Wróciłam przed 19 :) I poszłam z psami na tą ciemnicę, Ohh, lato miało ten plus że nawet o 21 było jasno :(
No i rano przyleciały za mną i Kajką 2 psy pod bramę, jeden znany nam "szczeniak", i drugi w szelkach, taki wyższy. Wpadłyśmy na nie na takiej uliczce niedaleko mnie,pobiegały najpierw za moją, potem ona za nimi, no więc wzięłam na smycz żeby nie prowokować ich do pójścia za nami. Ale co tam,na odganianie miały lotto, i przyszły pod bramę. Kurde, wystarczyłoby, żeby pies miał adresówkę, to by problemu nie było! A tak wtachałam do auta i odwiozłam stamtąd, skąd na nie wpadłam.