Amanecida
Members-
Posts
109 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Amanecida
-
Mój pies szczeka gdy nie ma mnie w domu - proszę o kilka informacji.
Amanecida replied to chudzior's topic in Wychowanie
[quote name='chudzior'] Mam sobie dużo do zarzucenia, gdyż w początkowym etapie przebywania pieska w domu, byłam dla niego nieco pobłażliwa, gdyż zdecydowana dyscyplina kojarzyła mi się z czymś nieprzyjemnym. Pies na polecenia swojego pana reaguje bez ociągania, na moje również, ale czasem trochę pomarudzi. Myślałam o klatce, ale też mam mieszane uczucia, podobnie jak w przypadku medykamentów. [/QUOTE] Myślę, że klatka jest lepsza niż leki (z wyłączeniem ziołowych, bo one myślę nie zrobią nic złego. Myślę, że mogą się przydać szczególnie w początkowym okresie nauki zostawania w domu). Ogólnie koncept klatki wydaje się straszny na początku (mnie też się wydawał) bo kojarzy się z więzieniem czy zamykaniem za karę. Ale po zastanowieniu, doczytaniu przekonałam się do tego pomysłu, oczywiście klatkę należy wprowadzić psu odpowiednio żeby się do niej nie zniechęcił i nie skojarzył z przykrością. -
[quote name='gtq77']Witam, mam nadzieję, że ludzie, którzy to czytają pomogą mi, bo chcę stworzyć dobre warunki dla mojego psa. :) Sytuacja wygląda tak, że rodzice mieszkają w domu jednorodzinnym i do tej pory nie trzymaliśmy psa w domu. Teraz na dniach dostaniemy Jacka Russella szorstkowłosego/ lub bliski krewny i chcielibyśmy mu zapewnić możliwie najlepsze warunki. Piesek jest ponoć bardzo dobrze wyszkolony (ma 2,5 roku), dużo rozumie i nie ma z nim problemów wychowawczych. Ma już przygotowane legowisko jednak prosiłbym żeby bardziej doświadczenie ode mnie właściciele podali mi co na wstępie warto kupić (jakiś przedmiot, witaminy...). Dodatkowo - chciałbym jakieś linki do filmów lub artykułów na temat szkolenia psów. Rodzice mają małe doświadczenie w prowadzeniu takich domowników, więc trochę materiałów może okazać się zbawcze dla nich jak i dla samego psa. Z rzeczy do kupienia: cała wyprawka, tzn miski, obroża, smycz (jeśli nie ma), legowisko macie zabawki (polecam Kong, poza tym może jakiś szarpak do przeciągania i piłka, tylko lepiej nie tenisowa) karma (jeśli kupicie dobrą karmę, witaminy raczej nie będą już potrzebne) jeśli chodzi o książki o szkoleniu dla niedoświadczonych właścicieli, mnie podobała się ta: http://www.ministerstwoksiazki.pl/pozytywne-szkolenie-psow.html I ewentualnie książka "Sygnały uspokajające" dla lepszego zrozumienia psiego języka. Nie znam się za bardzo na pielęgnacji sierści tej rasy, wydaje mi się, że trzeba będzie go trymować. Albo nauczycie się to robić sami, albo trzeba psa zabierać do psiego fryzjera na trymowanie.
-
Ja tez się wyłamię, moje psy nie mają wstępu ani na łóżko, ani na kanapy. Starszy pies gdy go wzięliśmy był przyzwyczajony, że śpi gdzie chce (więc często na kanapie czy w łóżku), tutaj musiał się oduczyć. Nie uważam, żeby cierpiał z tego powodu :P Kupiliśmy mu wypasione legowisko, które całkiem lubi, codziennie w nim śpi. Młody ma dopiero 4 miesiące, więc jeszcze może zacząć próbować włazić, ale liczę, że jak od małego go uczymy że pies ma mieć łapki na podłodze, nie będzie wpadał na takie pomysły. Jeśli ktoś ma ochotę spać z psem, to fajnie, ale ja bym nie chciała. Raz, że to niezbyt higieniczne biorąc pod uwagę to, że psy chodzą po trawnikach, kładą się, tarzają itp (zresztą, kiedy raz na jakiś czas przecieram psa rękawica econetti, to widzę jaki jest brudny nawet tydzień czy dwa po kąpieli), dwa, że byłoby mi ciasno i niewygodnie, a mam lekki sen i byle co mnie budzi ;)
-
To musi być prowokacja...
-
Ja ze swoimi psami normalnie uciekam przed jednym dzieciakiem z osiedla obok... Dzieciak sam ma psa, więc czasem nas zdybie z tą swoją suczką. Ogólnie nie jestem jakaś bardzo przeciwna kontaktom psów z dziećmi, o ile dzieci są grzeczne, spytają czy można pogłaskać i nie czepiają się jak rzep. Dzieciak którego unikam nie dość, że się czepiał i lazł za mną aż pod klatkę schodową gadając cały czas, pytając 10 razy pod rząd (serio) jak pies ma na imię, to jeszcze miał bardzo dziwny wpływ na psy, które natychmiast zaczynały wariować (skakać, ciągnąć, szczekać) przy nim. Chyba przez jego (widoczne moim psychologicznym okiem od razu ;)) adhd. W końcu raz mu powiedziałam, żeby dał spokój - nie zareagował. Powtórzyłam, to szedł 10 metrów za mną, a na kolejnym spotkaniu znów się przyczepił... I tak kilka razy. Teraz zastosowaliśmy z TŻtem taktykę olewania dzieciaka, nie reagowania na jego "dzień dobry", może nie jest to zbyt uprzejme ale zdaje się działać. Za to w klatce mamy dwie dziewczynki, które zawsze pytają, a jak mówię że starczy i idziemy z psami, od razu przestają je ruszać. Miłe dzieci ;) Elmo na szczęście już nieco urósł, 8 kg szczeniaka ludzie już aż tak chętnie nie podnoszą, co się zdarzało gdy ważył 3-4 kg. Raz go jakaś babka upuściła, bo on nie lubi na rękach siedzieć.
-
Możesz próbować namawiać ją żebyś wzięła psy chociaż na jeden dodatkowy spacer razem z Twoim... Choć jak mówiłam, ciężka to sprawa, bo to jak bicie grochem o ścianę lub gadanie do obrazu ;) Właściciele psów generalnie mają taką tendencję, że uważają, że wiedzą najlepiej i ciężko ich przekonać do zmiany zdania w jakiejś kwestii.
-
Z pyszczka ma coś z bullteriera... Może jakiś mix ;)
- 8 replies
-
- mieszaniec
- rasa
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nie wiem czy masz jakieś szanse, skoro na racjonalne argumenty ciotka nie reaguje. Może postrasz ją kasą, jaką wyłoży na weterynarza jak pies zacznie chorować przez wagę? Może tłumacz, że zachowanie psa w zdrowiu, w tym w odpowiedniej wadze, to jej odpowiedzialność i że nie jest to takie trudne do osiągnięcia, wystarczy mniej karmić a więcej się ruszać z psem... Nie wiem, ciotce pewnie nie chce się brać psa na dłuższe spacery, a pies sam też się nie będzie domagać skoro ciężko mu się w ogóle ruszać.
-
Ja bym mu dała czas, podejrzewam, że się nauczy ;) Jest niewielki, więc może wysokość łóżka to dla niego wyzwanie.
-
A to na pewno w ogóle jakaś rasa?
- 8 replies
-
- mieszaniec
- rasa
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Tree']Zastanawia mnie, czemu tak ulegasz tej teściowej. Teraz będzie rządzić psem, a potem zaczną się inne problemy. A co, jeśli zacznie pies jej tak przeszkadzać, że każe się go pozbyć? Nie wygląda na osobę z empatią... Ja sobie nie wyobrażam wyrzucić swojego psa do kojca, bo teściowa tak każe. I nie wyobrażam sobie, żebym nie miała nic do powiedzenia, nikt się ze mną nie liczył w nowym miejscu. Przemyśl to jeszcze, bo cała sytuacja najbardziej odbije się na niewinnym psie.[/QUOTE] Jak to dlaczego... Bo jest zależna od teściowej i narzeczonego, a jak nie ulegnie, nie będzie miała gdzie mieszkać :] Dla mnie to też niepojęte, niby młodzi ludzie się "usamodzielniają" a tak naprawdę ta samodzielność to takie wprowadzenie się do mamusi chłopaka, która rządzi domem i traktuje ich jak dzieci. Masakra. Nie wyobrażam sobie wsadzenia mixa spaniela do budy. Spaniele to psy towarzyskie i potrzebujące swoich ludzi, do tego ich okrywa włosowa, która się nie nadaje na nasze chłody... Umieszczanie takiego psa w kojcu uważam za okrutne. Na pewno psiak przeżyje traumę. Nie zgodziłabym się na przeprowadzkę na takich warunkach. Mogłabym ograniczać przestrzeń życiową psa do swojego pokoju, mogłabym odkurzać codziennie dom, ale na pewno nie zgodziłabym się na wywalenie mojego psa do buty, "bo tak". Narzeczony też rozumiem się na to godzi. Super pomysł, pakować się w mieszkanie w domu kobiety, która JUŻ TERAZ traktuje ich jak dzieci i pokazuje na samym wstępie, że to JEJ dom, JEJ zasady, ma być tak jak JEJ się podoba i nie jest skłonna do zrozumienia, empatii czy kompromisu. I jeszcze wykańczać tam jakąś "górę" i utknąć tam na dobre. Znakomite. Powodzenia życzę ;) Tylko psa szkoda.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Amanecida replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
No możliwe. Ja tez myślę, że będzie taka do kolana mniej więcej. Te szelki, to nie za duże na nią? ;) -
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Amanecida replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Trudno mi ocenić jaka będzie, ale łap to ona wcale nie ma jakichś wielkich wcale. Daisy rośnie w podobnym tempie jak mój cocker spaniel ;) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Amanecida replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='omry']Bez przesady, przecież nic złego nie zrobiłaś. Mi się bardziej nie podoba jej odpowiedź. Jakby każdy miał tylko titać na jej idealne pieski.[/QUOTE] Mnie się zdaje, że to po prostu jakiś przewrażliwiony typ. Ta pani z wystawy. -
Myślę, że za bardzo się trzęsiesz nad kotami - bez obaw, psiak im nic nie zrobi, to raczej koty są zagrożeniem dla niego! Prawdopodobnie niedługo się przyzwyczają, koty nawet na swego pobratymca, nowego w domu, reagują prychaniem i syczeniem. Moje koty do nowego kociaka przyzwyczajały się ponad tydzień, też go ostrożnie obwąchiwały jak spał. To, że piesek to "lejek" - to normalne, mój szczeniak też siusia "co chwilę", czyli po spaniu, po zabawie itp. Chwal go gdy załatwia się na dworze, ale to jeszcze pewnie potrwa zanim się całkiem nauczy. Szczenięcy żołądek nie jest wielki, możesz go karmić tak jak małego kotka - 4-5 razy dziennie, małymi porcjami. Najlepiej karma przeznaczoną dla szczeniąt (gotową, suchą lub mokrą). To lepsze niż domowe jedzenie, tak uważa mój weterynarz i ja się przychylam do jego opinii ;) To, że chodzi za Tobą to normalne - szczenię ma taki odruch, podąża za opiekunem, stanie się bardziej samodzielny z czasem i spokojnie będziesz mogła wyjść do pokoju czy do łazienki. Możesz po prostu zostawiać go za drzwiami, pies powinien się uczyć, że nawet gdy opiekun jest w domu, czasem chce zostać sam, bez psa. Mój szczenior po kilku razach załapał, że moje wyjście do łazienki to nie koniec świata, w kocu zaraz z niej wyjdę. Czasem zapiszczy pod drzwiami, ale zaraz zajmuje się czymś innym. 8h w domu to nie barbarzyństwo, ludzie pracują, psy zostają w domu ;) Psy dostosowują się do takiego rytmu. Budzą się z właścicielami rano, jedzą śniadanie, idą na krótki spacer, a potem zwykle śpią przez większość dnia, leniuchują, czasem pogryzą zabawkę. Aktywność im wraca około pory, gdy ludzie wracają do domu. Psy wydają się może aktywniejsze od kotów, ale też dość dużo śpią. Spokojnie prześpią i 16 godzin na dobę. Co do martwienia się, że pies podrośnie i zrobi kotom krzywdę - moim zdaniem prędzej w drugą stronę, psiak jest mały, przyzwyczai się do kotów szybko, szczególnie jeśli go uczycie, by ich nie zaczepiał. Za to kot potrafi drapnąć takie szczenię i uszkodzić pyszczek. Doradzałabym obciąż kotom pazurki. Trochę nie fair mąż zrobił, że po prostu sprowadził psa do domu. Nie dał Ci czasu na przygotowanie się na to psychicznie, na zebranie informacji jak się zająć szczenięciem, ZWŁASZCZA, że to Ty spędzasz z nim więcej czasu, niż mąż spragniony psiaka. No ale mleko rozlane, pozostaje się przyzwyczaić ;) Myślę, że jeszcze polubisz szczeniora - pamiętaj, że to nie wina psa, że został sprowadzony do domu w taki sposób i w takiej atmosferze.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Amanecida replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Mój szczeniak ma 13 tyg., waży 6 kg z kawałkiem. Docelowo powinien ważyć około 15. Raczej nie urośnie Ci wielki pies ;) -
[quote name='swirek']No już tak oglądam się za pieskami do 1800 zł z nadzieją, że utarguję troszkę cenę do tych 1500.. :-) No jak się nie uda to trudno, trzeba będzie troszkę dłużej poczekać :) właśnie te puchate są super, tylko biorę to pod uwagę, że to mały szczeniak i tak fajnie wygląda tylko na początku, a trzeba jeszcze pomyśleć o strzyżeniu :) Zostawię Ci wiadomość na pw :)[/QUOTE] Też myślę, że lepiej już poczekać miesiąc dłużej, a odłożyć trochę więcej kasy - w końcu wydatek na zakup szczeniaka jest jednorazowy. Z tego co wiem westów się absolutnie nie strzyże, tylko trymuje. Nie daj go ostrzyc, wyjdzie Ci potem pudlowaty, kołtuniący się i "barankowy".
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Amanecida replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja ostatnio byłam świadkiem sytuacji, gdy psa potrącił samochód... Chyba mało szkodliwie, bo samochód jechał wolno (dopiero co ruszył), a pies uskoczył, ale nie stawał potem na jednej łapie i piszczał przez chwilę. W każdym razie, pies był z właścicielką... Która najpierw go dopadła, złapała na ręce i pyta mnie czy widziałam że jej ktoś psa potrącił i uciekł. Powiedziałam, zgodnie z prawdą, że niezbyt widziałam, bo trochę mi samochód zasłaniał, a trochę patrzyłam na swoje psy - a jej pies wyskoczył spomiędzy aut wprost pod koła, więc nie można było winić kierowcy. Na co pani popatrzyła na mnie i moje psy i powiedziała, że to przez to, że do moich psów ten jej kundelek się tak rzucił biegiem... :/ Jakby to była moja wina, że ona psa nie trzyma na smyczy przy ruchliwej ulicy. Powiedziałam, że to nie moja wina, moje idą na smyczy, i poszłam, a ona coś tam jeszcze złorzeczyła za mną. Za chwilę usłyszałam jak znów woła psa (najwyraźniej go puściła i znów jej gdzieś poleciał) -
Zasadniczo, to wiosna przyszła dość nagle i kot ma prawo gubić sierść. Koty moich rodziców też linieją, i to tak że jak się przeciągnie ręką po grzbiecie parę razy, sierść zostaje w ręce :) Jeśli uważasz, że kot gubi sierść za szybko, widać mu gołą skórę albo ma jakieś zmiany skórne, zmiany w zachowaniu - pokaż go wetowi, niech sprawdzi co się dzieje, może zrobi badania krwi. Ale jeśli poza gubieniem sierści wszystko okej, to ja bym poczekała - może zmienia sierść z zimowej albo z "dziecięcej" na "dorosłą". Ewentualnie zadbaj żeby dostawał odpowiednie jedzenie (dobre karmy, może witaminy) bo rozumiem że to młody kot, może mu brakuje czegoś w diecie.
-
[quote name='Marta1990']Może chociaż ten debil jakiś mandat dostanie za to że to bydle nie miało kagańca, z 500 zł , bardziej to chyba nim wstrząsnęło niż jakaś kara w zawieszeniu. U nas też takie psy chodzą bez kagańca z ludzmi ,którzy nie umieją sobie z nimi poradzić . Raz pit bull zerwał się ze smyczy latał po podwórku , po czym pogryzł mojego psa . Od właściciela usłyszałam ,,,że on się tylko chciał bawić''. Psa kupił ich syn a jak wyjechał na studia zostawił rodzicom.Gdy pies był szczeniakiem, szczuli go na kota, kot podrapał go w pysk a koledzy chłopaka kopnęli kota ,,że aż wyleciał na drzewo '' Taki biedny piesek . Raz się wyrwał właścicielce, próbowała go złapać to ją ugryzł w rękę . Pies często się zrywał ze smyczy, na szczęście ci ludzie otrzymali mandat i jakoś nauczyli się nad nim panować. Sama nie zgłosiłam sprawy na straż miejską, ponieważ lubie psy .[/QUOTE] Trochę nie rozumiem... Pies gryzie psy i ludzi, ucieka właścicielom, którzy nie umieją go upilnować ani się nim odpowiednio zająć, ale nie zgłaszasz czegoś podobnego, bo "lubisz psy"? Gdyby na mojego psa rzucił się inny pies, do tego bym wiedziała że ten rzucający się często ucieka, właściciele nad nim nie panują, gryzie nawet właścicieli, to bym to zgłaszała dla dobra psów własnych jak i tego zgłaszanego. Może wtedy właśnie by się nauczyli jak się nim zajmować by nie był agresywny i by nad nim panowali.
-
[quote name='Berek']P.S. A w ogóle to dyskusja w tym topiku robi się absurdalna. Cokolwiek nam w życiu przeszkadza, raczej nie jesteśmy od samosądów - a do tego sprowadza się utyskiwanie na koty które robią to, czego nie powinny (przy czym dla części użytkowników sam fakt, że żyją, jest ogromne uciążliwy) :evil_lol: przy okazji topiku o zakatowanym - przez psa i człowieka - kocie który sobie gdzieś tam SIEDZIAŁ. Żaden pies nie ma prawa nawet gonić kota na publicznym terenie; jeśli nie z humanitarnych przyczyn, to dla bezpieczeństwa ogólnego. Jeśli zaczniemy się bawić jak kretyni dyskutujący o gwałcie w stylu "sama sobie była winna, miała krótką spódniczkę" to możemy nagle się znaleźć po drugiej stronie barykady - bo np. nasz pieseczek ujada w ogródku i któryś z sąsiadów rozwiąże problem (jaki uważa, że ma) na własną rękę, bez angażowania instytucji państwowych. "Ratunku, podli ludzie otruli mi psa". To będzie tytuł topiku na Dogomanii. W tym samym czasie na jakimś forum społecznym ludziska będą, akurat takuśko jak my tutaj, dyskutować o tym wydarzeniu i będzie dużo uwag typu "no ja rozumiem że trucie komuś psa to tak ogólnie nieładnie jest, ale te PSY, co za zaraza cholerna, drą mordy, sikają wszędzie, śmierdzą..." :p .[/QUOTE] Prawda :) A kot to chyba był z właścicielami "w pracy" i siedział w drzwiach kwiaciarni? Na filmie widać, że nie biegał luzem po ulicy, z kamery ledwo go widać bo albo był na progu albo pod samą ścianą. Swoją drogą, to ten właściciel, mając psa rzucającego się na koty, powinien zwracać uwagę na takie rzeczy i przytrzymać psa, by do kota nie doleciał. Ślepy chyba nie był, kota widać, to nie kameleon...
-
[quote name='socurek']Ja też mam kociego gościa, który sra mi w ogródku i wyleguje się na grządkach - wielokrotnie mu się odgrażałam, że mu nogi z d*py powyrywam, ale w życiu bym nie pomyślała, żeby mu autentycznie krzywdę zrobić. Nie przepadam za kotami - wszystkie, które znam są niezrównoważone. Ale życie (kota, psa, muchy, szczura) uważam za wartość najwyższą i zdaję sobie sprawę z tego, że jest dla każdego stworzenia najcenniejszym, co można mu zabrać i że raczej każde stworzenie pragnie ponad wszystko swoje życie ocalić. Po prostu po ludzku serce mi pęka jak widzę na tym filmiku, jak ten kot próbuje uciec (parokrotnie udało mu się wyrwać, ale ponownie został pochwycony) i do ostatniego tchnienia próbuje tylko uciec, ocalić siebie... Bardzo przykry jest ten film. Nawet nikogo z przechodniów to nie obeszło...[/QUOTE] Przechodnie to się pewnie bali, co jest okropne ale jednocześnie nie zaskakujące, skoro sam właściciel psa nie umiał się zabrać za swojego psa i bał się go ruszyć w tej sytuacji. Natomiast moim zdaniem ludzie powinni natychmiast wezwać policję do tego faceta widząc co się dzieje. Ja mam psy, moi rodzice mają koty - i to są zwierzaki bardzo zrównoważone, grzeczne, zero agresji, zero zaczepiania innych zwierząt, przyjazne dla ludzi, dzieci, jeden nawet do psa podejdzie z zainteresowaniem raczej, niż ucieknie. Żaden nigdy nie zaatakował psa sąsiadów, który przychodził do nas, chyba chcąc się z kotami pobawić. Jednak po pewnym czasie posesja została tak ogrodzona, że żaden z kotów poza nią nie wychodzi, więc ani mu nic nie grozi, ani nie załatwia się u nikogo na grządce. Nie ma to zastosowania do dzikich kotów, ale uważam, że właściciele kotów powinni mieć nad nimi kontrolę tak samo jak właściciele psów - jeśli mają ogródek, powinni tak go ogrodzić, żeby kot nie biegał gdzie popadnie. Zagraża mu wiele rzeczy, nie dość, że psy pewnego rodzaju właścicieli, to też samochody, dzikie zwierzęta, podli ludzie. Nigdy bym nie pozwalała żadnemu z moich zwierząt chodzić luzem po okolicy i nie wiem jak ludzie mogą na to pozwalać :/ No i jednak osobiście uważam, że mój zwierz nie powinien nikomu srać pod oknem czy w kwiatki, rozumiem że to komuś nie pasuje.
-
[quote name='czi_czi'] nie rozumiem dlaczego pies który ma fizia na punkcie kotów ma chodzić w kagańcu? [/QUOTE] Co to za kretyńskie pytanie? To chyba oczywiste, że po to, by nie dochodziło do takich sytuacji. KAŻDY własciciel, który nie jest pewien zachowań swojego psa/wie że pies może być agresywny i NIE UMIE nad nim zapanować, powinien mieć psa w kagańcu. Koniec, kropka. I tak, jeśli nie umie się oduczyć psa takiego reagowania na koty, to powinien chodzić w tym kagańcu nawet na zadupiu. To nie wina okolicznych kotów/psów/innych zwierząt/dzieci, że ktoś nie umie wychować psa. A to faktycznie smutne, że te wszystkie pitbulle, bullteriery itp mają farta do właścicieli - idiotów. Pan na filmie to znakomity przykład, a znalazłoby się jeszcze wielu innych. W większości przypadków takie sytuacje to nie wina psa, ale jego, pożal się boże, właściciela.
-
Nico - pies uśmiercony przez swoje właścicielki
Amanecida replied to Anetka83's topic in Okrucieństwo
Zajrzałam na facebooka, przeczytałam opis psa i chyba nie ma się co dziwić, że nie znalazł domu? Przecież od razu widać, że pies był problemowy i trudny, sama bałabym się takiego wziąć, skoro nawet właścicielka w momencie szukania mu nowego domu (!) przed nim nieco przestrzega. Nie wyobrażam sobie że pies miałby przewracać mi dziecko, zabierać mu cokolwiek w rączki, dziabnąć w rękę przy zabawie... Szkoda psa, ale nie widzę powodu, żeby tak jechać po właścicielach. Psu nie tak łatwo znaleźć dom, zwłaszcza jeśli nie jest ślicznym, puchatym, grzecznym szczeniaczkiem. -
Nowicjuszka z psem - jak wychować dorosłego psiaka?
Amanecida replied to Amanecida's topic in Wychowanie
Nie tylko chce pomóc, a pewnie wręcz większa część opieki i treningu spadnie na mnie po prostu ze względu na to, że jestem więcej w domu i więcej czasu spędzę z psem :) Od kastracji nie oczekuję, że pies zrobi się ospały i mało ruchliwy, wolałabym żeby "energetycznie" pozostał taki jak jest. Najważniejszymi kwestiami było zachowanie przy sukach z cieczką i skakanie na ludzi. Od rodziny partnera docierają informacje, że pies jakiś grzeczniejszy i spokojniejszy, ale to nie może być wynik kastracji, bo na to za wcześnie. Może sobie wmawiają :D Pies był nauczony spania osobno (poza sypialnią właścicieli) kiedy mój partner mieszkał w domu rodzinnym, teraz jego matka wpuszcza psa do łóżka - skarży się, że jej spać nie daje, kręci się itp, ale wpuszcza. My nie chcemy psa w pościeli, raz ze względu na higienę, a dwa - mój baaardzo lekki sen, przerywany przez byle szmer czy ruch. Przez miesiąc pewnie przywykł trochę do tego i bez protestów się nie obejdzie ;) Racja ze środkami na pchły i kleszcze, dodam do listy. O konsekwencji (i jednakowym postępowaniu moim i partnera wobec psa) staram się pamiętać, jestem studentką psychologii, behawioryzm i wzmocnienia nie są mi obce ;) Jak raz mu się uda coś "wymusić", to będzie próbował później do skutku ;) Staram się być pozytywnie nastawiona, "wkręcić się" trochę w psie tematy, dowiedzieć czegoś, poczuć się pewniej :) Zastanawialiśmy się nawet czy za jakiś czas nie zacząć myśleć o drugim psie ;)