Znowu się wytarzała w pachnących rzeczach :P Kąpałam ją na dworze, o 19:30, w półzimnej wodzie... Z czego podczas kąpieli zużyłam 1/3 szamponu (ostatek), co ją namydliłam to się trzepała, chlapiąc na mnie, ostatecznie śmierdzi (tfu! Wg niej pachnie :P) tylko trochę mniej, za to ja póki nie poszłam się kąpać pachniałam sosnowo :lol: Jutro rano muszę kupić szampon i jeszcze raz ją wyszorować. Chociaż w sumie może lepiej po spacerze, bo znowu jak się wytarza.... :D