-
Posts
4900 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Xibalba
-
[quote name='mdk8']a jak Leoś czuje się psychicznie? Na pewno jest zdezorientowany i nie wie co się dzieje.[/QUOTE] Leo rzeczywiście jest trochę smutny, w niczym nie przypomina tego rozbrykanego psa, lubi leżeć przy drzwiach....:( czy tęskni? Na pewno ostatnie dni były dla niego bardzo stresujące. Ogólnie nie zapeszając, ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość, wiem już, że bez problemu toleruje koty, lubi chować smakołyki po kątach.....zjadł właśnie miskę jedzenia i się położył.
-
Takie jest też podejrzenie, ale też nic pewnego. Psiak dostaje antybiotyk i witaminę. Ja bym go bardzo chciała przetrzymać, on mi naprawdę nie przeszkadza w ogóle, ładnie się zachowuje, załatwia się na zewnątrz, po co zresztą miałabym płacić za hotel. Ale chcieć a móc to dwie różne sprawy...:(Musiałam zawieźć mojego psa do rodziców, przede wszystkim dlatego, że on nie toleruje innych samców, po prostu jest jeden wielki harmider...mój psiak, dwa razy mniejszy od Leo rzuca się na niego :( mój pies jest zaszczepiony więc myślę, że nawet jeśli Leo coś dolega to mój byłby bezpieczny...ale życie na takiej zasadzie, że mąż z moim psem zamknięty w jednym pokoju a ja z drugim psem 'mieszkam' gdzie indziej po prostu na dłuższą metę jest trudne do zniesienia. Nie mam warunków niestety. I ze względu na ten kaszel idealny byłby dom bez zwierząt...
-
[quote name='Zuzka2']mrs.ka ma hotel w okolicy Starachowic.Hotel w Borkowie jest ma.gdy.Można też spytać o płatny tymczas w okolicy Bodzentyna- Ginn lub stregę (strega jest psią behawiorystką).Nie wiem czy jest taka opcja,ale może warto spytać.Również słodkokwaśna z Lisowa też kiedyś miała hotelik.[/QUOTE] Dzięki, wysłałam wiadomości, zobaczymy....najgorsze jest to, że pies rzeczywiście powinien być chyba początkowo izolowany....najlepszy byłby dt bez innych zwierząt, ale gdzie taki znaleźć....( Myślałam wczoraj, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, aby wszystko zaczęło się układać.....i że na jutrzejsze urodziny dostanę prezent w postaci Leo bezpiecznie czekającego na domek a tak znowu nie wiem co dalej.....
-
[quote name='Mazowszanka2']Osoba, która robiła wizytę przed- i poadopcyjną chyba zrobiła to byle jak. proponuję nie korzystać więcej z jej usług.[/QUOTE] zapytam jeszcze raz tę dziewczynę czy dokładnie sprawdziła książeczkę, bo drugie szczepienie/ odrobaczenie to nie było coś co łatwo można było przeoczyć; zapewniała wtedy, że tak dlatego byłam spokojna, a teraz wszystko wyszło....
-
Witamy wszystkich, dziękuję za słowa pocieszenia.....wciąż jednak jest bardzo pod górkę, sytuacja niepewna.....Leo wrócił :) ale.......zawsze musi być ale........jak pisałam zaczął pokasływać i ma lekki katarek, byliśmy i weta, stwierdził, że wygląda to na przeziębienie, Leo ma zapalenie gardła.....dostał antybiotyk, dostaje rutinoskorbin.....czy to może być jednak kaszel kenelowy? Tego właśnie obawia się pani z hoteliku i niestety nie chcąc ryzykować nie może przyjąć Leosia :( oczywiście po części to rozumiem, wiadomo jak to jest....tylko że ja teraz muszę mu znowu czegoś szukać i to BARDZO PILNIE! W tej sytuacji najlepszy byłby PŁATNY DOM TYMCZASOWY. Błagam pomóżcie! Leoś jest u mnie ale mój pies chce go zjeść, są odizolowane, ale warunki lokalowe mam takie, że trudno oddzielić psy, nawet zwykły spacer to problem. W ostateczności będę musiała zawieźć mojego psa do rodziców, ale wchodzi w grę tylko kilka dni a co dalej.....? Proszę, może macie jakieś namiary....
-
I ona go oddała tylko dlatego, że zrezygnowałam z dochodzenia zwrotu kosztów transportu....Gdyby nie to, jestem pewna, że zrobiłaby wszystko, aby go tylko zabrać, a co dalej......? A tak by go sobie trzymała dalej.....Wciąż nie mogę sobie tego wszystkiego wybaczyć....Tak się pomylić....Dodam tylko, że oprócz takich kreatur są też dobrzy ludzie i Leo będzie miał transport gratis....choć wcale nie musiało tak być.....i ona powinna za to zapłacić.....gdyby zapłaciła to byłoby choć w części na hotelik.....ale w sumie to nie jest już ważne.....teraz najważniejsze żeby pies był zdrowy. Proszę, bądźcie dobrej myśli...
-
[quote name='Shilomaniak']Informacja, którą teraz przekazuję nic już nie zmieni, ale podam, żeby NA PEWNO ci ludzie nie dostali nigdy psa z dogomanii. Leo MUSIAŁ siedziec zamykany w domu, może w garażu, może w piwnicy. Pytalam bezpośrednich sąsiadów - nie widzieli tego pieska nigdy na dworzu. W ogóle nikt z psiarzy go nigdy nie widział. No chyba, że trzymali Leosia w zupełnie innym miejscu. Dobrze, ze już jest zabrany.[/QUOTE] Wyślę Ci wszystkie info jakiem udało mi się zebrać, łącznie z danymi tej osoby, myślę, że informacje szybko się rozchodzą.....i odrobina ostracyzmu społecznego tej podłej kobiecie nie zaszkodzi....I tak sobie tylko myślę, czego ona uczy swoje dzieci....
-
[quote name='mdk8']znam tu kilka ciotek co są "mistrzyniami" w robieniu bazarków więc zaproszę je na wątek. Będzie dobrze nie martw się- pomożemy. Jaki h. załatwiłaś? Leo będzie w kojcu czy w domu? Jaki koszt? Bardzo się cieszę,że Leo już bezpieczny. Podpisało babsko zrzeczenie?[/QUOTE] Dzięki za słowa wsparcia@ udało się załatwić hotel w Borkowie/ k.Kielc; to sprawdzony hotelik, właścicielka znana zwierzolubom; koszt przez pierwszy miesiąc wyjątkowo, ze względu na awaryjną sytuację wynosi 300 zł, potem (choć może psiak znajdzie dom) zobaczymy....; w hotelu jest miejsce w domku/ albo na na zewnątrz. Ma być w domu, ale właścicielka powiedziała, że ona przynajmniej pierwszego dnia musi psa trochę poznać, zbadać reakcje na inne zwierzęta itd., ale pani, która przejęła Leo w W-wie i zdążyła go poznać już przez jedną noc mówi, że on zachowuje czystość w domu i że nie ma z nim problemów, nie powinno być problemy, aby był w domu. Jest tylko jednak sprawa.....Pani, która przejęła psiaka zaobserwowała, że pies ma katar i od czasu do czasu pochrząkuje :( jutro gdy Leo przyjedzie pojedziemy do weta, możliwe, że będzie potrzebna kilkudniowa izolacja i obserwacja psiaka :( Dowiedziałam się najgorszego, o czym nie miałam pojęcia.....teraz sprawdziła to dziewczyna, która przejęła Leo.....psiak miał tylko jedno szczepienie/ odrobaczenie przed adopcją zrobione przez nas.......a następne już na Paluchu.....Pytałam dziewczynę, która robiła wizytę poadopcyjną czy sprawdziła książeczkę, czy są wszystkie szczepienia.....powiedziała, że tak.....pomyślałam, że pies jest pod opieką weta....że baba nie kłamie mówiąc, że była z nim na szczepieniu....a teraz wszystko jasne......gdybym tylko dostała taki sygnał po wizycie pa, że pies nie ma szczepień to bym wiedziała, że muszę go od razu zabierać.....Przyrzekam, że jeśli on teraz zachoruje, to nie odpuszczę tej kobiecie.....Jej nazwisko też znajdzie się gdzie trzeba, poproszę Shilomaniak żeby zrobiła jej dobrą reklamę wśród sąsiadów i jeśli ktoś zobaczy u niej kolejnego psa to będzie miała problemy....Zrzeczenie? A jaki to problem dla kogoś bez serca? Ta podła baba poszła do schroniska, podpisała papiery, że odbiera psa oficjalnie, zostawiła podpisane zrzeczenie (w schronisku wiedzieli o co chodzi) i chciała sobie wrócić do domu jakby nigdy nic......nawet nie oglądając psa....została jednak zmuszona żeby po niego pójść......i poszła......on zdezorientowany myślał pewnie, że wróci do domu, do jedynych ludzi jakich zna, którzy są dla niego całym światem, jacy by ci ludzie nie byli.....a tak po prostu dała go komuś innemu i odeszła........wiem dobrze się stało, że ten babsztyl oddał psa jeśli tak miała wyglądać opieka.....ale wciąż nie potrafię zrozumieć tego z jaką łatwością i lekkim sercem można to zrobić i że w ogóle.....
-
[quote name='vega17']xibalba może jakiś bazarek zmajstruj dla niego. zaloze sie ze sporo osob ma w domu niepotrzebne bibeloty ktore moze przeznaczyc na bazar, pare rzeczy moge sama wygrzebac :)[/QUOTE] dzięki :) coś będę kombinować, tylko nigdy bazarków nie robiłam i nie wiem jak to ogarnąć, ale może ktoś coś podpowie jakby coś...
-
Leo został odebrany:) !!!! Tylko tyle wiem na chwilę obecną, będę jeszcze dzwonić i informować Was na bieżąco. Co do odbioru to też musiałam wykonać parę telefonów, ale z tego co słyszałam to na ogół nie ma problemu z odbieraniem zwierząt poza wyznaczonymi godzinami. Tak się cieszę, że chyba najgorsze za nami.....a przed kobietą na pewno będę ostrzegać.....ma szczęście, że nie jestem tak podła jak ona bo by naprawdę pożałowała....ja muszę oszczędzać energię na szukaniu domu dla Leosia i szukaniu środków na hotel....ale może z pomocą innych jakoś to będzie. Dziękuję Wszystkim Dogomaniaczkom za ciepłe myśli i słowa otuchy. Bardzo się przydały!
-
[quote name='vega17']może trzeba ją nastraszyć, powinna chociaż zapłacić kase na rzecz schroniska , co za czarownica[/QUOTE] Ja już bym chciała żeby był bezpieczny, jak już będzie na miejscu. Spróbuję jeszcze coś pomyśleć, może udałoby się od niej coś wyciągnąć, ale szanse są w sumie żadne. Umowa niestety była dość dziurawa, postanowienia dość ogólne. Zresztą najchętniej wolałabym o tej osobie w ogóle zapomnieć i już nie mieć z nią do czynienia, chociaż wiem, że muszę jeszcze ostrzec innych na wypadek gdyby znowu zachciało jej się spełniać kaprysy rozwydrzonej córeczki za czyjeś, nerwy, pieniądze i nieprzespane noce. Ona nawet nie zdaje sobie sprawy, że dosłownie sztab wspaniałych ludzi musiał wykonać pracę, aby pies mógł wrócić do Kielc.....ale jeszcze nic nie mówię.....ciągle czekam na informacje....
-
[quote name='Karilka']Jestem - Shilomaniak mnie tutaj przyciągnął... Co wiadomo na temat tego psiaka, tak w skrócie? Jakiej jest wielkości, wagowo? Jak z psami? U mrs.ka jest sporo psów... nie wiem czy ma miejsce na jeszcze jednego..:-([/QUOTE] Dzięki, hotel pod Kielcami już zaklepany, teraz tylko chodzi o to żeby ta niezrównoważona kobieta oddała bez problemu psiaka.
-
Jestem, siedzę jak na szpilkach, trzęsę się z nerwów i czekam na informacje.....Wczoraj już miałam dość.....Dzwoniłam do kobiety, początkowo jeszcze przedwczoraj zgodziła się na pokrycie kosztów transportu. Wczoraj dzwoniłam do niej, powiedziałam jej kiedy ma się stawić po psa, bo mam umówioną osobę, która go przejmie. A ona mi na to, że jej wtedy nie pasuje, bo ona w piątek rano wyjeżdża i wraca w poniedziałek. Niestety musiałam ją w pewnym momencie powiadomić gdzie pies jest. A ona mi na to, że jeśli ma płacić za transport, jechać po psa, odbierać kiedy mi pasuje, to uwaga: ONA JAKO WŁAŚCICIELKA MA PRAWO PSA ODEBRAĆ ZE SCHRONISKA I DALEJ GO BĘDZIE TRZYMAŁA!!! I jej tego nie zabronię! Nawet nie wiecie jak mi skoczyła adrenalina. Powiedziałam jej, że jeśli jej tak bardzo chodzi o pieniądze to niech zapomni o jakichś kosztach i niech mi psa odda. A ona ok, odda mi, ale kiedy jej będzie pasowało tj. odbierze go sobie i przetrzyma do poniedziałku...mówię, przecież pani wyjeżdża....a ona.....będzie zamknięty w domu.....sam!!!! To był koszmar, rozmowa z nią.....straszenie....Wspaniali ludzie, którzy mieli psiaka odebrać od niej w piątek, zdecydowali się pomóc i dzisiaj mają spotkać się z tą koszmarną kobietą w schronisku i psa przejąć.....Nawet nie wiem jak im dziękować......I czekam.....czy ona odda go bez problemu.........? Czy podpisze zrzeczenie? Ile jeszcze tej niepewności......
-
[quote name='inka33']Poproście o podpowiedź ewelinka_m z Kielc powołując sie na mnie - kiedyś mi obiecała pomoc w swojej okolicy. ;)[/QUOTE] Dzięki :) hotel zaklepany, tylko teraz psa muszę ściągnąć, mam kłopot z panią, nie ma czasu odebrać psa, ale chyba moja cierpliwość zaczyna się kończyć i zacznę inaczej z nią rozmawiać.....
-
Jeśli znajdę hotel a mam na to kilka dni to mam nadzieję, że choć trochę mi pomożecie, bo nie dam rady sama. I w szukaniu domku też, bo na razie cisza. Był jeden domek, ale tam małe dziecko a z tego co mówiła pani fotograf pies raczej do trochę starszych dzieci się nadaje, więc może nie ryzykować lepiej i wciskać ludziom na siłę psa....a gdyby się nie sprawdził...? Zatem Leo ciągle szuka domu.
-
[quote name='inka33']Jaka ona...? :hmmmm:[/QUOTE] no ta kobieta z W-wy, która adoptowała, ale muszę tak to zgrać, że od razu będzie transport żeby pies nie trafił do kobiety....a powiedzcie jeszcze czy wiecie jak to jest? czy właściciel który odbiera psa na kwarantannie jest obciążany jakimiś kosztami....? Mam nadzieję, że na Paluchu tak nie jest.