Jump to content
Dogomania

Paolina

Members
  • Posts

    133
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paolina

  1. Bida z nędzą:-( Ale ma predyspozycje na bardzo fajnego psa, zapisuję.
  2. Bidula, ale to dla jej dobra, przejdzie i będzie oki, dobrze robisz.
  3. [quote name='paula_t']Przez ok. 2-óch tygodni był bardzo osowiały- normalnie w głowie tylko spacerki i zabawa (;)), a tutaj nagle cały czas śpi, więc jeździliśmy do weterynarza, dostawał leki, ale nic nie pomagało, w końcu zrobiliśmy badanie krwi i USG, no i wyszło. Zdarza się, że go brzuchol pobolewa, ale na szczęście już wszystko idzie ku lepszemu:)[/QUOTE] No to dobrze, że do przodu - zdrowiej maleńki:loveu: U nas jakoś dziwnie tzn. Rocky w jak najlepszy porządku ale Luna jakaś nieswoja, osowiała - mam nadzieję, że to tylko ta pogoda, bo je dziewczyna ładnie. Dziś przyszła paczka z zooplusa i mamy już Lukullusa;) i do tego bardzo mieszane odczucia tzn. karma póki co na smaczki super wchodzi psiakom. Zrobiłam taki test i dawałam do wyboru Rockiemy Brita i Lukullusa i zawsze obstawiał to drugie;) Jak pomieszałam kilka to Brit został wypluty, no ewidentnie mu nie siedzi:eviltong: Lunie to raczej obojętne. Karma dość ładnie pachnie i od razu się zainteresowały. Jest tylko jeden szkopuł, wzięłam pakiet próbny i skład wołowiny jest zgodny z opisem (no może tyle że zamiast "sproszkowana wołowina" jest "suszona wołowina mielona") ale kurczak zamiast sproszkowanego mięsa kurczaka ma mączkę drobiową co już jest niefajne:-? i to spora różnica. Póki co obydwa smaki brały chętnie więc najwyżej większy worek zamówię z wołowiną, ale zobaczymy jak będzie to szło dalej. A tak w ogóle to mamy w pokoju obok od piątku dwa koty, także jest ciekawie:roll:
  4. Tak smarujemy, mamy maść od wetek, nie pamiętam teraz nazwy ale jest w normalnej tubce.
  5. [quote name='paula_t']No i niestety jest poważne :( Predyspozycje plus to, że menda od samego początku nie chciała jeść psiego jedzenia (suche+puszki), tylko gotowany kurczak i podjadanie od nas, no i niestety takie są tego konsekwencje. Teraz jesteśmy na ścisłej diecie+leki i miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie :([/QUOTE] Oby tylko szybko przeszło. To jest dla niego bardzo bolesne czy raczej nie? [quote name='Rudzia-Bianca']Oj Paula trzymajcie się ... Jak Rocky i jego rumień ?[/QUOTE] Rumień schodzi, trochę się mi to nie do końca podoba i chciałam dać antybiotyk ale mój głos rozsądku - Grzesiek, powiedział, że panikuję, przesadzam i w ogóle jestem mega przewrażliwiona, że mu ładnie schodzi i żebym go niczym już nie faszerowała, no i chyba go posłucham bo faktycznie Rocky sporo tych antybiotyków już żarł:oops: Muszę się trochę ogarnąć, nie chce być w przyszłości przewrażliwioną mamuśką która z każdą pierdołą lata to lekarza, a tak to się póki co zapowiada:roll: Oczywiście mi to by mogło nogę urwać a i tak bym pewnie nie miała czasu iść do lekarza:evil_lol:
  6. Piękna dziewczyna, oby tak już zostało:multi: Bardzo szybka adopcja poza tym;)
  7. [quote name='kasiask']Ja daję Kice karmę Husse Premium. Raz na 4-5 miesięcy miły pan Marek przywozi mi 15-kg worek i wnosi na 4 piętro. Kika je to chętnie - miskę dziennie plus podjada różne resztki. :) Chyba nie narzeka.[/QUOTE] Nad tą karmą też się zastanawiałam bo sporo dobrego czytałam i skład całkiem fajny ale u nas teoretycznie powinien schodzić worek w trochę ponad miesiąc i karma jak dla mnie póki co za droga. Ale kto wie, jak się inne nie sprawdzą to i po nią może sięgniemy;)
  8. Też mi się wydaje, że ten advantix to jednak odstrasza, takie mam wrażenie po zeszłym roku. W każdym bądź razie wiem, że dziś przyszedł i jutro jadę w końcu odebrać;) Jak poczytała o tej karmie, to stwierdziłam, że gdyby zasmakowały to właśnie wagę kuchenną będę musiała sobie w końcu sprawić. Na próbę zamówione po 1.5 kg obydwóch smaków i pakiet saszetek. Skład całkiem ok jak na tą cenę, tylko znów pół dnia szukałam co to jest to sproszkowane mięso, bo dehydratyzowane i świeże już rozróżniam;) Swoją drogą to im bardziej się zagłębiam w te składy i opinie tym większy mam zawrót głowy, każdy ma inne zdanie, każdy inny sposób żywienia poleca... Josere wcinały strasznie, ale stwierdziłam że jednak ten skład mnie nie przekonuje i do tego Luna się jakoś bardziej drapała, mimo że całe życie jadła kurczaka i nic się wcześniej nie działo. Poddałam się i dołożyłam trochę puszki Rockyemu do tego Brita, nie chciałam tego robić bo to jakieś puszki w gratisie były i bardzo kiepskie ale nie wytrzymałam, dwa dni prawie nic nie jadł... no i micha wylizana do czysta. Luna po sterylizacji i po tym jak on do nas trafił to je wszystko jak leci i co do niej nie miała bym skrupułów, ale on tyle z nami biega a nic nie je i już "żeberko" go nazwałam... chciałam być twarda ale nie mogę:oops:
  9. Furminator dla chłopaka koniecznie, czyni cuda;) Macie jakieś nowe foty? Pooglądało by się przystojniaka:razz: A o małego były jakieś telefony? Taki mały łaciatek szybko domek powinien znaleźć;)
  10. [quote name='paula_t']Paolina, czy ja dobrze zrozumiałam, że Reksik ma śrut w ciele?!:crazyeye: Reksinku, co ciebie spotkało zanim trafiłeś na Ciotkę Rudzię?!:angryy: Można ten śrut wyciągnąć? Chyba nawet trzeba? Ja ostatnio z moim Bandziorem non stop jeżdżę do weterynarza, bo ma ostre zapalenie trzustki i zapytałam o te kleszcze, to generalnie kropelki działają tak, że mają niby odstraszać, ale nie polega to na tym, że kleszcz się nie wbija. On się wbije, a potem ma odpaść, na tym to polega.[/QUOTE] Tak, dokładnie:-( Śrutu nie będziemy wyciągać chyba, że tfu tfu kiedyś Rockyemu trafi się jeszcze jakaś operacja to przy okazji. Jakby było tego dużo to trzeba by było usunąć, ale przy jednym (a więcej póki co nie wymacałam) nie ma takiej potrzeby. Rentgen by wykazał na pewno, ale też trzeba by go to tego usypiać więc nie ma sensu. Ostre zapalenie trzustki to brzmi poważnie, jak się tego nabawił?
  11. No i znów powracający temat kleszczy... wczoraj zaraz po pracy zauważyłam jak Rocky się mocno drapie po szyi, patrzę a tam wielki rumień no i wbity kleszcz. No to odpaliliśmy karetkę i na sygnale do weta, jak się tylko rumień pokazuje to mam od razu czarne myśli... Kleszcz usunięty, miejsce wygolone (okazało się że obok było jeszcze jedno wbicie ale kleszcza już nie było) i faktycznie Pani doktor stwierdziła, że rumień ogromny (a swoją drogą to i tak dużo mniejszy niż u Luny w zeszłym roku) także u nas te kleszcze jakieś toksyczne chyba:shake: Kleszcza się nie udało zbadać, bo nie zdążył się nawet napić (na szczęście), nie wiem jak ten drugi, ale z tego co pisała agata51 to rozumiem, że się wbił i wylazł z powrotem i raczej nie żerował więc też niczym nie powinien zarazić? Kupiliśmy maść, w razie czego jest recepta na antybiotyk i obserwujemy. Mam nadzieję, że dziś już w końcu przyjdzie ten advantix... A z ciekawostek jeszcze to Rocky miał taki malutki jakby guzek pod skórą na brzuchu, który się trochę przemieścił na bok. Pokazałam, Pani doktor pomacała i mówi, że to śrut... ktoś do niego strzelał z wiatrówki:-( Słów mi brakuje na tych ludzi, jak bym takiego dorwała to bym mu całą paczkę tego śrutu w tyłek wpakowała:snipersm: Jeszcze takie pytanie mam, czy któraś z Was ma doświadczenia z karmą [B]tłoczoną na zimno[/B]? Coś takiego wynalzałam w zooplusie (nazywa się Lukullus) i się zastanawiam czy warto, skład wygląda fajnie, podobnie do Acany. Brit mi zalega, Luna owszem zje ale Rocky omija szerokim łukiem, a on taka chudzina. Jak już bardzo zgłodnieje to się wymodli nad tą miską, ale przecież to nie o to chodzi, no i dalej poszukuję.
  12. Niedziela w końcu gillowa;) No i też trochę kiełbachy się zjadło - a mówiliśmy "nie dawać" ;))) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-W1GWBTPEyn0/UYat1wqGroI/AAAAAAAAAME/kuEzhbsVHgU/s640/P1000487.JPG[/IMG]
  13. O kurde a myślałam, że się uda... Rocky też na początku Lunie nie dawał spokoju (a nawet ostatnio mu coś odbiło i też raz próbował) także Luna kilka razy zęby pokazała i do tego uciekała od niego jak od ognia, ale domyślam się, że u ONków to wygląda groźniej i może też gorzej się skończyć... Jeśli dobrze kojarzę to Pani psa na śląsk brać nie chciała bo nie ma tam warunków, jednak się zdecydowała? Była na tym spotkaniu z Kama?
  14. [quote name='agata51']Ja nieśmiało w sprawie kleszczy i kropelek. Obróżek nie stosuję, bo mnie zapach odrzuca. Kropelki nie są repelentami, kleszcz się wpije, ale po paru łykach pada - nie zdąży zarazić. I wyciągnąć go łatwo. Ja na każdym spacerze zdejmuję z każdego psa dwa, trzy kleszcze, morduję z niekłamaną przyjemnością i jeszcze zdarza mi się wyczesać kilka po spacerze. A potem z siebie zdejmuję - zawsze jakiegoś wyczuję na łydce albo plecach. Matko, jak ich nienawidzę! I równie nieśmiało w sprawie spacerków - zawsze z tymczasem (zwłaszcza trudnym) wychodzę osobno. Tylko wtedy jakakolwiek nauka jest możliwa. Wiem, 3 spacerki a 6 to jest problem, ale się opłaca. No i jeszcze polecam sprasowaną kostkę na czas nieobecności. W klatce. Mamy z klatkami złe skojarzenia, ale psy naprawdę je lubią. Znikam, nie będę się już wymądrzać.[/QUOTE] Nie wiem jak będzie teraz ale w zeszłym roku te krople (teraz już wiem, że advantix) sprawiały, że żadnych kleszczy w Luny nie ściągaliśmy a po tych który zaaplikowałam jest ich sporo i ostatnio znalazłam jednego na kanapie.... masakra, tez ich nienawidzę! W każdym bądź razie advantix już zamówione i zobaczmy czy będzie poprawa. Co do spacerków to właśnie uczymy się chodzić równolegle i na pewno w końcu dojdziemy do perfekcji;) [quote name='kasiask']W ubiegłym roku Kika, która zakrapiałam kropelkami w kwietniu, maju, czerwcu i lipcu złapała tylko jednego kleszcza i to pod koniec działania kropelek. W tym roku zakropiłam ją dopiero raz i na razie spokój. Fakt, że mieszkamy w mieście, więc kleszczy niby mniej, ale wiem od sąsiadów, że ich psy już miały po kilka. Więc nie wiem - albo kleszcze nie lubią kropelek, albo boją się naszej Kikusi! :) U cioci mieszkającej pod Warszawą kleszczy jest masa. W tym roku już odszedł ich pies, który zaraził się bebeszjozą.:([/QUOTE] Jak mieszkaliśmy w Krakowie to też temat kleszczy znałam praktycznie tylko z opowiadań, teraz mam takie miejsce pod samym domem, że nie ma opcji żeby tam wejść i kilku kleszczy nie zgarnąć. Od kilku osób już słyszałam, że weci mówią, że w małopolsce przypadków boleriozy nie ma ale słyszałam również ludziach którzy jednak ją złapali, więc trzeba generalnie bardzo uważać... [quote name='Rudzia-Bianca']Agaciu , Rocky to nie tymczas :) muszą nauczyć się żyć wszyscy razem i spacerować razem :) A co do kleszczy to tfu tfu na razie spokój u nas , tzn na moich psach . A w sobotę może uda nam się zobaczyć w Dobczycach ;)[/QUOTE] No i co, nie udało się....:-( A ja myślałam, że może jutro spacerek w Myślenicach wypali ale też nic z tego, no to może następnym razem się w uda;)
  15. [quote name='kasiask']To my! To my! :)))) a to Kika w Puszczy :)[/QUOTE] Ha! No była pewna, że to ona:razz: Tylko wydawał mi się, że Twoi synowie to trochę większe chłopaki i to mnie zmyliło. Szybko przejechaliśmy ale ich wypatrzyłam i mówię do Grze "kurde to chyba Kika była", a on "kto?", no tak ewidentnie nie podczytuje dogo;)
  16. [B]kasiask [/B]czy Wy przypadkiem nie byliście wczoraj w Puszczy? Jechaliśmy na spacer w okolice OHŻtu i po drodze z auta widziałam psa identycznego jak Kika i dwóch chłopców na rowerach.
  17. [quote name='margoth137']mnie się marzy mały domek i parę takich misiów jak Jaworek:loveu:[/QUOTE] mi tak samo i mam nadzieję że kiedyś tego dożyję;)
  18. [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vb1LwEFp3mM/UXvMNDGr5UI/AAAAAAAAALc/C6MRSUU4bt8/s512/1363517922731.jpg[/IMG] A propos zmęczenia po zajęciach;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-s2HlvfS_Nvs/UXvMNDUoV4I/AAAAAAAAALg/m_2ww899z4w/s512/1363517991020.jpg[/IMG] No i niech mi ktoś powie że prababka nie była hasky:razz: [/CENTER]
  19. Dziewczyny a kojec ogólnie taki zły? Wiem, że to nie to samo co w domu ale mam sąsiadów i też znajomych którzy mają psy (i to w sumie faktycznie akurat owczarki) w kojcach, oczywiście wypuszczane na ogród na większość dnia ale do domu nie wpuszczane. W obydwu przypadkach widać, że psy zadbane, kochane i dużo im się uwagi poświęca, bawi, spaceruje, wiec nie wiem czy to takie straszne?
  20. Zaglądam, marzy mi się w przyszłości taki misio, przepiękny jest:loveu: Oby się jakiś dobry domek zakochał;)
  21. No to następne będą testowane advantix;) A co do tematu z rana to z puriny nie mam już worka, ale coś mi się jednak pomieszało, tzn. drób na pewno było ale też na pewno nie na pierwszym miejscu. Przypomniało mi się po drodze do domu czemu z niej zrezygnowaliśmy.... nie dawało mi to spokoju bo przecież Luna większość życia jadł ten proplan (jadła to bardzie w cudzysłowie powinno być:eviltong:) ale Rocky robił po niej baaaardzo dużo koop i baków więc zaczęliśmy szukać czegoś innego. Edit: Właśnie mnie olśniło, żeby przeszukać Luny książeczkę i w sekcji odrobaczenie znalazłam nakleję advantix więc się wszystko wyjaśniło:lol: Szkoda, że dopiero teraz jak już wydałam kase na te frontline. Teraz zastanawiam się czy nie wziąć dla nich tych dawek dla psów 25-40kg (czyli 4ml) i rozdzielić na ich dwoje. Wyjdzie prawie na to samo a dużo taniej.
  22. Byliśmy wczoraj w Puszczy i muszę powiedzieć, że ten Frontline słaby jest. Kilka kleszczy ściągnęliśmy. Nie wiem czy by się wbiły gdybyśmy ich nie zauważyli ale takie chodzące po psie są z kolei niebezpieczne dla ludzi więc ogólnie jestem niezadowolona (i nie jest to na pewno ten sam środek który miała Luna w zeszłym roku z Arki bo ten wysechł po jednym dniu a tamto miała tłuste z tydzień co najmniej):shake: A jak tam wasze kropelki?
  23. Wow jaki misiak:loveu: Na pewno długo miejsca u Ciebie nie zagrzeje;)
×
×
  • Create New...