No właśnie a Kaja załatwia się bardzo dobrze (ba! Odkąd jest na barfie mam spokój z zatwardzeniami i saneczkowaniem ;)). Więc nie pytać czemu to stwierdziła... Prawdopodobnie sama nie wie co to.
Czas chyba na kolejnego weta, niestety to mogę dopiero w przyszłym tygodniu bo szkoła... Liczę na to, że się nie pogorszy (dzisiaj już widzę że lepiej, nie wylizuje się tak i krostki powoli znikają. Oby przeszło do końca ;)). No i coraz więcej ma energii do zabawy- więc dieta chyba działa :) Na razie dostaje 400-450g dziennie barfu i garść smaczków, co chwilę sępi, no ale jest poprawa :)