Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Majkowska

    dubel

    [quote name='Baski_Kropka'] Zazdroszcze Ci, chciała bym się tak zwierzakami otaczać. Ale przyjdzie na to pora :D[/QUOTE] Ja bym tam nie chciała się otaczać. To męczące jak cholera, no i ...:oops:człowiek się przywiązuje... ( o stronie finansowej nie wspominam, bo jak znajdy to wypada weterynaryjnie na nie pochuchać żeby się nie okazało że jakieś robale przyniosły, kk, tyfus, parwo itd itd...). No i czas, cholernie dużo opieki i czasu to wymaga. I tu po pierwsze - trzeba go mieć...:loveu:
  2. Nie no co Ty wiadomo że dla siebie to już całkiem inaczej (prawdę mówiąc pewnie jakbym tu remontnęła to tez bym się irytowała że ktoś mi to niszczy ,przeżywała każdą plamkę itd), ale niestety nam się zetknęło mieszkać i remontować i to wszystko trzeba zrobić fullspeed. Gdyby był czas na certolenie się to pewnie bym i poczekała na jeszcze kilka wypłat i wtedy szarpnęła się na więcej, bo teraz to nam kasa zeszła a to dopiero początek... Najważniejszą kwestią dla mnie było mieć czyste ściany i podłogę którą się ściera raz a nie dywany (wczoraj zmierzyłam się tutaj z dywanami i odczyściłam je za pomocą mąki ziemniaczanej coby teściowa nie zapamiętała że ja=syf :evil_lol:), reszta będzie szła po kolei.
  3. [quote name='Pani Profesor']Majkowska, będzie to problem, jeśli podjadę do Ciebie po 23 dopiero? Bo jadę do znajomych i tak właśnie będę wracać autem... wzięłabym te legowisko i zrobiłybyśmy wymiankę pod Twoim blokiem, żebyś nie łaziła - dasz mi tylko namiar i podskoczę pod blok, co Ty na to? nie za późno? wcześniej Cię pewnie nie ma, bo jadę już niedługo, a pewnie remontujesz ;) napisz mi smska czy to nie za późno :)[/QUOTE] Ciocia, wczoraj padłam jak mucha. Wykończyło mnie to popołudnie remonotowe... Makabra, ile tam trzeba roboty włożyć, odnoszę wrażenie jakby nigdy tego się nie dało skończyć. Nawet nie wyrobiliśmy z głupim kładzeniem płytek...Mam nadzieję że dziś tata to skończy bo zostały do dorobienia boki. Potem startujemy z panelami... Potem z malowaniem - klnę na siebie bo kupiłam złe kolory, do nas kupiłam akacjową zieleń, a do Kingi różany jasny... Miało być zupełnie inaczej, bo Kinka miała mieć intensywny kolor, coś pomiędzy różem a fioletem, taka fuksja, a ja nie mogłam się zdecydować i w ostateczności bojąc się że jej będzie to męczyć oczy kupiłam jej taki jasny. Za to zieleń do nas będę miała chyba jako karę.... Kuchnię z kolei zdecydowałam się pomalować na biało, ale wrzucić tapetę, znalazłam taką fajną ala marmurek, wygląda żywo (mimo że bazuje tylko na bieli i odcieniach brązu, czerni) i dość przestrzennie. Przedpokój pomyślałam o czerwieni, ale nijak mi chyba będzie pasować do czegokolwiek...:shake: I nadal nie mamy miejsca dla klatki Wartkuni...:roll: Kurcze, chyba trzeba się go pozbyć... Najgorsze że moje ogarnianie mieszkania kończy się, bo wracam do pracy. Dziś idę na godz 15... sama ciekawa jestem czy wiem jak się pracuje... :evil_lol:
  4. Tak czytam co piszecie i aż nie chce mi sie wierzyć, że nie ma psów... Niesamowite, jak można nie wychodzić z psami na spacer... Właśnie czekam na tż żeby móc iść do remontu i czuję że ze szczęścia przewraca mi się już w głowie :evil_lol::loveu: Aż mi sie z wrażenia zgubiła gdzieś komórka :D
  5. Majkowska

    dubel

    [quote name='Gezowa']Dlatego ja zawsze piszę z własnego doświadczenia, co u mnie zadziałało, jeśli chodzi o naukę sztuczek, czy jakieś problemy z wychowaniem. Ale slalom tunelowy to metoda, którą każdy zmotywowany pies da radę ogarnąć :)[/QUOTE] Zmotywowany, no włąsnie, a Ty masz cudownie zmotywanego psa, jeszcze dochodzi u was samokontrola (klnę trochę na się, że nie przywiązywałam aż takiej wagi do tego od początku) i wygląda to jakby tym oddychał. U nas to trochę kiszka, bo Wald się nie motywuje aż tak, dla niego zrobić ok, bo ja chcę, ale on może nie musi...
  6. Majkowska

    dubel

    [quote name='Yuki_']Chyba sprawię sobie genialnego psa-łipeta :diabloti:[/QUOTE] To ma być ironia? Bo ja w Gezową wcale żadnym jadem plunąć nie chciałam. Poprostu uważam że ich kontakt i całosc co wypracowali jest fantastyczne. Jak to zostało tak zrozumiane to poprawiam się.
  7. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Fajnie ze wróciliście, myślałam sobie nawet ostatnio co tam u Was. A Diz jak tam? jak patrzę na te wszystkie pieski z tzw masą to tymbardziej mi się Negra podoba ;)
  8. Majkowska

    dubel

    Weź Gezowa poprawkę na to że my nie mamy takich idealnych piesków jak Ty ;)
  9. Majkowska

    dubel

    [quote name='Pani Profesor']a jak to przełożyć na slalom między nogami w trakcie, kiedy ja idę? :diabloti: kombinuję na głupa, czyli smaczek między nogami, ale on po prostu wodzi nosem w tym miejscu gdzie go mam, nie zajarzył za cholerę o co mi chodzi, szukam jakiejś metody "agilitowej" teraz, bo nie chcę go wodzić za nos non-stop. w ten sposób umie "czołgaj się", że wodzę smaczkiem po ziemi, na odległość nie umiem mu wytłumaczyć nooo :([/QUOTE] Znaczy że palikami są twoje nogi? Ja nauczyłam Waldka czegoś takiego i poszło mi to względnie łatwo - z komendy "dududu" :D gdzie on przechodzi między nogami, potem załapał 8 potem jak ruszyłam. Za to za choleręn nie umiem przełożyć tego co potrafi na otoczenie, umie robić na mnie, ale jak nie wystawię ręki czy nogi to nie wie o co biega...
  10. Majkowska

    dubel

    [quote name='Gezowa']Dokładnie tak to działa :) Dlatego trzeba to robić stopniowo, bo jak zejdziesz z 15cm do 2 to pies nie załapie co ma robić, bo przed momentem przebiegał przez tunel z palików, a teraz ma je niemal w jednym rzędzie. Ja teraz mam zsunięty, a mimo tego paliki mam wbite perfidnie na ukos, żeby nie było to dla niego zbyt trudne i stopniowo będę je prostować.[/QUOTE] Ale wszystkie paliki pakujesz od razu w środek czy pojedynczo np?
  11. Majkowska

    dubel

    Wald nie zrobi z kolei jak mu nei pokażę... A oglądnęłam filmik gezowej i pozazdrościłam. Jak on płynnie i radośnie biegnie...:-o
  12. a trawy nie żarł?
  13. Majkowska

    dubel

    [quote name='Panna Cotta'] na odczepnego napisac, że spróbujesz ich metod...[/QUOTE] Mówisz masz :evil_lol: A mnie to zainteresowało, bo osobiście uczyłam Waldka slalomu własnie mu łapą wskazując TU, TU, TU. Jak Yuki nie chce porad, to ja chętnie się dowiem o tym tunelu, bo nie kapuję - to są 2 rzędy palików między którymi biegnie pies, a potem co, zsuwasz je bliżej żeby pies automatycznie zakręcał??
  14. Ja mam kilka takich miejsc gdzie się można iść spotkać z psami, niekoniecznie są to miejsca dla psów :evil_lol: Pod blokiem mam łąkę, tam też się schodzą psiarze, ale ponieważ przeważąją starsze przewrażliwione panie z małymi pieskami i teorią że ich szczekają i kąsają bo się boją, a moj musi mieć kaganiec bo jest duży, to ja tam mało chodzę, albo raczej chodzę tylko w samotności ćwiczyć. Mam tam kilku znajomych z którymi Wald biega, mam też bardzo fajne babki z którymi można pogadać, ale i tak wybieram inne tereny. Koło nas jest wybieg , ale nie da się tam puscić psa bo to osada meneli, szkieł więcej jak trawy... Chodzę do parku, na skałki, lub nawet pod Wawelem wieczorem się zbierają psiarze, przynajmniej dawniej tam chodziłam. Teraz się przeprowadzam koło lotniska, więc wrócę na stare tereny spacerowe.
  15. Na smyczy jest zawsze gorzej. U nas jest np tak że Wald na smyczy się podnieca okropnie i piszczy na widok psa - nie lubię tego stanu, więc gaszę to ile wlezie. Czasem zdarza mi się wypowiedzieć mu wtedy jakaś komendę i w nagrodę pusćić. Wald omija wtedy psa merdając ogonkiem i leeeeci biegać. Lubi psy które może sprowokować do gonitwy, nic go nie cieszy bardziej niż np pędząca za nim banda ujadających ratlerków :D On jest ogólnie odwoływalny i tfu tfu tfu odpukać chybaśmy już trochę przeszli to lekkie załamanie w posłuszeństwie. Nie boję sie go puszczać do żadnego psa, bo wiem że nawet jak pies go kłapnie to Wald nie zrobi z tym absolutnie nic. Ale mimo wszystko nie puszczam go tak na żywioł, zawsze nim zejdziemy sie z psem odwołuję na smycz, dopiero jak zapytam czy mogę puścić to go odpinam. Luzem psy są spokojniejsze, w dodatku w stadzie nawet kozaczne pieski się socjalizują, bo mogą dostać wp... jakby coś zbyt rozwalały atmosferę.
  16. Też sie z tego cieszę. 13 lat chodzenia z zaciśniętą na smyczy ręką (żeby zdązyć jak się rzuci, żeby nie ugryzł mnie, ani nie daj boże się nie wyrwał) to była męczarnia. Bardzo Waldka doceniam za tą dupowatość i za to ze zawsze ma jakąś konsultację - tak jak z tym gończym, niby się spina, ale patrzy cały czas na mnie. Nie wyobrażam sobie wycofać Amora z takiej sytuacji, gdzie drugi pies już mu wpija w gardło zęby... Wald ma jakieś 2-3 psy z którymi się "nie lubi" Ale nielubienie polega na tym że się jeży i zamiera sztywny, tak sobie łazi. Mamy pieska na łąkach, z którym np nie potrafi pobiegać bo tak się spinają, nie pogryzą się, ale cały spacer potrafią chodzić sztywno obok siebie, zapętleni w jakimś dziwnym układzie . Spacerowaliśmy już razem, na smyczach spoko, kiedyś staliśmy godzinę i gadaliśmy, psy padły przytulone do siebie bokami i zasnęły... Ale na łące wygląda to tak jakby jeden drugiego chciał zamordować za bieganie:roll: Tylko z tym o tyle fajnie że ja krzyknę, facet krzyknie i psy się rozchodzą,a z gończakiem wrzeszczę ja, Wald odchodzi a gończy nadal na niego wsiada. Może po tym ostatnim "chwyceniu się" (pan stwierdził najwyraźniej że moj pies w kagańcu pogryzł jego psa, bo sieje jakieś teorie o agresji Waldka) ludzie choć trochę nad nim zapanują. Zastanawiam się czy byłby jakiś sposób na opanowanie tego żeby nie trzeba było sie za każdym razem wycofywać z parku jak tamten się pojawi, ale chyba nic nie zrobię jednostronnie...
  17. Ja kilkakrotnie uciekłam z przedszkola. Ale głównie dlatego że mi wpychali na siłę jedzenie. Debiutu Kinki czy to w żłobku czy to w przedszkolu sie boję, bo ona dziewucha z charakterem. Pomimo że jestem mocno wyrodna i dużą wagę przywiązuję do jej samodzielności to jednak jest taka że jak nie płacze to nie płacze, ale jak już się rozryczy...:roll:
  18. Dobry :) ooooj, ja z moją mamą też nie chciałabym mieszkać. Jak wyjeżdzamy wspólnie na wieś to 1,5 tyg i już się nie możemy znieść :evil_lol: Odkąd się wyprowadziłam to poprawiły nam się stosunki, jestem ukochaną córeczką itd ;) Najfajniej jest [U]widywać [/U]kogoś. Widywać, nie widzieć 24/24, zrozumiałe że czasem człowiek by chciał i nawet we własnym domu z gołym tyłkiem polatać (nie wiem jak wy, ja bardzo lubię:diabloti:) i sam fakt że ktoś jest w domu jest krępujący. Osobiście np nie lubię być obserwowana, a już max krępująca jest dla mnie sytuacja kiedy coś sprzątam a teściowa siedzi i patrzy na mnie z fotela ( a ja tam pod jej nogami szoruję dywan). Zawsze staram się wyrobić przed jej powrotem z pracy, jak nie wyrobię jest syf, ale nie znoszę mieć patrzone na ręce, wolę zostawić i zrobić dnia następnego. Albo gorzej, jak ja sprzątam a ktoś mi łazi i coś robiąc śmieci mi na bieżąco. Nienawidzę być z kimś w kuchni czy przy sprzątaniu... Jeszcze jakieś 5 h i idę się taplać w betonie :multi: Wartkunio dzisiaj nie pojedzie jednak, bo mamy jeszcze zrobić objazd po budowlanych, więc z automatu się nie da. Ale wynagrodzę mu to wieczorem spacerkiem. Ostatnio bardzo fajnie spędzamy wieczory, zmieniliśmy jogging na wyjścia do parku. Tam łazimy do oporu (albo jak nie przyjdzie gończy :D), Wald wybawia się z psami po wszystkie czasy. Wczoraj się zebrała dość duża grupa : 2 bedle, 2 welshe, bostonka, starszy duży rudy kundelek, labka, 3mc gończaczka, a na koniec przyszła babka z gordonką i malutkim kundelkiem. Z tego ostatniego Wald był najbardziej zadowolony, przepięknie się bawili, ale to tylko i wyłącznie zasługa tego małego bo był bardzo dziarski i zwinny, więc nie dawał sie tratować. Stafki wczoraj nie było, a szkoda bo poszłam tam głównie dla niej ;)
  19. Majkowska

    dubel

    Dla mnie pies sie tam troszkę zbytnio musi wciskać. Nauczony pies ok, ale początkujący - nie zniechęci się?
  20. Czyli jakiś progres jest, choć wypadałoby żeby teraz ją miała non stop na sobie żeby nie było nagle przerw że sobie pozwala na histerię i jest bezkarna. Trochę mam mieszanie odczucia co do tego bezgłosia. Wiesz że są pieski które oduczone ujadania czy spinania się do piesków atakują od razu, podobno łatwo zrobić...
  21. właśnie widzę po tych wymiarach że to jakiś kosmos. Jak Jets ma praktycznie taką samą miarę jak Wald i Leda ... Jestem gdzieś pomiędzy dobkiem a dalmatyńczykiem, może airedale , ale za cholerę nie wiem czym prócz 1 cm szerokości się różnią...
  22. [quote name='4Łapki']Z legowiskiem czekam, aż ciotka coś uszyje i sprawdzone na jej psie od niej kupię. Kłaków z obecnego w życiu się nie pozbędę, aż razi :roll: Traktuję je odkurzaczem, rolką do ubrań, z pralki wychodzi, mam wrażenie, jeszcze brudniejsze... Już lepiej czyściło się moją starą kołdrę, na której Viki kiedyś spała.[/QUOTE] Nie płacą mi za to ale tu polecam szczotkę V7. Kupiłam sobie i jestem zadowolona, autentycznie ściąga kłaki tam gdzie się nie da. Dzisiaj sobie dywan przejechałam nią plus mąką ziemniaczaną - nie wierzyłam, a dywany mam jak nówki.
  23. Majkowska

    dubel

    Gezowa, a z ciekawości - te tyczki nie są zbyt blisko powbijane? Tzn czy pies wtedy właśnie bez wsadzania go pomiędzy tyczki zechce tam włazić? Ja slalomy kojarzę raczej z większych rozstawień...
  24. [quote name='Talia']Czytam i czytam Twoje posty i zastanawiam się kiedy moja przyszła teściowa zacznie mnie lekko mówiąc irytować. Na razie mieszkam tu ponad tydzień i jest sielanka :loveu: Ciekawe jak długo :diabloti: Powodzenia w remoncie :) Mi rodzice pomalowali pokój jak wyjechałam, jestem ciekawa co wyszło.[/QUOTE] Mnie zaczęła irytować jak wzięliśmy ślub. Dopóki było luźno było ok, ja goniłam, podlizywalam się, dużo w domu przejęłam, miałam czas i możliwość latać jak z pypciem do sklepów i rozwalać całe wypłaty, imprezować itd. Jak się urodziło dziecko zrobił się zgrzycik...i trwa.
×
×
  • Create New...