Jump to content
Dogomania

kfiatek19833

Members
  • Posts

    136
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kfiatek19833

  1. po pierwsze niczego nie zadami i niekogo nie szantarzuje. ty jestes zlosliwa i tak cie widze. tylko nie wiem dlaczego?? i pisac bede w taki sposob w jaki mi sie podoba. i nikt mi nie narzucal jak mam to robic. po drugie nie kazdy kto chce adoptowac psa nie musi najpierw bys wolontariuszem. lub jakos sie udzielac. i nie wiem czy w wiekszosci przypadkow tak nie jest?? po trzecie to bylam zainteresowana tylko jednym psem. TORO. I nie kazdy musi pomagac tu na forum, istnieja tez inne metody. od dziecka pomagam zwierzetom. daje im dom do puki nie znajda nowego wlasciciela. niestety nie moglam nigdy miec swojego psa bo rodzice mi nie pozwalali. nie bylo warunkow. nie mialby kto z psem siedziec w domu. wiec tylko w taki sposob moglam pomoc. ale oczywiscie ty mnie lepiej znasz i lepiej wiesz co ja w swoim zyciu robilam i robie. ps. pracuje z babka bardzo podobna ( sposob traktowania innych ludzi ) do ciebie. i wiesz NIKT JEJ NIE LUBI. pozdrawiam i powodzenia w kolekcjonowaniu chihuahua.
  2. A tak, wybacz, starałaś się o psa u mojej koleżanki, ale z chiportalu też Ciebie kojarzę. Z takim podejściem nikt Ci psa nie da, to nie koncert życzeń, że przyjdziesz i powiesz ja chcę - i dostaniesz, adopcje to nie sklep z zabawkami, a psy po przejściach nie będą super maskotką. Szantaże w stylu "najwyżej mój pies nie będzie miał kolegi" to dziecinada, po tym co czytam w Twoich wypowiedziach ja również mając psa do adopcji wybrałabym inny dom. Chcesz pomóc biednemu psu czy sprawić zabaweczkę swojemu? A co jeżeli psiak po przejściach nie będzie chciał się z Twoim bawić? A co jeżeli będzie skakać do niego z zębami? Oddasz ?? Kompletnie nie zdajesz sobie sprawy na czym taka pomoc polega i jak takie psy się zachowują. Trzeba włożyć wiele wysiłku by nauczyć je wszystkiego i przywrócić ich wiarę w człowieka, a nie przynieść do domu i powiedzieć : baw się z moim psem, bo po to tu jesteś. Reasumując nie dziwię się, że nikt nie traktuje Cię poważnie.[/QUOTE] ale jestes zlosliwa. nie znasz mnie i mojego psa. jak czytalas moje wypowiedzi to bylo czytac uwaznie na temat Jaki jest moj pies??? nie trzeba byc alfa i omega zeby umiec komus pomoc. piszesz jak bys wszystko o mnie wiedziala. nie pisz ze o czyms nie wiem albo jaka jestem bo na forum raczej tego nie mozna stwierdzic. ciekawe czemu ty masz tylko same chihuahua?? a nie pomagasz innym psom??? tez mnie to zastanawia.
  3. niestety nie przypominam sobie zebysmy pisaly. ja wczesniej nie chcialam drugiego psa. dopiero teraz jak widze ze moj pies szuka kontaktu z drugim psem to zaczelam sie interesowac. to nie jest moj wymysl ze chce malego psa. po prostu mam juz malego dlatego szukam drugiego takiego samego. a tyle sie naogladalam i naczytalam o tych pseugohodowlach ze lepiej byloby uratowac jakiegos psa z pesugo niz kupic. no ale nic na sile nie bede sie pchala i stala w kolejce zeby miec rasowego psa za darmo. bo nie o to mi chodzi. najwyzej moj pies nie bedzie mial kolegi do zabawy. ale nie ukrywam ze rasa chi jest super. i z charkateru i wygladu. pozdrwiam.
  4. hej fajne masz te psiaczki. super zdjecia. troche glupio mi pytac ale widze ze do ciebie trafiaja dorosle chi. ja od jakiegos czasu tez szukam przyjaciela dal mojego chi i nie moge nigdziej znalesc. chodzi mi o doroslego juz. i najlepiej takiego co nie nadaje sie do dlaszej hodowli. tego mi nie potrzeba po prostu chce zeby moj pies nie byl sam. nie koniecznie musi byc chi ale zeby byl taki maly jak moj. chociaz nie ukrywam ze mam slabosc do tej rasy. pozdrawiam
  5. ale ona by byla szczescliwa zeby tam na zawsze zostala. cos to RAJ :cool1:
  6. ja tez sie ciesze ze ma fajny domek. szkoda bylo by zeby trafil dalej gdzies w zle miejsce po tym co przeszedl. mam nadzieje ze beda zdjecia bo jestem ciekawa jak sie czuje. I NAPRAWDE CIESZE SIE ZE JEST W DOBRYCH REKACH.
  7. [quote name='kakadu']chyba będe musiała przywiązywac chomika do kaloryfera ;) jedyne miejsce gdzie nie skacze i nie wskakuje to dom; na kanapy nie wchodzi; ale jak wyjdzie na dwór, co zdarza mu sie o tej porze roku nagminnie, to wskakuje dosłownie na wszystko; na murek, jak mu sie nie chce iśc do schodów, na leżak, jak mu się nie chce leżeć na trawie; jak mu się spieszy to zapsztala po dwa schodki na raz; chomik sie po prostu wściekł; nic na to nie poradzę; jest nie do opanowania; jakby cos w niego wstąpiło; to juz zupełnie inny pies; a może to po prostu jest wreszcie pies, a nie tłuściutki pulpecik jak sprzed pół roku :loveu:[/QUOTE] a mi sie wydaje ze psi sie cieszy ze w koncu moze normalnie biegac. ze juz nie boli. pewnie zawsze chciala ale nie mogla. teraz nie moze uwierzyc w swoje szczescie. a to ile ona teraz waży???
  8. hej ja moze nie mam problemu z glaskamiem ani zaczepaniem na ulicy przez obcych. nie chodzi o to ze sie wykrzywiam po prosu jestem bardzo powazna i jak ktos idzie i patrzy na psa to ja patrze temu czlowiekowi prosto w oczy i on chyba widzi ten moj powazny wzrok ze nawet sie nie odwazy poglaskac. a z drugiej strony staram sie nie chodzic z psem w tlum ludzi. za to moja rodzina jest szajbnieta na punkcie psa. i jak wiem ze jest gdzies male dziecko to go nie biore. nawet ci co nie lubia psow lubia Dextera. po prostu te psy dzialaja na ludzi tak jak niemowlaki. sa malutkie maja okragly ksztalt glowy duze oczy maly nos.zawsze beda wygladac jak szczeniaki. tak jak male dziecko.wywoluja uczucie czulosci i wzruszenia. ciezko jest przejsc kolo takiego psa obojetnie. i chociaz nie podoba mi sie to to nie dziwie sie czlowiekowi ze chce poglaskac psa.mi tez ciezko jest traktowac zawsze Dextera jak psa. czasami mowie od niego jak do dziecka.ale chyba kazdy tak ma?? ps. ale kiedys czytalam dziewczyna pisala jak stala na przejsciu z chi.akurat bylo czerwone dla niej. w pewnym momencie z przystanku autob.w jej strone zaczela biec jakas starsza babka zachwycona psem. i zlapala za smycz i podciagnela psa do gory na swoje rece. pies byl w obrozy. a wlascicielka bic nie powiedziala tylko stala i sie patrzyla a potem na forum sie zalila zamiast babie zwrocic uwage. a jak ten pies sie czul jak tak wisial???????????
  9. jeszcze chcialam zapytac. bo jakos nie mialam okazji sie dowiedziec. jak wyglada czyszczenie zebow u psa??? bo jesli z wyrywaniem to rozumiem ze srodki nasenne. a toro pewnie bedzie mial razem z kastracja. duzo to bedzie kosztowalo?? moze jakas zrzuta jak ktos ma ochote go adoptowac???
  10. hej fajnie ze sie odezwala Pani. wiedzialam ze psiak sie otworzy.po tym co Pani mi mowila. zaczelam czytac na temat takiego zachowania psow. on moze nigdy nie dojsc do siebie do konca. cos moze mu zostac. ale na szczescie nie ma wiele lat wiec wszystko przed nim. i mysle ze juz jest coraz lepiej. czyatam tez o ludziach ktorzy maja taki psy. ktore przezyly traume i daly rade nawet same. przyjechala bym chetnie ale nadal nie mam do dyspozycji na caly dzien samochodu. maz jezdzi nie sidzi w jednym miejscu wiec potrzebny mu samochod. moze w weekend bym dala rade przyjechac?? ale nie moge obiecać. rozmowe przerwalo bo ja mam taka glupia siec ze czesto zasieg traci nawet w miescie ( powinnam ja zmienic ) i tak dzwonilam chyba ze 3 razy wiec juz wiecej nie chcialam truc. ps. wiem ze sa takie obroże z fromonami ktore uspokajają. sa tez spraye z feromonami tez uspokajajacymi. wlasciciele psow ktore sa mocno zestresowane kupuje je im. ja nadal jestem chetna go wiazc. ale najpierw musze zobaczyc jak on sie zachowuje. wiem ze moj przyjazd nie zmienil by jego zachowania ani nastawienia do mnie. bo przeciez bede obca. Dexterowi przydalby sie taki kumpel w jego wzroscie. poza tym moj pies nie boi sie niczego. nic mu nie przeszkadza. jedynie boi sie wiekszych psow. ps. a jesli chodzi o mojego psa to z jednej strony chce mu zrobic operacje z drugiej boje sie ze taki maly moze sie nie obudzic. bym sie chyba zabila. nie wyobrazam sobie ze moze go nie byc. szkoda ze psy tak krotko zyja. ale w koncu bedzie musial nadejsc ten moment. a i tak mialo to byc dopiero po osiagnieciu u niego dojrzalosci najlepiej. pozdrawiam
  11. Wiem ze Dorota ma jakas osobe na mysli chciala by jej oddac psa ale ona mieszka daleko. ja nadal jestem chetna. i mam ochote pojechc zobaczyc jak zachowuje sie pies. czy poradzilabym sobie z nim.
  12. Dzieki za odpowiedz. Wszedzie pisza ze cierpliwosc i nie zmuszanie psa do czegokolwiek. Lagodny glos zero krzyku. Ale tez nie nalezy chronic psa przed dzwiekami zycia coedziennego. Niech wie ze taki jest swiat. I nie nalezy mu przesylac negatywnych emocji. Dzieki jeszcze raz.
  13. [quote name='RUDA ZUZIA']Na początku wydaje się trudne, potem jest łatwiej:)[/QUOTE] ja wiem. tym baedziej ze wiem juz co zle robilam. nadal mysle o tym psiau. ciekawe kto bedzie szczesliwcem???
  14. witam jestem zainteresowana psem ktory byl zabrany z pseudoholowli. pies ma rok. jest maly. kobieta ktora sie nim zajmuje mowila mi ze pies boi sie wszystkiego. pewnie nawet wlasnego cienia. ucieka po kontach. dobrze czuje sie tylko z innymi sami. ldzi sie boi. dzwieków. ,pies sluzyl jako reproduktor. siedzial cale swoje zycie w klatce. prosze jakas osobe jakiegos behawioryste co mozna zrobic dla tego psa?? ?czy konieczna jest wizyta u behawiorysty??? jak z takim psem postepowac??? czy przebywac z nim ciagle czy dac mu spokuj??? mam tez innego psa. tez malego jak on iec mysle ze to mogloby mu pomoc. prosze o jakas rade. ale tylko osoby ktor znaja sie na psiej psychice. prosze nie komentowac glupio. prosze o pomoc. bo jestem gotowa pomoc temu psu tylko potrzebuje wskazowek.
  15. [quote name='RUDA ZUZIA']Pies powinien być przywiązany do właściciela. No ale są różne szkoły. Wiesz,jak masz dużo jego zdjęć to załóż mu galerię na dogo. Z przyjemnością popatrzę na tego pięknisia a i pewnie nie jeden tam zajrzy:) Jest naprawdę uroczy:loveu:[/QUOTE] na razie nie mam sily na wklejanie tych zdjeci bo to jest meczace.
  16. wiecie choc tego co czytam to czas w przypadku takiego psa jest najwzniejszy. tez tak myslalam. cierpliwosc i delikatne traktowanie. wiec nie zawsze musi od razu tu behawiorysta wkraczac. czytam ze taie psy maja stracone dziecinstwo ale gdy poczuje sie bezpiecznie i zaufa moze to nadrobic. wiec moze nie jest az tak zle. ten maly piesek sie boi ucieka ale wydaje mi sie ze jak uwierzy ze nic mu nie grozi to bedzie juz tylko lepiej. i najwazniejszy jest pierwszy miesiac. jesli nie bedzie oprawy w jego zachowaniu to wtedy trzeba psiaka oddac do psychologa psiego :)
  17. u mnie tez spal ale odzwyczajalam go. bo pies wtedy za bardzo ie przywiazuje do wlasciciela. on musi miec swoje miejsce gdzie moze zawsze czuc sie bezpieczny :) choc czasami lezy w lozku ze mna. ale na noc w swoim lozeczku. aha. dzwonilam do doroty tzn Pani Doroty. cos nas rozlaczalo. raczej szans nie mam bo ona szuka kogos kto mial kontakt z psem ktory sie boi. jest wycofany. ja nie mialam takiego psa wiec nic z tego. choc z drugiej strony mysle ze pies z kazdym dniem bedzie czul sie dobrze. ze bedzie przyzwyczajal sie do czlowieka. a jak nie to behawiorysta sie przyda. ale z pasami innymi podobno dobrze sie dogaduje ich sie nie boi. wiec niestety Dexter dalej sam bedzie. szkoda.
  18. mam duzo jego zdjec roznych smiesznych np jego pozycje jak spi albo gdzie spi ale nie mam juz sily wrzucac po tym ile razy probowalam i mi sie nie udawalo. to jest pies ktorego lubia nawet ci co nie przepadaja za zwierzetami. po prstu da sie lubic. obecnie strasznie linieje. pcha sie do lozka spac ze mna ale nie pozwalam mu. wiec spi na poslaniu kolo lozka.
  19. heheeh tylko szkoda ze nie lubi w nim chodzic .ale nie ma wyjscia. w zime musi czasami zalozyc kubrak. zeby sie nie przeziebil. bo ta rasa w zime szybko marznie a w lato tez ciezko jest wytrzymac.
  20. Boze ile ja sie nameczylam zeby przeslac te zdjecia. masakra. ale w koncu zgadlam czemu mi nie wychodzilo.
  21. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/197/hjnp.JPG/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/7882/hjnp.JPG[/IMG][/URL] a to jest najnowsze zjdecie. z teraz
  22. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/494d.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3033/494d.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/211/hh9.jpg/"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/1421/hh9.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG]
  23. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/839/oqin.jpg/"][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/7646/oqin.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] a to z zimy. ale nie lubil w tym chodzic. hehe
  24. Jezu dodalo sie zdjecie. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/802/d8kv.jpg/"][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/4863/d8kv.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] to jest zdjecie z przed roku. tak go ladnie zalatwili weterynarze. zeby nie dziewczyny z forum to by mi psa na tamten swiat wyslali. pierwszy wet. dawal mu kroplowki i antybiotyki. ale chyba troche za dlugo. cos mi sie nie podobalo. dlatego weszlam na forum i zaczelam pisac. dziewczyny odrazily mi tego weta. tym bardziej ze pies byl rosnacy szczeniak a on mu nie kazal ani jesc ani pic. a jak pic to bardzo malo. pies zamiast sie lepiej czuc to czul sie gorzej. prawie sie przewracal. wiec zmienilam weta. nastepny madry. znowu antybiotyk i karme kazal mu jesc ( ja powiedzialam ze tej karmy mu nie dam bo po niej pies zle sie czuje) ale wet nalegal. ( ja wiem dlaczego. o kase mu chodzilo ) w miedzy czasie pisalam z dziewczynami na forum. i to dzieki nim przestalam chodzic do partaczy. ja chcialam wierzyc weternarzom. przeciez to lekarze fachowcy. oni powinni mi pomóc. juz mialam dosyc wszystkiego. tych ciemnakow. znalazlam hodowce z lomzy ktory ma taka rase jak ja i on mi polecil weterynarza do ktorego do tej pory chodze. juz nabralam doswaidczenia z reszta po tych przejsciach. teraz jak bym miala szczeniaka to sam bym sobie poradzila. ten ostatni wet nie kazal nic robic. czekac samo przejdzie. i przeszlo. dziwil sie ze tyle czasu weterynarze mu kazali brac antybiotyki. dzisiaj wiem ze tym wszystkim weterynarzom chodzilo o to zeby jak najwiecej pieniedzy ode mnie wyciagnac. a o psa sie nie martwili. a pare stow wtedy poszlo. moich nerwow i lez. jestem wdzieczna weterynarozwi ze byl uczciwy i najbardziej jeden dziewczynie na forum ktora mi najwiecej pomogla.
  25. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/22/dtfn.jpg/"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3721/dtfn.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] to jest jak byl maly. jak teraz sie nie doda zdjecie to sie chyba zabije.
×
×
  • Create New...