Jump to content
Dogomania

Banda Rexa

Members
  • Posts

    146
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Banda Rexa

  1. Po długiej rozmowie ze znajomymi z branży, zrozumiałam. Od lat pracuję w III sektorze i jestem skażona pomaganiem. Nigdy nie odmawiam, jak ktoś potrzebuje pomocy. I to mój błąd. Powinnam podchodzić do pewnych spraw bardziej profesjonalnie... Być asertywna i selektywna. Tutaj nie może być miejsca na emocje i uczucia. Szczególnie zwierząt. Liczy się liczba a nie jakość. Byłam chowana w duchu generała BP - uczono mnie, że najważniejsza jest jednostka, indywidualne podejście. Ale to staromodne i przestarzałe. Niemniej ja lubię być staromodna. Pokochałam Rexa, tak jak kocham Rosję czy Noemi. I liczy się dla mnie on, a nie kolejnych dziesięć psów wyciągniętych ze schronu. Tutaj mnie nauczono, że to złe podejście. Może i tak, ale ja nie zmienię swojego systemu wartości. Faktycznie nie ma sensu, żebym się tutaj udzielała. Mam koszmarną wadę - zawsze mówię to co myślę i nie szlifuję tekstu dla publiki "bo płaci". Niemniej miło mi było poznać co niektórych. I jeżeli ktoś będzie potrzebował wsparcia - mój numer telefonu jest dostępny, a co niektórzy znają mnie w realu. Nasza Fundacja mimo kociego zacięcia zawsze stoi otworem dla wszelkiego zwierza. Ale, że nie wolno mi się denerwować - zamykam wątek Rexa, na którego los nie mam i tak żadnego wpływu. I jeszcze finansowo: * ponieważ subkonto dla Rexa nikomu się nie przydało (jedyna wpłata zgodnie z prośbą została wydana na karmę) zostanie ono zamknięte, nie było akceptacji na zbiórkę publiczną, więc możemy zrobić to od ręki * ponieważ co niektórzy wiedzą, więc wyjaśnię: nie skorzystałam z jasnej sugestii wożenia Rexa tramwajem do lekarza, nawet nie dałby rady do niego wsiąść, więc 13 stycznia pojechałam z nim do neurologa taksówką, zapłaciłam z własnej, prywatnej kieszeni, tak więc nie obciążyło to budżetu psa To chyba tyle. Pozdrawiam ze szczerego serca. Tym razem sama - Ania
  2. Wprost przeciwnie. Mam zamiar tutaj zaglądać, chociaż zaszokowało mnie to co czytam :( Znowu jest inaczej niż się umawiałyśmy :( Podjęcie decyzji o zmianie domu Rexa była najtrudniejszą, jaką musiałam podjąć w ciągu ostatniego roku. I zdecydowałam się na to tylko i wyłącznie dlatego, że [B]Rex POD ŻADNYM POZOREM NIE MOŻE CHODZIĆ PO SCHODACH. ŻADNYCH! [/B] A u nas jest kilkanaście i w dodatku w tej chwili diabelnie śliskich przez śnieg. A każdy poślizg grozi trwałym kalectwem psa. Pani Zosia powiedziała, że pies może zamieszkać u Jej Babci, która mieszka na parterze. No i Rex bardzo lubi Zosię. Poznałam go przez te kilkanaście tygodni dobrze i od samego początku mówiłam, że zmiana domu nie będzie korzystna dla jego psychiki. A teraz czytam, że ma trafić jeszcze do innego DT???? Nie tak się umawialiśmy! Po raz kolejny czuję się oszukana :( Teraz już zaczynam rozumieć co mówili mi koledzy z innej fundacji o tym, że głupio robię angażując się w pomoc wolnym strzelcom :(
  3. Kurczę, wyszło mi na to, że nie umiem dbać o psy, bo są chudsze niż w schronisku :(
  4. Onek nie przepada za suchą karmą. Pani do której pojechał wsypała mu do miski dużo więcej i zjadł sobie tylko troszkę. Ale akurat jemu to nie zaszkodzi. Musi być szczupły, żeby chodzić. No i nie ma też co ukrywać, że stracił mnóstwo paskudnej sierści :) wagowo jest bez zmian. Więc to chyba tylko złudzenie optyczne. Nie wpadłam na to, żeby dzwonić czy wysyłać sms, bo na prawdę się bardzo śpieszyłam. Jestem sama z całym zwierzyńcem i trochę brakuje mi czasu. Nie ukrywam, że chciałam chociaż kolację zjeść spokojnie. Niestety nawet nie mogłam zobaczyć się z rodziną. A samotna Wigilia kiepsko nastraja. Rozmawiałam tyle co z panią Onka - chcą go już u siebie zostawić. Z takich "ciekawostek" - wpadł w panikę (może za mocno powiedziane, zaniepokoił się mocno) jak przejeżdżali przez las. Może ktoś biedaka właśnie tak się pozbył :(
  5. Co do Rexa - neurolog i krew na cito. Chyba mi to umknęło i nie pisałam ani pani Zosi nie mówiłam - on dostaje podwójną dawkę żarełka. Trochę boję się zaryzykować, żeby pozwolić mu się najeść do syta, ale już dość długo jest dobrze karmiony, więc rewolucji nie powinno być. Co myślicie? Może faktycznie ma aż takie braki, że organizmowi wciąż mało?
  6. W sumie to mam prośbę :) faktycznie ostatnio u mnie się działo, nie zawsze dobrego. Chciałabym złapać chociaż malutki oddech, szczególnie, że bardzo muszę o zdrowie dbać. Czy ktoś z Wro mógłby w czasie Sylwestrowym (2-3 dni) zaglądać do Rexa i na spacer go wyprowadzić? Dostałam zaproszenie do przyjaciół i chętnie bym skorzystała, ale nie mogę zabrać Rexa pociągiem. Mogę za to zajrzeć po drodze do Onka :) jak raz zajrzę sama to będę wiedzieć na 100% jak reaguje. Na mnie i na państwa :) Czy znajdzie się jakaś dobra dusza?
  7. Onek ma faktycznie szczęście, bo tutaj ja byłam szefem, więc szybko ustawił się na panią :) a to najlepsze rozwiązanie :) ze szkoleniem pan sobie na pewno poradzi. Onek to pies ustawiony na człowieka i jak nie będzie innych zwierząt, to on dla swoich ludzi wszystko zrobi. Jestem przekonana :) Obiecałam pani dokładne instrukcje co do karmienia i inne takie. Skonsultuję jeszcze wyniki badań RTG u dr. Kniata i też wszystko państwu przekażę. Po tonach, które wczoraj słyszałam mam spore nadzieje :) niemniej trzymajcie mocno kciuki, bo to jednak Onek jest :)
  8. Mam nadzieję, że Onek jest już w swoim domu. Państwo dzwonili do mnie wczoraj, mówią, że nie będą chcieli go oddać. Mówiłam, że to inteligentny pies :P przykleił się do Pani i anektuje Jej serducho cwaniak :P Zaufałam swojej intuicji i zorganizowaliśmy to wszystko na wariata. Ale szczerze ufam tym ludziom. Razem z panią Zosią rozwalili mi wczoraj cały dzień :P ale niech tam :D oby psiakowi Gwiazdka zaświeciła :D
  9. Nie śpię, nie śpię :D chociaż przyznam się, że w łóżku jeszcze jestem :P
  10. [quote name='egradska']Jakie dobre wieści, P. Aniu! W takim razie kciuki już zaciśnięte mocno:)[/QUOTE] No wspaniałe :) Tyle, że mnie diabli biorą, że auta nie mam, bo już bym była w Opolu!
  11. Dom z wywiadu bardzo ok, w przeciwieństwie do innego, który już się zgłosił wcześniej. Nie szukałabym tak na gwałt, ale zamartwiam się o Rexa. Niby od piątku spokój z atakami Onka, ale jak sobie pomyślę, że coś może Rexowi przeskoczyć... A dom, w którym nie ma zwierząt powinien być spełnieniem marzeń Onka. Pan jest zdecydowany a i Pani, mam nadzieję, pokocha Łobuza :)
  12. Państwo już mieli owczarka. Bardzo podobnego do Onka. Mieszkają na parterze. Wygląda na to, że o rasie wiedzą sporo. No i żadnych zwierząt nie mają! Owczarka szukają. Co najważniejsze z chorób zdają sobie sprawę.
  13. [quote name='egradska']oooooooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!! a gdzie ten DS? Sprawdzony?[/QUOTE] Dom w Opolu jest. Wczoraj Państwo dzwonili. Myślałam pół nocy i wykombinowaliśmy, że o lepszy będzie trudno, więc pani Zosia zagadała z Nimi, żeby Onek przyjechał na tymczas, żeby mieli czas się poznać. Oczywiście ja pojadę z Onkiem na przed adopcyjną. Ale jakoś mi podpowiada dusza, że byłoby mu w tym Opolu dobrze. Pan go chce bardzo, warunki wg opowiadań idealne. Mieliśmy zaczekać, ale przecież święta są i Onkowi może gwiazdka mała zaświeci :)
  14. Czy znajdzie się dobra dusza, która zawiezie Onka na święta do jego potencjalnego DS? To byłby cudowny prezent na Gwiazdkę!
  15. Chyba zapomniałam Wam napisać, że Onek już nie płacze tak okrutnie :) ja wchodzę na piętro a on zostaje z innymi psami na dole :) postępy robi cholernik jeden :) p.s. Niemniej zostaje, bo nie ma jak wejść :) bramka jest :) ale to i tak ogromny krok do przodu :)
  16. Dzwonili Państwo w sprawie Onka. Bardzo sympatyczni. Mam nadzieję, że nas odwiedzą, może zaiskrzy :)
  17. Najgorsze, że on taki dumny jest. I skoro wszyscy wchodzą wejściem głównym po schodach, to on też. No, ale zobaczymy jak to nam się wszystko poukłada.
  18. [quote name='egradska']to ciasteczka z wątrobki byłyby idealne, umiem nawet upiec takowe, tyle że mam obawy co do ich stanu po transporcie[/QUOTE] Oj tam, oj tam :) który psiak przejmował by się estetyką :) nochal jest NAJWAŻNIEJSZY :D
  19. A co do smakołyków, to Rex podchodzi do takowych z dystansem :) chyba nigdy wcześniej nie jadł :) lubi za to bardzo kanapeczki z szyneczką lub pasztecikiem :P może dlatego, że tych zębów mu brakuje i łatwiej mu jednak miękkie jeść lub drobne.
  20. Się nie boimy ino cieszymy :))) Co do Rexa to wszystko jeszcze przed nim. Teraz kilka dni wolnego, można wszystko przemyśleć i poukładać. Nie ma się co spieszyć :) No i może diabła uda się ulokować w dobrym domu, w którym jego emocje się wyciszą :)
  21. Mimo uczuć, które żywimy do Rexa musimy wziąć pod uwagę jego stan zdrowia. On nie może mieszkać tam, gdzie musi chodzić po schodach :( niby w fundacji może mieszkać w przyziemiu, ale on jest bardzo dumny i bez względu ile go to kosztuje, wchodzi do domu tak jak inni czyli po schodach :( mam nadzieję, że znajdę mu dobry dom gdzieś tutaj w okolicy. On jest doskonałym stróżem. Niemniej pozwolę sobie zastrzec osobiste przeprowadzenie ewentualnej wizyty przed adopcyjnej. To dla mnie bardzo ważny pies. p.s. Kiedy ja sobie tutaj piszę za drzwiami chyłkiem przemyka szczur z ukradzionym szynszyli kawałkiem kapusty... Kuba wywalił kilka dni temu Edwarda z domu. To dopiero awantura rodzinna...
  22. Znalazłam :D [h=2]dr Marcin Wrzosek - dyplomowany specjalista z zakresu neurologii weterynaryjnej[/h] Z przyjemnością informujemy, iż dr Marcin Wrzosek z Katedry Chorób Wewnętrznych z Kliniką Koni, Psów i Kotów w dniach 7 - 9 września przystąpił do egzaminu organizowanego przez Europejskie Stowarzyszenie Neurologii Weterynaryjnej (European Society Veterinary Neurology, ESVN) w ramach Europejskiego College'u Neurologii Weterynaryjnej (European College of Veterinary Neurology, ECVN) i uzyskał tytuł "Diplomate of European College of Veterinary Neurology". Tym samy stał się pierwszym dyplomowanym specjalistą z zakresu neurologii weterynaryjnej w Polsce. Serdecznie gratulujemy! [FONT=arial]Aby dr M. Wrzosek mógł być dopuszczony do egzaminu musiał odbyć program szkoleniowy z zakresu neurologii weterynaryjnej, szczegółowo określony przez ECVN. Szkolenie w zakresie rezydencji ECVN w Bernie obejmowało 3 lata pracy w zespole neurologicznym, pracy z pacjentami neurologicznymi, badań elektrofizjologicznych (EEG, BAER, MNCV, SNCV, RNS, ERG), badań radiologicznych (RTG, mielografia, TK, MRI), neurochirurgii, rehabilitacji zwierząt, postępowania w nagłych przypadkach oraz badań neuropatologicznych. Ponadto w trakcie szkolenia ECVN dr M. Wrzosek odbywał staże kliniczne w weterynaryjnych klinikach referencyjnych: Wydziału Medycyny Weterynaryjnej w Hanowerze (3 miesiące), Wydziału Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu (3 miesiące), Klinice Neurologii Weterynaryjnej w Helsinkach (2 miesiące), oraz Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Raleigh, USA (3 tygodnie). [/FONT] [FONT=arial]Egzamin ECVN trwał 3 dni i składał się z siedmiu części. Egzamin przeprowadzany jest na prawach określonych w konstytucji ECVN z dnia 26 września 2008 ([URL="http://www.ecvn.org/"]www.ecvn.org[/URL]), według dyrektyw europejskiej rady specjalizacji weterynaryjnych (ang. European Board of Veterinary Specjalisation, EBVS). [/FONT] [FONT=arial]Panu dr Marcinowi Wrzoskowi jeszcze raz serdecznie gratulujemy i życzmy wielu sukcesów w pracy zawodowej.[/FONT] Dr Nicpoń to jednak chirurg :P
  23. A teraz prywata: Ciocie wszelakie zamierzające zagłaskać psiaki w czasie picia kawy proszone są najuprzejmiej o zaopatrzenie się w szczotki i inne zgrzebła i te takie na "F". Może jak się w kilka osób zabierzemy za czesanie to przestaniemy brodzić po kostki w kłakach :P
  24. Mam też to wszystko na płytach. Przez świąteczny czas będę mogła uporządkować to i owo, więc zbiorę papiery również te ze schrony i wszystko to razem pokażę dr. Kniatowi. Zobaczymy co nam powie.
  25. [B]Rex - uszy [/B]W badaniu brak radiograficznych cech zapalenia ucha środkowego: obie puszki bębenkowe prawidłowe, symetryczne, jednakowo przezierne. Ściana puszek bz. Cechy przewlekłego, obustronnego zapalenia przewodu słuchowego zewnętrznego: w badaniu widoczna silna mineralizacja ścian obu przewodów słuchowych. Zmiany silniej zaznaczone po stronie prawej.
×
×
  • Create New...