Tyś oj tak... Chociaż dzisiaj było przyjemnie- najpierw mój koffany piesek (Kajcik) poleciała bo: "pani, tam idzie Aleks, mój przyjaciel. Mogę iść?" I poleciała nie czekając na moją zgodę (ale miała zonk jak ją zawołałam i musiała zawrócić, po czym dopiero jak siadła to powiedziałam że teraz może iść się witać :D), potem 2h rowerowałyśmy, a teraz niedawno wróciłyśmy ze spacerku z kocurkotką i jej suczkami :) Więc ciekawy dzień :)
I tak, chomik po pokoju lata, tylko muszę zastawiać wejścia pod łóżko bo tam idzie i śpi :)
Aga, nie ukradłam- u mnie cały czas albo się chmurzy, albo leje ;) Tylko najwytrwalsi na dworze :D Zdjęcie robione kilka dni temu :)