Oj, faktycznie pyszczek bardziej kwadratowy. Czekam na fotkę całego :)
U mnie na szczęście na razie nie jest tak, że rower odpada ;) Bardziej się męczy, to fakt, ale daje rade :) Po troszku będę zwiększać dystanse, bo jeśli o prędkość to raczej dostosowuje się do niej ;) No i piłkę jeszcze aportuje, i z psami biega... To faktycznie ty masz gorzej odchudzić :/