Pamiętam jak Kajkę sterylizowałam- aż dziwne, ale to była dzielna babka i zaraz po odebraniu sama wskoczyła do auta, potem po schodach na 1 piętro, a w domu po godzinie zaczęła się piłką bawić :-O
Za to kastrowany jamnik (poprzedni) długo dochodził do siebie :/