Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Fajnie że napisałaś o implanciku :):) Robisz drugi raz? Piękne foty, tak psy u was można na plaży wśród ludzi i nikt się nie pretensi?? Stado chartów to nie byle co , choć prawie jak jeden pointer :P:P
  2. Ja jestem typem który lubi od ludzi odpocząć. Mogę chodzić wszędzie z kimś dzień w dzień przez miesiąc, ale potem miesiąc od niego odpoczywam :D Czasem trzeba zostawić i dzieciątko, i tż i Wartkunię nawet ;) Choć bez tego ostatniego jeszcze się nie nauczyłam...
  3. Moja hodowczyni na wyjazdy woziła psom surowe mielone... Uwierzcie że jak otwierała pudełeczko po 4 dniach jazdy w upałach (choć było w chłodziarce) to robiło wrażenie :D
  4. Mam nóweczkę : Idę wieczorem z psem i Wald lecąc poboczem włazi na jakiś drut ,w który się plącze. Zatrzymuję go ściągając drut i mówię " ej! głupku!". Na to odzywa się kobieta z drugiej strony ulicy " to nie trzeba psa wyzywać od głupich tylko mu kolczatkę założyć" :D
  5. Wpadam po długim podglądaniu... Hmmm a nie mozesz Joyce zostawić szelek na sobie non stop? Może bezpieczniej niż jakby miało coś strzelić w najmniej odpowiednim momencie. Kiedyś , nie pamiętam już z jakiej okazji zostawiliśmy sąsiadkom Amora, miały go raz wyprowadzić... Baliśmy się jak cholera, bo on był jaki był, zostawiliśmy im kaganiec i szelki wierząc że jak mają dużego psa to dadzą radę. SZelki założyły tak że po powrocie musieliśmy je ROZCIĄĆ. Nie dało się ich już zdjąć, były założone w takiej plątaninie że zablokowały się na amen... Kagańca nie zalożyły bo nie wiedziały jak...Do tej pory to czasem wspominam.
  6. asiak, wygląda fajnie :) A swoją drogą, przystojny piesio się z niego robi ;)
  7. No wiesz, chyba warto wydać na coś porządnego. A macie jakieś opinie o nosidłach maxi cosi? Bo widziałam u mnie w mieście na olxie fajną ofertę, dość tanio bo coś 100zł...Nie to że kupię byle co , ale jakby było warte to mogę wziąć ;)
  8. Majkowska

    dubel

    [quote name='Angi']po prostu nie masz po co pisac takich postów, bo Karolina i tak to oleje ;)[/QUOTE]Może i racja...I chyba też o to chodziło leo (teraz odczytałam drugą treść, więc można mię naprostować). Mimo wszystko cieszę sie ze byłam tak wspaniała i jako jedyna zauważyłam cierpienie zwierzątek ;)
  9. [quote name='kesencja']Może ja nie mam męża, ale jestem tak samo podejrzliwa jak Ty, Majkowska :cool3: I okropnie zazdrosna, ale jeszcze tylko kilka lat i ślub, co sprawi, że będę mniejszą zazdrośnicą :lol: Poza tym obiecałam sobie, że popracuję nad samokontrolą i nie będę taka nerwowa :DTak na marginesie, to ja bym chyba rozniosła cały dom i męża, gdyby mnie zostawił samą z dzieckiem :D[/QUOTE]Nie, to ja zazdrosna o niego nie jestem, ale np nie lubię jak mówi że idzie na mecz a idzie się uchlać z kumplami.Bo niestety mój Tż tak ma - nie pije rok, ale jak już pójdzie to żyga 3 kolejne dni...To się tak zdaje, ale 24h/ dobę razem być nie można bo się niedobrze człowiekowi już na sam widok zaczyna robić :D Ja wyznaję zasadę taką że dzielimy się obowiązkami (póki co ja i tak mam większość) ale i każde robi co chce, nie krępujemy się wzajemnie. Ja chodzę sama w pola z psem, jeżdzę na dogtrekkingi, tż idzie sam do kumpla. Właściwie wstępna wersja to była że kumpel miał przyjść do nas oglądać mecz, ale tak miałam dość jego gadania, "przymusu" goszczenia go, martwienia się że tu za głośno, tu nie zasnę bo się martwię, że wolałam TŻta puścić samego tam.Dzidziuś śpi spokojnie, a to było warunkiem jego wyjścia ;) A jeszcze dopiszę, co mi się zdaje - jak już się jest po ślubie to chyba bardziej się wymaga i jakoś ta "zazdrość" wzrasta, bo jak to jesteś moim mężem a idziesz sobie z kumplami? Ja nie mam takiego , chcesz idź, ja pójdę, ale jak trzeba się zająć domem to jesteśmy w domu,chociaż mam znajomych którzy np się bez siebie nie ruszają itd...
  10. [quote name='Pani Profesor']ja też oglądam mecz :diabloti: już drugi dzisiaj :evil_lol:[/QUOTE]Czyli jest? Bo wydało mi się dziwnie podejrzane to że tż zapomniał okularów... pomyślałam nawet że może mecz będą rozgrywać między jednym kieliszkiem a drugim...
  11. [quote name='agutka']co do narkozy to prawda co Majka pisze, wszystkie znieczulenia powodują iż układ pokarmowy przestaje trafić jak należy, to samo tyczy się ileś tam godzin po zabiegu. Pies /człowiek może nabawić się skrętu kiszek i dlatego zalecane jest podanie jedzenia dopiero wtedy gdy pies przestanie się chwiać ;) moja za każdym głupim jasiem hafcika puszczała także to w większości normalka ;)przypomniało mi się jak Sagat żarł łapczywie przed Ledą kość i ugrzęzła mu wzdłuż zębów o wyciągnięciu gołymi rękoma nie było mowy tak więc za dźwignię posłużyła łyżka:diabloti:[/QUOTE]Ku pocieszeniu to wam napiszę coś gorszego... Jak złapałam Nunkę to była chora, zarobaczona itd, ale wykurowaliśmy i pojechaliśmy na zabieg. Nie było zadnych nieprawidłowości, ale nie badaliśmy jej przed sterylką, ot , na stół i pod nóż, młody zdrowy kot,co się kto będzie... Nunkę rozcieli, wycięli co trzeba, przystąpili do zaszywania i...ups. Okazało się że pozostały w jej żołądku jeszcze robale , które zaczęły wyłazic na stole, a w pustym żołądku zrobiły taki strajk że automatycznie wsyztsko się podniosło i weci mieli problem z zapakowaniem całości do środka i zaszyciem... Jak usłyszałam o szczęściu jakie ją na stole spotkało to omal nie zemdlałam...
  12. kasia - jakie fajne! Bardzo mi się podoba :):)
  13. Jutro w planach mam iść bez tż - on dziś przebumelował dzień, cały tydzień spał sobie z mamusią w pokoju kiedy ja walczyłam z dzidziusiem, a teraz polazł do kumpla na mecz i pewnie wróci po północy... Jutrzejszy dzień tak więc jest mój ;) Wklejam jeszcze takie cuś dla Nurasa :[url]http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=12774&stc=1&d=1403986006http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=12772&stc=1&d=1403985978http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=12773&stc=1&d=1403985994[/url]
  14. Bardzo przyjemne tereny, sama bym poszła. Bajecznie...
  15. Majkowska

    dubel

    Nie no, daję sobie już spokój poprostu ;)
  16. A co? Nusia już zmieniła DT na DS? :P Nieee, jeszcze się nie przeprowadziliśmy. W nowym domku to ja dopiero zacznę tworzyć ;) ( o ile przy 11h trybie pracy będę miała na to czas....)
  17. Majkowska

    dubel

    Nie no spoko, w takim razie się już nie odzywam. Fajne focie, słodziutkie kurczacki :loveu:
  18. O FB trzeba pytać ciotkę, widziałąm ją ogłaszaną, nie wiem jak z wydarzeniem. Mamy dziś komiczny dzień. Popołudniu pozliśmy na spacer do parku. Luksus, bo park pusty, na wejsciu tylko jakichś dwóch chłopców prowadziło walki na maczety czy jakieś katany czy diabli wiedzą co , a na ławce dalej siedział spokojnie sobie starszy pan i czytał książkę. Weszliśmy z tż na ławkę w oddali żeby nikomu nie przeszkadzać i wtedy zaczęło... starszy pan na wstępie obdarzył nas dość hmmm prowokującym spojrzeniem znad książki, wyraźnie jakby oczekującym "no , już, puśc psa, a mnie popamiętasz"... Tak przyglądał się morderczo mimo że Wald był blisko i miał kaganiec, aż wreszcie powiedziałam do tż że nie wytrzymam presji, boję się że pan mnie zabije jak rzucę psu patyk ,więc tż przejął psa a ja spacerowałam z małą... Wartkunia była grzeczna do czasu jak nie oddaliła się i nie stanęła koło faceta a następnie .... wskoczyła prosto w kwietnik tuż przed starszym panem, na znak " a możesz mi naskoczyć, ja jestem Wartkunia i mnie wolno". Facet myślałam że zemdleje, tymbardziej że Wald nie przebiegł, a wjechał w roślinki kagańcem i jaaaazdaaa niczym rylec... Tż dopadł go za fraki i odciągnął w bezpieczne miejsce... Oddaliliśmy się, ale czułam się jakbym czekała jak ktoś do mnie strzeli... Potem z kolei obserwowała nas starsza pani, ale już raczej pozytywnie, z jakimś rozczuleniem, całe szczęście. Choć nie znoszę tego właśnie, Waldek powoduje że się wszyscy na nas gapią, chcę spokojnie pobyć z dzieckiem i z psem a zamiast tego wywołuję sensację, ludzie siadają na ławkach i patrzą na nas niczym w kinie. Cholera, chyba zmienię psa, kupię nowego na spacerki, a Waldka zostawię sobie do chodzenia w pola :D A z innej beczki - będę za tym tęsknić... ;(
  19. To się cieszę, docelowo miał być większy, ale z kolei ta właściwa wersja się powiększyła po wrzuceniu na serwer kilkakrotnie... Mam jeszcze plakat, zaraz jakoś wykombinię i gdzieś wrzucę .
  20. [quote name='jolam']Skoro znalazła go między drogą a polem to pies jest porzucony. Jeśli nie ma czipa to tym bardziej.Ze mną na spacer często chodzi mały psiak wedrowniś ale to nie znaczy że jest to mój pies bo ktoś go widuje ze mną. Po spacerze psiak idzie sobie na dalsze wędrówki.[/QUOTE]Rozmawiałam przed chwilą ze znajomą która działa w odłamie pogotowia dla zwierząt właśnie i powiedziała praktycznie to samo. Jeśli pies biega wolno przez dłuższy - jest porzucony. Jeśli nie ma dokumentów i jest zaniedbany tymbardziej. Przytoczyła mi też kwestię prawną schronisk, sm czy nawet hoteli gdzie można psa przetrzymać na kwarantannie a po 2 tyg uznaje się go za niczyjego i może znaleźć dom (tyle że to musi być pies znaleziony w takich a nie innych okolicznościach, nie zgarnięty z podwórka bo się komuś upodobało) Były właściciel jesli nie chce podpisać zrzeczenia a kiedyś by sobie przypomniał że miał psa i znów go chce moze tylko podobno wytoczyć proces, na który podejrzewam nie będzie miał kasy. Jest też kwestia posiadania upoważnienia na takiego psa. Rozumiem z kolei jak to może wyglądać w praktyce - sama bym się bała zgarnąć komuś psa z kim się mijam 4 razy dziennie na ulicy, nie mając żadnych podstaw prawnych ani wsparcia. Więc mimo to przydałoby się raczej to zrzeczenie i zaświadczenie weterynaryjne. No i pytanie zasadnicze - kto w takim razie jest teraz opiekunem psa?
  21. Majkowska

    dubel

    [quote name='Angi']no cóż ...[/QUOTE] Co, no cóż ???
  22. Dziewczyny, a czy któraś by nie dała tam rady pojechać i pomóc? Próbowałam się kontaktować ze znajomą z sekcji pogotowia dla zwierząt, z fundacji, jeśli by się udało myślę że można coś podziałać. Chciałabym jakoś pomóc... To co napisała Doda jest sensowne...
  23. Majkowska

    dubel

    [quote name='Yuki_'][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-aiMtCGd5Xns/U67Ti0EwJlI/AAAAAAAADeY/tHib5cF_l0g/w867-h650-no/2014-06-27+09.40.07.jpg[/IMG][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-11Zlt1PH4Kg/U67Tk069YoI/AAAAAAAADeg/3YBjVfuDVXU/w867-h650-no/2014-06-27+09.40.30.jpg[/IMG][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-msMFfMinWRw/U67TpNIK5JI/AAAAAAAADeo/hlsPXTSOXEg/w867-h650-no/2014-06-27+09.40.37.jpg[/IMG][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-p_sRttMnCs0/U67TtI8yBEI/AAAAAAAADew/HOR894gohW8/w867-h650-no/2014-06-27+09.40.45.jpg[/IMG][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KVb0VtmHBLE/U67TwS-QH5I/AAAAAAAADe4/ti8ChNxxcc0/w867-h650-no/2014-06-27+09.41.08.jpg[/IMG][/QUOTE]Dobra, bo nie wytrzymam, serio....W jakim celu robisz takie zdjęcia? Podoba Ci się to? Przecież to jest tragicznie smutny widok a widzę ze te ptaki miały całą super sesję i każdego jednego wzięłaś na ręce i obfociłaś, żeby...? Żebyśmy miały co na dogusi oglądać? Nie żeby ci pojechać, a nie kapuję totalnie, oburza mnie to trochę, po cholerę robić zdjęcia męczącym się zwierzętom...Dla mnie to nie postawa na miarę członka Tozu... Sory...
  24. Widzę że bannerek już sie prezentuje w sygnaturce, tylko nie wiem co porobiło się ze taka malutka... Robiłam w dobrym rozmiarze...
  25. [quote name='Doda_']Przy 30 psach czy więcej jak najbardziej mozna.Kazdy rozsadny czlowiek nie oddalby psa do hotelu z takimi warunkami, bo w schronie mialby tak samo albo nawet lepiej i za darmo. Zamiast mówic betkak zeby nie odpowiadala juz na zaczepne posty, powinniście ją przekonywać do zmiany warunków.jesteście tu dla ''dobrej'' znajomosci czy dla psów ?? bo przez takich jak wy betkak nie zmieni warunków, bo po co jesli sa koleżaneczki które tego akceptuja ?? Zbieracie pieniazki na tego Astera, a tak jak ktos wyzej mowil-za pol roku wlasciciel przypomni i pies wróci.Betkak zwróci kazdym pieniążki ? bo pies ma właściciela, który powinien podnosić wszystke koszty, nie ciotki. Aster jest wychudzony. zaniedbany. Masz betkak chociaz to na piśmie od weta ??? jako dowód, ze właściciel o niego nie dbal. Uwazam, ze to byl bląd , ze ''prywatnie'' odebrano psa. Powinna byc interwencja. Teraz to jak kradzież psa. Przywłaszczenie. Co innego gdyby od razu podpisal zrzeczenie.Nooo... tak to jest jak do głowy strzela najpierw flacha... :shake:[/QUOTE]Zaproponuj coś w takim razie, pomóż psu.
×
×
  • Create New...