Mnie doradzali ciasteczka, np. wątróbkowe czy serowe ;) Ale na razie na spacerach daję suche. W takich ilościach to nie sądzę że narażam psy na hiperwitaminozę ;) Co do rodzinki- moi też byli bardzo przeciwni. Tata się nie wtrąca, ale mama i babcia starej daty nie mogli się przemoc, bo jak to bez zupy? Ale pomogły mi psy- urządziły strajk głodowy :D I mama skapitulowała, że może jednak to surowe nie jest złe, psy lubią i im służy ;)