-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nat_Tom
-
Gdzie znalazłaś że ma 22% tłuszczu? [URL]http://pets.petsmart.com/guides/prescription-foods/_downloads/GasIntLF.pdf[/URL] Tu niby podaja że ma 5%. Jara- ja się nie upieram, że to ma być Royal. He he choć mogę się z Tobą założyć że faktycznie wet tę karmę poleci właśnie. Zawsze można zapytać jaki tańszy zamiennik można kupić i jaka zawartość tłuszczu ma być w nim, żeby nie szkodziło zwierzowi.
-
Czy ja się upieram przy Royalu? Odniosłam się do posta Yoriji która pytała czy Royal który dostaje Dolly będzie dla Scoobyego odpowiedni. [QUOTE]A wspomniany Royal to jak bardzo jest specjalistyczny do choroby trzustki? ;-)[/QUOTE] Nie mam pojęcia jak bardzo specjalistyczny:cool3: ale niby weterynaryjny.... W każdym razie do jakiego weterynarza się nie pójdzie Royal kłuje w oczy tu i tam... Może na tym polega jego weterynaryjność;) [QUOTE]A wspomniany Royal to jak bardzo jest specjalistyczny do choroby trzustki? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Doedukowałam się- Royal ma niski poziom tłuszczu coś koło 5% a Totw ma 15 %. A to istotne w przypadku schorzeń trzustki.
-
[QUOTE]Dokładnie taką je, z rybą, bez zbóż :smile:. BeaBono ma talent do wyszukiwania w sklepach internetowych niszowych marek, zna się świetnie na składzie, te karmy są równie dobre a za mniejsze pieniądze.[/QUOTE] Aniu w pierwszym poście jest mowa, że będzie potrzebował specjalistycznej karmy weterynaryjnej, Taste of the wild jest dobrą karmą ale nie jest ani specjalistyczna ani weterynaryjna.
-
6 tyg. suczka - szuka DS/DT - szukamy osoby do wizyty PA w Szczecinie
Nat_Tom replied to Yorija's topic in Już w nowym domu
Mały jest jeszcze piękniejszy niż owieczka, przypomina szczenię border collie.:loveu: -
Przy schorzeniach trzustki to najlepszy pewnie byłby RC gastro intestinal low fat, a skoro szczeniak to może RC gastro intestinal junior ? [url]http://www.zwierzakowo.pl/opis-produktu/royal-canin-gastro-intestinal-junior.1522.html[/url] [url]http://www.zwierzakowo.pl/opis-produktu/royal-canin-gastro-intestinal-low-fat.1422.html[/url] Weterynarz pewnie coś poleci w tym przypadku. Niestety te RC drogie diabelnie....
-
Suuper wiadomość, cieszymy się baaardzo! P.s. Pani Kasiu po wczorajszej rozmowie tak właśnie sobie myslałam, że ten pan co miał dziś przyjechać to Barneya właśnie weźmie i moje przeczucie okazało się trafne.:lol: Kurcze najwyższa pora też na Monciaka. Domku, domku gdzie jesteś?!
-
Malwinka, nieduża i delikatna sunia -pojechała do domu
Nat_Tom replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
zaglądam do Malwiny, piękna dziewczyna! -
[QUOTE]Bez komentarza......ciekawe kiedy będzie ogłoszenie, "z powodu alergii oddam/sprzedam...." Ci ludzie nie powinni mieć psa, a już na pewno nie powinien to być terier. [/QUOTE] Powiedzieliśmy im, że powinni skorzystać z konsultacji u behawiorysty, to nie zaszkodzi, a może im pomóc bardzo w zrozumieniu swojego psa. Szukamy dalej i trzymamy kciuki by Monty znalazł szybciutko dobry domek :lol:
-
Pies rezydent 3,5 miesięczny Parson Russell terrier. To brzmi wręcz nieprawdopodobnie ale temu psu udało się już ustawić swoich właścicieli (para studencka). Sika do ich łóżka (na którym oczywiście śpi), z silną agresją obszczekuje i dotkliwie gryzie, nie reaguje na jakiekolwiek komendy. Ci ludzie wyraźnie się go boją! Spotkanie psów przebiegło w aurze narastającej walki o dominację. W finale, rzeczony terrier zapędził Monciaka pod nasze kolana i nadal próbował gryźć. Okazało się też, że ci ludzie podali niezgodne z prawdą odpowiedzi w ankiecie przedadopcyjnej. W rzeczywistości np. NIE mogą poświęcać psu wiele czasu, NIE mają możliwości znalezienia dla niego tymczasowego lokum w razie wyjazdu i teraz najlepsze: Pan domu NIE chce drugiego psa. Nie mam pojęcia jak ci ludzie poradzą sobie z psem, którego niewłaściwie dla siebie wybrali. Dobrze, że w przyszłości nie będzie ważył 50Kg bo mogłoby się to skończyć tragicznie... Tom
-
6 tyg. suczka - szuka DS/DT - szukamy osoby do wizyty PA w Szczecinie
Nat_Tom replied to Yorija's topic in Już w nowym domu
Jak tam Owieczka ? -
No i nici z domku! Ankieta była bardzo obiecująca, ludzie na żywo już mniej. Pies rezydent ma tyle energii, że biedny Monciak padłby z wycieńczenia psychicznego i fizycznego przy nim- nie wiem jak ci ludzie sobie z tym małym wulkanem energii poradzą. A na koniec coś co mnie wkurzyło straszliwie: Jak można pojechać do hodowcy, wybulić za pieska sporą sumkę (bo po rodowodowych rodzicach) i nawet nie poradzić się jak należy wybierać szczeniaka? No i oczywiście wybrać (będąc osobą niedoświadczoną w wychowaniu psów danej rasy jak i wychowywaniu psów w ogóle) tego który pierwszy podbiegnie odganiając przy tym inne psiaki ("podbiegł jako pierwszy bo nas sobie wybrał")? Już nie wspomnę o tym, że przed zakupieniem może warto byłoby zrobić chocby mały research na temat rasy, która nas interesuje ?
-
6 tyg. suczka - szuka DS/DT - szukamy osoby do wizyty PA w Szczecinie
Nat_Tom replied to Yorija's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Mała słodka złośnica:lol:. Ona może podgryzać psy, ale jej żadnemu nie wolno tknąć. Niech no który tylko spróbuje -Dolly zaraz leci z warkiem i się odgryza. Gabaryty przeciwnika nie robią na niej żadnego wrażenia. Muszę spróbować ją nagrać "w akcji":evil_lol:[/QUOTE] Toż to małe diablątko :-) Wyrośnie z niej twarda sztuka, a tak niewinnie wygląda. -
O kurcze! Ale rozgorzała dyskusja ale myślę, że ważna, bo chodzi przecież o to, żeby szczylek znalazł dom. Fakt faktem będzie to spotkanie dwóch szczeniaków. Monty nie jest jakimś zabijaką, więc się pozagryzać nie powinny. Monty świetnie się zsocjalizował z innymi psiakami będąc u Pani Kasi i Beaty, ponieważ jednak nie wychodził na zewnątrz trochę niepewnie zachowuje się w stosunku do obcych ludzi (mimo naszych wysiłków często lękowo szczeka). I jest to naturalna reakcja- z jego punktu widzenia ludzie to przecież jakieś dziwne wielkoludy bez ogona chodzące na dwóch nogach ;) i nie wiadomo czego można się po nich spodziewać. [QUOTE]O, ludu, to są szczeniaki, nie przeginacie czasem? [/QUOTE] Staramy się przewidziec i zaplanowac to spotkanie jak najlepiej. Choc i tak cos czuję, że najbardziej zestresowani to będą ludzie (czytaj: MY), a psy same ze sobą się świetnie dogadają :-)
-
Monty będzie wprowadzany do rezydenta. Ja tak sobie myślę, ze najlepiej byłoby gdyby chłopaki spotkały się na neutralnym gruncie, czyli na dworze. A dopiero potem w domu. Co o tym myślisz What May NN ?
-
Hm ja się najbardziej obawiam czy Monty z tym rezydentem się zaakceptują... No ale nie ma co się martwic na zapas, jutro się przekonamy. :lol: A tak na marginesie- po ostatniej wizycie u weta okazało się, ze Monty nie jest wnętrem, jego klejnoty potrzebują jeszcze nieco czasu by się ukazać w pełnej krasie :evil_lol: ale z pewnością nie pozostaną w ukryciu. :multi:
-
6 tyg. suczka - szuka DS/DT - szukamy osoby do wizyty PA w Szczecinie
Nat_Tom replied to Yorija's topic in Już w nowym domu
Taka pięknota to nic dziwnego, że telefony się urywają :lol: Apropo kwiatka z ankiety - ręce opadają. Faktycznie przestronny ogródek wystarczy, by móc sobie pozwolić na zatrzymanie szczeniaczków. Kto by się tam martwił kosztami jak wet, dobra karma, szczepienia i odrobaczania. Tylko po choinkę komuś cały ogródek szczeniaczków...hm może na handel???? -
[I][B][FONT="]Wieści od Monty'ego[/FONT][/B][/I] Ten mały diabeł wpadł właśnie w fazę gryzienia wszystkiego co znajdzie. Dziś ofiarą padła gąbka do zmywania naczyń (nie mam pojęcia skąd ją wymarał). Ma swoje zabawki do gryzienia, a mimo to wynajduje wciąż inne rzeczy, które można pociamkać (w tym smycz i puszorki przy ich zdejmowaniu oraz swoje legowisko- kocyk- uparcie je gryzie). Monty'emu nie podoba się ostatnio zostawanie samemu w domu, na początku płakusia, a potem zdejmuje ubrania z wieszaka, otwiera szafę z butami, ostatnio lampę przewrócił (nie zostaje na długo sam i ma ze sobą swoje zabawki). Wspominam o tym bo warto uwzględnić to przy ocenianiu ankiet adopcyjnych (choć z czasem pewnie przywyknie i zrozumie, że nic złego się nie dzieje, gdy jest sam). Kota i psa w tym czasie od siebie izolujemy, bo: a) Monty ma skłonność do wyżerania żwirku b) Monty ostatnio podgryza kota, a że to małe chuchro to boję się że może ją raz gryznąć zbyt mocno, dlatego jestem spokojniejsza gdy przebywają oddzielnie pod nasza nieobecność. Wczoraj planowaliśmy wyprawę do weta, ale śnieg nas powstrzymał. Chcieliśmy Montyemu podciąć pazurki, sprawdzić co tam z jego klejnotami (zejdą do tej moszny czy nie zejdą) i sprawdzić stan jego skóry, bo ma chłopak łupież (tzn. wygląda to jak łupież). A poza tym Monciak dokazuje, rośnie ładnie, powoli rozumie, że na kanapę to wskakiwać nie ma po co, wspinać się zresztą też, bo dostanie głaski tylko wtedy jak zejdzie. Pięknie siada na komendę, i pięknie zostaje w miejscu, gdy ma dostać żarełko, trudniej mu to wychodzi, gdy opuszczamy mieszkanie. No ale praktyka czyni mistrza. A! No i Monciak obszczekuje zawzięcie wszystko co się rusza (to naturalnie z bezpiecznej odległości, z bliska jest już mniej "odważny"). Szczególnie lubi obszczekiwać mężczyzn, choc czasem szczeka na coś czego nie ma (przynajmniej ja tego nie widzę) :razz:. O właśnie porwał mopa, i tez zamierza zatopić w nim swoje ząbki..... JA MU DAM! :mad:Teraz ma stary ręcznik do gryzienia, a właściwie węzeł z ręcznika, może to nie jest najlepszy pomysł, ale muszę coś zrobić bo niedługo nie będzie miał na czym leżeć:shake: Niech go teraz spróbuje rozgryźć !
-
Spieszę donieść, że Monciak dziś się socjalizował w Lasku Marcelińskim ;) Został obwąchany przez duże psiaki i jednego cocker spaniela, sam tez miał przyjemność poznać kumpli od za przeproszeniem zadka strony. Woził się dziś również autem, nadal trzęsie się jak galareta podczas jazdy, ale obyło się bez haftowania. Dziś odnieśliśmy sukces wielgachny:bigcool:, bo ani jedna kupa nie zdarzyła mu się w domu, gorzej z siusianiem- ale i tak postępy są naprawdę zniewalające. Biedaczysko jest pod wieczną obserwacją, ciotka z wujkiem co godzinę wywalają go na to zimno, ale za to za każdy sik i kupę dostaje ciacho ( gdy my się cieszymy jak dzieci, Monciak ma minę pt. "Nie rozumiem czym oni się tak podniecają, ot zwykłe sikanie na dworze"). Przychodzi do domu i grzejąc dupkę przy kaloryferze zasypia na posłanku :lol: Ot zwykłe pieskie życie (tylko nie takie złe jak w tym słynnym powiedzeniu). Dobranoc P.S. Barneeeeeey :loveu: Gdzie ten domek dla takiego słodziaka?
-
6 tyg. suczka - szuka DS/DT - szukamy osoby do wizyty PA w Szczecinie
Nat_Tom replied to Yorija's topic in Już w nowym domu
Bezczelnie się wpraszam na wątek:evil_lol: ale słodzinka z tej Dolly, oj długo ona w DT nie zostanie :p -
BeaBono bardzo fajny tekst w ogłoszeniach wymyśliłaś. :klacz: [QUOTE]Ankieta przesłana - pan stanowczo przeciwny "okaleczania" psa[/QUOTE] Ehh co ludzie mają z tym pojmowaniem kastracji jako okaleczania, przecież dzięki temu nie ma problemów z ucieczkami w poszukiwaniu suczki, pies żyje dłużej, nie ma kolejnych szczeniąt. Polska- niby jesteśmy jednym z krajów o największej liczbie osób z wyższym wykształceniem, a poglądy wciąż jak z Ciemnogrodu. Zresztą co tu dużo gadać- znajomi rodziców maja słodką yoreczkę, i też wolą się męczyć z cieczką, bo boją się że pies nie przeżyje operacji. A to przecież rutynowy zabieg.:mdleje: A Monty, ten mały diabeł zaczął swój dzień od zsikania się pod biurkiem o godz. 6:56 , na szczęście kupa już na dworze. Nie ma jak to zacząć dzień od tak przemiłej pobudki:eviltong: P.S. A od 6 ganiał się z kotem po pokoju, Marysia- koteczka spryciara jedna schowała sie za kanapę i tylko łepek wychyla, a Monty niezadowolony że jej łapką sięgnąć nie może popiskiwał co chwila. Pozostało jedno- wstać, ubrać się szybko i na dwór. Ten nasz kot to w ogóle jakis sie taki za smiały zrobił- jak zdejmowałam Montyemu puszorki to dobierała się łapką do jego ogonka. Podsumowując są oboje siebie warci :evil_lol:
-
I jak tam ankieta? Pan z Poznania już odesłał wypełnioną może? I jak tam Barneyek? Szykuje się dla niego jakiś fajny domek?
-
[B][I]A oto długo oczekiwana sesja zdjęciowa Monciaka[/I][/B] Tutaj w domowych pieleszach: [IMG]http://i50.tinypic.com/2laygid.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/vdodue.jpg[/IMG] A tu na spacerze za domem w nowych puszorach :cool3: [IMG]http://i49.tinypic.com/21osdns.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/2mfzqr7.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/4ufdwi.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/v4xq2b.jpg[/IMG] Niezły z niego model prawda?
-
To jest nasz pierwszy DT, więc prosimy o wyrozumiałość. Bardzo polubiliśmy Montyego i choć z niezależnych od nas wzgledów nie może zostać u nas na stałe, to chcielibyśmy, żeby znalazł jak najlepszy domek. [QUOTE]Raczej opcja podjechania z psem do tych Państwa jest wskazana.[/QUOTE] Prosimy o uzasadnienie. (Monty źle znosi jazdę samochodem, trochę się boimy, że może to być dla niego wielki stres) [QUOTE]Samochod jak dla mnie nie jest konieczny.[/QUOTE] Mówiliśmy o samochodzie w sensie transportu. [QUOTE]Co do reszty, warto pojechać z psem i porozmiawiać na miejscu. To nie daleko. Staram się poszukac kto móglby jechać. [/QUOTE] Jeśli otrzymamy zwrot kosztów transportu to możemy pojechać tam z psem. Wskazana byłaby osoba trzecia, bo nie mamy doświadczenia w przeprowadzaniu wizyt przed adopcyjnych. Prosimy tez o opinie pani Kasi, która tez dobrze zna Montyego i ma od nas większe doświadczenie w takich sprawach.
-
Zacznę od pozytywów: - dom wolnostojący z ogrodem na pewno Montyemu do gustu przypadnie :lol: Na maps.google widać, że opłotowany siatką, to dobrze. - ci ludzie psa już mieli, więc coś na ten temat wiedzą. Pytania: Z jakiego powodu ta pani deklaruje, że jest cały czas w domu? 20 latka nie uczy się i nie pracuje? Zastanawia nas kwestia dzieci w domu, bo ponoć jest trójka (zakładam, że pani która do nas pisze jest jednym z nich), ale czy pozostała dwójka ma po 12 lat czy są młodsze ? Kwestia, którą myślę że należy z panią poruszyć to ten agresywny pies. Co to znaczy , że był agresywny, jak do tego doszło ? Podczas spotkania możemy przeprowadzić delikatny wywiad na temat znanych tej pani metod wychowawczych. Różnie bywa... Jeśli chodzi o negatywny stosunek do kastracji to mamy nadzieję, że rzeczowa pogadanka może wiele uświadomić. Czy ta pani jest gotowa dojechać do Poznania z Kostrzyna Wlkp. - to w końcu ok. 46 km w dwie strony. Czy ma do dyspozycji samochód? Nie widzimy śladów samochodu na terenie posesji. Podsumowując: trzeba się z Panią spotkać i porozmawiać. Zapraszamy. Adres dostępny drogą mailową.