowcami/właścicielami, zwłaszcza, że większość osób aktualnie skupia się zazwyczaj na importowaniu psów do hodowli niż jeżeli wybiera hodowlę znajdującą się w swoim kraju. Tak jak napisała a_nusia, bardziej opłacalne jest zapewnienie psom bezpośredniego transportu - czy to drogą lądową, wodną czy powietrzną. Sama w przyszłyn roku sprowadzam psa z Norwegii. Wiem, że istnieje taka możliwość odwiedzenia hodowcy i hodowli, jak zrobili to właściciele psów z ostatniego miotu rok temu, ale nie jestem w stu procentach pewna, czy uda mi się samej polecieć na miejsce, głównie przez wysokie koszta takiej podróży. Nie ukrywam jednak, że mam wielką nadzieję, że jednak hodowcę, sukę oraz szczeniaki odwiedzę. ;)
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Skyy replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Osiągnięcia i sukcesy to nie wskaźnik wiedzy. Przejmować się nie musisz, bo i nikt nie chce sprawić Ci przykrości. Tak jak napisałaś, za pomocą internetu nie wiele można stwierdzić oceniając psa, nie mniej jednak porównując Twojego psa, a Yorkshire Terriery znajomych lub te, które widuje się na wystawach wyłącznie na nie patrząc, to niestety, ale Twój pies na wzorcowego YT nie wygląda. Tak jak napisała aneta, te zasadnicze dla rasy wzorce jak wzrost, wyraz głowy oraz tekstura szaty mówią same za siebie. -
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Skyy replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Papisiowa, wybacz, ale jeżeli Twój pies to ten, którego masz w podpisie, to niestety, ale na "zgodnego ze wzorcem rasy" to on niestety, według mnie, nie wygląda. Zgodzę się jednak i że ZKwP ma swoje za uszami i nie jest idealnym stowarzyszeniem, jednak większość tych "hodowli" zrzeszonych po za ZKwP, hodowlami psów rasowych nazwać nie można. -
Zgadzam się z Tobą, [B]Martens[/B], jeżeli chodzi o młodych hodowców, ale nie można też wsadzać wszystkich do jednego worka z napisaem "wszyscy tak mówili, a wyszło jak wyszło". Oczywiście, tak jak piszesz, jeżeli nie przejdzie się z teori do praktyki, wszyscy są święci, ale sądzę, że w wielu młodych kynologach jest ta szansa na zdrową, prawidłową hodowlę psów rasowych i zmiany w kynologii nie tylko Polskiej. Osobiście odkąd skończyłam 13 lat, zainteresowałam się kynologią, jeździłam na wystawy, startowałam w konkursie Młodego Prezentara oraz wystawiałam psy na standardowych ringach, marzy mi się pies rodowodowy, własny, z którym osiągałabym takie same, podobne lub nawet lepsze sukcesy, niż z tymi psami, które wystawiałam jako handler. Dlatego zależy mi na psie, który będzie pochodził z krycia po przebadanych rodzicach, gdzie będę miała wyższą pewność (ponieważ tak jak napisałas, nikt nie da mi stu procentowej pewności), że pies będzie psem zdrowym. Zgodzę się również co do problematyki badań, które nie są "czarno na białym" oraz nie można ich określić na podstawie papierka weterynaryjnego. Tak jak napisałaś - alergie, problemy z wydaniem potomstwa na świat przez sukę czy chociażby ogólny stan zdrowia psa na codzień. To również jest istotne i sądzę, przyszli właściciele psów powinni również o takie informacje się domagać. To, czy hodowca napisze prawdę, tak jak już wielokrotnie było podkreślane w tym temacie, cóż... Tego nigdy się najprawdopodobniej nie dowiemy. Odnośnie reproduktorów "na topie". Sądze, że takie wydarzenia mają miejsce w każdej rasie. Czym więcej pies osiąga, tym bardziej staje się interesujący dla potensjalnego "hodowcy". Dlatego chociażby w "mojej" rasie jest tak zawężona póla genetyczna, gdzie w większości rodowodów psów tej rasy w 5-6 generacji przeplata się ten sam reproduktor oraz jego przodkowie. Aktualnie w rasie swoje "top of the top" miało trzech, czterech reproduktorów "na topie", którzy pokryli wiele suk, wydając kilkadziesiąt szczeniąt, ponownie zmniejszając pólę genetyczną. Kiedy napisałam do hodowcy, podkeślając, jak bardzo krycie jednym i tym samym reproduktorem zwiększa ryzyko wysokiego inbreediungu w przyszłości, zostałam zwyczajnie "odciągnięta" od tego pomysłu. Hodowca zwyczajnie napisał: "(...) nie zrozumieliśmy się. Krycie jednym psem nie ma tu nic do rzeczy, bo każdy z dostępnych reproduktorów w Europie i nie tylko sięgając w 5-6 pokolenie ma tych samych przodków". :roll: Aktualnie na topie staje inny pies, który w ubiegłym roku pokrył (bodajże) cztery suki, w tym roku w planach jest krycie conajmniej kolejnych czterech, o których wiem. Osobiście nawet sama miałam wziąć szczeniaka z hodowli, gdzie suka była pokryta właśnie nim, ale zrezygnowałam, ponieważ ani suka (ani reproduktor z tego, co się orientuję, ponieważ przy żadnym miocie nie były udostępione/napisane wyniki chociażby dysplazji) nie są przebadani. W planach jest kolejny miot, który właściwie ma się urodzić już wkrótce właśnie po tym "top reproduktorze", wydając na świat kolejne szczenięta z tej samej lini, przodkami, ale nie, przecież "krycie jednym psem nie ma tu nic do rzeczy"...
-
[B]marta30[/B], oczywiście, że nie ma i osobiście doskonale to rozumiem, ale dlaczego mam nie zaglądać, nie informować innych tylko dlatego, że działam w pojedynkę? Wszyscy doskonale wiemy, jak w tym świecie kynologii jest, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Polską kynologię. Łatwo kogoś urazić, sprowokować, narazić się, ale czy nie tak właśnie rodzą się zmiany? W końcu walczymy o przyszłość rasy, którą kochamy oraz której hodowlą się zajmujemy. Uważam, że warto i sama widzę to po sobie i niewielkiej grupie hodowców w rasie, którą się interesuję, że jest niesamowity potencjał, zwłaszcza, jeżeli rasa jest stosunkowo rzadka oraz póla genetyczna zawężona oraz jeżeli rasa jest nadzwyczaj popularna, rodzą się mioty za miotami, a psy jak nie były badane, tak nie są.
-
[quote name='marta30']Świata nie zmienimy, trzeba samemu robić dobrze to, co chce się robić i najlepiej nie zaglądać innym zbyt głęboko do ogródka.[/QUOTE] A dlaczego nie? Ja uważam, że należy właśnie zaglądać i to głęboko.
-
[B]Martens, [/B]to, o czym piszesz jest naprawdę okropne i wręcz nie wyobrażalne. Nie potrafię zrozumieć tego, jak obojętni oraz wręcz płytcy mogą być. Przecież chodzi o ICH psy oraz przyszłość i jakby nie patrzeć, gdyby coś źle jednak poszło - o ich kieszenie. Jeżeli mowa o młodych hodowcach, niestety, ale wielu z nich uczy się od "znajomych po fachu", którzy otwarcie kryją psy nieprzebadane, traktując badania genetyczne jako aspekt mało istotny w hodowli psów. Wśród nich, tak jak napisałaś Martens, jest pogoń za prestiżem oraz udowodnieniem, jak świetnymi hodowcami oraz handlerami są, co naprawdę, patrząc na to z boku i bardziej obiektywnym okiem, pozostawia wiele do życzenia odnośnie hodowli jak i sposobu wystawiania psów. :roll: Osobiście będę mogła nazwać się hodowcą za minimum cztery lata, kiedy urodzi się oraz odchowa pierwszy miot w mojej hodowli. Możliwe, że i już mam wielkie plany - hodowlane jak i wystawowe, ale przede wszystkim nigdy nie dopuszczę do tego, aby kryć sukę, która wcześniej nie była przebadana - na serce, oczy oraz dysplazję: bioder, łokci oraz kolan.