Jump to content
Dogomania

MollyMolly

Members
  • Posts

    131
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MollyMolly

  1. [quote name='asiak_kasia']Cóż, problem polega na tym, że Ty się święcie oburzyłaś na zwrócenie uwagi, że nie do końca było to okej, Tessi ma świadomość, tego jakie ma psy, idealna nie jest ( kto jest? :diabloti: ) ale pojmuje potrzebe prowadzenia psa. Jej psy też muszą się wybiegać, tak jak i Twój. Czepiamy się tu TWOJEGO podejścia do sprawy ( pt. " głupia baba jak śmiała mi wzrócic uwagę, jeszcze w szpilkach" ) a nie tego, czy pies był agresywny, łagodny, duzy mały czy kolorowy. Przedstawiono Ci kilkanaście argumentów, dlaczego reakcja kobiety, która spotkałas, była jak najbardziej zasadna. I o to chodzi. Pojmujesz? :roll:[/QUOTE] a nie doczytałaś że na początku próbowałam spokojnie z babą gadać???....a to co napisałam o "szpilkach" to tylko do was, jej tego nie powiedziałam wkurwiła mnie i tyle, bo od razu mnie zaatakowała jakakolwiek próba rozsądnej rozmowy spełzała na niczym...nie chciało mi sie opisywać całej konwersacji.....więc na koniec powiedziałam jej spokojnie że "mój pies też honor ma i powinien ją za takie bezsensowne podejście capnąć w tyłek" i wierz mi cały czas to było z uśmiechem z mojej strony....czemu mąż nic sie nie odzywał?tylko spokojnie stał obok ?? czemu dziecko nie okazywało strachu?? czemu ta kobieta przystąpiła do ataku na mnie dopiero jak ją mijałam ?? czemu nie zachowała sie tak 5sec. wcześniej ??? czy nikt sobie nie zadał tych pytań??? po za tym ona robiła raban w związku ze swoją osoba , a nie o dziecko...wogóle nie wskoczyła z textem a co gdyby mojego synka zatakował...tylko ja ja ja ....
  2. mamy tu piękna sprawiedliwośc u mnie pies bez agresji którego znam na wylot nie atakujący nic ....to "o jaka ja straszna itd." ale Tessi zna swoje psy:evil_lol: ,które są o połowe większe od mojego...ciekawe .....jeden na flexi i to powstrzyma drugiego przed atakiem jak "mu coś pod łapy podejdzie"? zkąd jesteś taka pewna Beatrx?? masz na to tylko słowo tessi... tak jak miałaś tylko moje ...mnie nie uwierzyłaś.... tylko dosiadłaś mnie jak goniąca sie suka.... hahahahha zabawni jesteście na tym forum :angryy: i jeszce jedno skoro nie potrafi ich powstrzymać jak rozpoczna łowy... to jak by powstrzymała dwa wielkie psy w trakcie ataku??!!! w czym jeden na flexi heh ciekawe ile sekund to flexi wytrzyma jak pies zaatakuje i nie widzi i nie słyszy nic wtedy:loveu: po prostu świetne forum .....:diabloti:gratuluje logicznego myślenia co po nie którym
  3. [quote name='Tessi&Tola'] moje psy polują na małe zwierzęta - koty, lisy, zające jak im coś wyleci spod łap a obie będą wolne to zatrzymają się kilometr dalej... chyba że wcześniej złapią:diabloti: .[/QUOTE] no tak ....to że mój pies spokojnie szedł drogą i nikomu nie wadził to lincz, ale jak twoje zagryzają koty (lisy i zające to zwierzyna łowna) i jeszce sie z tego cieszysz to luz ?? tak??? to jednak mój jest lepiej wychowany, bo wie, że kotów nie wolno krzywdzić ...[COLOR=#0000cd].polują na małe zwierzęta, a jak zapoluja na małe dziecko wychodzące ci znienacka jak wędkarze to co będzie ??? [/COLOR]no to gdzie te ciotki pokroju Beatrx ,a_niusia,Czekunia?? co zero reakcji na takie pogwałcenie zasad??!![COLOR=#0000cd] [/COLOR]
  4. [B]Beatrx,Czekunia napisze brutalnie ....czy Wy jesteście na lekach czy macie probemy ze wzrokiem ???!!! [COLOR=#ff0000]pies szedł ,nie zwracał uwagi [/COLOR]na tą "kobiete" i jej rodzine [/B].[B].... [COLOR=#ff0000]on nie podbiegał[/COLOR], ani nie biegł,[COLOR=#ff0000]nie wąchał tych ludzi[/COLOR]......ja nie jechałam na rowerze tylko go prowadziłam..... a co do SM czy Policji ...no żebyś sie nie zdziwiła ich reakcją....jak około 40 osób w wieku gimnazjalnym(latem) urządzało sobie w głębi tych terenów ognisko, rozwalali butelki szklane na około ,zagrażali pożarem ,śmiecili,były tam pijane 13latki i zadzwoniłam na SM ...to jak myślisz przyjechali?? [COLOR=#ff0000]NIE!! [/COLOR]rzygam takim maniactwem jakie widzę na tym forum, a którego ty jesteś ewidentnym przedstawicielem uczepiłaś sie jak rzep....bo Ty musisz osiągnąć moje ukorzenie się przed Tobą , i musisz powiedzieć ostatnie słowo jestem tam wielokrotnie i nie zmienie moich i psa nawyków gdzie [COLOR=#ff0000]przez 9 lat nikt nigdy nie miał do mnie pretensji!![/COLOR] [COLOR=#00ff00]“Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem”. [/COLOR]Więc wychodzę z tej bezsensownej dyskusji .... Do normalnych : dziekuje za normalne podejście, nie zabarwione szaleństwem[/B]:evil_lol:
  5. [quote name='badmasi']Błagam, zrób to! Ale będzie fajnie:evil_lol: Chętnie bym się pośmiała bo tak grozą znowu powiało. Ja miałam kiedyś fajną przygodę jeśli chodzi o Dogo, tak ze trzy lata temu. Byłam z psami na spacerze a potem, wieczorem oczom nie wierzę...Dziewczyna opisuje jak to miala do czynienia z chamskim psiarzem no i z opisu wynika, że chodzi o mnie;) Bardzo ciekawa konfrontacja to była, aż mi się łezka w oku zakręciła na to wspomnienie:-([/QUOTE] a nie powiem czytałam tą historie :evil_lol:...osiągnełyśmy prawie tyle samo stron na wątku :evil_lol: i wiem że prawie Cię zeżarli na forum ...czemu?...bo pisałaś jak ja teraz pod wpływem szoku z nagonki ...nie wiadomo za co nie czytają ze zrozumieniem i trzeba "kawe na ławe" ,aby dotarło :razz: "Tyle punktów widzenia ile punktów siedzenia ":eviltong: co do tamtej historii to było coś o ludziach i taboretach ..to was pociesze mój dobry znajomy mówi zawsze "Moli nie przejmuj sie ..są ludzie ,taborety i uwaga....krzesła obrotowe ":lol: zaraz idę spać ...ale jak rano zobacze dalszy ciąg nagonki to poważnie przysiądę i przejże całe 500 stron wątku pod kątem tych co tu tak strasznie po mnie jechali bez zastanowienia ...... Jak mnie Tusk wku....rzył :eviltong: to siadłam i zaczełam liczyć budżet państwa na podstawie stron rządowych i 3 podstawowych podatków itd. (i powiem wam tak a'propo, że ładnie nas oszukują, a wziełam pod uwage dług publiczny i reszte badziewia :angryy: jak socjale ,szkolnictwo itd.)zajeło mi to multum czasu:loveu: więc bywam zawzięta :eviltong:
  6. [quote name='Beatrx']to samo co i tam i to samo co w centrum miasta. żaden problem psa przywołać jak idzie ktoś z naprzeciwka. i nieważne czy idzie cała pielgrzymka, czy trzy osoby czy jedna, każdy ma prawo korzystać z drogi, tak samo jak Ty miałaś prawo tą drogą jechać.[/QUOTE] nie jechałam nią :shake: prowadziłam rower pies biegał po krzakach na widok rodzinki zawołałam go żeby wyszedł na drogę,,,,, powód?! nie chciałam żeby wyszedł w pobliżu rodzinki [QUOTE \]Ja z szetlandem nie mam takich rozterek. To jest pies, któremu pod tym względem ufam całkowicie. Ona potrafi "stanąć w obronie" całkiem obcego dziecka jeśli widzi, że jakiś pies je zaatakuje co się niestety zdarza na moim osiedlu. Nigdy nie monitoruję jej kontaktów z dziećmi bo to jest całkowicie zbędne. To pies, który nie boi się krzyków, pisków, szarpania czy nawet klepnięcia. Dla niej wręcz hardkorowe zabawy są najfajniejsze. Być może burzy to ogólne pojęcie o szetlandach ale taka mi się bestia trafiła.[/QUOTE] ja znam tak samo mojego, a kobieta wylewająca jakieś swoje osobiste problemy przy pierwszej nadarzającej okazji,pod byle pretekstem , mnie nie interesuje .Napisałam o tej sytacji tylko i wyłącznie dlatego, że przez 9 lat pierwszy raz mnie to spotkało w tym ogólnie znanym miejscu dla psiarzy w moim okręgu.....[B]Beatrx[/B] wybacz ale zrobię osobista wycieczke co do twojej osoby boś mnie tym gazem podniosła ciśnienie ....tak kochasz psy ,że zwierze nie zwracające na Ciebie uwagi przechodzące między Tobą i (powiedzmy że masz bo niewiem ) twojego dziecka które biega 4,5m z boku, bo zainteresowało jest co z drugiej strony drogi [B]potraktowałabyś gazem??!![/B] i tak właśnie wyglądała sytuacja ze mna i z Rockim .... a rower zimą to taki sam normalny środek lokomocji jak latem....a kobieta była ubrana jak na dyskoteke w zaśnieżony, zabłocony teren z koleinami na drodze od quadów ....wszyscy tu tak pięknie mnie zaatakowali zamiast podpytać o więcej szczegółów sytuacji..... Co wy chcecie osiągnąć wylewając swoje świętojebliwe poglądu które nijak sie mają do rzeczywistości ( bo jakoś nie zauważyłam tego "ja to sprzatam po swoim psie " "ja zawsze mojego wołam jak widze ludzi" itd itp. na codzień i nie wierze w to i nikt mi nie wmówi) a siedzieć za monitorem i pisać kolejne wspaniałe rzeczy "jaka to ja święta jestem" każdy potrafi..... wyznaje zasade ograniczonego zaufania w życiu na drodze i na INTERNECIE....więc proszę łaskawie przestać wyewać na mnie pomyje ....bo zmusicie mnie do przejrzenia całego tego wątku sprawdzenia wypowiedzi każdego z osobna i wypomnienie wam waszych błędów (które nie koniecznie sa błędami ale tak bedzie wynikać z opisu)
  7. [quote name='motyleqq']chyba masz podobny poziom rozumowania do tamtej kobietki, co? ;) to Tobie brakuje wyobraźni, skoro nie potrafisz pojąć, że należało psa przywołać do siebie. żeby szedł obok Ciebie, a nie między obcymi ludźmi.[/QUOTE] no tak..... tamtędy to normalnie szło tyle ludzi jak pielgrzymka do częstochowy całe 3 osoby i zajmowały dukt leśny szerokości 4,5m ...więc Rocki przechodząć miedzy nimi to aż sie ocierał .....i to samo centrum miasta było...do najbliższego przystanki bądż drogi 3km....strach sie bać co by było na obrzeżach miasta :crazyeye:
  8. dobra niech będzie wszystkim ...to moja wina ....to było poprostu straszne co ta kobieta musiała przeżyć ....:evil_lol: tak ją to osłabiło że z mordą wyskoczyła ....Wybacz Rocki teraz wszystkie spacerki nawet na pustkowiach to na smyczy ....wybacz stary :shake: muszę pomyśleć nad kuwetką dla Ciebie i bieżnią do domu...:mad: i tam ty agresywny potworze będziesz biegał .....:mad:... wiesz musimy Rokuś dbać o komfort psychiczny ludzi bez wyobraźni sorka misiaku :roll: kupie ci smakołyki na przeprosiny :evil_lol:
  9. Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :smile: Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;-) wygląda to komicznie ...:roll: Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....[B]spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll:[/B] no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti: Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....
  10. [quote name='motyleqq']a co Cię to obchodzi, jak się kto ubiera? fajnie się ocenia ludzi, co? skoro to takie fajne, to czemu przeszkadza Ci to, że teraz oceniają Cię forumowicze i uważają, że to Twoje zachowanie było niewłaściwe?[/QUOTE] [B][SIZE=5]a teraz to odnieś do siebie!!! [/SIZE][/B][SIZE=5][SIZE=2]nikt tu nie czyta ze zrozumieniem [SIZE=2]....a co do stroju chodziło mi tylko i wylącznie o to ,że skoro tak nie dostosowana do warunków zewnętrz[SIZE=2]nych w plener wyszła (fakt jej sprawa) to raczej też nie myś[SIZE=2]lała o tym że tam ludzie zabieraja ps[SIZE=2]y na wybieganie ......[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
  11. [quote name='motyleqq']no no, cóż za urocza bezczelność. zanim weźmiesz się za takie ocenianie, to się zastanów jak działa psychika dziecka, bo nie wszystko jest takie proste, by podpiąć to pod 'złe wychowanie przeczulonej mamusi'. za to Ty mogłabyś być bardziej wyczulona na uczucia innych. ale może jak ktoś kopnie Ci psa, albo psiknie gazem, bo nie ma ochoty na takie bliskie kontakty, to oczka się Ci otworzą :)[/QUOTE] żadne dziecko nie ma lęku przed zwierzętami chyba, że sie taki lęk w nim zaszczepi (bądź fakt było zaatakowane przez psa nie odpowiedzialnego właściciela ) czy ktoś wyczytał z moich wypowiedzi bądz opisu sytuacji, że dziecko sie bało????:shake: CZy ktokolwiek jak już łaskawie się cofnął (aktualnie 3 strony wcześniej ) i czytał ....ale [B]czy[/B] [B]czytał ze zrozumieniem??[/B] [B][SIZE=4][COLOR=#ff0000]że teren zalesiony nad rzeką ,za krzaczony, łaż[SIZE=4]ą[/SIZE] tam głównie psiarze na wybieganie pociech??!![/COLOR][/SIZE][/B] to w diabły nie miasto! nie uroczy park w centrum! itd. [B]czy ja napisałam że jechałam rowerem z pedzącym 3 metry przede mna psem??? a co do textu z gazem itp. gdybyś zajmowała całą szerokośc duktu w lesie i mój pies mijając cie dostałby gazem to bardzo szybciutko zgłośiłabym to na policje po to już jest KK i podchodzi pod znęcanie sie. [/B]
  12. [quote name='Beatrx']no chyba jednak nie do końca, skoro jakimś cudem cała rodzina się na niej znalazła.[/QUOTE] pani w szpileczkach przyrody chciała najwidoczniej zaznać :evil_lol: nikt normalny w zaspy i śnieg sie nie pcha w takim stroju:shake:
  13. [quote name='nadira']Załóżmy, że tak. I co?[/QUOTE] więc to twój problem, a nie właściciela psa
  14. [quote name='Beatrx']nie musisz się zatrzymywać, wystarczy jedna komenda, pies biegnie przy rowerze, mijacie ludzi, komenda zwalniająca, pies biega luzem, idą ludzie, przywołanie etc. proste i wszyscy by byli zadowoleni. no chyba, że przywołanie czy utrzymanie psa przy rowerze bez smyczy to dla Ciebie problem, ale wtedy lepiej brać się za szkolenie, a nie filozofię.[/QUOTE] nosh k..wa nie wyrobie ..[B].on biegnie przy rowerze[/B] ,ale czasem chce siku ...wiec nie ryzykuje z linką, bo siłe chłopak ma ...a napisałam o zatrzymywaniu sie i zapinaniu na widok każdego ludzia ,bo przecież pies biegnie i moga sie go wystraszyć ..według waszej sugestii
  15. [quote name='nadira']Nie wiem, dlatego użyłam słowa "pewnie". Niestety, zbyt często słyszę podobne zapewnienia od psiarzy, których nie obchodzi, że moje dziecko ma łzy w oczach, bo boi się dużych psów. No ale przecież piesio ma prawo się przywitać![/QUOTE] ciekawe czemu sie boi psów ..czyżby złe wychowanie przez przeczulona mamusie??
  16. [quote name='Diana S']Pies rowniez ;-) O, co ten szum, przeciez nic sie nie stalo czyscie wszyscy powariowali do reszty??? Tak to tylko byl okropny babsztyl, ktory zrobil szum, o nic... bo pies byl pod kontrolą, i sluchal sie Pani...[/QUOTE] dzięki Diana S ...na tym dogo to jednak trzeba patrzeć z przymróżeniem oka na po nie które wypowiedzi ...ech...ja nie dyskutuje dalej ...tak jestem zła, okropna ...pies ogólnie pokąsał całą rodzinke ..dziecko w szpitalu itd. itp. i to poprostu strasznie że mój pies przeszedł miedzy ludżmi, a najlepiej to tylko na smyczy i na lince z nim mam wychodzić ...jadąc rowerem mam co 5m sie zatrzymywać, bo ludź idzie i na linke i do roweru z moim onkiem (szkoda że nikt sie nie zastanowi , ze mój pies nauczony jest biec obok roweru bez smyczy...aby jak coś go zainteresuje do wąchania albo srać mu sie zachce nie zciągnał mnie z rowerem w krzaki, a że jeżdże szybko to ryzyko ogromne) a jak by ta baba poprosiła o zawołanie psa to ja taka straszna pewnie bym jeszce poszczuła [B]nadira[/B] :roll: ...szkoda że [B]Wielu z was nie czyta dwie strony wcześniej dokładnego opisu sytuacji ...wszyscy sprzątaja kupy ...i każdy zawsze ale to zawsze jest taki poprawny ....[/B]:evil_lol: [B]Uwaga ,bo jeszcze uwierzę [/B][B].... a ktoś kto idzie na spacer w kozaczkach na szpilce w tereny leśne i nad rzeczne wogóle nie musi sie liczyć że oprócz udomowionych psów biegają tam lisy [/B]:evil_lol:[B]... zające które do gardła mogą sie rzucić .....[/B]:diabloti:
  17. [quote name='a_niusia']a dla mnie pies, ktory widzac grupe ludzi nie przechodzi bokiem, ale miedzy tymi ludzmi to nie jest pies, ktory "nie wykazuje zainteresowania ludzmi". moje psy to sie ode mnie oddalaja na takie odleglosci, ze ich czasem nawet nie widze i musze na nie zagwizdac, kiedy mam chec ponownie ujrzec ich zaplute mordy. sa nauczone, ze ludzi sie nie zaczepia, na widok obcych ludzi same schodza na bok, a kiedy widze grupe bachorow to na wszelki wypadek mowie im, ze maja spadac i pokazuje, w ktora strone jesli nie mam ochoty ich zapinac na smycze. naprawde jestem bardzo wyluzowana jesli chodzi o moje psy, ale w zyciu nie pozwolilabym zadnemu wbic w grupe ludzi. jesli chodzi o puszczanie psa luzem, to wymaga to nie tylko odwolywalnosci, ale pewnych zasad wpojonych psu, z ktorych podstawowa powinna brzmiec "nie zaczepiamy".[/QUOTE] [B]po pierwsze primo czytaj[/B][B] ze zrozumieniem bo nie chce mi sie powtarzać [/B]:angryy:[B]...szli całą szerokością drogi....pies minął ich tak jak miał szanse [/B] więc wybacz ale mój pies wychowany jest tak jak powinien na moją komende zszedł na droge żeby zza krzaków nie wyjśc i nie straszyć i szedł drogą tak jak jest nauczony....:shake: [B]po drugie primo gdzie jest napisane, że zaczepiał???[/B]:angryy: gówno go oni obchodzili ..tak jest nauczony....:mad: [B]zaczynam stwierdzać "na dogo jest wielu wspaniałych ludzi ,rozsądnie myślących ...ale część to alfy i omegi które tylko umieją pouczać i podnosić sobie poczucie wartości poprzez pouczanie innych , a nawet nie czytaja postów na dany temat od poczatku"[/B]:crazyeye:
  18. [quote name='evel'] I to nie jest tak, że ktoś [U]powinien[/U] Ciebie prosić o zapięcie psa na smycz, bo powinnaś to zrobić zawczasu, albo zejść z psem na bok, choćby dla świętego spokoju własnego i swojego psa. To podobnie jak ludzie puszczający luzem psa do innych psów - ja nie powinnam ich prosić, żeby zabierali swoje psy od mojego, tylko oni powinni zawczasu swoje psy zabrać i zapytać, czy psy się pobawią czy coś. Ja nie puszczam psa do innych i wymagam od ludzi tego samego. Przecież to nie jest problem zapytać po prostu, czy pies jest przyjazny, jeśli się chce puścić swojego. A tymczasem jak mantrę powtarzam "proszę zabrać psa". Nie każdy człowiek lubi psy, nie każdy pies lubi inne psy i trzeba to brać pod uwagę, bo nie żyjemy w próżni.[/QUOTE] Jak widze psa to przywołuje Rockiego i pytam właściciela drugiego psa czy mogę mojego puścić....dla dobra psa i mojego jak i obcego....Kobieta o której opowiadam jak dla mnie jest histeryczką, która znalazła okazje do pyskówki...mąż nic sie nie odzywał dzieciak też .....jak dla mnie najwidoczniej doskonale zna tendencje swojej żonki i wolał już nic nie mówić :evil_lol: a na terenie zalesionym za krzaczonym trzeba sie liczyć z tym, że psy biegają swobodnie ....gdybym olewała reakcje ludzi to bym go nie wołała żeby wylazł z krzaków za wczasu żeby ludzi nie stresować ....jak bym miała sie tak przejmować za każdym razem jadąc rowerem z psem biegnacym obok bez smyczy jak jade nad rzekę ..co powiedzą ludzie... to 200m bym 2godz. pokonywała ...więc litości .. ciut ciotka przesadzasz .....:eviltong: jak bym miała sie tak martwić jak opisujesz ,to wybacz ,ale z domu bym nie wychodziła bo "nie daj boże auto mnie potrąci" więc prosze uprzejmie nie popadajmy ze skrajności w skrajność :evil_lol:
  19. Gdybym widziała objawy strachu ..jakąkolwiek reakcje, że obawiają sie mojego psa to oczywistym jest że zawołałabym do nogi ....skoro babsko mi twierdzi, że pies ją pogryzł i sie boi [B]to czemu widząc mnie z daleka nie dała żadnego sygnału????[/B] [B] Teren nie zabudowany głusza .....ci lezą całą szerokością drogi ....pies idzie! NIE BIEGNIE! spokojnie przeszedł miedzy nimi bo wiedział że ma sie trzymać drogi nawet na sekunde nie zawęzili szerokości po jakiej szli ...ja rower po krzakach musiałam przeciągać bokiem jak ich mijałam bo tez mi nawet na 10cm sie nie odsuneli ...[/B]a nawiedzone paniusie na szpilach do lasu lezą i pretensja że pies koło nich przejdzie ...awanture wręcz wywołują ...więc w czym problem ???? Roki muchy by nie skrzywdził wychowany z psami, dziećmi, kotami ... spokojnie reaguje na komende przywołania, nie mam zaburzonej oceny sytuacji i nie widziałam objawu strachu...więc po co miałam go przytrzymywać??? skoro on już ma 9lat [B]wiek głupich wyskoków miał do 2 roku życia ...gdyby był w wieku miedzy 6miesiecy a dwa lata zawsze zapinałam na widok ludzi....wiedziałam że będzie próbował entuzjastycznie z kimś obcym sie przywitać Rocki mijając tych ludzi nawet na nich nie spojrzał, nie powąchał ....poprostu ich minął jedyną dostepną drogą ... [/B] dla zbulwersowanych "moim hamstwem " tam gdzie byłam z psem to nie miasto, nie park, nie skwer tylko zadupie na obrzeżach miasta gdzie każdy zabiera psa i spokojnie puszcza wolno [B]sytuacje opisałam ponieważ od tylu lat tam łaże z Rokim i pierwszy raz mnie cos takiego spotkało [/B] Najbardziej mnie ciekawi jakież to mądrości ta kobieta dziecku w poi na temat zwierząt- [B]Strach sie bać[/B]
  20. Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :) Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;) wygląda to komicznie ...:roll: Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll: no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti: Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....
  21. [quote name='joaska8']A Karmelcia to ten dom z Opola hmm... bo ja nie do końca w temacie jestem. :) A swoją drogą jak z kotami się dogaduje to dobry psiak z niego :)[/QUOTE] tak to w opolu :) tam gdzie był wcześniej...nawet chciał sie bawić z kotami ..tylko że im to raczej nie w smak było :) dlatego wydawał dziwne dźwięki :P Ivett3 bardzo dobrze zrobiłaś ...zamarzłby jak nic ...z ulicami to on ostrożny ryzyko w tym kierunku niewielkie jak miałam okazje sie przekonać :D ale zimno :( to już inna sprawa.....z tak krótką sierścią długo by nie dał rady :( dziadek go szukał ale w innym rejonie ...nie koło szkoły .... i nie po 22..tylko duuużo wcześniej ...mijał się z wami jak my z Miśkiem na gigancie...
  22. [quote name='ivette3']Moli - bardzo się cieszę, że maluch już zidentyfikowany.Czy pan mówił kiedy i o której godzinie stracił go z oczu? Chłopak, który go znalazł twierdził, że długo pies za nim łaził i dlatego dzwonił do Agi.[/QUOTE] on go zgubił w okolicach domu ....mówił:" zawsze trzyma sie nogi...a nagle zniknął to było około pory obiadowej" szukał wołał a psa ani widu ani słychu ..... joaska8 niewiem to zależy od Agi czy miś wróci do mnie....wolałabym aby wrócił do karmelci tam miał psiaki do towarzystwa teren do wybiegania sie ...a u mnie klita 27m2 dwa koty i ja ;) zobaczymy...
  23. [B][SIZE=6]uwaga uwaga :)[SIZE=3][/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=6][SIZE=3] [B]Miś2 okazał sie Maxem :) właściciel widać przeżył zniknięcie członka rodziny :) radocha Maxa na widok właściciela warta zapamiętania :) wytłumaczyłam konieczność posiadania adresatki jak również numeru telefonu napisanego na wewnętrznej stronie obroży :)[SIZE=3] i głupote puszczania psa bez jakiejkolwiek obroży ... ostatni tydzień był nauczką dla wielu z nas :[SIZE=3]) [/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=3][SIZE=3][SIZE=2]WilczyZew gadać każdy potrafi jak miałam okazje już sie przekonać...szczególnie jak si[SIZE=2]ę siedzi po drugiej stronie monitora [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]....na tyle na ile mogę [SIZE=3]pomagać zwierzakom tak pomagam ....więc [SIZE=3]sprawa[/SIZE] z Misiem [/SIZE]jest dla mnie tym tragiczniejsza...ale jak rozumiem będziesz się mądrzyć na forum[SIZE=3] i wszystko wiedzieć lepiej i żadna moja skrucha bąd[SIZE=3]ź czyn nie zmienią twojego podejścia jak i wielu innych krzykaczy że [SIZE=5][COLOR=#ff0000][B][SIZE=6]Był to nieszczęśliwy wypadek [SIZE=4]którego [SIZE=6]Żałuje!!![/SIZE][/SIZE][/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=#ff0000][/COLOR][/SIZE][/SIZE] [/SIZE][/SIZE]
  24. bela51 chętnie pokryłabym część kosztów związanych z poszukiwaniami ,ale mimo szczerych chęci nie mam z czego :( ......Ivette3 on ma taki urok z tym dziwnym szczekaniem :) jak zaczepiał moje kociska do zabawy to też takie dzwięki wydawał :) co do misia2 to kliknąć i wejść na mój profil tam jest jego zdjęcie ...nie mogę wrzucić ot tak na forum...nie wiem czemu :( za nie całą godzinę dowiemy się czy Miś2 to zaginiony Max mam spotkanie z właścicielem zaginionego ...jeżeli się okaże,że to ten sam pies to będę zmuszona zwrócić uwagę o obroże z adresatką ,aby zakładał psu jak wychodzi z nim na dwór .... Ivette3 znów komuś (najprawdopodobniej) ukradłaś psa :cool3: (oczywiście to żart ,tylko to przedszkole mi sie przypomina :evil_lol: ) ....Co do tygodniowego gigantu Misia1 to na koniec okazuje się że obie smycze miał dalej na sobie ...czyli ktoś musiał go odwiązać ..moją winą było zostawienie go pod sklepem przywiązanego, a nie tak jak zazwyczaj w sklepie przy wózkach tak, że cały czas go widzę a on mnie i więcej tego błędu nie popełnie... mam nauczke na całe życie....
  25. Misiu tak szczeka ....jak pojawił się u mnie to też myślałam że coś nie tak ....jak jest z czegoś nie zadowolony np. kot za blisko podchodzi to wydaje dziwne mruczące dzwięki
×
×
  • Create New...