Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. To nie do końca tak. ;) Chodsky jest rasą bliską uznania przez FCI, można je spotkać na wystawach oraz hodowle tej rasy mogą być zrzeszone w ZKwP/FCI.
  2. Żaden pies nie ma włosa (tzn. takiego jak ludzki), jedynie niektóre rasy posiadają sierść zbliżoną strukturą do włosa ludzkiego. ;) Co nie znaczy, że są to automatycznie rasy dla alergików, bo takich ras po prostu nie ma. Mówiąc pół żartem, pół serio - kaukaz czy mastif nie miały zasuwać po górach, tylko siedzieć na tyłku i pilnować dobytku. :P A w górach można spotkać wiele ludzi i wiele psów. Ja miałam okazję widzieć otyłego labradora wchodzącego na Śnieżkę. I czy taka wyprawa była dobra dla jego zdrowia... nie jestem przekonana. ;) Pies może dać radę zrobić rzeczy, które dla tej rasy są uznawane za 'niemożliwe', ale jednocześnie w przyszłości może ucierpieć na tym jego zdrowie. Wydaje mi się, że z ras tu podanych chodsky będzie najlepszym wyborem (a przynajmniej na pewno lepszym niż mastif czy kaukaz). Kojarzę jedną hodowlę, polską, ale nie mogę powiedzieć, że jest sprawdzona. ;) http://www.sagadalii.pl/
  3. Mastif to i nawet w agility od biedy 'pobiegnie', ale widać, że takiemu psu funu to nie sprawia, nie wspominając o kwestiach zdrowotnych. To są psy, które miały stróżować oraz wywoływać respekt swoim wyglądem i po prostu nie są stworzone do biegania. I słyszałam już mity, że yorki, maltańczyki itd. mają włos, ale że mastif ma... takiej ciekawostki jeszcze nie miałam okazji poznać. :P
  4. Tą piłkę mama kupiła mu jeszcze jak był szczeniakiem, ale kompletnie go nie interesowała. Mniej więcej rok temu piłka wylądowała na ogrodzie, jako stały element krajobrazu i została zapoczątkowana ulubiona zabawa Pana Pinczera - ktoś kopie, a on lata za ukochaną piłeczką jak głupek. :) I tak do zmęczenia. Ma też Boomer Ball'a, Jolly Egg, ale żadna z tych zabawek nie sprawia mu takiej frajdy jak ta z Kauflandu. W ogóle, Jolly Egg mamy w tym mniejszym rozmiarze, a on jest chyba dla nas... za mały. Młody spokojnie potrafi przytrzymać sobie to jajo, zero szalonych gonitw. Boomer Ball też wymięka. :P Mnie tymczasem wzięło na wspomnienia... Chyba jeszcze tutaj nie pokazywałam dwóch czworonogów. Na początek może Atos, pies w typie boksera, którego moi rodzice musieli uśpić na miesiąc przed moim urodzeniem się (rak kości). Na całe szczęście zachowało się kilka kaset video z Atosem w roli głównej, a ponadto mam okazję często słyszeć o nim różnorakie historie. :) Ostatnio Ciocia przywiozła do nas stare, jeszcze czarno-białe zdjęcia, gdzie boksiu był jeszcze młodziutki - jaką on miał figurę! I szczerze mogę powiedzieć, że mimo iż go nie znałam, z powodu opowiadań o nim, zdjęć itd., postanowiłam sobie, że kiedyś do mnie taki śliniak trafi. ;) Wprawdzie już niekopiowany (czego w pewnym stopniu żałuję :)), ale tak samo świrnięty, śliniący się wieczny szczeniak. Atosa nie poznałam, ale gdzieś od dzieciaka mnie do psów ciągnęło, więc przyszedł i moment, gdy zaczęłam namawiać rodziców na własnego czworonoga. Jestem alergiczką, więc było ryzyko, że psisko nie będzie mogło z nami zostać. Jednak moja Ciocia i Wujek, zapowiedzieli że w takim wypadku wezmą psa do siebie, pod warunkiem, że będzie to pies mały. Ja pamiętam dwie swoje propozycje co do rasy oraz argumenty mamy na 'nie': - chihuahua - krótkowłose mają takie dziwne, wyłupiaste oczy, a długowłose są droższe - jamnik - brzydko schodzi po schodach (wówczas mieszkaliśmy w bloku) Rodzice wybrali pinczera miniaturowego. I tak do naszego domu trafiła Maja. Jak się później okazało, suka w typie rasy, bo z pseudo. Oślepła w wieku pół roku... Odeszła w styczniu 2012 roku, podczas sterylizacji... Z Mają nie miałam nie wiadomo jak ogromnej więzi, można wręcz ująć, że po prostu się tolerowałyśmy. :P Jednak była 'moim' pierwszym psem, mam z nią różne wspomnienia i z pewnością oprócz tolerancji, jakaś nić miłości psio-ludzkiej też była. :) Tak mnie jakoś wzięło na wspominki, hah. :)
  5. Jeśli chodzi o poznańskich psiarzy to wiem, że jest grupa spacerowa na fb, tyle mogę podpowiedzieć. :) My od pewnego czasu na spacery też chodzimy raczej sami, ale da się przeżyć. Tymbardziej, że Pan Pinczer bez względu na to czy są inne psy, czy nie, to idzie mi tuż obok nogi... Zaczyna mnie to denerwować niemiłosiernie, lecz niewątpliwie to też ma swoje plusy. :P
  6. Zdecydowanie robi postępy, ale grzecznym bym go jeszcze nie nazwała. :D Jednak w porównaniu do tego co było, jest o wiele, wiele lepiej. O tak, pinczer przy piłeczkach to sto procent pinczera w pinczerze. :P I na koniec - pasący się byczek :)
  7. Ale nas prawie nikt nie odwiedza, więc mogę się obijać ze zdjęciami. :P Obecnie z Pana Pinczera jest gruby byczek, bo przez zimę zawsze się zapuści. Aczkolwiek od początku marca już trochę zrzucił, niedługo mam zamiar się z nim zabrać za wyrabianie formy (u nas obu :D). Obie panienki piękne! My Julki też mamy, ale ten neonowy kolor. ;) Także jak kiedyś w końcu uda się spotkać to cała ekipa może się zaprezentować w Julkach. :D
  8. Zdjęcia, migiem! Chcemy z Panem Pinczerem popatrzeć jak przyrodnia siostrzyczka wyrosła. :) Mamy nadzieję, że kiedyś w końcu uda się spotkać. :P
  9. Limitki są w Niemczech - www.luxus4dogs.com :) Sama przymierzam się do zakupu, ale jakoś zdecydować się nie mogę.
  10. Galeria nam nieco kurzem zarasta, więc się odezwiemy, a co! Nawet zdjęcia mamy, takie bogactwo. ;) Pan Pinczer ma się dobrze, nawet za dobrze. Przez zimę nieco się zaokrąglił, tragedii nie ma, ale mam zamiar doprowadzić go do nieco lepszej formy. W naszym przypadku zima to jest czas lenistwa i leżenia pod kołdrą, bo Młody zdecydowanie nie jest zwolennikiem zimna, wiatru, deszczu... :) W ostatnią sobotę mieliśmy za to okazję do spotkania z Klaudią i Abi. Nico zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, od początku do końca zachowywał się super. Coś mu się może w tej główce przestawia. :P
  11. O, podpinam się do pytania Angi, bom też ciekawa jak się kamizelki spisują. :)
  12. Ooo, teraz widzę, że Wy z Poznania. :) To całkiem niedaleko nas, bo my z Leszna. Do tego co jakiś czas bywamy w Poznaniu, więc może będzie okazja, żeby się spotkać. Chociaż z naszą przyrodnią siostrą, która też mieszka w Poznaniu planujemy się spotkać już od dawna i jeszcze nic z tego nie wyszło. :P
  13. Jestem ciekawa czy pojawi się seria Lifeguard i czy będzie dostępny nasz rozmiar. :) Jeśli nie to chyba przyjdzie nam szukać za granicą. Wstępnie patrzyłam w Czechach i owszem, znalazłam nasz rozmiar, kolor itd., cena bardzo kusząca, więc naskrobałam maila do sklepu czy wysyłają do Polski... Odpowiedzi nie otrzymałam. :/ Toteż jest tu może ktoś kto zamawiał Hurtty spoza Polski (oprócz luxus4dogs.com) i mógłby jakiś sklep podrzucić?
  14. Pokazuj Pandę! Za modą poszłaś, to teraz się chwal młodą. :D
  15. Piękny maluch! Niech zdrowo rośnie. :)
  16. Tilia może ja nie Amber, ale dorzucę swoje trzy grosze... ;) Pinczery również są na prawdę różne (zarówno miniatury jak i średniaki). Obu rasom się przyglądam i stwierdzam, że średniaki są mniej zróżnicowane pod względem charakteru. Psy, które miałam okazję widzieć na wystawach były zrównoważone, spokojne. Jakby ich w ogóle nie było. W przeciwieństwie do większości miniatur (niestety). Jeśli chodzi zaś o zdrowie średniaków: zaćma, dysplazja stawu biodrowego/łokciowego, zaburzenia tarczycy i choroby serca. Tak mówi teoria, ale osobiście jeszcze nigdy o chorym średniaku nie słyszałam - być może, dlatego że środowisko bardzo wąskie, a ja jeszcze niezbyt się 'wgłębiałam' (raczej tylko obserwowałam, 'podsłuchiwałam' i czytałam). Ps. Tak napomknę, że od jakiegoś czasu jest ogłoszenie o 2-letnim, rasowym średniaku do adopcji. Tyle, że chłopak problemowy.
  17. Bry! Ja sobie życzę nowych fotek Ejdenkowo-Kajetanowych! :D
  18. fot. Asia :) Zapraszam też na filmik: https://www.youtube.com/watch?v=paOLYA2_NvA
  19. Ferie już nam się skończyły, więc czas je nieco podsumować... :) Jeśli chodzi o nas wyjazd do Kołobrzegu... Przekonałam się, że Pan Pinczer nie jest aż tak nieogarnięty jak sądziłam. W hotelu nie było z nim większych problemów, aczkolwiek jak nieco bardziej się zadomowił, to inni ludzie zaczęli mu nieco przeszkadzać. Aczkolwiek nie jadaczył jak głupi, jedynie nieco burkał. Zaakceptował 10-letniego syna mojego kuzyna. Dawał się głaskać, po pewnym czasie nawet sam zaczął chcieć kontaktu. Jeśli chodzi o spacery na plaży bądź po deptaku, promenadzie - zero problemu. Cały czas, sam z siebie, szedł przy nodze. :) W dodatku, zdarzały się sytuacje, że ludzie coś do nas na jego temat mówili, titali, a on na to nie reagował. A jeszcze jakiś czas temu darł się wniebogłosy, że ktoś śmiał się do nas odezwać. Tak na prawdę do wypracowania pozostało nam: - mijanie innych psów - za szczeniaka pozwalałam Młodemu podchodzić do każdego mijanego psa, więc teraz, odkąd nie pozwalam, Nico się frustruje, nakręca, a efekt tego jest taki, że drze się jakby go ze skóry obdzierano. ;) - bronienie zasobów Jak to ogarniemy - będzie już na prawdę dobrze. Natomiast w ostatni piątek mieliśmy okazję być na spacerze z Asią i Tosią, a co za tym idzie - Pan Pinczer miał okazję poznać nowego człowieka i nowego czworonoga. :) Jestem z niego bardzo dumna. Oprócz spaceru, Nico po raz pierwszy gościł w swoim domu innego psa. Był nieco skołowany, bo jak to tak, inny sierściuch mu się po kątach szwenda, ale zachowywał się super. :) Psisko o dwóch twarzach. ;)
  20. Ostatecznie Pan Pinczer na Gwiazdkę dostał komplet od Kudłatego. :) Oj tak, brak czasu czasami występuje i u nas, niestety. :( Ale pocieszam się, że to dopiero liceum, potem będzie tylko gorzej. :D Tymczasem my spędzamy kilka dni w Kołobrzegu. Jak na razie Młody zachowuje się wzorowo, jestem mega dumna. :) Coś konkretniejszego napiszę, gdy wrócimy do domu, bo aktualnie nie chcę zapeszać. :)
  21. My aktualnie czekamy na zestaw od Kudłatego. Zdecydowałam się na softshell mango. ;) Jak tylko komplet u nas wyląduje to się pochwalę.
  22. Kurcze, bo ja właśnie szukam jakiegoś żółtego podszycia pod tasiemkę 'superbohaterowie' z Kudłatego, waham się właśnie pomiędzy pianką 'groszek', a softshell 'mango'... I powiem Wam, że niewiele mi pomogłyście, haha. :P
  23. Słuchajcie, ma ktoś może podszycie z Kudłatego, pianka neoprenowa kolor groszek? Bo na zdjęciu na www wygląda on dość żółto, ale wolałabym się przekonać jak wygląda na prawdę. :P Mógłby się ktoś wypowiedzieć na ten temat? :)
  24. Ale bieda, nikogo nie interesujemy. :P U nas generalnie po staremu, ale teraz przede mną dużo wolnego (w styczniu w szkole zawitam tylko na tydzień), więc będzie czas dla Młodego. Może się uda ogarnąć jakiś kolejny spacer w większym towarzystwie. Tymczasem bardzo ubolewam, albowiem zapomniałam zamówić prezent dla Pana Pinczera, więc biedny, zaniedbywany piesek 'coś' dostanie z opóźnieniem i to zapewne dużym. Tym bardziej, że nie wiem na co się zdecydować - szarpak, piłki, a może pullery? Wybór jest stanowczo za duży. :D Święta zbliżają się wielkimi krokami, a ja nie jestem pewna czy wpadnę jeszcze do naszej galerii przed 'pierwszą gwiazdką', więc już teraz pragnę życzyć wszystkim dogomaniakom wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku - żeby był jeszcze lepszy od bieżącego! :) Skoro temat świąteczny to i czas na świąteczne fotki! Na razie wrzucę pięć, jak okaże się, że ktoś tu zagląda to wstawię więcej. Szantażyk, a co! Mniej więcej tak wyglądam jak próbuję ogarnąć fizykę. :D
  25. Tylko ja nie uważam, aby osoba, która w ten sposób podchodzi do sprawy zakupu szczenięcia, nie bierze psich sportów 'na poważnie'. ;) A pisząc mój post miałam na myśli osoby, którzy do tego zabierają się serio. W opisany przez Ciebie sposób nie kupują tylko 'sportowcy', ale też Ci, którzy przyszli na wystawę, zobaczyli jakiegoś ładnego psa rasowego i uważają, że ten kupiony w pseudo będzie dokładni taki sam. :) Więc nie uogólniałabym, że to sportowcy to wszyscy nakręcają.
×
×
  • Create New...