Nie zazdroszczę sytuacji :/ U mnie podbiegaczy też trochę, ale takich właścicieli nie (albo się boją ONka, nie wiem). Niektóre pieski podbiegacze z moimi się lubią, niektóre na nasz widok szybko łapane, a niektóre... No cóż, life is brutal :) Chociaż moja sucza rozładowuje sytuacje, nawet taki maczo jej ulega, jak ogon w górę weźmie i ząbki na wierzch :) Chyba że to nasza "ukochana" suka dominantka- ta wiecznie podlatuje i ziemię z bliska ogląda, bo z ząbkami startuje. I tu jestem wdzięczna za to że mam sukę- jednak 90% podbiegaczy to samce, które respektują bardziej zdanie suki (niee, nie wychodzę z założenia że pies suce nic nie zrobi- chociaż póki co w 99% się sprawdza).