-
Posts
2770 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agutka
-
pięknie opisany komentarz ;) laska na szkoleniu w części teoretycznej napomknęła o empatii srutu tutu padło stwierdzenie że u psów jak i u niektórych gatunków występują psychopaci ;) nie tyczy się to może Ledy czy innego naszego stworka ale jest szansa że może się przytrafić taki szaleniec a my jako obserwatorzy stwierdzimy że pan/i nie panuje nad psem. Prawda taka że w przypadku Sagata nie przykładałam się do szkolenia ale co miałam zrobić jak on straszył się szumu liści :/ tak więc w większej mierze jest nasze niedbalstwo ale i czynniki żle wpływające na psa ;) p.s. na osiedlu Leda niema kagańca i go nie będzie miała bo inne kundle samopas nie będą mi jej gryzły ;)
-
litości.... starymi fotkami nie nadrobisz ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
agutka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
żeś wypatrzyła skubana :) ja myślałam że to tylko foto przyrody ;) -
[quote name='qmu']no jak tak sobie tu poczytałam to normalnie, o ja pitole szok :crazyeye:[/QUOTE] ciesz się że masz tak wspaniałego psa ;) a tak poważnie to niestety takie są realia tyczy się to ttb jak i zwykłych kundelków ;) u ludzi też mamy psycholi, maniaków i innych stworkowatych ;)
-
widzę że Timba już skreślona...
-
tylko pozazdrościć tu randka tam zabawa ;) Spokojnego wieczorku :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
agutka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
pisałam posta i jest gdzieś między fotkami ;) czy Walduś wygląda na śniegu tak samo jak Leda? tzn jak zółta obsikana szmata ;) -
Majko Sagat ma podobnie tylko że prze bardzo bliskim kontakcie z psem gdy nie mógł go dopaść gryzł mnie ;) mam powyżej kolana ślad tzn bliznę cztery wtopione kły ... rana paskudnie się goiła i mam pamiątkę na całe życie . Z Sagatem jest o tyle trudniej że on się boi wielu rzeczy i jaka kolwiek praca czy zły ruch bardzo go zniechęca więc zakładam kaganiec tak żebym kiedyś znowu nie miała 4 kłów ;)
-
unikatowy- dla nas proste jak drut ale dla większości społeczeństwa już nie :/ dzięki takim podbiegaczom nasze psy robią się agresywne, nie mówię tu o Ledzie ale o Sagacie bo dzięki takim burkom bez smyczy zaczął być bardzo agresywny nawet do suk, z czasem to się unormowało ale jak nie skoryguje to najpierw zaatakuje a nie powącha i sprawdzi psa zamiary. Czasem szłam z Ledą obok nas pies ona była nawet cicho a tu pies niby na smyczy ale ujadający , właściciel zero reakcji bo chyba tak musi być :angryy: Kajusza- no bardzo podobne zachowania... brak słów... ja spodni jeszcze nie rozdarłam ale w błocie jak po off-roudzie to prawie codziennie jestem :/ jedno szczęście że jak pies z pola widzenia znika to cichnie i ciągnie szukać innego dymu ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
agutka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
dobra mam już Patonka ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
agutka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a Paton gdzie? czy twój Walduś też wygląda jak obsikana żółta szmata na śniegu? ;) -
domyślam się jak to wszystko może być denerwujące:shake: mnie po roku trzęsie jak chwytam za smycz :/
-
Leda ma cel czyli psa i możesz ją wieszać do góry nogami ona łeb odwróci i dalej będzie namierzać ;) Leda mimo że tak okropnie się zachowuje do człowieka jest wspaniał, jak widzisz obca osoba robiła z nią co chciała ;) nawet otrzymała pochwałkę żejest idealnym bulkiem dla rodziny z dzieckiem :) Postępy hhmm jeżeli to tak można nazwać to tak są widoczne. Ale jak na 4 dni pracy to i tak dużo ponieważ sądziłam że gorzej będzie jej szło ;) Jak sobie przypomnę jak mozolnie jej szło uczenie się siad ;) łapa przyszła łatwo ale druga łapa to koszmar ;)
-
to i tak jesteś na wygranej pozycji w stosunku do mojej ;) Ma mamy znajomą z pitem, z początku chodziłyśmy nawet co dwa dni na długie wyprawy gdzie psy cały czas były razem , Cover aż wył z radości na widok Ledy a ona tylko zamiar kąsania miała za każdym razem. Pewnego dnia były nawet bez namordników , wszystko pięknie i nagle go skubnęła no i afera gotowa- nic psom się nie stało ale musiała być zaczepka . Tak jest do każdego psa czy znajomy czy nie, ona jest spokojniejsza jak za danym psem łazi a nawet na równi ale pies nic innego nie może robić , jak tylko stanie czy za szybko łeb odwróci afera gotowa. Nie spotkałam się z czyś takim nigdy , to nie jest ani dominacja ani strach
-
:-D:-D:-D Majkowska uwielbiam twoje opisy ;) na spotkaniu było dość ostro bo psy blisko nas w zamkniętym pomieszczeniu i w ogóle ;) Ja to sobie wcale nie radziłam przy ataku histerii, laska podeszła złapała za łeb i wciskała mimo że ta jęczała były to żwacze czyli smrodliwe i twarde jak patyki nagrody. Teraz idzie nam 4 dzień i gdy słyszę że za czymś tam zaczyna piszczeć szybko wołam (jako tako reaguje) daję a gdy chce wrócić do kwiku wołam raz jeszcze jak nie reaguje nęce przed nosem aż się odwróci i usiądzie, bardzo bliskich spotkań z psami nie było bo wszyscy zimują w domach ;) na spokojniejszych ścieżkach albo między ludzi gdy wracamy pięknie reaguje, pięknie siada i dość długo oczekuje na nagrodę więc rewelka ale dziś poszłam drogą gdzie podnieta w 100 % no i się zaczął problem ale kwestia dni- mam nadzieję :?
-
ty mnie nie strasz :/ zastanawiam się na zapisanie na szkolenie metodą tradycyjną jeżeli nic nie zmieni zachowania u Ledy. Może twarda ręka by ją też odmuliła od dzikich nawyków
-
powiedz mi jak to jest ;) piszesz że twoja suńcia taki agresor a biega z pieskami i to bez kagańca :crazyeye: moja to diabeł wcielony z bąblami gotującymi się w oczach... :(
-
o kurcze , szkoda, ona pięknie przedstawia psychikę psa i doskonale uświadamia nas jako przewodników jak postępować żeby pies nie stracił do nas zaufania i pracował chętniej. Ja za dużo niestety nie posłuchałam bo Leda nie dała mi tej szansy ;)
-
no i jestem ;) widzę u Was też spotkanko z M. Bartoszewską było ;) Polecam tą osobę :)
-
o komentarze to codziennie słysze ale już nie u sąsiadów czy znajomych tylko od obcych;) raz w lesie zwijałam linkę żeby Leda była krócej bo szła kobieta z mężem i psem- ta w szale kwiku, ja szarpię się z liną, dobra pies zwinięty i trzymam krótko wsciekłą szamotającą się bestię i czekam a babka do mnie przybiega i mówi: o nie radzi sobie pani? to ja pomogę trzymać :/ ja na to że nie dziękuję sytuacja opanowana i czekam żebyście sobie już spadali ;) jest masa różnych przygód :eviltong: na chwilkę obecną radę mam jedną : nauczyć psa reagowania na komendę i nagrodę ;) czekam na numer tel i dalsze wytyczne dopiero otrzymam ;)
-
[quote name='Majkowska']Hahah no ona :D Skąd wiedziałaś? Mówiła Ci że się znamy ? :) Jest jeszcze kilka osób które kojarzę z różnych portali :) Nawet jeśli sobie nie radzisz to masz psa z tej okazji w kagańcu, a to już pół wszystkiego.[/QUOTE] ha,ha wrzuciłąm kilka fotek z Waldusiem i go skubana zaraz rozpoznała ;) kajusza- są psy ze skrzywieniem nie są naszą winą, błędy każdy popełnia i wielu jest mocnych w gębie do puki nie trafi mu się ciężki pies ;) dziś minęliśmy po drugiej stronie ulicy psa -Leda radary nastawiła zaraz wrzask a ja szybko zawołałam , mój pies zareagował:crazyeye: i pięknie usiadł... jednak potrafi sucz być cicho ;) teraz pytanie czy jutro też będzie taka rewelacja :/
-
oj ja też przeklinałam te wózki :angryy: jeszcze pamiętam jak do autobusu wchodzić trzeba było po wysokich schodach (ikarusy? ) ale z malutką spaceróweczką - parasolką już był stanowczo łatwiej ;)
- 1417 replies
-
[quote name='Kajusza']niezamierzam sama podawać psu leków ;) Kiedyś Wega brała asentre, żeby w ogóle można było coś z nią wypracować. moja suka podobnie jak twoja - jak już szaleje to na maksa,i na nic korekty się zdadzą :([/QUOTE] a ty pieska masz od szczeniaka? przepraszam że tak pytam ponieważ troszkę dziś mało czasu na zaglądanie do galerii (obiecuję że nadrobię ;) ) czy podawanie tego leku było widoczne w zachowaniu? jak w domu zachowywała się po lekach?
-
Majko mając daną rasę musisz sprostać ich wymaganiom, święta nie jestem bo popełniłam kilka błędów z psami. Przecież miałam sytuację gdzie Leda wbiegła w małego pieska tratując go jak pociąg ,Leda była w kagańcu co prawda ale w moich laskach wolę jednak prowadzić na tym cienkim sznureczku :eviltong: ale co do tępizny ludzi to przejechałam się wiele razy na szczęście nie z osiedlowym astem bo u nas to agresory straszne ;) Pierwsze pogryzienie przez asta to nie liczę bo to pieski zrównoważone tylko Leda w centrum sprzeczki była i dostała :( astowym?? są 3 takie fora ;) zapewne wspólna znajoma to Basia ;) tak w ogóle to dzięki za takie miłe spostrzeżenie :) żeś mnie podbudowała ;) ja mam wrażenie że każdy mnie odbiera za osobę która nie radzi sobie z własnym psem :/