Poszłam z kol i jej suczka Dejzi do naszego lasku. Jak już pisałam, nasze suczki się nie lubią, ale tolerują. Tak więc idziemy, gadamy, one łażą sobie luzem, to super spokój. Ale Kajka stwierdziła że jednak lubi Dejzi, i dawaj do niej dla zabawy... Z tym że ona sobie umyślała że Dejzi się z nią pobawi jak Oxa (bos), Zerka (golden), czy chłopaki Aro i Aleks- w nawalanki. I podleciała do Dejzi, zaczęła kłapać pyskiem, szczekać, łapać za łapy, a Dejzi w pisk i uciekać. No to musiałam zainterweniować- za karę na smycz poszła, dopiero ją puściłam jak opanowała :) A potem właśnie wpadliśmy na chłopaków, z którymi wreszcie mogła się ponawalać (oni to uwielbiają :D), a potem na kolegę z Norką (owczarkowata suczka), który szedł z panią od Cyrusa (ale tu Dejzi nie polubiła Norki, więc poszła na smycz. A Kajka chciała zabrać Norze kamyczek :)).
No i wreszcie po południu też mogła się w nawalanki pobawić, z dziewczynami :)